Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Komentarze

Gensou Maden Saiyuuki

  • Avatar
    A
    Szarooczka 17.07.2013 12:28
    Zura ja nai, Hakkai da!
    Po przeczytaniu papierowej wersji pozostał we mnie niedosyt. Dlatego zaczęłam oglądać anime. Zobaczyć ulubionych bohaterów w ruchu i usłyszeć ich głosy.. Ah! ;) Souichiro Hoshi (Sanada Yukimura z Sengoku Basara) jako Son Goku, Toshihiko Seki (Iruka Umino z Naruto, Kaien Shiba z Bleach) jako Genjo Sanzo oraz Akira Ishida (Zura z Gintamy)jako Cho Hakkai i Hiroaki Hirata (Sanji z One Piece) jako Sha Gojyo – mniam :)
    Zwłaszcza Hakkai. Opanowany, zawsze uśmiechnięty. Istota, której nie chcesz wkurzyć. Moim zdaniem aktor (nie tylko Hakkai) i postać są świetnie dobrane. Usłyszeć słowne przepychanki Goku i Gojo oraz wkurzonego przez to Sanzo i Hakkai, który słodkim głosem próbuje uspokoić pozostałą trójkę – przepiękne.
    To co przyciągnęło mnie do serii to przede wszystkim postacie. Nieszablonowe. Z przeszłością, od której nie uciekają.Stają z nią w oko w oko. I nie załamują rąk. Idą dalej. No i ta więź między nimi.
    Grafika jak to grafika – człowiek może się przyzwyczaić, ale wolę kreskę z mangi.
    Radzę zacząć przygodę z Sanzo Party od mangi.
    P.S Oprócz mangi i anime jest jeszcze wersja CD (słuchowisko). W sieci można znaleźć dramę CD z przygodami Sanzo Party. W sam raz aby posłuchać w podróży albo na dobranoc ;)
  • Avatar
    A
    ja1 7.01.2013 01:37
    cóż...
    Bardzo podobała mi się manga, więc zasiadałam do jej ekranizacji z uśmiechem na twarzy i ekscytacją w kąciku głowy. Z każdym kolejny odcinkiem mój entuzjazm słabł, a w jego miejscu pojawiała się mieszanka nudy i rozczarowania.
    Fabuła jest dość sztampowa, nużąca i sprawiała, że z automatu pyrgałam kursor ręką, by zobaczyć jak wiele minut dzieli mnie od końca. Kilka historii, owszem, wciągało, ale w większości było to wszystko naprawdę bardzo trudne do przełknięcia.
    Grafika to tragedia. To chyba jedna z najgorszych animacji, z jakimi kiedykolwiek się zetknęłam. Na samo wspomnienie tych wszystkich dziwacznych ujęć i zaciemnień, mam ochotę wybudować solidny bunkier i zaszyć się w nim, byleby tylko nie mieć więcej styczności z tym… CZYMŚ.
    To samo jest z postaciami. Ich charaktery są odwzorowane idealnie, do seiyu też nie można się przyczepić. Boli jednak (znowu!) wizualna część zabawy. Najbardziej cierpiałam na widok różowych włosów Gojo i twarzy Sanzo, który w niektórych ujęciach nie wyglądał jak rasowy bizon, którym przecież jest, ale jak lama (i to wyjątkowo brzydka).
    Kolejna rzecz, która wywoływała chęć turlania się po podłodze z zażenowania, to walki. Praktycznie wszystkie wyglądały tak samo: wyciągam broń -> ciach! -> stop­‑klatka bohatera z bronią -> przeciwnik robi się czarny i rozsypuje, jakby nagle przypomniał sobie, że jednak nie jest żywym organizmem, tylko wytworem z sadzy.
    Do strony audio nie mam co się przyczepić, bo nie była ani tak dobra, ani tak słaba, by zapaść mi w pamięć.
    Ogólnie jestem bardzo rozczarowana tym anime… może następna seria coś zmieni w mojej ocenie.
  • Avatar
    A
    MagdalenBeller 7.08.2011 17:54
    Do obejrzenia został mi tylko ostatni odcinek, ale nie czekam na niego z niecierpliwością. Animacji się nie czepiam, muzyka mi się podoba, a postacie które znałam już z mangi – uwielbiam. Właśnie, manga. Puki anime się jej trzymało – było super, powtarzalne owszem, ale nie przeszkadzało mi to, ale cały wontek Homury…. Żeby jeszcze był orginalny i ciekawy! Drugą połowę serii oglądałam z dużym wysiłkiem i cieszę się, że zaraz skończę i będę mogła zacząć Reload.
  • Avatar
    A
    pewupe 12.07.2011 23:29
    nie wiem co Wy w tym widzicie..
