Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Arcana Famiglia

  • Avatar
    A
    Yuki Asakawa 25.06.2015 11:44
    Bez wątpienia mogło być dużo lepiej, gdyby zamiast na nieistotnych wątkach skupiono się na turnieju. Nie zrobiono tak i z tego powodu bywało nudno, a trójka głównych bohaterów jest dość fatalnie skonstruowana.
    Mimo to tę serię naprawdę oglądało mi się przyjemnie. Stylizowana na włoską mafię rodzina pełna ciekawych (poza wspomnianą trójcą) indywiduów dała mi parę godzin niezłej zabawy, nawet z paroma nudniejszymi momentami. Nie spodziewałam się po tym żadnego arcydzieła i go nie dostałam, ot, czysta rozrywka.
    Debito jest genialny. Dla niego warto obejrzeć. Aczkolwiek trochę szkoda zmarnowanego potencjału…
    Może warto zabrać się za grę.
  • Avatar
    A
    ♥_Domi_♥ 6.03.2014 11:22
    Fajne, fajne
    Trochę magii trochę walki, trochę humoru. Nic specjalnego, lecz musze jeszcze trochę dooglądać :D
  • Avatar
    A
    agalius 6.02.2014 21:55
    Mamma mia!!!
    O ile włosko brzmiący tytuł anime jest naprawdę świetny, o tyle jego zawartość odpada jeszcze w przedbiegach i to na wszystkich frontach. Spodziewałem się… sam nie bardzo wiem, czego, ale z pewnością czegoś lepszego niż otrzymałem. Tym bardziej, że w opisie wyraźnie widniała wzmianka o turnieju, o którym dowiadujemy się już w pierwszym odcinku: Arcana duello. Liczyłem na to, że anime będzie oparte na spektakularnych walkach, lecz srodze się zawiodłem. Jedyne, z czym się spotkałem podczas tych dwunastu odcinków to rzewne teksty rodem z jakichś romansideł. Po piątej czy szóstej takiej kwestii człowiek nabierał chęci na puszczenie pawia. Normalnie wzruszyłbym ramionami i poszedł dalej, bo przecież są i lepsze i gorsze anime, tyle że najbardziej boli mnie, iż Arcana famiiglia już z daleka zalatuje nie tyle niewykorzystanym potencjałem, ile marnotrawstwem jego zasobów. Pomysł na fabułę kliknij: ukryte , naprawdę dobry, świetnie rozrysowana kreska, oprawa muzyczna również na dość wysokim poziomie. Normalnie wydawało by się, że to murowany hit, a tu k… takie rozczarowanie. Wybaczcie, ale na tym zakończę swoją wypowiedź, bo dalsze rozwodzenie się nad tym może spowodować uszkodzenie mojej klawiatury lub zmusi administrację do nałożenia sporej cenzury na ten tekst. Moja ocena to 2/10.
  • Avatar
    A
    sadisticxsmile 29.03.2013 18:12
    Nawet
    Anime może z mało ciekawą fabułą, ale coś w sobie ma. Najbardziej polubiłam Luce i chyba dlatego dalej to oglądałam. Po przeanalizowaniu zauważyłam, że mamy sporo wspólnych cech ^^ Przechodząc do rzeczy, nie jestem fanką romansów. Trochę to głupie, że wszyscy bohaterowie tak starali się dla tej całej Felicity... Taki dzidziuś co nie umie sobie poradzić. Jest plus za to, że wykorzystano motyw z kartami tarota. Bardzo pomysłowe. Oraz ładna kreska i miło się oglądało. Muzyka dziwna ale ok xD Co do endingu to świetny. Śpiewają go Liberta i Nova :3
  • Avatar
    A
    Kami-sama 14.03.2013 20:32
    Co to za szajs?
    Jak w temacie. Co to kurde miało być? Pierwszy odcinek a moja rekacja „omg, omg, będą pojedynki, znowu będę się jarać mieczami i technikami walk”. A co dostałam? Ojejcia jejcia,  kliknij: ukryte Nieee, to nie dla mnie, bardzo mi przykro. Mogłabym z ręką na sercu przyznać, że najgorsza seria, za jaką się wzięłam. 0\10
  • Avatar
    A
    Ruka 14.01.2013 14:34
    Średnie
    Szykowałam się na jakieś fajne pojedynki a dostałam 5 minut pojedynkó i to jeszcze w ostatnim odcinku. Nie wiem jak dla mnie tej serii dużo brakowało. Czasami miłam wrażenie że niektóre rzeczy sa poucinane niewytłumaczone. Nagle ni z tego ni z owego wygrana itp.
    Jeśli się ktoś nudzi to może obejrzec ja raczej do niej już nie wrócę. Muzyka średnia. Grafika mi się podobała ale niestety co z tego że grafika jest dobra kiedy wszystko inne jest do d…..
    Ode mnie 5/10
  • Avatar
    A
    Falbalka 1.11.2012 10:26
    Naprawdę, oglądanie tego było katorgą, dlatego nie rozumiem jak można było temu wystawić tak dużą ocenę, jak niektóre, lepsze serie, mają niższe oceny niż Arcana. Ja myślę, że wszystkich zawiodło to anime, w końcu każdy czekał na jakieś walki i na lepszą bohaterkę. Wiadomo, to reverse harem, no ale ludzie. Nie puściłabym tego nawet swojej młodszej siostrze.
    • Avatar
      moshi_moshi 1.11.2012 11:10
      5 to nie jest wysoka ocena, mocno przeciętna, podobnie jak seria. Możliwe, że to kwestia oczekiwań – nigdy nie mam wysokich, kiedy pierwowzorem jest randkowiec dla dziewczyn, zwłaszcza, że dobre serie, to w tym przypadku wyjątek.

