Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tsuru Japan Festival 2017

Komentarze

Robotics;Notes

  • Avatar
    A
    Bortak42 1.05.2016 20:40
    Robotics;Notes
    Ogólnie serię oglądało mi się średnio za te wszystkie nie dociągnięcia i błędy serii i dałbym ocenę 6/10 , ale takie czynniki , jak dobra grafika , muzyka i postacie , a także wątek psychologiczny nadrabiają te błedy i wystawiam ocenę 8/10.Serię polecam tylko fanom gatunku , a ocena jest taka ode mnie , a nie niższa , bo sam jestem fanem tego gatunku.Reszcie świata nie polecam , bo jest wiele innych lepszych serii przy , których można się znacznie lepiej bawić.
  • Avatar
    A
    Jandrzej 27.01.2016 11:06
    To nieudana ekranizacja dobrego visual novel
    Problemem ekranizacji z średnikiem w środku jest to, że wszystkie trzy, jakie do tej pory się pojawiły, były robione przez różne studia. Ekranizacja Chaos;Head od Madhouse to wielkie nieporozumienie. Zupełnie odwrotnie było z tym, co zaserwował nam White Fox. Twórcy tej serii wycisnęli ile się da z oryginału, serwując nam dobrze przedstawioną fabułę, która trzymała w napięciu. Nic dziwnego, że ta seria jest oceniana wszędzie bardzo dobrze i jest dalej kontynuowana. Niestety Production I.G mając wysoko ustawioną poprzeczkę się trochę pogubiło próbując sprostać wygórowanym oczekiwaniom fanów serii. Robotics;Notes jako visual novel jest co prawda gorsze od swoich poprzedników, ale i tak nadal jest produkcją porządną. W anime niestety nie ma płynnego przejścia między sielankowym wprowadzeniem, a późniejszą intrygą, tak jak to miało miejsce w Steins;Gate. Zamiast tego mamy historię dość pomieszaną i przez to wydającą się na nijaką, która ma się nijak do oryginału. Tak bardzo, że niestety jeszcze falstartem nadzieje autora na to, że Robotics;Notes jest „ostatnią częścią tej pseudoserii” – kolejna ekranizacja została zapowiedziana rok temu, w przygotowaniu są trzy inne visual novel, które zapewne też otrzymają swoje ekranizacje. Bardziej sensowne jest, by mieć nadzieje, że będą tworzone przez ludzi kompetentnych, którzy się nie pogubią.

  • Avatar
    A
    Raikami 26.01.2016 00:20
    Nudne, ale pokrowiec fajny
    Zacząłem oglądać z nudów i jak rzadko trafiam na serie, które mnie nudzą, tak ta znudziła mnie do granic możliwości. Na samym początku zamysł był interesujący. Uważam, że mogła z tego wyjść naprawdę ciekawa historia. Ostatecznie dostajemy niespecjalnie przemyślany produkt, który zachęca budującą się intrygą i rujnuje wszelkie oczekiwania nudną, bezproduktywną paplaniną. O ile podobał mi się zamysł z chorobą dwójki głównych bohaterów, o tyle cała reszta była pociągnięta jakoś „nijak” przez 80% odcinków. Fajne i zabawne momenty mógłbym wyliczyć na palcach jednej dłoni, bo jak wspomniałem choroba była ciekawa i ilekroć pojawiała się wraz z tajemniczą otoczką, tylekroć bawiłem się wyśmienicie. Tak samo mógłbym napisać o relacji Kaito z Akiho, jednej sytuacji z Furugoori (o której napomknął autor recenzji) oraz Irei pod koniec serii. Na tym bym urwał. Anime zrobiło mi pierwszym odcinkiem jakieś nadzieje, potem kolejne dwa pomimo wiejącej nudy, dalej budowały wielkie oczekiwania. Ostatecznie mogę powiedzieć, że jedyna rzecz, która najbardziej mi się spodobała to skórzany futerał na „tableta” z dyndającym piórem, który zdobyłem na zamówienie wprost dla swojego telefonu. <3 :D
  • Avatar
    A
    Katasza 18.10.2015 18:51
    Miałam straszną frajdę podczas oglądania tej serii!! A postaciami do teraz jestem najnormalniej zauroczona (szczególnie Frau). Seria zdecydowanie godna obejrzenia!
  • Avatar
    A
    Subaru 7.05.2015 18:31
    Robotics;Notes
    Straszliwie nudne.

