Intensywne. To pierwsze okreslenie, jakie mi przychodzi na mysl po skonczonym seansie. Nie jednak w sesie akcji, (czy seksu) czy innych takich. W sensie emocjonalnym. Przyznam, ze zwlekalam, omijalam, odkladalam et cetera zabranie sie wreszcie za loveless. Pisze to z ciezkim sercem jako ze nie zwyklam oceniac ksiazek po okladkach/recenzjach. Jednak sprawa wieku Ritsuki skutecznie odganiala mnie od tej produkcji przez dlugi czas :/ Jakaz ja glupia idiotka bylam (nie zeby teraz nagle cos w tym departamecie sie zmienilo, yh). Anime jest po prostu cudne. Nie powiem, ze swietne, poniewaz fabula. Ano. Stawiaja widza przed ekranem i mowia: „patrz, tu jest takie cos, tam jest takie. Maja smieszne ksztalty, nie? no. Ten ktos to taki‑a-taki, a tamten to kto inny. No a teraz paszal won sie slinic nad grafika!”. Ale to nie wazne. Serio. Wlasnie sie za mange wzielam a fabula tam ponoc wlasnie jest pogrzebana. Zywa, nie martwa (mam nadzieje). Przez fabule rozumiem sposob poprowadzenia rozpoczetych watkow (calosc przypomina pod tym wzgledem bardziej 12‑ep'owy teaser niz wlasciwe anime). Nie mylic z 'akcja'. Bo tej tu troche jest :) Ale dosc owijania w bawelne – pora dzgnac „problem” przewodni. Ritsuka i jego 12 wiosen. Zacznijmy od niego samego. Jak dla mnie to poza jego wzrostem niewiele sugeruje jego wiek i ogladajac anime czlowiek o tym zapomina. Mowie tu zarowno o projekcie graficznym jak i o samej psychice bohatera. Co prawda przebija sie ten wiek w.. zdezorientowaniu, w tym, ze nie potrafi jeszcze zdefiniowac wlasnych uczuc, wyraznie sie w nich gmatwa. Jednak z drugiej strony jego motywy oraz akcje jak najbardziej dziecinne *nie* sa. Rozumie odpowiedzialnosc, nie ucieka od bolu, jest w stanie podjac trodne decyzje, nie kieruje sie instynktami, potrafi myslec, analizowac i wyciagac wnioski oraz okazuje wspolczucie. Sa to cechy ktorych wiekszosc nastolatkow jeszcze nie posiada. Soubi. Soubi.. eh. hehe :) Najpierw najwazniejsze: on NIE jest pedofilem. No. Juz tlumacze. Pedofilia jest stanem, gdy satysfakcje seksualna czlowiek moze osiagnac tylko poprzez kontakt z niedojrzalym (plciowo) dzieckiem. A teraz spojrzmy na Soubiego. kliknij: ukryte Idealnie wytrenowany Fighter, ktory od swojej Ofiary (yh xD) dostal *rozkaz* kochania Ritsuki. Co tez zrobil. Nie bylo to jednak uwarunkowane jego preferencjami, tylko rozkazem, ktory bezwzglednie musial wykonac. Sytuacja zaczela sie znieniac dopiero w momencie.. taak. Przekluwanie uszkow – wszyscy ta scene znamy i kochamy (hue hue). Nie bede streszczac tu ich rozterek sercowych, powiem tylko ze do 12ego ep'a zdazyla zajsc zmiana na tyle gleboka w relacjach miedzy ta dwojka, ze kliknij: ukryte Soubi zadeklarowal, iz predzej sam by zginal, niz zabil Ritsuke na polecenie Seimeia. Koga Yun stworzyla prawdziwie unikalna sytuacje, w ktorej rozwinal sie wyjatkowy zwiazek. Wymaga on od widza nie tyle wyzbywania sie przesadow, czy uprzedzen, lecz bardziej okazania spokoju, otwartosci oraz duzej ilosc wrazliwosci. Zamiast osadzac, sugerujac sie pozorami, nalezy, poznajac z czasem zycie bohaterow coraz dokladniej, postarac sie zrozumiec, wczuc w to kim (oraz dlaczego) sa. Wtedy caly ten 'problem' nagle zmienia sie w jeden z podstawowych powodow, dla ktorych ten zwiazek, i wogole cala seria, jest tak wyjatkowa.
No, finito. To spadam – manga sama sie nie przeczyta :D
Takie słodkie i lekkie shounen‑ai, musze przyznać że moje pierwsze które zaciągneło mnie na ścieżke Yaoi :) Fajne bo zwariowane =^.^=
AR
Netherlee
5.06.2010 16:05 Sprzeciw!
Loveless to moje ukochane shonen‑ai, pewnie dlatego ze pierwsze, a pewnie dlatego, że postacie mają urocze kocie uszka i ogony. Neko‑moja miłość xD ale do reczy, mam wrażenie, że autorka tej recenzji niepotrzebnie szuka dziury w całym. Zwrócila uwagę na rzeczy, których nie zauwazylam, bo.. są mało idtotne. Przynajmniej dla mnie. Nie żebym była fanką pedofilii w anime, ale po prostu… Nie zwrocilam uwagi na wiek seme i uke. „Ale ci, kogo to wszystko, co zostało napisane powyżej, nie odstraszyło ze szczętem, będą mieli szansę podziwiać przepięknie wykonaną grafikę i dźwięk.” No, grafika i muzyka piękna. Przepiękna. No ale.. rozumiem. Ta recenzja (zresztą jak prawie kazda inna) ma odstraszać, tak? W shonen‑ai najważniejsze są uczucia. I ja także sie na nich skupiłam oglądając Loveless. I teraz sądze, ze to najpiekniejsze anime shonen‑ai, jakie dane mi było obejrzec. I nie zgadzam się jakąkolwiek krytyką pod adresem Loveless!
A
Arisa
28.05.2010 20:48
Loveless było pierwszym anime z gatunku shounen‑ai jakie obejrzałam. Nie wiem czemu ale przez całą serią miałam napady śmiechu, co najmniej 2 na odcinek, autentycznie. Prawdę mówiąc to patrząc na to z perspektywy czasu, o wiele obiektywniej niż wtedy gdy oglądałam po raz pierwszy mogę ze 100% przekonaniem powiedzieć że średnie. Choć w swoim zaledwie 14‑letnim życiu dane było mi obejrzeć zaledwie namiastkę dorobku anime, to porównując Loveless z innymi gatunkami, to to pierwsze wypada raczej szaro‑buro. Poza tym, co już zresztą wspomniała recenzentka, główny bohater, który jest dwunastolatkiem, w roli uke w duecie z gościem grubo po dwudziestce? Toż już nawet jak na standardy anime jest niedorzeczne. Ale cóż począć. Jeśli już chodzi o shounen‑ai/yaoi, kładąc bardziej nacisk na lekkie zabarwienie tego drugiego, to prędzej polecałabym Junjou Romantica. Jednakże, bynajmniej takie jest moje przekonanie, jeśli już ktoś naprawdę chce się babrać w tym gatunku, i mówię to z własnego doświadczenia, niech najpierw nabierze sporego dystansu do pewnych rzeczy zawartych w danym tytule, ponieważ jeśli że tak powiem ktoś zabierze się za to ,,z marszu'', to może jedynie poczuć się zniesmaczony <lol2> ( i jeszcze popaść w homofobię ;D)
to najlepsze shounen‑ai jakie kiedykolwiek oglądałam, co prawda z mangi wiele nie skorzystali i bardzo mało było wyjaśnione a anime ale i tak to kocham. muzyka bardzo mi się podobała, szczególnie opening. a postacie, szczególnie Ritsuka, byli przecudnie narysowane. fabuła jako tako trzymała się mangi, ale też mnie urzekła
A
Dragoness
16.10.2009 14:51 Loveless
Anime oglądnęłam, ot, bo shounen‑ai. Moze i koncepcja ciekawa, ale już sam związek 12‑letniego chłopca oraz dorosłego mężczyzny odtracał mnie od tego anime. Przebrnełam jednak przez całe i wypowiem się tak: miało szansę. Jednakże, napakowali tam dosłownie wszystkiego, zaczynając od yaoi i yuri, a na magii kończąc (podobno od tego do tego niedaleko…). Postacie jednak były bardzo ciekawe – mówię tutaj o samym Ritsuce i o braciach (?) Zero. To jedyne postacie, dla jakich oglądałem te anime, i one niewiele osładzały cała fabułę.