      Swoją drogą, skoro „oglądanie anime jest katorgą”, to po co oglądać? Bywam masochistką, ale rzadko, ostatecznie nikt mi za oglądanie nie płaci. Co do „niketórych, lepszych serii z niską oceną” – nie wiem, jakie masz na myśli, jeżeli ich nie recenzowałam, to mało mnie obchodzi ich ocena. Młodszemu rodzeństwu też bym Arcany nie puściła, to nie jest seria dla dzieci.
  • Avatar
    A
    Jackass 25.10.2012 23:17
    Napiszę mój komentarz na podstawie pewnej wypowiedzi:

    „Dziś skończyłem oglądać serię La storia della Arcana Famiglia. Z przykrością muszę stwierdzić, że żałuję, że to obejrzałem, ponieważ lepszą szopkę mogę se odstawić przed lustrem. Jedna taka, co tam grała, co chwilę jęczała i płakała nad sobą. Szkoda, że nie utopili jej w wannie. A takich dwóch, co też tam grali, też jęczeli nad sobą i turlali się z mieczami. Oprawa graficzna była do kitu, muzyka tak samo, ogólnie to kupy dupy się nie trzymało. A fabuła? Na cholerę ona komu? Niech to studio J.C Staff wróci do robienia głupawych komedyjek.”
  • Avatar
    A
    Subaru 25.10.2012 14:28

    Cóż… chyba nastawiłem się na coś innego. Ale nawet zmieniając nastawienie w trakcie oglądania – ta seria jest zupełnie nieudana.

    Spodziewałem się shounena, mierzenia sił, walk z jakimś wątkiem miłosnym, ale jednak shounena z akcją. A dostałem… co to w ogóle jest?

    Stado biszów, jedna niezbyt rozgarnięta dziewoja, jakaś mafia (tylko gdzie?!), Tarot. Nie mam pojęcia, co twórcy chcieli pokazać, ale na pewno nie emocjonujące walki, tak szumnie zapowiadane od pierwszego odcinka, wielki turniej, prawdziwa miara swoich mocy. Cóż, walki trwały czasem i po kilka sekund, maksymalnie trzy minuty. I to w ostatnim odcinku, tak.
    Rozczarowanie to mało powiedziane, zwłaszcza że karty Tarota dają naprawdę duże pole do popisu, można by stworzyć na ich podstawie naprawdę fajne zdolności bohaterów.

