Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 10/10 grafika: 8/10
fabuła: 10/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

9/10
Głosów: 15 Zobacz jak ocenili
Średnia: 9,47

Ocena czytelników

9/10
Głosów: 567
Średnia: 8,87
σ=1,37

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Serika, Loko)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Monster

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2004
Czas trwania: 74×24 min
Tytuły alternatywne:
  • モンスター
Tytuły powiązane:
Widownia: Seinen; Postaci: Pielęgniarki/lekarze, Policja/oddziały specjalne, Przestępcy; Rating: Przemoc; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Europa; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Seria zbrodni, lekarz­‑podejrzany i prawdziwy morderca, o którym wie tylko on. Powtórka ze Ściganego, ale także niezwykle skomplikowana i poprowadzona w mistrzowski sposób historia z „drugim dnem”.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Anime jest wierną adaptacją bestsellerowej mangi Naoki Urasawy pod tym samym tytułem. W samej Japonii sprzedano jej około 20 milionów egzemplarzy, autor zaś uhonorowany został prestiżowymi nagrodami. Popularność ta doprowadziła do powstania serialu animowanego, zaś prawa do mangi wykupiło niedawno studio New Line Cinema, aby na jej podstawie nakręcić film fabularny.

Czego można się spodziewać po serii zatytułowanej „Potwór”? Obstawialibyście pewnie w ciemno, że będzie to kolejna opowieść o demonie pragnącym zniszczyć świat, osadzona w klimatach fantasy, bądź też świecie, w którym niemal potykać się można o nadprzyrodzone zjawiska… Pudło! W tym anime nie znajdziecie nic, co wskazywać by mogło na interwencję jakichkolwiek nadnaturalnych sił – co już samo w sobie wyróżnia je spośród setek innych japońskich tytułów. Jednak czy seria osadzona w realnym świecie (w dodatku w Europie), opowiadająca pozornie niczym niewyróżniającą się historię o poszukiwaniach prawdziwego mordercy, może być czymś więcej niż tylko kalką zachodnich produkcji? I czym wyjaśnić tak ogromne zainteresowanie, towarzyszące temu tytułowi?

Recenzentka przyznaje, że Monstera zaczynała oglądać z mieszanymi uczuciami. Przede wszystkim nie wyobrażałam sobie, jak w tak długiej serii można zawrzeć spójną historię w taki sposób, aby uniknąć dłużyzn i zbędnych „wypełniaczy”. Poza tym sama idea wydawała mi się dość banalna – no dobrze, będą się ganiać ze spluwami przez bite 30 godzin? Jednak już sam opening – dziwna, niepokojąca muzyka bez słów i seria króciutkich scen, sprawiająca psychodeliczne wrażenie – zupełnie nie pasował mi do tej koncepcji. Jak się później zorientowałam, urywki te stanowią zresztą jakby elementy układanki – w miarę, jak dowiadujemy się coraz więcej o bohaterach serii i poznajemy kolejne informacje, przybliżające nam rozwiązanie zagadki, każdy z tych obrazów nabiera znaczenia. Opening w połączeniu z otwierającym pierwszy odcinek, nieco zmodyfikowanym cytatem z Apokalipsy Świętego Jana, spowodował, że zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno moje obawy były słuszne… A dalej było już tylko lepiej.

Akcja rozpoczyna się w 1986 roku w Düsseldorfie, znajdującym się na terenie ówczesnego RFN. Młody, obiecujący japoński neurochirurg, doktor Kenzou Tenma, ma przed sobą świetlaną przyszłość: doceniany przez przełożonych i uwielbiany przez pacjentów, z pewnością osiągnie wiele na polu zawodowym. W życiu prywatnym również sprawy układają się idealnie: jego narzeczoną jest piękna i bogata córka dyrektora szpitala. Praca jest dla niego wszystkim, jest szczęśliwy, że może pomagać ludziom, a jednocześnie obracać się w wyższych sferach… Nawet jeżeli czasem musi akceptować wątpliwe moralnie decyzje dyrektora. Życie ludzkie nie zawsze warte jest przecież tyle samo: jeśli jednocześnie do szpitala zostaje przywieziona ważna osobistość i ubogi imigrant, oczywiste jest, kogo powinien operować młody geniusz, a kogo zwykły lekarz. Jednak pewnego dnia miarka się przebrała: uległy dotąd Tenma postanowił sprzeciwić się decyzji przełożonego i zamiast bogacza uratować ciężko postrzelonego w głowę małego chłopca, który został przywieziony do szpitala jako pierwszy. Nie spodziewał się, że jego czyn może mieć aż tak poważne konsekwencje: został zdegradowany do najniższej możliwej pozycji w szpitalu, a narzeczona cisnęła mu pierścionkiem zaręczynowym w twarz. W dodatku zarówno operowany chłopiec, który dopiero co odzyskał przytomność, jak i jego znajdująca się w głębokim szoku po śmierci zamordowanych rodziców siostra, zniknęli w tajemniczych okolicznościach ze szpitala. Jednak gdy wydawało się, że życie doktora Tenmy legło w gruzach, dyrekcja szpitala została wymordowana, a on sam odzyskał dawną pozycję. Sprawy nie wyjaśniono – być może miała ona coś wspólnego z zamordowaniem rodziców (niemal na pewno na tle politycznym) ocalonych przez Tenmę dzieci?