    Obejrzałem od początku do końca, ale jedyna scena, która wzbudziła we mnie jakiekolwiek emocje, to ta, w której  kliknij: ukryte . Niesamowita i bardzo wymowna. A poza tym…
    Bardzo długo się rozkręca, pierwsze odcinki to męka, chyba że ktoś sam należy do jakiegoś kółka miłośników robotów, to może go zainteresuje. Potem podobno jest lepiej, tyle że ja jakoś tego nie odczułem. Pojawia się intryga, tajemnica, ale zupełnie to do mnie nie przemawiało. Może pierwsza część tak mnie uśpiła?
    Nawet niewiele mogę o bohaterach, zwyczajnie nie działo się nic ciekawego na tyle, by się nimi zainteresować.

    3/10.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 23.03.2014 20:48
    Oglądało się bardzo przyjemnie.

    Owszem – były pewne niedociągnięcia, dziwne łączenie różnych gatunków, czy wyjaśnienia, w których momentami gubili się chyba sami twórcy… nie mniej nie przeszkadzało to na dłuższą metę i zachęcało do dalszego oglądania.

    Przy tym całym chaosie gatunkowym jednak udało im się w miarę wyciągnąć „gwóźdź” programu nawet z niewielkim wątkiem miłosnym po boku – nie było to zrobione jakoś bardzo zręcznie, nie mniej raczej tyle wymagam od większości serii i nie zawiodłem się.

    Bohaterowie raczej niespecjalnie się wyróżniali, powiedziałbym nawet, że nie odróżniają się wiele w zachowaniach od tych w typowych shonenach, nie mniej jednak wyszli całkiem „fajnie”. Pojawiły się nawet całkiem ciekawe osobistości, takie jak Frau, gdzie w swojej „dziwności” była całkiem interesująca.

    Fabuła – hmmm… z jednej strony podobała mi się ta cała otoczka tajemniczości w wielu momentach i pojawiały się całkiem ciekawe zwroty akcji, z drugiej strony autorzy próbowali napchać zbyt wiele łączników z głównym wątkiem, przez co ciężko określić, co tak naprawdę chcieli osiągnąć. Pomysł nie był zły – ale jest to dobry przykład „co za dużo, to nie zdrowo”, wystarczyłoby dopracowanie mniejszej ilości łączeń i byłoby zapewne nieco lepiej.

    Ending z drugiej połowy serii wpadł w ucho – pasowałby bardziej do jakiejś obyczajówki, chociaż nie narzekam, bo miałem okazję posłuchać całkiem przyjemnego utworu :)

    O serii usłyszałem dopiero kilka dni temu, nigdy wcześniej o niej nigdzie nie słyszałem i raczej nie wygląda na serię popularną – a szkoda, serie w takiej kategorii mają całkiem dobry potencjał. Ciekawi mnie połączenie uniwersum Steins;Gate i Chaos;Head, choć szczerze mówiąc nie miałem o tym zielonego pojęcia :)

    Ocena końcowa to 8/10, nie jest może tak wzniosły jak inne serie z podobnej kategorii ale naprawdę warto obejrzeć.
  • Avatar
    A
    Trtt 16.10.2013 23:32
    całkiem przyjemne
    Choć tytuł wprowadza w błąd. Robotów tu nie za dużo. Natomiast cała seria. Przyjemnie się ogląda. Niby nie wybitne ale coś przyciąga do sięgnięcia po kolejny odcinek. Nie jest to anime przesłodzone. 16 odcinek udowadnia że twórcy potrafią  kliknij: ukryte  Na pewno nie nazwałbym tej serii mierną. Co do monopolara :D elektrycznego pastucha tez możesz dotknąć trawką a ręką nie polecam :D Seria ma swoje niedociągnięcia i miejscami braki logiczne. Ale szczerze przyznam że oglądanie jej jest raczej przyjemne.
  • Avatar
    A
    Alart 18.05.2013 19:34
    Ni pies ni wydra.
    Seria nie trafiła do mnie.
    Zaczyna się jako komedia szkolna, przechodzi przez jakiś wątek kryminalny, by ostatecznie skończyć jako dramat. W żadnym z tych niestety nie bryluje, dramat dość żałosny, kryminał przewidywalny od pierwszego odcinka.
    Akiho była irytująca, sztampowa i mocno pociągnęła zarówno komedię, jak i końcowy dramat w dół. Furugori była bardzo interesującą postacią, niestety nie wykorzystano jej potencjału, a w pewnych momentach zepchnięto ja do roli zwykłego świra.
    Dość dużo nieścisłości. Np. monopolar – czemu nie można było go dotknąć ręką, a trawą już tak? No i kilka jeszcze innych, już nie pamiętam, nie zapisywałem. Nie żebym od serii wymagał jakiejś naukowości, ale przecież w Steins:Gate nie było chyba żadnych bzdur. Tych nieścisłości naprawdę nie było dużo i mogła powstać interesująca, nienaciągana koncepcja nieodległej przyszłości.
    Chyba każdy twist fabularny został skopany, był zaspojlerowany za wcześnie, rozciągnięty lub nieistotny.