    A więc może miał to być reverse harem? To już bardziej, tylko gdzie to zauroczenie, gdzie umizgi ślepych idiotów? Nawet tego tu nie ma.
    Bisze są kalkami kalek z kolejnych kalek, dwaj główni nieszczęśnicy są absolutnie przekonani, że dziewoja nadaje sens ich życiu, taka wspaniała jest, tylko… gdzie to było ukazane? Słowa słowami, ale przecież ona nie robi kompletnie nic.
    Jolly mi się podobał, przystojny, no ale zmarnowany niestety, przegięli z jego zwichrowanym charakterem.

    Wszystko potraktowane jest bardzo płytko, twórcy najchętniej by tego turnieju w ogóle nie robili.
    Napady śmiechu wzbudzały we mnie teksty z pierwszego odcinka, w którym to każdy z bohaterów oznajmiał wszem i wobec, jakiej karcie służy, osobom, które wiedzą to od dawna i znają się dobrze. Czy naprawdę nie dało się tych informacji przekazać widzowi inaczej? Bo podano to w wersji dla upośledzonych umysłowo. Dało się, ale po co? Widz jest traktowany jak kompletny idiota, czego NIE ZNOSZĘ.

    Graficznie ładnie, tylko co z tego, skoro reszta do niczego?

    Obejrzeć można, do szybkiego zapomnienia. Guma do żucia dla oczu.
  • keiko-chan 19.10.2012 15:09:08 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 7.10.2012 18:42
    Czy ja wiem...
    Nic specjalnego niestety, ale udało mi się dokończyć za drugim podejściem. Nie ma w tym anime niczego co by je wyróżniało spośród innych tytułów, a fabuła jest jaka jest… Mimo wszystko jednak nie męczyłam się jakoś strasznie oglądając i udało mi się nawet troszkę polubić część bohaterów. Może nie poleciłabym nikomu tego anime, ale jak dla mnie tragiczne nie było i można oczywiście wyłącznie z braku innych opcji zabić przy nim trochę czasu.
  • Avatar
    A
    PTB 23.09.2012 10:50
    Anime to jest bardzo dziwne
    Bo nie wiedzieć czemu nie nudziłem się na im ale te wady które przez całe anime są wkurzające.Na np pojedynki arcany są ale na ostatnim odcinku i to byle jakie ni widu ni słuchu.Tak jakby ich nie było,ale arcany również ich nie były za ciekawe (na może wyjątek bambina i nova) Postacie które warto obserwować to Felicjita i tylko ona reprezentuje coś w tym anime być może jeszcze dante.Brak mi w tym anime czarnych charakterów.Animacja i kreska nie powala na nogi niestety.Zmarnowany potencjał od pierwszego odcinka do ostatniego.Muzycznie też nie jest zbyt dobrze ! Ocena -5/10
  • Avatar
    A
    Fontaine Blue 19.09.2012 21:48
    Arcana niewykorzystanych szans
    Anime zaczęłam oglądać już, kiedy wiadomo było, że na pojedynki nie ma co liczyć. Dlatego, wiedząc czego mam nie oczekiwać, zasiadłam do seansu.
    W sumie mogłam sobie oszczędzić czasu i nerwów, ale nie lubię serii porzucać, więc brnęłam do końca.