Troszkę przypomina mi to ,,Kuroshitsuji”, ze względu na samą ideę dwóch panów w ogromnej różnicy wieku. Dziwne skojarzenie, lecz kilka osób zapewne także tak pomyslało…
5/10.
Acz można porównywać Kuroshitsuji do Lovelessa, ale nie zapominaj, że Loveless był pierwszy! XD Loveless jest również namiastką mangi, jest zawarte kilka wątków i mniej więcej są streszczone. Jestem wielką fanką tej mangi, a anime zawiera zaledwie kilka pierwszych jej rozdziałów. Nic więcej do powiedzenia nie mam, swoje zdanie wyraziłam już w moim wcześniejszym komentarzu ^.^
A
Ayumi
4.09.2009 18:05
Loveless mnie specjalnie nie urzekło…Powiedziałabym nawet, że jest „bezpłciowe”, nie wciągnęło mnie. Natomiast kreska i muzyka są cudowne. Opening mnie cholernie zaczarował.
Ogólnie: 6,5/10
A
Silvera
27.06.2009 10:50 Preferuję mangę
Zapewne gdyby nie anime, to po mangę bym nie sięgnęła, a to by było ogromną stratą. Kreska Yun Kougi jest specyficzna i nie wszystkim może przypaść do gustu, niemniej w mandze ukazano relacje między bohaterami w o wiele lepszy sposób. Ba, żeby tylko relacje, rzeczywistość również, jako że w anime wiele scen pozmieniano lub wycięto (np scena ze słoikiem truskawkowego dżemu, który Yuiko przyniosła do szkoły – w mandze dzieci były o wiele okrutniejsze). Manga wydaje mi się nieco dojrzalsza, a to czy w związku Soubi / Ritsuka ludzie dopatrują się zboczeń czy nie, to ich indywidualna sprawa. Dla mnie jest to temat o miłości wszelakiej, czy to hetero, czy lesbijskiej, czy gejowskiej – temat, do którego podchodzi się albo z odpowiednią dojrzałością, albo z uprzedzeniami, gdzie to drugie bywa dosyć częste i jest przykre.
A
Densetsu
27.06.2009 00:39 Kawaii! ^_^
Anime jest i zawsze będzie dla mnie tym najlepszym, obejrzałam już wiele tytułów, ale tylko Loveless tak bardzo mi się spodobał. Fabuła bardzo mi się podoba, nie wiem czemu wy uważacie, że lepiej by było bez wątków magi. Jeśli by ich nie było to anime straciło by wiele na wartości. Muzyka i grafika bardzo udane. Postacie słodkie, kocie uszka ^^ Ritsuka jest bardzo słodki, jest on moją pierwszą animowaną miłością i do końca moich dni nią zostanie :P Z recenzją się nie zgadzam! Anime jest wspaniałe pod każdym względem, tylko ja prawdopodobnie inaczej patrze na niektóre rzeczy. Wątek Shonen‑ai.. Co by było gdyby go nie było? Jestem wielką fanką yaoi, a ten tytuł uważam go za najlepszy! Paring RitsukaxSoubi, uważam za najlepszy i nic tego nie zmieni, wiele anime obejrzałam, ale do tej pory to się nie zmieniło i już się nigdy nie zmieni.
Loveless…Ah Loveless.
Moje zdecydowanie najukochasze anime.
Przez wiele anime już przebrnęłam, naprawdę wiele, ale jeszcze żadne nie zbliżyło się do doskonałości Loveless w moich oczach.
Jest perfekcyjne, moim zdaniem, pod każdym względem.
Postacie, ich charakterystyka, wygląd, muzyka w tle, fabuła, rozwiązanie akcji.
No i rzecz jasna sam fakt uczucia łączącego Soubiego i Ritsukę- Właśnie takiego czegoś szukałam usilnie, myśląc o wymarzonym shounen‑ai.
Działa mocno na emocje, przynajmniej na moje.
I być moze ktoś powie, że przesadzam i przekoloryzowuję, ale po obejrzeniu przedostatniego odcinka bałam się sięgnąć po kolejny.
Nie chciałam się rozstawać z tą historią, w którą tak bardzo się zagłębiłam.
A oglądawszy ostatni odcinek [po dłuugim czasie], wierzcie lub nie, ciarki miałam co sekunda a pod koniec zauważyłam, że nawet drży mi całe ciało !
Można powiedzieć, że Loveless trafiło w najgłębsze moje uczucia i emocje.
Czy inni odczują to samo: trudno mi powiedzieć, ale sądzę, ze nikt nie będzie żałował obejrzenia tej serii.
Bardzo gorąco polecam..!
A
Nuria
3.12.2008 22:02 Cóż, a ja...
...przy pierwszym epizodzie myślałam: dobre. Przy drugim już tylko „słodkie”. Przy trzecim – Ritsuka to emo kretyn. Przy czwartym i piątym „przetrwaj to, przetrwaj to…”. A przy szóstym usnęłam (czy nie nosił przypadkiem tytułu „Sleepless”?).
Przykoro mi, chociaż jestem wielką fanką yaoi i shounen‑ai, to anime po prostu mnie zmuliło…
A
shana
2.12.2008 18:35 loveless
co tu dużo mówić, oglądałam wiele anime ale to zrobiło na mnie duże wrażenie.Fabuła jest świetna ;)i interesująca .Namawiam wszystkich do oglądnięcia bo warto.Mam nadzieje że wyjdzie dalsza część bo fabuła nie została doprowadzona do końca
A
tokiko
24.11.2008 22:55 :)
mnie sie bardzo ale to bardzo podoba te anime:) wzbudza we mnie jekies takie trudno okreslone emocje… uwazam ze jest boskie! teraz przerzyucam sie na mange i czekam na druga serie:)
A
Liquid.pl
19.06.2008 15:04 slabe
slabe anime, naprawde. Watki nie wyjasnione, mocno Hentajowate (Yaoi type) szkoda czasu, na tak pokzywdzonego chlopca.
GRUNDZIOL^^
1.08.2008 16:19 Re: slabe
Najlepiej komentować w ten sposób. Wątki niewyjasnione, bo anime zostało zrealizowane na podstawie czterech tomów (Yun Kouga kończyła wówczas rozrysowywać piąty tomik, i na bieżąco tworzy kolejne, jest już 8), po drugie, anime ma być zachętą do kupna mangi i zapoznania się z dalszymi losami bohaterów. Po trzecie, nieoficjalne informacje są takie, że niewykluczona jest produkcja drugiej serii Loveless. I po czwarte, zamiast głupio pisać wstrzymaj ise, bo niewykluczone, że wydawnictwo Waneko wyda mangę po polsku!
Dziękuję za uwagę.
Liquid.pl
4.08.2008 05:41 Re: slabe
Dlaczego mialbym sie wstrzymac od komentarza ?, poniewaz moja opinia jest niezgodna z twoja na temat tego anime ?
Przykro mi. lecz nadal nie potrafie zmienic zdnaia na temat tego anime.
