Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 5/10
fabuła: 5/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

3/10
Głosów: 5
Średnia: 3,4
σ=0,8

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Maze OVA

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1996
Czas trwania: 2×28 min
Tytuły alternatywne:
  • Maze The Mega-Burst Space: Bold and Wonderful Challenger!!
  • MAZE 大胆過激な冒険者!!
Tytuły powiązane:
Postaci: Księżniczki/książęta; Pierwowzór: Gra (RPG); Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Ecchi, Magia, Mechy
zrzutka

Komedia fantasy z dużą ilością fanserwisu i walkami mechów na deser? Czy coś takiego może się nie podobać?

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

W królestwie Bartonian sekta religijna o nazwie Jaina dokonała przewrotu, przejmując władzę. Jedyna ocalała z królewskiej rodziny, księżniczka Mill, musiała ratować się ucieczką. Zginęłaby jednak marnie z rąk siepaczy, gdyby nie pomoc tajemniczej przybyszki imieniem Maze. Maze okazuje się mistrzynią mocy określanych jako phantom light, umie też pilotować przywoływaną przez Mill rom­‑armor (coś w rodzaju organicznego mecha) o nazwie Dulger. Ale Maze skrywa więcej sekretów – po zachodzie słońca skromna i dobrze wychowana dziewczyna przemienia się w bezczelnego i lubieżnego chłopaka… Mill i Maze, wraz z napotkanymi po drodze towarzyszami podróży, zmierzają do królestwa Palania, aby poprosić o pomoc w zniszczeniu Jainy.

W swej wędrówce muszą minąć księstwo Babylon, którego władca nie cieszy się szczególnie dobrą reputacją… A wysłannicy Jainy snują intrygę, mającą na celu zniszczenie raz na zawsze Maze i Dulgera. Jak nasi bohaterowie zdołają wyrwać się z pułapki, zastawionej przez księcia De Den Dena?

Rzadko kiedy miewamy do czynienia z przypadkiem, w którym do zrozumienia części wcześniejszej przydatna jest znajomość późniejszej (a nie na odwrót). Tutaj muszę przyznać, że po pierwszym odcinku OAV zrezygnowałam, obejrzałam serię telewizyjną i już na spokojnie wróciłam do tego tytułu. O ile seria TV jest spójną całością, prezentującą od początku całą historię, o tyle wcześniejsza o rok OAV stanowi ekranizację oderwanego fragmentu mangi. Nieprzygotowany widz zostaje na samym wstępie dosłownie zastrzelony wyterkotanym z prędkością karabinu maszynowego streszczeniem dotychczasowych przygód i opisem bohaterów, z którego naprawdę nic się nie daje za pierwszym razem zrozumieć i zapamiętać. Zdecydowanie doradzam zapoznanie się najpierw z wersją telewizyjną – chyba, że komuś nie zależy na wyjaśnieniach i chce po prostu popatrzeć na akcję.

Akcji tu z pewnością nie brakuje – przede wszystkim w typowych klimatach ecchi. Powiedzmy tylko, że co najmniej trzy postaci (różnej płci) w drużynie są silnie zainteresowane „konsumpcją” Maze w jej formie kobiecej. Z kolei męska forma Maze czynnie napastuje wszelkie przedstawicielki płci przeciwnej, jakie tylko znajdą się w jego zasięgu… Na ekranie co chwila z jakiejś okazji widać czyjś biust, najczęściej przy tym miętoszony. Na plus tego fanserwisu można zapisać fakt, że bohaterki, nawet te hojniej obdarzone, nie tracą rozsądnych proporcji ciała i są całkiem przyjemne dla oka.

Poza fanserwisem (który z pewnością jest główną atrakcją) mamy tu do czynienia z parodystyczną komedią fantasy, ożywianą pojedynkami mechów. Te ostatnie prezentują się dość typowo – nieźle, ale też ile mechów już oglądaliśmy? Lepiej wypadają inne starcia, jak choćby walka drużyny ze smokiem… Na zasadach teleturnieju. Oczywiście przy takiej formule trudno spodziewać się jakiegoś zakończenia – po prostu drużyna, wykaraskawszy się z opresji, podąża swoją drogą, a pokonani wrogowie rzucają pod jej adresem groźby, że „następnym razem”...

Natłok bohaterów (sama drużyna liczy w sumie sześć osób plus dwie postaci Maze) sprawia, że o charakterach niewiele da się powiedzieć. Każdy ma jakieś mocne cechy wyróżniające, ale poza te zgrubne rysy nie ma szans wyjść w tak krótkiej fabule.

Pod względem technicznym – szczególnie biorąc pod uwagę, że jest to OAV – nie ma się czym zachwycać. Rysunek postaci jest przyjemny, ale straszliwie typowy, tła zrobiono po to, żeby były, a nie po to, żeby się nimi zachwycać, a mechy… Mechy mogą się podobać, ale też nie ma w nich nic nadzwyczajnego. Podobnie w stanach średnich trzyma się muzyka.

Maze OAV polecam raczej jako uzupełnienie serii telewizyjnej niż jako samodzielną pozycję. Nie jest to szczególnie wyrafinowana rozrywka, ale jako kawałek komedii sprawdza się nieźle. Krótko mówiąc – nie można tego nazwać „lekturą obowiązkową”, ale jako „patrzydło” (analogicznie do „czytadło”) w przerwie między zajęciami sprawdzi się bez zarzutu.

Avellana, 15 lipca 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: J.C.STAFF, Kadokawa Shoten, Victor Entertainment
Autor: Satoru Akahori
Projekt: Eiji Suganuma, Masayuki Gotou
Reżyser: Iku Suzuki
Scenariusz: Katsumi Hasegawa, Masashi Noro