    Jest dużo serii o walce dobra ze złem, które nie zawierają Akiho i nie palą zwrotów akcji. Są nawet takie, gdzie ten problem jest nieco bardziej rozbudowany. Nie polecam.
  • Avatar
    A
    hdrn 15.04.2013 00:42
    nijakie anime
    Po pierwsze wbrew tytułowi wg mnie w anime roboty nie są najważniejsze. Można by całkowicie wątek ten pominąć i nic by się nie stało. kliknij: ukryte 
    Po drugie dziwny wątek miłosny.  kliknij: ukryte  Nie przekonało mnie to. Kto oglądał Steins;Gate ten wie, jak powinno się poprowadzić wątek miłosny.
    Po trzecie nie jest to złe anime. Jest poprawne, ale niczym mnie nie urzekło. Mogłaby to być Kona, gdyby postanowiono dać jej szansę. kliknij: ukryte 
    Jak naprawdę nie ma co obejrzeć to można po to sięgnąć, ale jak ktoś ceni swój czas, to niech sięgnie po coś innego.
  • Avatar
    A
    eli 11.04.2013 01:22
    gniot
    Jedyne co dobrego można o tym anime powiedzieć to to że się skończyło! Nareszcie koniec a teraz jak najszybciej wyrzucić to gniotopodobne coś z pamięci.

    Ciągneło się to coś jak flaki z olejem, nudy na pudy a nawet jak doszło do akcji to było przewidywalnie i ciapowato. Główna żeńska bohaterka prosi się o powolne utopienie we wrzącym oleju