Dyskusję na temat Loveless proszę kontynuować w odpowiednim temacie na forum.
Moderacja
R
Ai
18.06.2008 19:10 Dobre
Myślę, że Loveless jest bardzo dobrym anime. Bardzo bym chciała, żeby wyszły kolejne odcinki. Teraz biorę się za mangę^^ Opening jest cudowny. Szkoda, że ocena w recenzji jest taka słaba, trochę to krzywdzące.
R
Heidi
15.06.2008 13:32 hmmmm...
Sęk w tym, że „Loveless” nie miało być produkcją podaną „kawę na ławę", jakby tego oczekiwała autorka recenzji, lecz czymś odwołującym się raczej do uczuć, spostrzeżeń. To właśnie te 'niedociągnięcia'i niewyjaśnione kwestie budują treść. Odwoływanie się do sił wyższych i niekiedy niepotrzebne gadki występują w praktycznie każdym anime i nie tylko, wydaje mi się, że to typowa cecha japońskich produkcji ze względu na mentalność tego narodu. Niektóre momenty rzeczywiście były przydługawe i nużące, jednak obraz całej serii rysuje się dobrze. Nie jest to także rzecz najłatwiejsza w odbiorze, co także stało się punktem oparcia dla krytyki. Kreacja bohaterów… sztuczna? A jak prawdziwi mogą być bohaterowie w takim świecie? Tak długo, jak to nie dzieje się na prawdę, a zawiera treści 'fantastyki' 'fantasy' lub jakiekolwiek nadprzyrodzone, bohaterowie dostosowani są do wymogów kreowanego przez autora świata. To, że uważasz postacie za sztuczne komponuje się z resztą recenzji, która pokazuje brak głębszej znajomości tego anime. Poza tym pisząc recenzję nie popełniaj kwiatków typu 'Mam nadzieję, że to wstęp do mangi..” „jeśli do w stosunku do mangi”... jeśli jesteś recenzentem i wspominasz o mandze, to powinnaś ją znać. Nie opierać się na 'mam nadzieję, że manga….'. Tak samo… Cóż obchodzi ludzi, którzy chcą się dowiedzieć czegoś o mandze twoja specjalność 3D?
A
sasqatch
14.05.2008 18:53 =].
Nie było im brak pomysłu, manga wciąż wychodzi i powala. Przynajmniej mnie. Uwielbiam i mange i anime.
A
Hiru
2.04.2008 23:44 ...
Cienkie anime. Pierwszy odcinek wystarczył mi, żeby to stwierdzić. Ale próbuję obejrzeć całą serię i jeszcze nigdy nie zdażyło mi sie tak, żeby tak szybko przelecieć wszystkie odcinki.
Nic ciekawego…
Beznadziejne bitwy wyjęte niczym ze słodziutkich kreskóweczek, których 9/10 nie trawię.
Cienko.
A
minagi666
29.12.2007 19:22 kawaii^^
Loveless wg. mojego skromnego zdania jest jedną z najlepszych produkcji shonen‑ai ,nie rzuca się w oczy i nie jest nachalna grafika i muzyka powalają , gorzej jest już z fabułą za mało odc. i za dużo wątków nie wyjaśnionych aż się prosi kolejna seria .Mimo wszystko 8/10 za Soubi'ego i Ritsuk'e^^
A
Czkawka
13.12.2007 12:18 Luv...
Moim skromnym zdaniem, to anime jest jednym z lepszych, aczkolwiek liczyłam na więcej momentów yaoi. Ktoś już powiedział że 12 odcinków to chwyt, żeby przeczytać mange. Ja chyba sie na niego złapałam.
Ktoś wcześniej zauważył, że związek Soubiego i Ritsuki to związek poedofilski… Należy zauważyć, że samo anime jest doskonałym odzwierciedleniem postępowania takiego związku. Ritsuka nie jest orientacji homoseksualnej i jest rzeczą naturalną, że na wszelkie kontakty z podtekstami nie ma najmniejszej ochoty. W trzecim czy czwartym odcinku zastanawia się jednak mad swoimi uczuciami względem Soubiego. Nienawidzi go bardzo mocno i boi się go, ale zarazem intryguje go magiczny świat przezeń przedstawiony i to, że znał jego brata. Tak więc nie można powiedzieć, że Ritsuka odwzajemnił mechaniczne uczucia Soubiego – on zareagował w sposób niemalże typowy. Sam Soubi natomiast może symbolizować kontrowersyjną postawę tak zwanego „dobrego pedofila” – nie chce sprawić chłopcu krzywdy, ale mami go i robi wszystko, by go w sobie rozkochać. Według mnie anime powinno otrzymać najwyższą notę właśnie za realizm w stosunku do uczuć. Ci, któzy twierdzą, ze zachowanie Soubiego jest nienaturalne, mają oczywiście rację, ale niech odpowiedzą szczerze przed sobą – czy w realnym świecie wszyscy zachowują się naturalnie, jeśli chodzi o miłość? Autorka recenzji nazwała to przerysowaniem, ja powiedziałabym raczej, że był to celowy krok i z psychologicznego punktu widzenia bardzo poprawny. Na tym tle magiczna otoczka również jest w stanie się wpasować (choć, jak już wcześniej wspominałam, średnio mi ona leży) – stanowi dobre, fabularne tło, punkt zaczepienia dla postępowania związku Ritsuki i Soubiego, a zarazem podpowiedź dla tych, którzy nie rozumieją do końca ich zachowań. I tutaj kolejna moja niezgodność z niektórymi wielbicielami serii – według mnie to dobrze, że w czasie oglądania czujemy się zagubieni i niewiele rozumiemy. Dzięki temu bliższe mogą nam się stać uczucia Ritsuki, któremu też ciężko jest się w tym połapać. Mimo to jednak nie zmieniam swojej poprzedniej opinii – anime powinno być bardziej rozłożone, akcja dzieje się zdecydowanie zbyt szybko. Jeśli jednak komuś nieobce są tematy w nim poruszane, to nie będzie miał problemu.
Co do sceny z przekłuwaniem uszu, to również jest ona jedną z moich ulubionych. Może różnimy się z Autorką recenzji, ale gdybym ja była Ritsuką, wykonanie tak drobnej (acz bolesnej) czynności dla Soubiego byłoby ponad moje siły. Z jednej strony obawiałabym się reakcji nieobliczalnego faceta, jeśli coś sknocę. Z drugiej – nie chciałabym zrobić tego tak, aby go zabolało – mimo wszystko. No i po trzecie – byłabym tak zaskoczona całą sytuacją, ze nie wiedziałabym właściwie, co powinnam robići czy powinnam coś robić.
Według mnie Autorka obejrzała anime „po łebkach” i nie chodzi o to, że anime jej się nie podobało – w końcu każdy ma inny gust. Chodzi o potraktowanie serialu zupełnie powierzchownie, zbyt dosłowne odebranie go. Widać, że serial został obejrzany tylko po to, aby obejrzeć i żeby było o czym pisać.