    To jest idealny przykład serii skopanej, przewidywalnej i zrobionej na odczep się. Lenistwo twórców widać na każdym kroku. Zacznę od oprawy audio­‑wizualnej. Pozwolę sobie pominąć muzyce towarzyszącą wydarzeniom, ale nic mi się, w tej chwili, nie przypomina. O ile jeszcze muzycznie opening i ending dają radę, to graficznie już niekoniecznie. Zwłaszcza animacja towarzysząca napisom końcowym. Mamy tutaj trzy obrazki na krzyż poddane różnym animacjom i sceny z odcinka, który się właśnie zakończył. Rysunki, co prawda ładne, ale czy one przypadkiem nie pochodzą z gry, a nie spod rąk twórców adaptacji?
    Jeżeli chodzi o grafikę ogółem – nie jest z nią dobrze. Postacie podczas wielu scen potrafią stać jak kołki i poruszać jedynie ustami. Twarze, w co niektórych ujęciach, były nieprzyjemnie zniekształcone i patrzenie na taką mordkę mogło trwać różnie, zależnie od długości sceny. Pamiętam, że w małe zastanowienie wprawiły mnie z początku dziurki w uszach, bo nie byłam pewna, czy oni czegoś w nich nie mają. Sami panowie, jeżeli nie byli akurat zniekształceni, wyglądali poprawnie, ale bez większych szaleństw. O kalkach z innych produkcji chyba wspominać nie ma sensu.
    No, ale skoro już dotarłam do bohaterów to przy nich zostanę.
    Chciałabym powiedzieć coś dobrego o głównej heroinie, ale nie mogę. W pewnej chwili do głowy wpadła mi myśl, że może jest na coś chora. Szkoda, bo jej wygląd zwiastował kogoś z charakterem.
    No to może bishe dają radę. I tak, i nie. Dwaj panowie wchodzący w skład głównej trójki postaci, czyli Liberta i Nova, to swoje przeciwności. Jeden nadpobudliwy, drugi poważny. Ze skrajności w skrajność. Liberta to typ bardzo żywy, głośny i niezbyt bystry. Całą swoją osobą wywoływał u mnie ból głowy. Był niezmiernie irytujący. Gdybym miała za zadanie wskazać kogo bardziej z tego duetu lubię, wskazałabym na Novę, ale do lubienia go jest nieco daleko. Po jakimś czasie on również zaczął działać mi na nerwy, a jego thragiczna historia była jeszcze gorsza, od tej, którą miał jego rywal. Czyli podsumowując, główne trio (dwaj panowie + heroina) wypadli wręcz… beznadziejnie.
    But, how lovely, trio poboczne już dało się lubić. Jednak (i to liczę jako kolejny minus) za dużo powiedzieć o nich nie jestem w stanie. Powód oczywisty, właściwego czasu antenowego praktycznie nie dostali. Bardziej funkcjonują jako tło, a szkoda, bo każdy wydał mi się na swój sposób ciekawy i sympatyczny, chociaż, niektóre zachowania Luki mnie irytowały.
    Jeszcze gdzieś tam migają Jolly, Dante oraz rodzice Felicity. Ten pierwszy to taki wszechwiedzący typ, śmiejący się pod nosem i zgrywający cwaniaka. Niezbyt go polubiłam, rola „nie tak znowu w pełni dobrego” wyszła dość nędznie. Dante na szczęście wypadł neutralnie. I tylko on w tym zestawieniu, bo rodziców Felicity nie polubiłam, a w szczególności matki. Bardzo niesympatyczny ojciec oraz jego idealna żona. Hm, ta…

    A co z fabułą? Ohoho… oszczędzę sobie tych mąk, mamy tutaj po prostu stos historyjek z codziennego życia doprawionych czasem thragedią Novy bądź Liberty. Niby ostatnie odcinki próbują coś na kształt fabuły utworzyć, ale albo zabrakło czasu, by to odpowiednio przedstawić, albo już w pierwowzorze ten wątek kulał. Ostatni epizod był przewidywalną katastrofą, przez który poleciała o jedna ocena niżej. Tylko błagam, niech nie będzie drugiej serii. Niby być nie powinno, ale kto wie, co twórcy wymyślą…