    Anime bardzo podobne pod pewnymi względami do Rinne no Lagrange. Tam twórcy nie mogli się zdecydować czy głównym tematem jest wala robotów/ratowanie świata czy też dupki psiapsiułki które piały hymnny o kochanej przyjaźni przez pół odcinka w 10 odmianach.
    W tej serii twórcy widać mają podobny problem i kompletnie nie mogą się zdecydować między: walka robotów/ratowanie świata czy też obyczajówka (nudoty życia szkolnego)o klubie zainteresowań.
  • Avatar
    A
    Jo 24.03.2013 19:49
    Początek był raczej średni, potem zaczęło się rozkręcać i było naprawdę ciekawie, niestety końcówka mnie rozczarowała.
  • Avatar
    A
    Noir 24.03.2013 15:51
    Może nikt tego programu nie pamięta, ale wiele, wiele lat temu na pewnym kanale sportowym, było coś takiego jak walki robotów :D Każda drużyna tworzyła własnego robota i nimi walczyła lub się ścigała :D tutaj jest taka różnica, że roboty są typowo w japońskim stylu i dobrze, ale prawdopodobnie, tamte program był motywacją :D
  • Avatar
    A
    Kysz 22.03.2013 14:37
    Kawał dobrej roboty
    Obejrzane – żałuję, bo chciałabym więcej. Dziwię się natomiast, że stosunkowo mało osób po to sięgnęło, bo seria utrzymuje poziom znany ze Steins;Gate, którym wszyscy się zachwycali. To po prostu kawał dobrego anime – fabuła rozwija się powoli, ale też nie na tyle, by widza zanudzić. Główny wątek jest poprowadzony sprawnie i logicznie, aż do samego finału (może za mało efektownego jak na całość). Bohaterowie są sympatyczni i chociaż nie dano im jakiś specjalnie wybijających się charakterów (poza Furugoori, która była genialna), to ciężko tu mówić o jakiejś szablonowości.
    Graficznie jest porządnie wykonane – bez szału oryginalności, ale jest na czym oko zawiesić. Muzycznie się nie wybija, ale też nie denerwuje, więc jest dobrze.
    Osobiście poleciłabym osobom szukającym prostej, ale niegłupiej rozrywki. Bo R;N nie wymaga od nas specjalnego myślenia, a równocześnie nie czyni z nas tępaków, którym wszystko trzeba wyłożyć w jak najprostszy sposób. Naprawdę przyjemna seria, której ciężko zarzucić jakieś większe błędy – ode mnie 8/10.
    • Avatar
      Chemik89 22.03.2013 19:00
      Re: Kawał dobrej roboty
      IMO nie utrzymuje poziomu S:G – R:N stoi na niższej półeczce, większa część serii jest właściwie o niczym, pomijając już fakt że gate od ~10odc zamienia się w dramat :>.
      • Avatar
        Tassadar 22.03.2013 22:23
        Re: Kawał dobrej roboty
        Popieram, anime jest zwyczajnie zbyt rozwlekłe. Za mało sensownej treści w tych 22 odcinkach. Wszystko na tym traci – maleje napięcie, zainteresowanie, etc. Do tego wiele scen wydało mi się zwyczajnie przedramatyzowanych poprzez nadmierną ekspresję seiyuu i ogólny brak podstawowych kompetencji reżysera – taki choćby  kliknij: ukryte  to istna tragedia. A szkoda, bo scenariusz miał spory potencjał ale od początku był problem ze sprzedaniem zawartych w nim pomysłów. OK, ale nic więcej i gdyby nie tematyka, można by spokojnie o serii nie wspominać.
    • Avatar
      Amarette 28.01.2015 17:20
      Wielkie roboty trochę inaczej ;)
      Mnie się wydaje, że ta seria od początku do końca była zbyt spokojna by mieć szansę na większą popularność, brakowało jej jakiegoś choćby jednego ale mocno wyróżniającego ją akcentu, czegoś co by przyciągało.

      To jak piszesz, niezłe anime, takie przy którym i można wypocząć ale jednocześnie nie czuć, że autorzy obrażają twoje szare komórki xp postacie są sympatyczne ale nie wybijają się z tłumu (poza wspomnianą Furugoori, która żałuję, że nie była główną bohaterką ;).