Teinei
8.01.2008 07:35 Re: Pedofilski związek?
zgadzam się z opinią, ale po części także nie. dla mnie opisywanie Soubiego jako pedofila jest oceną, jakoby Soubi cały czas stał pod przedszkolami i szkołami, zaczepiając małe dzieci. owszem, pod względem bardziej hmm… prawnym, można by go nazwać od pedofila, z zaznaczeniem na dobrego, o ile coś takiego w ogóle istnieje, ponoć tak (oczywiście, o wiek chodzi). ale zauważyć trzeba, że Soubi został zmuszony do pokochania Ritsuki. na początku serii jego uczucia są sztuczne, wymuszone i kierowała nim tylko rola Wojownika, rola, w której musiał być podporządkowany rozkazowi. w końcu po przekłóciu uszu zdał sobie sprawę, że czuje do Ritsuki coś więcej (nawet sam o tym powiedział, ech).
anime, manga także, ma w sobie od groma uczuć, których nie da się tak normalnie zrozumieć. postawa Soubiego wobec Ritsuki wydaje się sztuczna, bo to przecież dziwne, że dorosły facet 'kocha' małe dziecko w wiadomym znaczeniu. a Soubiemu wcale się nie dziwię, w końcu nie da się tak od zaraz szczerze pokochać całkiem nieznaną osobę. z początku obdarza Ritsukę 'byle jaką' miłością, tylko po to, by Ritsuka choć trochę poczuł się pokochany – takie w końcu było zadanie do wykonania, przyznam, niezbyt dobre. nie liczyły się uczucia Soubiego. ale w późniejszych relacjach, gdy zaczyna czuć do Ritsuki coś więcej, nie chodzi mu tylko o wiek, choć przypuszczam, że to także po części wchodzi w ten związek. lecz większą rolę odgrywa tu właśnie siła Ritsuki, jego wytrzymałość podczas walk, z którymi wcześniej nie miał do czynienia, także siła, którą musiał znaleźć, by przekłuć Soubiemu uszy. to imponuje, bo rzadko zdarza się ktoś tak młody, który potrafiłby sobie z tym poradzić (o imponowaniu Soubi także w mandze mówi, gdzieś po scenie z tym przekłuwaniem…). a samo zachowanie wobec Soubiego? Ritsuka nie chce go karać i sprawiać mu ból. przeciwnie, martwi się o niego, chce uczestniczyć w walkach u jego boku i wrzeszczy na niego, kiedy pójdzie na walkę sam. Soubi wie, że Ritsuka nigdy go nie skrzywdzi, że jest to po prawdzie jedyna osoba, która widzi w nim coś więcej, niż narzędzie do walki. nie, żeby sobie to od tak wykorzystywał. po prostu kocha go za to. i tutaj dla mnie pedofilia się kończy, nie widzę z nią żadnego związku. Soubi zobaczyłby siłę Ritsuki nie ważne, ile ten miałby lat – dwanaście, piętnaście, mógłby być nawet dorosły. w wieku chodzi tu może o to, iż zmieszanie na twarzy Ritsuki jest dla niego czymś uroczym, a owszem, jest. ale żeby poznać jego prawdziwe uczucia, trzeba naprawdę dogłębnie wejść w jego umysł i spróbować postawić się w jego trudnej sytuacji. a polecam, bo postać jest niesamowicie zróżnicowana.
takie moje dodatkowe zdanie, że choć Ritsuka ma dwanaście lat, czasem uważam, że zachowuje się o wiele doroślej, niż Soubi (sic).
serię ubóstwiam od półtorej roku, więc te postacie są mi znane lepiej, niż moja własna rodzina, heh.
też sądzę, że recenzja nie jest dokładna, został chociażby pominięty najważniejszy wątek z kliknij: ukryte rozkazem Seimeia, a to odgrywa kluczową rolę w związku Soubiego i Ritsuki. ktoś, kto stostuje się do tej recenzji może sobie myśleć, że seria nie jest ciekawa, bo uczucia są sztuczne. oj, przeciwnie. może na początku. ale później? hm, jak Wam się chce, to spróbujcie się wczuć całym sobą. ja się wczułam – i wiem o bohaterach tyle, że mogłabym pisać o nich pracę magisterską (dowodem jest ten komentarz, eheh).
„Najważniejszy wątek” został w recenzji pominięty, gdyż recenzja z definicji nie jest streszczeniem. Zdradzanie w niej wątków kluczowych dla fabuły może wielu osobom odebrać przyjemność z odkrywania samemu tajemnic danej serii. Tego typu wątki, których zdradzenie psuje przyjemność oglądanie zwykło się nazywać „spoilerami”. Dlatego też, zgodnie ze starym zwyczajem, zakrzyczę „spoilery się ukrywa!” i komentarz zmoderuję. Mai
L
18.05.2008 18:18 Re: Pedofilski związek?
Biję pokłony, doskonale to ujęłaś :) Loveless to naprawdę fajne anime, nie wszystkim spasuje, i fabuła nieco zagmatwana – co fakt, ale to trzeba obejrzeć :)
Jeanne
20.08.2009 20:12 Re: Pedofilski związek?
Przepraszam bardzo, ale skąd wniosek, że Ritsuka nienawidzi Soubiego? Nienawidził przez pierwsze kilka odcinków nawet? Nie odniosłam takiego wrażenia. Po pierwszym pocałunku był owszem przerażony i próbował uciec (co do orientacji Ritsuki, nie mówmy na ten temat, bo jeszcze nie ten wiek, żeby był tego świadomym ;)). Ale później? On nie chce słyszeć wyznań miłości z ust Soubiego dlatego, że dowiaduje się o tym, że Seimei mu nakazał „zakochać się" w nim. I tylko dlatego, wcześniej owszem jest owymi wyznaniami zaskoczony, ale nie protestuje. Ritsuka sam mówi, że miłość to coś, co powinno czuć się w sercu. Nienawiść? Nienawiść to silne uczucie. Nienawidzić to on mógłby morderców swojego brata, a nie Soubiego, na pewno nie ;]. Nie chce słuchać jego kłamstw, ale jednocześnie mężczyzna go fascynuje. Przecież to dzięki Soubiemu, Ritsuka tak naprawdę zaczyna się zastanawiać nad słowem „miłość". Dlatego nie pokusiłabym się o stwierdzenie, że Soubiego nienawidził. Wprost przeciwnie. Oczekiwał go, początkowo ze względu na rozwikłanie zagadki Seimeia, później już po to, by spędzać z nim więcej czasu. A później? Później widać, że i dla Ritsuki Soubi znaczy coś więcej. A co do owej miłości… Trudno się dziwić, że Soubi traktowany przez Seimeia niczym narzędzie, przywiązuje się do Ritsuki, który ma co do niego zupełnie inny stosunek. I trudno się dziwić, że chłopak, który stracił jedyną osobę, która była dla niego oparciem, podczas gdy jego własna matka go krzywdzi, przywiązuje się do dorosłego, ale jednak, mężczyzny, który interesuje się jego losem i jakby na to nie patrzeć, broni go. Jak dla mnie to jest bardziej jak spotkanie dwóch samotnych ludzi, którzy potrzebowali siebie nawzajem.
A
Sekrecik
29.10.2007 11:19 Pokłon !!!
Tak bardzo rzadko się wpisuje, ale dla tego anime warto. Polecam wszystkim anime nie ważne czy jako romans czy komedia jest świetna można popłakać ze śmiechu lub powzdychać w romantycznej chwili oczywiście śmiech to główna zaleta każdy odcinek to nowa salwa śmiechu.
A
K-chan
27.10.2007 20:45 mi się podobało
mi sie podobało strasznie. oczywiście były tam małe niedociągnięcia i sprzeczności, ale ogladało się przyjemnie i fabuła wciągneła przynajmniej jeżeli o mój przypadek chodzi. I jeszcze ta piękna grafika.. mm..8/10
A
Faye
17.09.2007 15:15 Loveless
Moja ocena:
Fabuła – 5/10 (ponieważ oglądając całą serię miałam nadzieję, że wszystko zostanie wyjaśnione. Niestety, ewidentne dziury w fabule. Niestety – bo seria zapowiadała się niezwykle ciekawie. W końcu niedowiedziałam się paru istotnych rzeczy, więc pół na pół)
Postaci – 7/10 (Ritsuka jest idealnie wykreowany, natomiast Soubi nieco obniża ocenę za swoje mechaniczne „Kocham cię, Ritsuka”. To nie znaczy, ż go nie polubiłam ^^)
Grafika – 9/10 (Nic dodać, nic ująć. Trochę na siłę zostały wepchnięte rzadkie chibi‑kreacje bohaterów podczas komediowych scen, co nie pasuje do całej serii.)