    Głównym problemem Arcany Famigli jest brak czasu na rozwinięcie czegokolwiek, nadmiar oklepanych schematów przy wielu aspektach, a przede wszystkim niedbalstwo ze strony twórców. Gra zbiera dobre recenzje, więc można tylko zgadywać, czy już sam materiał był od początku skopany, czy to twórcy spaprali robotę. Ale nawet z nie najlepszym pierwowzorem da się zrobić coś dobrego.
  • Avatar
    A
    Yumi 19.09.2012 19:02
    Nie najgorzej
    Może mój gust uległ ostatnio pewnej… degeneracji, może moje standardy troszkę się ostatnio obniżyły, ale naprawdę – nie było źle. A na pewno lepiej, niż się spodziewałam. Fakt faktem, że nawet po shoujo z wianuszkiem biszów nie spodziewałam się aż takiego umniejszenia roli „mafii” i samego wielkiego Aracana Duello, które w sumie niczym specjalnym nie było. A już to, że „mafia” zajmowała się znajdowaniem właściciela zagubionego kotka czy pieczeniem ciast spowodowało u mnie opad macek. Ale cała reszta nie była zła – wszystko zależy od oczekiwań. Jasne, postaci stanowią w znakomitej większości kalki i wszystkie gdzieś się już widziało, ale mimo wszystko bohaterowie (łącznie z główną bohaterką, a to już coś w anime tego typu) nie irytowali, a nawet wypadali całkiem sympatycznie, mimo że nie stanowili oryginalnych ani głębokich osobowości. Gdzieś tam poczułam do nich niewielką iskierkę sympatii – chociaż zagranie „nie tacy źli, jak się wydają” jest oklepane i trochę rozczarowuje. Chyba najważniejsze w tym wszystkim jest, że najzwyczajniej w świecie oglądało się przyjemnie – bez większych emocji, ale idealne na odstresowanie. Fabuły wiele nie ma, ale jednak coś się znajdzie i (prawda, że oglądałam w sporych odstępach czasowych, więc tu mogę się mylić) chyba nawet trzymało się kupy. Są epizody dotyczące poszczególnych postaci i nawet jeśli w tym wszystkim brak konkluzji, bohaterowie mają zarys charakteru, a nawet odrobinę się zmieniają przez serię. Do tego dochodzi przyjemna dla oka oprawa graficzna, niezły opening i ending (pod względem muzyki i animacji). Mogłabym narzekać na jakość walk czy raczej ich zupełny brak, ale od początku się tego nie spodziewałam, więc w sumie obyło się bez rozczarowań. Jeśli Hiiro no Kakera oglądanemu w bólach, skrajnie bezsensownemu i z bezcharakterowymi postaciami wystawiłam naciągną trójkę, to temu czuję się zobowiązana wystawić przynajmniej pięć. Serio – mogło być o wiele gorzej, a nawet przyjemnie się oglądało.
  • Avatar
    A
    Maciejka 17.09.2012 23:34
    To było tak fascynujące, urocze i zabawne anime, że aż dech w piersi mi zaparło.
    Dobra, teraz na poważnie – tragedia. Fabuły nie ma, chociaż starano się chyba pisać scenariusz tak, żeby widz miał wrażenie, że ona jednak jest. Niestety, to tylko wrażenie. Główną wadą prowadzenia historii jest to, że każdy poważniejszy wątek został potraktowany w taki sposób: najpierw wymuszano na nas myślenie, że oto mamy do czynienia z wielkim dramatem, który może skończyć się tylko w taki a taki sposób, a ostatecznie zrobiono z nas idiotów i rozprostowano wszystko tak, że sprawy wróciły do sielankowego punktu wyjścia bez jakichkolwiek najdrobniejszych zmian – przykład?  kliknij: ukryte  I w ogóle co to były za pojedynki? Litości…
    Dalej. Kreacja postaci leży, kwiczy i bezradnie wymachuje raciczkami. I o ile trio starszych chłopaków jakoś dawało sobie radę, tak główne BakaTrio jest porażką na całej linii. Nova od biedy (naprawdę wielkiej biedy) jeszcze ujdzie, ale Liberta? Miał być chyba bohaterem typu „radosny idiota”, jednak zdecydowanie przeholowano ze stężeniem jego idiotyzmu i zamiast tego otrzymaliśmy w efekcie końcowym produkt o nazwie „wkurzający idiota”, który tylko biega w kółko i drze się bez sensu. Felicita nie lepiej, z tą jednak różnicą, że w jej przypadku zamiast wlania w nią zbyt dużej ilości danej cechy, poskąpiono jej absolutnie wszystkiego, wobec czego po jej „szalonych” wystąpieniach można wysnuć wniosek, że jest upośledzona. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć, ile zdań złożonych padło z jej ust w ciągu całej serii. Ale i tak z uporem maniaka próbuje nam się wmawiać, że swoim stękaniem odmieniła życie każdego z chłopaków…