    Nie przeszkadzała mi grafika, ale jakoś nie mogłam się do tego przekonać. Nudziło mnie i przewijałam . Jeśli chodzi o humor to jakiś ambitny nie był..
  • Avatar
    A
    korzenka 11.04.2011 20:43
    Muszę to w końcu napisać
    Mało ambitna fabuła, raczej szpetna grafika, nawet dobra muzyka (szczególnie główny motyw), w sumie nic nadzwyczajnego, ot, taka sobie seria shounen. Długa, z powtarzającymi się motywami, bohaterowie nie ewoluują, a jak już to mało. Co chwile tylko jakieś naparzanki, troche patosu.

    ALE! W końcu mam to w ulubionych. Dlaczego?
    Za nastrój. Za tą właśnie powtarzalność. Za tych bohaterów, którzy się nie zmieniają i sa cały czas tak samo nienormalni. Za humor, który może się wydawać prymitywny, ale ma w sobie to coś, że nawet za setnym razem gdy Sanzo wyciągnie spluwe i syknie z wściekłością do wadzących się Goku i Goro „urusai!” człowiek uśmiechnie się pod wąsem.
    I za ten nieśmiertelny motyw podróży na zachód.  kliknij: ukryte  Mówcie co checie, może to i jest nudne, ale mnie to osobiście uspokaja. Bardzo przyjemny motyw.
    W ogóle to anime sprawia wrażenie, jakby nie miało końca. I że ten koniec nie jest potrzebny. Nie znam innego anime, które wywołuje podobne odczucia jak Saiyuki, co może być dowodem na jego – w pewnym sensie – niepowtarzalność.

    • Avatar
      korzenka 11.04.2011 20:45
      Re: Muszę to w końcu napisać
      Goku i Gojo! Szlag, jaki błąd! Od razu widać w jakiej anime akurat siedze :P Przepraszam za pomyłkę.
  • Avatar
    A
    sora-nee 4.12.2010 19:50
    A mi grafika sie podoba :-)
    Przyznaje, ze na poczatku zrobilam wielkie oczy i pomyslalam „co to jest do licha?” ale cos pchalo mnie zeby ogladac dalej i sie nie zawiodlam. Fabula bylaby przecietna gdyby nie watek z Bogami ale, ze takoby byl moge smialo powiedziec to jest super!! Muzyke moge sluchac non stop, watki komediowe sa serio smieszne. Fakt, ze grafika moze zniechecic ale ja uwarzam, ze naprawde warto sie przelamac i nie bedzie sie zalowac. Komu mozna polecic: milosnikom komedi i tym ktorzy mniejsza wege przykladaja do walk i grafiki  kliknij: ukryte , jak nie lubicie gdy wsrod glownych bohaterow jest jakas „kalaii” babka i na koniec to nie jest anime gejowskie. Wiem, ze czasem mozna sobie pomyslec, ze skoro wystepuja glownie faceci to pewnie geje ale nie tu!! Serio warto se obejrzec. kliknij: ukryte 
    • aha 4.12.2010 21:46:30 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Moyashi 1.04.2011 17:31
      Re: A mi grafika sie podoba :-)
      Po pierwszym szoku (ŻADNE anime nie ma podobnej grafiki) stałam się wierną fanką tej kreski. Szybko się przyzwyczaja (i, w moim przypadku, zaczyna lubić), a samo anime wciąga, więc nawet ci, których grafika ciągle będzie kłuć we wpatrzone zazwyczaj w artbooki oczy, nie będą mieli czasu narzekać :)
  • Avatar
    A
    Moyashi 11.10.2010 17:59
    Dobre!
    Zaczęłam oglądać zaciekawiona popularnością tytułu i nie rozczarowałam się. Fabuła dość przewidywalna, ale naprawdę fajnie się ogląda. Bohaterów da się polubić (chociaż miałam pewne problemy z określeniem, kto jest schwarzcharakterem. Źli bohaterowie mają zaskakująco normalny stosunek do głównych postaci, np. kliknij: ukryte 
    Z pewnością obejrzę kontynuacje. O ludziach, którzy przerywają anime z powodu grafiki, nie mam dobrego zdania. Fabuła jest, fajni bohaterowie są, tylko kreska im nie odpowiada… A co, artbook z idealnymi, wymuskanymi Photoshopem rysunkami pokojówek jest lepszy? ...nie dla mnie.
    Dla fanów artbooków: seria Burial jest bardziej dopracowana graficznie. Nie zniechęcajcie się po paru odcinkach! Saiyuki jest warte obejrzenia. Nie wybitne, takie tytuły rzadko się pojawiają, ale naprawdę warte obejrzenia.