Muzyka – 9/10 (pięknie wkomponowana, delikatna i nieco melancholijna. Perfect.)
Ogólna ocena: 6/10 (niestety, niestety… nie można wybaczyć tych niedomówień w fabule, bo rzeczywiście, seria została chyba stworzona jako reklama dla mangi. Albo po prostu zabrakło funduszy albo pomysłu na kolejne odcinki. Co nie znaczy, że Loveless mi się nie podobało.)
A
Mizuki
18.05.2007 18:09 Hm hm
Hm… szczerze mówiąc anime mi się bardzo podobało i obejrzałam je całe pomimo faktu, że zawsze jak Soubi mówił, że nie jest hentaiem ja reagowałam „nie, wcale -.-"... Wg mnie pomimo całej tej słodziutkiej otoczki, wątku fantastycznego (który swoją drogą był całkiem ciekawy – koncepcja fighter‑sacrifice jest b. fajna) i kocich uszek to anime ma wyraźne pedofilskie naleciałości… Przecież nawet pani Doktor leciała na Ritsukę -.-
Ogólnie anime bardzo fajne i sympatyczne, chociaż najdziwniejsze jakie kiedykolwiek widziałam xD
A
Ayoken
1.03.2007 18:44 <masuje oczy>
Jestem mile zaskoczony tymże dziełem. Wciąga i to dość mocno (it sucks). Szisz no nie wiem jak skomentować, przyjemne oglądające się, dość oryginalne, specyficzne i jedyne w swoim rodzaju. Ocena 8/10 i nawet nie próbujcie mi wmawiać że zasługuje na mniej.
R
grundziol
9.02.2007 18:21 Myless
W sumie, tak prawdę mówiąc, to ja już swoje przcierpiałam, jeżeli chodzi o tą recenzję. Mnie ona bardzo uraziła, bo serię Loveless uważam nadal za doskonałą i darzę ją ogromnym sentymentem. Obecnie gromadzę mangi Yun Kougi, autorki Loveless i muszę przyznac, że rzeczywiście, akcja serialu kończy się na 12 odcinku, a tym samym na czwartym tomie. Obecnie, mamy na rynku siedem tomów i nie zanosi się na zakończenie dalszej pracy autorki. Sama uważam, że zakończenie jest naprawdę doskonałe, bardzo dopasowane klimatycznie do reszty i rzeczywiście pozostawia po sobie specyficzny niedosyt. Osobiście uważam, że jest to chwyt, aby zachęcic do kupienia mangi. I nieżle im się ten chwyt udał, sama jestem tego doskonałym przykładem. A muzyka mnie po prostu rozwala ;) Cudo, nie anime :D Pozdrawiam wszystkich fanów Loveless
A
mentos
7.12.2006 16:06 Loveless
Zdecydowanie za mało odcinków! Twórcy nie wyczerpali w całości tematu. Spokojnie seria mogłaby mieć więcej odcinków, a co za tym idzie, na pewno byłoby lepsze zakończenie (to które jest, nie można nazwać finałem, a raczej po prostu kolejną częścią opowieści)a i fanów Loveless przybyło by :D Zastanawia mnie, więc dlaczego powstało zaledwie 13 odcinków…
Kreska GENIALNA! Bardzo mi się spodobała. Oprócz tego, że Ritsuka mnie momentami naprawdę denerwował, a i Soubi ze swoimi miłosnymi wyznaniami w pierwszym odcinku, anime miło się oglądało. Opening i ending bardzo ładne, muzyka również. Polecam! :D
R
szafir
7.11.2006 23:56 titled
A może… a może się szanowna pani z mangą zapozna nim zacznie cokolwiek wypisywać? ;) no bo ja przepraszam, jak można pisać i wyśmiewać wręcz, coś, czego się tak na prawdę nie zna. Recenzja to chyba powinna być obiektywna, a tutaj widzę, że osoba, która styczności z w/w anime jeszcze nie miała będzie je omijać szerokim łukiem. Dlaczego? Ano dlatego, ze ktoś według swojego widzimisię wdeptał je w ziemię.
Bianca
8.11.2006 11:41 Re: titled
Czy moze mamy zalozyc, ze kazdy kto po anime siegnie mange czytal, i wszystkie aluzje, braki w przedstawieniu swiata i luzne konce beda przez to zrozumiale? Jest mi to dosyc ostro watpliwe…. a nawet wybitna jakosc mangi (zakladajac, ze nie ma w niej tej calej patetyki, ktora przez kogos mlodszego i mniej doswiadczonego w zyciu moze byc odczytana jako dramatyzm) bynajmniej nie gwarantuje jakosci anime zrobionego na jej podstawie.
Jesli nie jest to dostatecznie wyraznie powiedziane w naglowku: to jest strona z recenzjami anime, i mangi moga (ale nie musza) byc przy nich wspomniane, ale to tyle.
No1
8.11.2006 15:06 Re: titled
Pani się zapoznała z manga jak jest napisane w opisie. Poza tym oceniamy Anime a nie Mangę.
O gólnie mi się Anime nie podobało, szczególnie że nie lubię męskich bohaterów którzy są bardziej kobiecy niż wszystkie dziewczyny razem wzięte w filmie.
Oczywiście serię nalezy obejrzeć, ponieważ jest ona warta uwagi i jest jednym z lepszych w swej kategorii, jednak jednym się psodoba, innym nie.
mistel
15.01.2007 22:38 Re: titled
szafir napisał(a):
Recenzja to chyba powinna być obiektywna,
Chyba jednak nie. Recenzja jest gatunkiem który wymaga subiektywnego podejścia do tematu. Ty chyba oczekiwałeś/aś streszczenia, albo samych pozytywów.
Cóż nie wszystkim wszysto może się podobać.
A
Oshii Rion
3.10.2006 12:02 Hmm...
Nie mam pojęcia dla czego… Ale przy oglądaniu pierwszego odcinka niemal non stop czułam dreszcze na całym ciele. Klimat tego anime jest niesamowite, gdyż czułam że jestem w środku wydarzeń. Każdy ruch czułam gdzieś wokół siebie. Być może to przez taki specyficzny przyćmiony obraz, senny, hipnotyzujący…
Nie mam zamiaru przerywać ogladania.
R
ginger
6.09.2006 16:30 moglabym dlugo pisac...
zasadniczo mam wrazenie ze jestem jedna z niwielu osob ktorych zycie zostalo wywrocone do gory nogami po obejrzeniu loveless.z pania od recenzji zgadzam jak najbardziej co do grafiki i muzyki.hmmmm ta gama…jestem wyjatkowo wrazliwa na kolorystyczne zgrzyty a loveless takowych nie posiada. na tym konczy sie zgodnosc naszych opinii. kiedy czytalam recenzje bianki w pewnym momencie poczulam sie jakby mnie obrazala‑mam bardzo „osobisty” stosunek do loveless. moim zdaniem (wracajac) -anime konczy sie idealnie. nie wiem ale ja wprost epidemicznie nie znosze sytuacji w ktorych wszystko jest dopowiedziane…czy w zyciu czy w anime. moim zdaniem loveless doskonale odrywa od codziennosci i plycizny zycia‑mnie nawet za bardzo.wydaje mi sie ze autorka czuje sie swietnie tylko slizgajac sie po powierzchni zycia‑ale to moje zdanie.a scena z kolczykami jest jedna z moich ulubionych.jestem smieszna melodramatyczna i przesadzona az mozna spasc z krzesla (ze zacytuje)-ale nie chce być inna!„some people will never understand…”
A
grundziol
4.09.2006 20:54 loveless
Jeżeli chodzi o mnie, mój stan na dzień dzisiejszy, to „Loveless” jest tym anime, tym moim jedynym, w którym isę bezgranicznie „zakochałam” bez możliwości odwrotu. Soubi i Ritsuka 4ever ;-)
A
maruta
29.08.2006 14:43 ;-*
wg mnie, nie straciłam czasu. „Loveless” jest naprawdę niesamowitym anime i żałuję, że to tylko 12 odcinków… No, ale cóż... Cudowne, tyle powiem. Mam tylko pytanie. Jeśli autorka tej strony (...). A, i jeszcze mam do autorki strony prośbę (...)
usunięto rzeczy niezwiązane z samym anime. Patrz niżej.