    Zdecydowanie nie polecam, chyba że ma się ochotę obejrzeć jakiś szajs, żeby mieć nad czym się poznęcać, co właśnie z przyjemnością robię. :)
  • Avatar
    A
    Perełka 17.09.2012 22:18
    07.07.2012r. - 17.09.2012r.
    Przeważnie, gdy widzę w danym anime wyróżnik 'przygodowe' chce ujrzeć jakieś walki, plątania w fabule, oczekuję emocji i wielu odcinków niepewności. W przypadku 'romans' jakiś obiecujących bohaterów i… romansu. Co prezentuje sobą Arcana Famiglia? Dosyć obiecujący wstęp, zapowiadający jakieś ciekawe walki i dobrą zabawę. W następnych odcinakach dostajemy jednak jakąś marną parodię tych dwóch wyróżników i kolejne 10 odcinków pełnych nudy, skutecznie niszczących nadzieję na jakąkolwiek poprawę. Gdybym chciała oglądać odcinek gdzie przez jego połowę postacie łapią kotka, a potem przez kolejne tyle szukają jego właścicieli to bym wolała obejrzeć jakieś ambitniejsze okruchy życia, typu Tari Tari, a nie jego marną podróbę. Całe wnętrze anime wypełnione jest odcinkami w których mięliśmy poznać bohaterów i… najprawdopodobniej zakochać się w nich. Skoro Ciel ma tylu fanów, to pewnie kiedy stworzy się jego podróbkę (marną, zresztą) przyciągnie większą publiczność, która zakocha się Novie. To samo w przypadku Gilberta z PH, czy Ameryki. Oprócz tego z założenia widzowie mięli się podzielić na tych co widzą główną bohaterkę z Novą oraz tych co bardziej do gustu przypadł im Liberta, dając z każdym z nich kilka uroczych momentów świadczących, że to coś więcej. Charakterami też niczym się ciekawszym nie wyróżniają, wszyscy są obojętni i to że ten ma wzruszającą historię a ten tragiczną, wcale mnie nie rusza. Właściwie, jak teraz próbuję przeanalizować anime, to jestem pewna, że wiele wydarzeń ominę z tego względu, że były one nudne lub zwyczajnie mi obojętne. Jak z zaciekawieniem oglądać coś co cię nie interesuje? Będąc przy bohaterach należy coś wspomnieć o ślicznej Bambinie. Dla mnie jest ona plusem jak i minusem w serii. Miło oglądać postać, która nie buntuje się przeciwko swojemu pochodzeniu, chcąc pokazać że może sama decydować o swoim losie. Aż kusi przecież dać typową tsundere do takiej serii! To wyjście jest dla mnie na plus, jednak na minus idzie jej zbytnia ciekawość i ta chęć pomagania innym. Czasami bywało to dosyć męczące.
     kliknij: ukryte 
    Na koniec – moim zdaniem Arcana Familgia, chciała być czymś w rodzaju zastępcy InuxBoku SS. Cóż… ostateczne wykonanie wyszło kiepsko bo w tamtym anime, mimo jeszcze nudniejszej fabuły, wszystko nadrabiali bohaterowie.
    Po pierwszym odcinku wydawało się, że mogło być całkiem dobrze, a wyszło jak wyszło. Nie polecam. Jest wiele ciekawszych serii.
  • Avatar
    A
    Tut. 16.08.2012 20:03
    W zupełności zgadzam się z Qualu, bohaterami jak i przeciętnością tego anime. Humoru nie ma tam w ogóle, fabuły zresztą też. Muzyka niczym szczególnym się nie wyróżnia. Za to grafika stoi na poziomie dobrym, bardzo dobrym.
    Ze wszystkich postaci tej serii, najbardziej spodobał mi się Debito.
    Cóż, kolejne odcinki włączam z wielką niechęciom, ale jak już zaczęłam, muszę skończyć.

    Póki co anime daję 5/5, i wątpię czy zmieni się gdy seria się skończy.
    • Avatar
      michas 22.08.2012 21:56
      w00t?
      Średnio…średnio, że aż boli. Dlatego daje 5/5.