Dziewięć lat później do szpitala trafia ważny świadek innych zbrodni – morderstw popełnianych na starszych, bezdzietnych małżeństwach. Mamrocze on coś na temat swojego pracodawcy­‑potwora, jednak zanim policji udaje się wydobyć z niego informacje, zostaje zamordowany – na oczach doktora Tenmy… Kto jednak uwierzy lekarzowi w absurdalnie brzmiącą historię, łączącą ze sobą serię zbrodni, która rozpoczęła się dziewięć lat wcześniej, gdy do szpitala przywieziona została dwójka dzieci? Doktor Tenma postanawia na własną rękę przeprowadzić śledztwo, jednak wkrótce potem zostaje oskarżony o kolejne morderstwo. Poszukiwany listem gończym, desperacko próbuje odnaleźć i oddać w ręce wymiaru sprawiedliwości „Potwora”, a jednocześnie coraz więcej dowiaduje się o jego motywach i przeszłości… Gdyż zasięg tej intrygi jest znacznie szerszy niż ktokolwiek mógłby na początku przypuszczać.

Od razu zaznaczam, że jeśli ktoś ma nadzieję na anime akcji, w którym strzelanina goni strzelaninę, a pomiędzy nimi jest czas najwyżej na brawurowy pościg, to trafił pod niewłaściwy adres. Owszem, dzieje się sporo, ale fabuła lawiruje sobie niespiesznie, powoli odsłaniając kolejne elementy łamigłówki i wciągając w swój wir coraz więcej mniej lub bardziej przypadkowych osób. Jest przy tym poprowadzona w taki sposób, że zawsze, gdy wydaje się, że jesteśmy o krok od rozwiązania, okazuje się, że sprawa tak naprawdę sięga odrobinę głębiej, niż przypuszczaliśmy. Na początku niejednokrotnie miałam wrażenie, że za chwilę wejdą w grę elementy nadprzyrodzone – jednak tu wszystko daje się wyjaśnić w racjonalny sposób. Nie zmienia to faktu, że przedstawiona wizja świata jest mocno pesymistyczna – przyznaję, że rozpoczynając oglądanie serii dość długo chodziłam permanentnie schandrowana. Albowiem nawet bardziej niż na samej intrydze, anime skupia się na przeżyciach i wyborach bohaterów, znajdujących się w sytuacji, w której niejednokrotnie wszystko, co mogą uczynić, obróci się przeciwko nim. To wszystko w połączeniu z parą antagonistów – szlachetnym, pragnącym pomagać ludziom lekarzem i tytułowym „Potworem”, dziwnym, beznamiętnym mordercą, powoduje, że seria chwilami wyraźnie ociera się o mistycyzm – ani na moment jednak nie przekraczając jego granicy.

Początkowo irytowało mnie zestawienie nieskazitelnego głównego bohatera i wcielonego zła, jakim jest poszukiwany przed niego zbrodniarz. Jednak nic nie jest tu tak proste, jak się początkowo wydaje. Bo czy doktor Tenma, chodząca doskonałość, który za wszelką cenę pragnie nieść pomoc potrzebującym, rzeczywiście ma prawo decydować o życiu innego człowieka, nawet jeśli miałoby to uwolnić świat od potwora w ludzkiej skórze? A z drugiej strony – jakie mogą być motywy kogoś, kto bez zmrużenia oka potrafi zabić nie tylko każdego, kto stanie mu na drodze, ale także ludzi, których jedyną winą było to, że spędził w ich towarzystwie jakiś etap swojego życia?

Doktor Tenma, pomimo irytująco szerokiego wachlarza dobrych cech, jest postacią, która zdecydowanie może zdobyć sympatię widza. Jednak moim zdaniem anime zaczyna robić się coraz lepsze w miarę, jak na scenę wkraczają rozmaite postaci drugoplanowe, stopniowo mające dla siebie coraz więcej czasu antenowego. Są wśród nich zarówno przypadkowo wplątane w bieg wydarzeń osoby, które niejednokrotnie usiłują pomóc doktorowi Tenmie w zdobyciu dowodów na istnienie „Potwora”, jak i ludzie, których już wcześniej łączyło coś z mordercą – nawet jeżeli sami o tym nie wiedzieli. Każdy z bohaterów ma swoje motywy, swoje racje i swoją historię, nierzadko zaskakującą widza – a jednocześnie w większości to ludzie z krwi i kości, o spójnych, lecz skomplikowanych osobowościach. Nawet początkowo karykaturalnie przedstawione postacie, narzeczona lekarza, Eva Heinemann i prowadzący śledztwo inspektor Lunge, nabierają w końcu ludzkich cech. Moim zdaniem plejada realistycznych, ciekawych charakterów to jedna z najmocniejszych stron tej serii.

