Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 6/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 7
Średnia: 6,71
σ=1,58

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Zegarmistrz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Generator Gawl

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1998
Czas trwania: 12×25 min
Tytuły alternatywne:
  • ジェネレイター ガウル
Widownia: Shounen; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Supermoce
zrzutka

Trzech tajemniczych przybyszów z przyszłości i ich sekretna misja. Czy uda im się zmienić przeszłość? Kolejne science­‑fiction.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Żeby wiedzieć, że przyszłość Ziemi nie rysuje się różowo, nie trzeba być jasnowidzem. Wystarczy naoglądać się anime albo naczytać książek, bowiem każdy autor przedstawia własny pomysł na nieszczęścia, które mogą spaść nam na głowy. Tym razem odpowiedzialność za wszelkie zło ponoszą egzogeneraci, sztucznie stworzona rasa genetycznych mutantów, półludzi półinsektów, która zmieniła dzień jutrzejszy w piekło. By pokonać te potwory, trójka młodych bohaterów, Ryo, Kouji i Gawl, wyrusza w przeszłość, by powstrzymać eksperymenty, w wyniku których powstały.

Fabuła, jak widać, nie jest szczególnie odkrywcza – to kolejna opowieść o podróży w czasie rodem z Terminatora, z tym, że zamiast zabójczych maszyn mamy facetów transformujących się w robaki (a konkretnie jednego faceta i jego przeciwników, bowiem z naszej drużyny zdolność przemiany posiada jedynie Gawl). Niestety brak oryginalności nie jest jedynym brakiem tego anime. Nie posiada ono bowiem także innej składowej – akcji. Fabuła ciągnie się powoli, twórcy wyraźnie zwlekają z przedstawieniem kolejnych szczegółów scenariusza, jednocześnie nie dając nic w zamian – ani atrakcyjnej intrygi, ani napięcia, ani nawet humoru, bowiem anime jest nieznośnie wręcz poważne.

Całości nie ratują też postacie. W każdym niemal anime można znaleźć bohatera, którego da się polubić, który budzi sympatie i pozytywne uczucia… Tu kogoś takiego nie ma. Postacie są nijakie, właściwie trudno o nich cokolwiek powiedzieć – nawet złego! Mamy wprawdzie dwa żywsze charaktery w osobach Gawla i Masami, niemniej jednak nawet oni wydają się kłócić jedynie dlatego, że twórcy im tak kazali. Pozostali, znacznie spokojniejsi bohaterowie tworzą już tylko tło i trzeba dokonać najwyższego wysiłku, by skoncentrować na nich uwagę. Także czarne charaktery nie są szczególnie pomysłowe, nie posiadając więcej motywacji niż chęć pchnięcia nauki do przodu o kilka kroków. Natomiast motywację przybywających z przyszłości egzogeneratów już chyba widzowie muszą sami sobie wymyślić, ponieważ są to typy milczące i nieskore do jakichkolwiek zwierzeń.

Jak już wspomniałem, bohaterowie przybywają do naszej epoki, by ocalić świat przed plagą egzogeneratów. Oczywiście nie znaczy to, że ich wrogowie patrzeć będą na to spokojnie i do przeszłości zostaje wysłana zbieranina wszelkiej maści potworów. Ich przybycie znamionuje zawsze słup światła, pojawiający się na niebie. Każdorazowo wyłania się z niego jakaś insektoidalna paskuda, z którą prać musi się Gawl, przybrawszy podobny owadzi kształt. O ile walki owadów wydawać się mogą ciekawym pomysłem, to bynajmniej takie się nie okazują. Oponenci chaotycznie tłuką się po szczękoczułkach, plują różnymi wydzielinami, a dramatyzmu starciom bynajmniej nie dodaje fakt, że miast mówić, wyją i ryczą, wydając z siebie nieartykułowane odgłosy.

Do grafiki się nie przyczepię. Nigdy nie była ona arcydziełem, przeciwnie, widziałem dziesiątki lepszych anime, częstokroć również i starszych. Kreska jest zwyczajnie średnia, nie przyciąga uwagi niczym specjalnym. To samo tyczy się dźwięku – w serii brakuje jakichkolwiek melodii, które wpadałyby w ucho. Podobnie jest niestety z grą aktorów – seiyuu. Głosy postaci są takie, jak i sami bohaterowie – nijakie. Gdybym był złośliwy, powiedziałbym, że podkładające je osoby dobrze wczuły się w role…

Ta seria jest bardzo przeciętnym przykładem produkcji science­‑fiction. Nie ma żadnych przyciągających widzów zalet, choć generalnie pozbawiona jest jakichś szczególnie odpychających czy dyskwalifikujących ją wad. Raczej nie polecałbym jej nikomu – prócz może prawdziwych fanatyków gatunku – gdyż zwyczajnie jest nieciekawa.

Zegarmistrz, 8 grudnia 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Tatsunoko Productions
Projekt: Akira Oguro, Kenji Teraoka
Reżyser: Seiji Mizushima
Scenariusz: Akihiko Inari, Fumihiko Shimo, Hidefumi Kimura, Manabu Ishikawa, Seiji Mizushima
Muzyka: Norimasa Yamanaka