      Gdzie sens, gdzie logika? ^^
      • Avatar
        Fontaine Blue 29.08.2012 01:48
        Re: w00t?
        Może miało być 5/10? Chociaż system oceniania, który polega na przyznaniu, że tytuł ma swoje wady, ale i tak wystawi się maksymalną ocenę jest dość powszechny. Aż dziw bierze.
  • Avatar
    A
    Qualu 26.07.2012 20:07
    Armia klonów.
    Dostrzegłam kalkę Ciela z Kuroshitsuji, Gilberta z Pandora Hearts ( nawet ma kapelusz! ), Amerykę z Hetalii, Typowego Bohatera z RPG i mieszankę Miny z Dance in the Vampire Bund z Przeciętną Główną Bohaterką Randkowca. Ci trzej pierwsi nie tylko wyglądem, ale też zachowaniem przypominają mi ich „pierwowzory”. No, może ten Ciel nie jest taki mhroczny, Gilbert łajzowaty, a Ameryka tak głośny, co w sumie odejmuje postaciom uroku. Od początku anime nie wyglądało na ambitne, ale teraz okazuje się, że nie jest nawet dobre. Ta seria jest tak przeciętna, że nie ma czego dalej opisywać, a jedyne co ją wyróżnia, to właśnie te kalki. Będę dalej oglądać, ale chyba jednak ten tytuł nie rozwinie skrzydeł i pozostanie raz dana czwóreczka. Szkoda, Włochy są piękne.
  • Avatar
    A
    Arachne 26.07.2012 18:16
    To jest jedno z tych anime, gdzie następuje bardzo śmieszne zjawisko. Chodzi tu o sposób tłumaczenia widzom danych pojęć i przedstawianie bohaterów. Zamiast oddać to w ręce narratora, postacie same mieszają się w tą sprawę. ''Przedstawmy się wszyscy grupowo księżniczce nawet jeśli wie kim jesteśmy'' nie brzmi zbyt przekonująco, ale wręcz idiotycznie. Tak samo z tymi kartami, które przedstawiają ich właściciele w gronie osób, które zapewne już wszystko o tym wiedzą.
    Kolejną sprawą to aktorzy głosowi. Tu niestety większość postaci miało źle dopasowanych seiyuu, których momentami nie mogłam słuchać(ale to raczej tylko moje odczucie). Pomijam Debito, bo ten miał naprawdę bardzo dobry głos.
    Samo anime jedzie schematami, momentami zachowania bohaterów są mocno przesadzone, a fabuła w początkowych odcinkach jest na równi z fillerami. Ale muszę przyznać, że warto zabrać się za tą serię – jej głupkowatość przyjemnie się ogląda i mimo wszystko ma to coś w sobie. Nie jest to ambitny tytuł, zasługuje tylko na 5/10. Jednak dobrze się sprawdza jako umilacz czasu i fani romansu nie będą czuć się zawiedzeni.
    Czekam na dalszy rozwój wydarzeń, ale raczej nie zmieni to mojego zdania.
    • Avatar
      Maciejka 26.07.2012 20:36
      Ja się tylko zastanawiam, gdzie są walki? To głównie na nie czekam od pierwszego odcinka, a tu nic… Pogoń za kociakiem czy opieka nad dziećmi nie mają nic wspólnego z walką o rękę Felicity i objęcie przywództwa nad rodziną. MAL twierdzi, że Arcana będzie mieć dwanaście odcinków – za mną cztery, a tu nadal żadnych walk…Żeby chociaż postacie były dobrze wykreowane, ale tego też nie ma. Mało mnie obchodzi wielka tajemnica Liberty, mało obchodzi mnie Nova, reszta panów sprawia wrażenie jednowymiarowych elementów komediowych (właściwie Liberta i Nova jak na razie też są jednowymiarowi), a Felicita to zawód na całej linii, bo po pierwszych minutach, patrząc na jej wygląd, byłam przekonana, że to jakaś konkretna, fajna dziewczyna, ale kiedy przemówiła głosem Kuronumy Sawako, to pozbyłam się złudzeń…
      I także wątpię, żeby moje zdanie się zmieniło.
      • Avatar
        Lin 29.07.2012 23:11