-Tyrański Moderator
R
Ruda
4.08.2006 07:55 jedno z najlepszych...
Loveless mogę smiało zaliczyć do 5 najlepszych anime jakie oglądałam!! jest cudowne!! :) to jednak nie zmienia faktu że muszę się zgodzić z niektórymi zarzutami recenzentki… odcinków jest stanowczo za mało chociaż moim zdaniem anime kończy się w pewnym stopniu zapowiedzią następnych odcinków lub jak to zauważono mangi (ja szczerze mam nadzieje że jednak bedzie to dalszy ciąg serii ;)
A
Wilczy Rozbójnik
1.06.2006 13:51 Braki w fabule nadrabiane efektami specjalnymi. Ale trzeba przyznać - wciąga.
Obejrzałam anime „Loveless” i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Podobnie jak Autorce recenzji, bardzo spodobała mi się animacja i muzyka – według mnie to niewątpliwe plusy całego filmu.
Co do fabuły, uważam, że wplecenie magicznego świata w całą opowieść nie było dobrym posunięciem. „Loveless” o wiele lepiej prezentowałoby się jako serial psychologiczny, szczególnie, że autorzy bardzo dobrze oddali zarys psychiki Ritsuki, czyli typowego nastolatka po tzw. „szoku pourazowym” (w tym przypadku – śmierci brata). A i Soubi wyglądałby ciekawiej jako, po prostu, mężczyzna, który ma „nierówno pod sufitem”. Bez ubrania tego w całe magiczne piórka.
Ogólnie oceniam anime bardzo, bardzo wysoko. Braki w fabule naprawia mi obraz i muzyka płynąca z głośników. No i sam design postaci – oryginalny, rozpoznawalny na każdym kroku.
No tak, jestem za tym tytułem, ale nie można nie zgodzić się z zarzutami Bianci.
Jak to w shounen‑ai bywa, coś musi być naciągane, wielkie LAW, wyznania etcetera.
Ale niektóre elementy były wpychane na siłę...Mroczne historie mnie nie przerażają, ale w tym anime wydało mi się to nienaturalne i zbyt przytłaczające(czy jest jakieś anime, w którym chociaż jeden bohater nie ma straszliwej przeszłości, która sprała mu mózg w białą kaszkę?). Jeżeli chodzi o zakończenie- to byłam zdziwiona. Albo ktoś zapomniał napisać scenariusz na kolejne 12 odcinków, albo manga szybciutko straciła na popularności(czy to możliwe?). Mnóstwo wątków niewyjaśnionych i wiele okazji do następnej akcji, a ktoś to walnął w chorobę.
Mimo tego, że byłam strasznie zawiedziona, lubię to anime, przyjemnie patrzy się w te kawaii oczka bohaterów*,*...
Pozdrawiam.
A
madzia
12.02.2006 01:45 jak najbardziej na tak ;)
wlasnie skonczylam ogladac loveless i jestem pod niesamowitym wrazeniem. strasznie mi sie podobalo! a pod sam koniec i lezke uronilam. goraco wszystkim polecam to anime,jest naprawde niesamowite! najbardziej oczywiscie spodobal mi sie soubi – typowy bishounen – niesamowicie przystojny, wielkooki, dlugowlosy i szczuply mezczyzna… ajjj…zeby takiego spotkac w prawdziwym swiecie…
anime goraco polecam wszystkim!
R
Kisara
31.10.2005 19:25 Słodkie te Anime i wyjątkowo sympatyczne
Uważam, że Anime jest śliczne i modle się, żeby wydali mangę w polskiej wersji. Grafika jest super a wątek miłości jest przesłodko pokazany cziiiiiiiiiiiii. Oby tak dalej <(^-^<)Choć recezja jest bardzo mocno wyrażona, nie sądze, by 12 odcinków to za mało, moment, kiedy wszystko się kończy w ostatnim odcinku dodaje jakiejś adrenaliny. Anime jest wyjątkowo symapatyczne, widziałam tylko pare odcinków, ale przypadło mi do gustu. Teraz pora ściągnąć reszte ... ja polecam, a wy ????
To pierwsze okreslenie, jakie mi przychodzi na mysl po skonczonym seansie. Nie jednak w sesie akcji, (czy seksu) czy innych takich. W sensie emocjonalnym.
Przyznam, ze zwlekalam, omijalam, odkladalam et cetera zabranie sie wreszcie za loveless. Pisze to z ciezkim sercem jako ze nie zwyklam oceniac ksiazek po okladkach/recenzjach. Jednak sprawa wieku Ritsuki skutecznie odganiala mnie od tej produkcji przez dlugi czas :/ Jakaz ja glupia idiotka bylam (nie zeby teraz nagle cos w tym departamecie sie zmienilo, yh).
Anime jest po prostu cudne. Nie powiem, ze swietne, poniewaz fabula. Ano. Stawiaja widza przed ekranem i mowia: „patrz, tu jest takie cos, tam jest takie. Maja smieszne ksztalty, nie? no. Ten ktos to taki‑a-taki, a tamten to kto inny. No a teraz paszal won sie slinic nad grafika!”. Ale to nie wazne. Serio. Wlasnie sie za mange wzielam a fabula tam ponoc wlasnie jest pogrzebana. Zywa, nie martwa (mam nadzieje). Przez fabule rozumiem sposob poprowadzenia rozpoczetych watkow (calosc przypomina pod tym wzgledem bardziej 12‑ep'owy teaser niz wlasciwe anime). Nie mylic z 'akcja'. Bo tej tu troche jest :)
Ale dosc owijania w bawelne – pora dzgnac „problem” przewodni. Ritsuka i jego 12 wiosen. Zacznijmy od niego samego. Jak dla mnie to poza jego wzrostem niewiele sugeruje jego wiek i ogladajac anime czlowiek o tym zapomina. Mowie tu zarowno o projekcie graficznym jak i o samej psychice bohatera. Co prawda przebija sie ten wiek w.. zdezorientowaniu, w tym, ze nie potrafi jeszcze zdefiniowac wlasnych uczuc, wyraznie sie w nich gmatwa. Jednak z drugiej strony jego motywy oraz akcje jak najbardziej dziecinne *nie* sa. Rozumie odpowiedzialnosc, nie ucieka od bolu, jest w stanie podjac trodne decyzje, nie kieruje sie instynktami, potrafi myslec, analizowac i wyciagac wnioski oraz okazuje wspolczucie. Sa to cechy ktorych wiekszosc nastolatkow jeszcze nie posiada.
Soubi. Soubi.. eh. hehe :) Najpierw najwazniejsze: on NIE jest pedofilem. No. Juz tlumacze. Pedofilia jest stanem, gdy satysfakcje seksualna czlowiek moze osiagnac tylko poprzez kontakt z niedojrzalym (plciowo) dzieckiem. A teraz spojrzmy na Soubiego. kliknij: ukryte Idealnie wytrenowany Fighter, ktory od swojej Ofiary (yh xD) dostal *rozkaz* kochania Ritsuki. Co tez zrobil. Nie bylo to jednak uwarunkowane jego preferencjami, tylko rozkazem, ktory bezwzglednie musial wykonac.