    Ma swoje wady, niezaprzeczalnie i nie mam zamiaru tego ukrywać. Ale jest jakieś anime, które ich nie ma? Jeśli tak, to podajcie tytuł, chętnie obejrzę. Ale nie polubię – to, co idealne, jest dla mnie nudne.
  • Avatar
    A
    blue 2.07.2010 20:48
    Jest to seria warta uwagii. Widzi sie jej wady, pewną schematyczność i mimo to człowiek nadal patrzy, bo te anime ma coś w sobie. Naprawde!
    Fabuła, nie jest orginalna, większość odcinków to schemat typu przybyli, zobaczyli, zwycięzyli. W niektórych odcinkach dorzucono coś więcej ( na całe szczęście), zwłaszcza kiedy zabrano się za przeszłość bochaterów i ich wcześniejsze wcielenia.
    Walk jest dużo, ale wszystkie wyglądją, szczerze mówiąc beznadziejnie.
    jesli chodzi o grafike to na samym początku włączyła mi się lampka ostrzegawcza, o dziwo w miare oglądania grafika i jej szpetność przestała mi aż tak bardzo przeszkadzać, nawet ją polubiłam.
    Muzyka jest dobra, szczególną słabość mam do drugiego openingu, ale reszta też niczego sobie.
    Humor i postacie to mocna strona Saiyuki. Mimo wielu skrajności ich charakteru napeno mozna ich polubić.
    Saiyuki pokazało że nawet bestie mozna oswoić ( mówie tu o grafice) i później nie żałować tego czasu przed monitorem.
  • Avatar
    A
    Rafaga 18.02.2009 12:28
    SNES ???
    Wiele się już powiedziało na temat animacji, ale ja też dorzucę coś od siebie, a co mi tam. Jak oglądam to anime, nasuwa mi się tylko jedno skojarzenie: jRPGi ze SNESa. Po jednej stronie stoją ci nasi, po drugiej przeciwnicy. Rozkazujemy „Attack”, postać ruszy ręką, albo pojawi się biały sierp i koniec, super niszczycielskie combo bronią białą wykonane. Podobnie jest tutaj, nawet pokonani przeciwnicy znikają w podobny sposób. Oszczędność, oszczędnością, ale całkiem niedawno oglądałem starszą, o wiele starszą (około 10 lat) i dłuższą serię, a w starciu na animację Saiyuki zostaje zgniecione jak mały robal.
    Tak więc: tylko dla tęskniących za Chrono Triggerem (ale nie fabularnie).
  • Avatar
    A
    kasiunia 17.11.2008 16:05
    nie wiem czy widzieliscie kiedy kolwiek mange saiyuki, ale w porownaniu do anime jest o wiele lepsze!!
    Gdybym miala wymieniac zajeloby mi to naprawde dlugo…
    A ze w mandze jestem kompletnie zakochana, strasznie sie rozczarowalam :/:/
    Wiec ci co chca obejzec nie radze lepiej zebyscie sobie poczytali mange!! :P
  • Avatar
    A
    Taur 3.10.2005 11:56
    grafika
    Na ten temat w przypadku Saiyuki można wiele powiedzieć… Ale mimo wszystko nad pewnymi sprawami trzeba poprostu przejść do porzątku dziennego. Mnie do obejrzenia serii pchnęła ciekawa fabuła, a nie niedostatki grafiki. Ale nie jest tak tragicznie, nawet tu kreska ma swoje momenty, coś co ratuje całość. W tej serii najważniejsze są postacie a w tym wypadku udało się utrzymać dość dobry poziom. Mimo iż w kilku momentach byłam gotowa dorysować podbródki postacią, autorzy gdzieś 'zgubili kreske” akcentującą brodę. Widziałam lepsze graficznie produkcje i widziałam gorsze (dużo gorsze) liczy się efekt ostateczny. Jeszcze jedno, tasiemce poprostu mają to do siebie, że autorzy oszczędzają jak mogą.
  • Avatar
    A
    firedog 2.10.2005 17:39
    grafika..
    Dla mnie wszytko w tym anime jest mozilwe do wytrzymania ale nie grafika.. Niestety ja sie do niej nie przyzwyczailem (moze 20odc to bylo za malo? oO) Wręcz po pewnym czasie coraz bardziej mnie zaczeła denerwowac bo widząc ze w fabule cos zaczyna sie dziac chcialo by sie tez cos widziec lepszego na ekranie.. a tu nic :> przynajmniej do 20 odcinka wszystko trzyma ten sam poziom paru milimetrow nad totalna amatorszczyzna ;> a szkoda bo np opening jest ladny i gdyby cale anime tak wyglądało to bylo by dobrze ;)