        Dokładnie to samo pytanie sobie zadaję – gdzie są walki?! Zapowiedziano turniej, pojedynki, walkę o przywództwo nad familią i rękę Felicity, a tymczasem opiekują się kotkiem, organizują rozrywki dzieciakom z miasteczka i budują naciągany dramat wokół dzieciństwa Liberty. Po co więc w ogóle była ta cała gadka o kartach i mocy posiadanej przez każdego bohatera? Zwłaszcza, że póki co jedynymi bohaterami, którzy dostają chociaż pseudo­‑wątki są Liberta i Nova – reszta to faktycznie typowe zapychacze niemające żadnego wpływu na fabułę. I zgadzam się również co do Felicity – rozczarowanie na całej linii. Kiedy ta ognistowłosa panna pojawiła się w gronie mega męskich ogierów i zapowiedziała, że wystartuje w turnieju razem z nimi, liczyłam na rozwój naprawdę ciekawej i charakternej bohaterki, a tymczasem z każdym odcinkiem jest gorzej – Felicita jest nudna, poza wdziękami fizycznymi nic sobą nie prezentuje i szczerze zaczynam współczuć temu, który wygra turniej i dostanie ją za żonę ;> Seria prawie w połowie, a póki co nie dzieje się absolutnie nic godnego uwagi – chyba faktycznie nie ma co czekać na przełom…
        • Avatar
          Arachne 30.07.2012 13:18
          Zgadzam się z wami obiema, dlatego też zawarłam w swoim komentarzu zdanie ''fabuła w początkowych odcinkach jest na równi z fillerami'', bo właśnie taki poziom prezentuje Arcana Famiglia. Na razie to typowa, nudna sielanka – poznawanie postaci, uganianie się za kotem, przyjęcie dla dzieci. Ale to jeszcze nic. Najbardziej wkurzyło mnie zamieszczenie przeszłości Liberty już w 4 odcinku- nie zdążyliśmy jeszcze poznać tej postaci i przywiązać się do niej, a już wpychają jej dramatyczną przeszłość licząc na to, że będziemy czuć się przez to zdruzgotani. To po prostu przelało czarę goryczy.
          Ah, no i główna bohaterka. Jest wprawdzie dużym rozczarowaniem, ale zawsze mogło być gorzej. Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę ^^' Sprzeciwia się ojcu i jest gotowa walczyć o swoją wolność – chociaż tyle ma do zaoferowania. Nudna, bo nudna, ale przynajmniej nie stoi z boku płacząc, że za jakie grzechy musi tak potwornie wręcz cierpieć(tzn. mieć za męża jakiegoś silnego bisha).
          A tak zbaczając z tematu. Jolly to druga i zapewne ostatnia postać z tego anime, którą polubiłam. Ale czasami męczę się słuchając jego wypowiedzi – mówi strasznie wolno i do tego ma głos staruszka. Kogoś też to irytuje, czy ja naprawdę uczepiłam się tych seiyuu?
          • Avatar
            Kint 25.08.2012 14:49
            Główna bohaterka jest ... nudna, wyjaśnienie przeszłości Liberty na samym początku i to jeszcze praktycznie w jednym odcinku no i te filery(chyba że taka jest fabuła:P). Jedynie Debito jest jak na razie barwną postacią z mroczną przeszłością :D. Osobiście najbardziej irytuje mnie to, że w każdym odcinku gadają jacy to oni muszą stać się silni a tak naprawdę to nic w tym kierunku nie robią. Ogólnie start był niezły(1 ep), teraz pozostaje tylko kwestia tego czy będzie to seria 12 odcinka czy może dłuższa.
            • Avatar
              Jijii 28.08.2012 20:44
              Myślę, że zrobią drugą serię. A raczej powinni.
              Ta walka, o którą tak się rozchodziło w 1 odcinku, praktycznie się nie zaczęła, a już za nami 9 ep. To co teraz się dzieje traktuję jako długi wstęp do tej ''właściwej'' akcji i mam nadzieję, że słusznie :D Co jak co, ale ja jeszcze wierzę, że to anime nas zaskoczy.
              • Avatar
                Fontaine Blue 28.08.2012 20:45
                Ja też tak myślę i żywię taką nadzieję. Takiego czegoś nie da się załatwić w parę odcinków.
                No, ale nigdy nie ma pewności…
  • Avatar
    A
    Buuu 19.07.2012 01:21
    Fajne!
    Na razie zapowiada się ciekawie. Ładna grafika i sympatyczne postacie szczególnie Debito. :)
    • kochana 24.06.2013 13:32:05 - komentarz usunięto