Sytuacja zaczela sie znieniac dopiero w momencie.. taak. Przekluwanie uszkow – wszyscy ta scene znamy i kochamy (hue hue). Nie bede streszczac tu ich rozterek sercowych, powiem tylko ze do 12ego ep'a zdazyla zajsc zmiana na tyle gleboka w relacjach miedzy ta dwojka, ze kliknij: ukryte Soubi zadeklarowal, iz predzej sam by zginal, niz zabil Ritsuke na polecenie Seimeia.
Koga Yun stworzyla prawdziwie unikalna sytuacje, w ktorej rozwinal sie wyjatkowy zwiazek. Wymaga on od widza nie tyle wyzbywania sie przesadow, czy uprzedzen, lecz bardziej okazania spokoju, otwartosci oraz duzej ilosc wrazliwosci. Zamiast osadzac, sugerujac sie pozorami, nalezy, poznajac z czasem zycie bohaterow coraz dokladniej, postarac sie zrozumiec, wczuc w to kim (oraz dlaczego) sa. Wtedy caly ten 'problem' nagle zmienia sie w jeden z podstawowych powodow, dla ktorych ten zwiazek, i wogole cala seria, jest tak wyjatkowa.
No, finito. To spadam – manga sama sie nie przeczyta :D
Dobre, ale są lepsze :)
Fajne bo zwariowane =^.^=
Sprzeciw!
„Ale ci, kogo to wszystko, co zostało napisane powyżej, nie odstraszyło ze szczętem, będą mieli szansę podziwiać przepięknie wykonaną grafikę i dźwięk.” No, grafika i muzyka piękna. Przepiękna. No ale.. rozumiem. Ta recenzja (zresztą jak prawie kazda inna) ma odstraszać, tak? W shonen‑ai najważniejsze są uczucia. I ja także sie na nich skupiłam oglądając Loveless. I teraz sądze, ze to najpiekniejsze anime shonen‑ai, jakie dane mi było obejrzec. I nie zgadzam się jakąkolwiek krytyką pod adresem Loveless!
Loveless
Troszkę przypomina mi to ,,Kuroshitsuji”, ze względu na samą ideę dwóch panów w ogromnej różnicy wieku. Dziwne skojarzenie, lecz kilka osób zapewne także tak pomyslało…
5/10.
Re: Loveless
Ogólnie: 6,5/10
Preferuję mangę
Kawaii! ^_^
Pozdrawiam innych fanów Ritsuki i Soubiego!
Najnaj.
Moje zdecydowanie najukochasze anime.
Przez wiele anime już przebrnęłam, naprawdę wiele, ale jeszcze żadne nie zbliżyło się do doskonałości Loveless w moich oczach.
Jest perfekcyjne, moim zdaniem, pod każdym względem.
Postacie, ich charakterystyka, wygląd, muzyka w tle, fabuła, rozwiązanie akcji.
No i rzecz jasna sam fakt uczucia łączącego Soubiego i Ritsukę- Właśnie takiego czegoś szukałam usilnie, myśląc o wymarzonym shounen‑ai.
Działa mocno na emocje, przynajmniej na moje.
I być moze ktoś powie, że przesadzam i przekoloryzowuję, ale po obejrzeniu przedostatniego odcinka bałam się sięgnąć po kolejny.
Nie chciałam się rozstawać z tą historią, w którą tak bardzo się zagłębiłam.
A oglądawszy ostatni odcinek [po dłuugim czasie], wierzcie lub nie, ciarki miałam co sekunda a pod koniec zauważyłam, że nawet drży mi całe ciało !
Można powiedzieć, że Loveless trafiło w najgłębsze moje uczucia i emocje.
Czy inni odczują to samo: trudno mi powiedzieć, ale sądzę, ze nikt nie będzie żałował obejrzenia tej serii.
Bardzo gorąco polecam..!
Cóż, a ja...
Przykoro mi, chociaż jestem wielką fanką yaoi i shounen‑ai, to anime po prostu mnie zmuliło…
loveless
:)
slabe
Re: slabe
Dziękuję za uwagę.
Re: slabe
Przykro mi. lecz nadal nie potrafie zmienic zdnaia na temat tego anime.
Re: slabe
Moderacja
Dobre
Opening jest cudowny.
Szkoda, że ocena w recenzji jest taka słaba, trochę to krzywdzące.
hmmmm...
=].
...
Nic ciekawego…
Beznadziejne bitwy wyjęte niczym ze słodziutkich kreskóweczek, których 9/10 nie trawię.
Cienko.
kawaii^^
Luv...
Pedofilski związek?
Co do sceny z przekłuwaniem uszu, to również jest ona jedną z moich ulubionych. Może różnimy się z Autorką recenzji, ale gdybym ja była Ritsuką, wykonanie tak drobnej (acz bolesnej) czynności dla Soubiego byłoby ponad moje siły. Z jednej strony obawiałabym się reakcji nieobliczalnego faceta, jeśli coś sknocę. Z drugiej – nie chciałabym zrobić tego tak, aby go zabolało – mimo wszystko. No i po trzecie – byłabym tak zaskoczona całą sytuacją, ze nie wiedziałabym właściwie, co powinnam robići czy powinnam coś robić.
Według mnie Autorka obejrzała anime „po łebkach” i nie chodzi o to, że anime jej się nie podobało – w końcu każdy ma inny gust. Chodzi o potraktowanie serialu zupełnie powierzchownie, zbyt dosłowne odebranie go. Widać, że serial został obejrzany tylko po to, aby obejrzeć i żeby było o czym pisać.
Re: Pedofilski związek?
anime, manga także, ma w sobie od groma uczuć, których nie da się tak normalnie zrozumieć. postawa Soubiego wobec Ritsuki wydaje się sztuczna, bo to przecież dziwne, że dorosły facet 'kocha' małe dziecko w wiadomym znaczeniu. a Soubiemu wcale się nie dziwię, w końcu nie da się tak od zaraz szczerze pokochać całkiem nieznaną osobę. z początku obdarza Ritsukę 'byle jaką' miłością, tylko po to, by Ritsuka choć trochę poczuł się pokochany – takie w końcu było zadanie do wykonania, przyznam, niezbyt dobre. nie liczyły się uczucia Soubiego. ale w późniejszych relacjach, gdy zaczyna czuć do Ritsuki coś więcej, nie chodzi mu tylko o wiek, choć przypuszczam, że to także po części wchodzi w ten związek. lecz większą rolę odgrywa tu właśnie siła Ritsuki, jego wytrzymałość podczas walk, z którymi wcześniej nie miał do czynienia, także siła, którą musiał znaleźć, by przekłuć Soubiemu uszy. to imponuje, bo rzadko zdarza się ktoś tak młody, który potrafiłby sobie z tym poradzić (o imponowaniu Soubi także w mandze mówi, gdzieś po scenie z tym przekłuwaniem…). a samo zachowanie wobec Soubiego? Ritsuka nie chce go karać i sprawiać mu ból. przeciwnie, martwi się o niego, chce uczestniczyć w walkach u jego boku i wrzeszczy na niego, kiedy pójdzie na walkę sam. Soubi wie, że Ritsuka nigdy go nie skrzywdzi, że jest to po prawdzie jedyna osoba, która widzi w nim coś więcej, niż narzędzie do walki. nie, żeby sobie to od tak wykorzystywał. po prostu kocha go za to. i tutaj dla mnie pedofilia się kończy, nie widzę z nią żadnego związku. Soubi zobaczyłby siłę Ritsuki nie ważne, ile ten miałby lat – dwanaście, piętnaście, mógłby być nawet dorosły. w wieku chodzi tu może o to, iż zmieszanie na twarzy Ritsuki jest dla niego czymś uroczym, a owszem, jest. ale żeby poznać jego prawdziwe uczucia, trzeba naprawdę dogłębnie wejść w jego umysł i spróbować postawić się w jego trudnej sytuacji. a polecam, bo postać jest niesamowicie zróżnicowana.