Gratulacje należą się twórcom także za oprawę techniczną. Anime, zwłaszcza jak na tak długą serię, pod względem wizualnym prezentuje się znakomicie. Przede wszystkim zachwyciła mnie dbałość o szczegóły. Nie mamy żadnych wątpliwości, że akcja serii rozgrywa się w Europie, do tego stopnia, że możemy przestudiować jadłospis w restauracji – i wszystko będzie się zgadzać (jeśli zakładamy, że Niemcy naprawdę uwielbiają białą kiełbasę i kajzerki). Narysowane miejsca wyglądają na tyle realnie, że kilkakrotnie miałam ochotę spróbować znaleźć ich odpowiedniki w prawdziwym świecie, nie mogłabym się również w żadnym miejscu przyczepić do umeblowania czy ubiorów. Czasem rzuca się w oczy konieczność oszczędności i niektóre lokacje wyglądają, jakby zostały pozbawione szczegółów, a zastosowana kilkukrotnie animacja trójwymiarowa zupełnie nie komponuje się z resztą – ale całokształt i tak wypada znacznie powyżej przeciętnej. Rysunek postaci jest dość nietypowy – nie mamy tu wielkookich twarzy i wiotkich sylwetek, tak charakterystycznych dla większości anime, a kreska wygląda na bardziej typową dla produkcji zachodnich – co w przypadku serii rozgrywającej się w Europie jest zdecydowaną zaletą. Mogłabym się jedynie przyczepić do różnic w sposobie rysowania poszczególnych osób – czasem aż bije po oczach, że dana postać ma do odegrania ważną rolę, zwykle negatywną.

Muzyka towarzysząca serii również zasługuje na pochwałę. Opening łączy w sobie prowadzoną przez chór melodię i nowoczesne brzmienia, co sprawia, że brzmi niewątpliwie oryginalnie – a przede wszystkim znakomicie oddaje klimat serii. Zupełnie inne są piosenki obydwu endingów – spokojne i nastrojowe, o zdecydowanie znaczących słowach (warto również przyjrzeć się towarzyszącej im animacji). Także muzyce, którą czasem słyszmy w serii, nie mam nic do zarzucenia, a efekty dźwiękowe znakomicie podkreślają to, co dzieje się na ekranie. Przyznam, że chwilami wywiązują się z tej roli aż nazbyt dobrze – nigdy nie wyobrażałam sobie, że dźwięk mógłby być spoilerujący… Jednak niemal na pewno był to efekt zamierzony.

Czy mam tej serii coś do zarzucenia? Mogę wymienić jedynie kilka szczegółów. Przede wszystkim wspomniany już „nierówny” rysunek postaci, który sprawia, że, zwłaszcza na początku, niektóre z nich definiowane są jako negatywne praktycznie od razu, zanim jeszcze zdążą się choćby odezwać. Na szczęście w dalszych odcinkach jest to znacznie zniwelowane. Poza tym raził mnie czasami nadmiernie moralizatorski ton niektórych wątków. Anime porusza wiele ważnych problemów i z większością takich kwestii radzi sobie znakomicie, ale zdarzały się sceny, w których przesłanie przedstawiane było zbyt nachalnie – jak w przypadku chociażby alkoholizmu. Poza tym wypatrzyłam chwyty z gatunku „popatrz na zdjęcie ukochanej, a już nigdy jej nie zobaczysz!” (nie, to nie jest konkretny przykład), ale po pierwsze, były naprawdę nieliczne, a po drugie, jestem pewna, że większości osób zupełnie nie będą one przeszkadzać – o ile w ogóle zostaną zauważone.

Reasumując, pomimo znaczniej długości Monster jest produkcją niezwykle udaną i godną polecenia. Wyrobieni widzowie, którzy poszukują serii niebanalnej i skomplikowanej, a jednocześnie trzymającej w napięciu, zdecydowanie powinni zapoznać sie z tym tytułem. Warto jednak podkreślić, że nie jest to anime z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych – osoby, które nastawiają się wyłącznie na dużą dawkę akcji, najprawdopodobniej będą po prostu znudzone.

Serika, 7 lipca 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Madhouse Studios
Autor: Naoki Urasawa
Projekt: Kitarou Kousaka, Shigeru Fujita
Reżyser: Masayuki Kojima
Scenariusz: Tatsuhiko Urahata
Muzyka: Kuniaki Haishima

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o Monster na forum Kotatsu Nieoficjalny pl