      Jak już też wymieniono, wielki finał w tym przypadku też mnie rozczarował a walka robotów była pokazana w sposób wyjątkowo mało udany.
      Przy odrobinie dopracowania to mogła być naprawdę świetna seria. Oczywiście jednak nadal można przy niej miło spędzić czas jednak trochę szkoda tego nie w pełni wykorzystanego potencjału.
  • Avatar
    A
    G.Y. 13.03.2013 11:48
    Zacznijmy od tego, że zacząłem oglądać to anime, ponieważ bardzo podobało mi się „Steins; Gate” i liczyłem na coś prawie tak samo dobrego (prawie, bo nie sądzę, by cokolwiek było w stanie pobić S;G). Na początku „Robotics;Notes” w ogóle mi się nie podobało. Po prostu mnie nudziło. Jednak z czasem zaczęło się rozkręcać, intryga wydaje się naprawdę ciekawa i czekam z niecierpliwością na to jak to się skończy. Zdarzają się wciąż nudniejsze fragmenty, dłużyzny itp, ale przywykłem. Na oceny numerkowe dałbym 7­‑8.
  • Avatar
    A
    M. 12.02.2013 15:51
    Właśnie obejrzałam 16 odcinek… I nie wiem, co powiedzieć. Jestem pozytywnie zaskoczona, to fakt. Ale i przerażona tym, co się może dalej wydarzyć.
  • Avatar
    A
    Adler 25.01.2013 20:15
    Szczerze powiedziawszy ...
    Odcinek nr 14 chyba najlepszym odcinkiem z serii (razem wzięte z Chaos;Head i Steins;Gate)!
    Widać wzrost jakości kreski – postacie coraz lepiej rysowane, no i fabuła zaczęła się rozkręcać (i to nie tylko główny wątek Duhuhuhu;P). Najbardziej przypadła mi do gustu postać Frau Koujiro. Po prostu miażdży! :3
  • Avatar
    A
    Yookoo 26.12.2012 14:52
    Im dalej w las, tym lepiej
    Pierwsze dwa odcinki obejrzałam, bo obejrzałam. Niczym mnie nie przyciągnęło, więc odstawiłam serię na później. Przyszło trochę wolnego czasu i zaczęłam oglądać dalej.
    Nie wiem, co jest fenomenem tej serii, ani dlaczego coraz chętniej ją oglądam i coraz bardziej mnie interesuje. Wszyscy bohaterowie, chociaż z początku myślałam, że będą mnie irytować, są oryginalni i przyjemni w odbiorze. Nawet zwariowana postać twórczyni Kill­‑ballad'a.
    Nie mogę się doczekać tego, co będzie dalej.
     kliknij: ukryte 
    • Avatar
      rorek 26.12.2012 15:37
      Re: Im dalej w las, tym lepiej
      a więc
       kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Kysz 26.12.2012 16:11
      Re: Im dalej w las, tym lepiej
      Ogólnie rzecz biorąc:
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Orzi 22.01.2013 02:43
        Re: Im dalej w las, tym lepiej
        Możesz powiedzieć kiedy w S;G pojawiły się postaci z C;H?
    • Avatar
      Pilarious 22.01.2013 01:03
      Re: Im dalej w las, tym lepiej
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Anonim 22.01.2013 11:38
        Re: Im dalej w las, tym lepiej
        W Steins;Gate był wspomniany Knight­‑hart, jest to pseudonim jakiego używał główny bohater C;H. Oprócz tego w Robotics;Notes pojawiła się słynna fraza „Whose eyes are those eyes?” oraz w jednym odcinku na twitterze widać było Seirę – bohaterkę ulubionego anime Takumiego. W C;H również była pierwszy raz mowa o Komitecie 300 i pojawiła się dziwna melodia (chociaż szczerze nie pamiętam już czy to była ta sama co w R;N)
  • Avatar
    A
    Kysz 10.12.2012 13:06
    I co też z tego będzie dalej...
    Tak szczerze, to nie mam pojęcia, co też powinnam o tym sądzić. Niby niczym szczególnym się nie wybija, ale znowuż przez większość czasu mam przyjemny seans. Nie żebym z niecierpliwością oczekiwała na kolejne odcinki, ale też i nie włączam ich z przymusu, byle tylko dokończyć, co zaczęłam.
    Bohaterowie są sympatyczni, ale chyba tylko jedna jedyna Furugoori się tu czymś wybija (jej seiyuu jest genialna, skoro potrafiła tak wykreować swoją postać!).
    Niestety wszystko najbardziej mi na razie psuje Airi – gdyby to coś sobie darowali byłoby o niebo lepiej..argh!!!
  • Avatar
    A
    Takitam 29.10.2012 00:12
    Na pierwszy plan wysuwa się niestety bardzo irytujący główny bohater, co niestety strasznie uprzykrza mi oglądanie, choć z odcinka na odcinek wyłania się coraz bardziej bardzo intrygująca fabula.
  • Avatar
    A
    Tricxter 15.10.2012 00:57
    Mi się pierwszy odcinek bardzo podobał, nie chce się wierzyć jak twórcy pokazali coś tak banalnego w tak piękny sposób. Będę oglądał pełen nadziei na powrót tępa akcji z S;G i H;H­‑owej psychodelii. Wtajemniczeni już znaleźli pewnie nawiązania do poprzednich części, których mam nadzieję w dalszych odcinkach nie zabraknie. W skrócie powoli ale nie zbyt szybko coś się rusza, oby tak dalej.
    • Solteck 15.10.2012 19:42:05 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Kysz 26.10.2012 21:46
      A ja tam mam właśnie nadzieję, że tych nawiązań zabraknie…zwł. do Ch;H, bowiem tamta seria była niestety tak tandetna, że aż szkoda ją sobie przypominać i psuć nową historię.
      A co do tego tytułu – jak na razie mnie nie rusza…jakoś tak – ani ziębi, ani grzeje…
      • Avatar
        Anoim 10.12.2012 19:20
        No do C;H było już kilka nawiązań i bardzo dobrze, bo może i anime było mierne, to oryginał naprawdę zaskakiwał.