takie moje dodatkowe zdanie, że choć Ritsuka ma dwanaście lat, czasem uważam, że zachowuje się o wiele doroślej, niż Soubi (sic).
serię ubóstwiam od półtorej roku, więc te postacie są mi znane lepiej, niż moja własna rodzina, heh.
też sądzę, że recenzja nie jest dokładna, został chociażby pominięty najważniejszy wątek z kliknij: ukryte rozkazem Seimeia, a to odgrywa kluczową rolę w związku Soubiego i Ritsuki. ktoś, kto stostuje się do tej recenzji może sobie myśleć, że seria nie jest ciekawa, bo uczucia są sztuczne. oj, przeciwnie. może na początku. ale później? hm, jak Wam się chce, to spróbujcie się wczuć całym sobą. ja się wczułam – i wiem o bohaterach tyle, że mogłabym pisać o nich pracę magisterską (dowodem jest ten komentarz, eheh).
„Najważniejszy wątek” został w recenzji pominięty, gdyż recenzja z definicji nie jest streszczeniem. Zdradzanie w niej wątków kluczowych dla fabuły może wielu osobom odebrać przyjemność z odkrywania samemu tajemnic danej serii. Tego typu wątki, których zdradzenie psuje przyjemność oglądanie zwykło się nazywać „spoilerami”. Dlatego też, zgodnie ze starym zwyczajem, zakrzyczę „spoilery się ukrywa!” i komentarz zmoderuję. Mai
Re: Pedofilski związek?
Re: Pedofilski związek?
Pokłon !!!
mi się podobało
Loveless
Fabuła – 5/10 (ponieważ oglądając całą serię miałam nadzieję, że wszystko zostanie wyjaśnione. Niestety, ewidentne dziury w fabule. Niestety – bo seria zapowiadała się niezwykle ciekawie. W końcu niedowiedziałam się paru istotnych rzeczy, więc pół na pół)
Postaci – 7/10 (Ritsuka jest idealnie wykreowany, natomiast Soubi nieco obniża ocenę za swoje mechaniczne „Kocham cię, Ritsuka”. To nie znaczy, ż go nie polubiłam ^^)
Grafika – 9/10 (Nic dodać, nic ująć. Trochę na siłę zostały wepchnięte rzadkie chibi‑kreacje bohaterów podczas komediowych scen, co nie pasuje do całej serii.)
Muzyka – 9/10 (pięknie wkomponowana, delikatna i nieco melancholijna. Perfect.)
Ogólna ocena: 6/10 (niestety, niestety… nie można wybaczyć tych niedomówień w fabule, bo rzeczywiście, seria została chyba stworzona jako reklama dla mangi. Albo po prostu zabrakło funduszy albo pomysłu na kolejne odcinki. Co nie znaczy, że Loveless mi się nie podobało.)
Hm hm
Ogólnie anime bardzo fajne i sympatyczne, chociaż najdziwniejsze jakie kiedykolwiek widziałam xD
<masuje oczy>
Myless
Loveless
Kreska GENIALNA! Bardzo mi się spodobała. Oprócz tego, że Ritsuka mnie momentami naprawdę denerwował, a i Soubi ze swoimi miłosnymi wyznaniami w pierwszym odcinku, anime miło się oglądało. Opening i ending bardzo ładne, muzyka również. Polecam! :D
titled
Re: titled
Jesli nie jest to dostatecznie wyraznie powiedziane w naglowku: to jest strona z recenzjami anime, i mangi moga (ale nie musza) byc przy nich wspomniane, ale to tyle.
Re: titled
O gólnie mi się Anime nie podobało, szczególnie że nie lubię męskich bohaterów którzy są bardziej kobiecy niż wszystkie dziewczyny razem wzięte w filmie.
Oczywiście serię nalezy obejrzeć, ponieważ jest ona warta uwagi i jest jednym z lepszych w swej kategorii, jednak jednym się psodoba, innym nie.
Re: titled
Chyba jednak nie. Recenzja jest gatunkiem który wymaga subiektywnego podejścia do tematu. Ty chyba oczekiwałeś/aś streszczenia, albo samych pozytywów.
Cóż nie wszystkim wszysto może się podobać.
Hmm...
Nie mam zamiaru przerywać ogladania.
moglabym dlugo pisac...
na tym konczy sie zgodnosc naszych opinii. kiedy czytalam recenzje bianki w pewnym momencie poczulam sie jakby mnie obrazala‑mam bardzo „osobisty” stosunek do loveless. moim zdaniem (wracajac) -anime konczy sie idealnie. nie wiem ale ja wprost epidemicznie nie znosze sytuacji w ktorych wszystko jest dopowiedziane…czy w zyciu czy w anime. moim zdaniem loveless doskonale odrywa od codziennosci i plycizny zycia‑mnie nawet za bardzo.wydaje mi sie ze autorka czuje sie swietnie tylko slizgajac sie po powierzchni zycia‑ale to moje zdanie.a scena z kolczykami jest jedna z moich ulubionych.jestem smieszna melodramatyczna i przesadzona az mozna spasc z krzesla (ze zacytuje)-ale nie chce być inna!„some people will never understand…”
loveless
;-*
usunięto rzeczy niezwiązane z samym anime. Patrz niżej.
-Tyrański Moderator
jedno z najlepszych...
Braki w fabule nadrabiane efektami specjalnymi. Ale trzeba przyznać - wciąga.
Co do fabuły, uważam, że wplecenie magicznego świata w całą opowieść nie było dobrym posunięciem. „Loveless” o wiele lepiej prezentowałoby się jako serial psychologiczny, szczególnie, że autorzy bardzo dobrze oddali zarys psychiki Ritsuki, czyli typowego nastolatka po tzw. „szoku pourazowym” (w tym przypadku – śmierci brata). A i Soubi wyglądałby ciekawiej jako, po prostu, mężczyzna, który ma „nierówno pod sufitem”. Bez ubrania tego w całe magiczne piórka.
Ogólnie oceniam anime bardzo, bardzo wysoko. Braki w fabule naprawia mi obraz i muzyka płynąca z głośników. No i sam design postaci – oryginalny, rozpoznawalny na każdym kroku.
Recenzent-bardzo mądry człowiek:D
Jak to w shounen‑ai bywa, coś musi być naciągane, wielkie LAW, wyznania etcetera.
Ale niektóre elementy były wpychane na siłę...Mroczne historie mnie nie przerażają, ale w tym anime wydało mi się to nienaturalne i zbyt przytłaczające(czy jest jakieś anime, w którym chociaż jeden bohater nie ma straszliwej przeszłości, która sprała mu mózg w białą kaszkę?). Jeżeli chodzi o zakończenie- to byłam zdziwiona. Albo ktoś zapomniał napisać scenariusz na kolejne 12 odcinków, albo manga szybciutko straciła na popularności(czy to możliwe?). Mnóstwo wątków niewyjaśnionych i wiele okazji do następnej akcji, a ktoś to walnął w chorobę.
Mimo tego, że byłam strasznie zawiedziona, lubię to anime, przyjemnie patrzy się w te kawaii oczka bohaterów*,*...
Pozdrawiam.
jak najbardziej na tak ;)
anime goraco polecam wszystkim!
Słodkie te Anime i wyjątkowo sympatyczne