Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Kin'iro Mosaic

  • Avatar
    A
    Kysz 12.08.2016 17:09
    Słodkie i urocze
    Bardzo długo nie mogłam się przekonać do tego anime, co po części wynikało też z recenzji tej serii. Szczerze powiedziawszy, po przeczytaniu tego tekstu miałam zupełnie inne wyobrażenie o serii, a ta okazała się… po prostu słodziutką komedyjką z gatunku CGDCT. Choć w sumie pewnie powinna mi dać do myślenia ta wstawka rzucona na temat K­‑ona, że jednak autor jest raczej z rodzaju tych uprzedzonych do CGDCT (czy też może wymaga od takowych tytułów nie wiadomo czego).

    KINMOZA oglądało mi się w każdym razie bardzo przyjemnie. Jest to seria z rodzaju tych wybitnie słodyczogennych tytułów, lecz nie odczułam podczas seansu nadmiaru cukru (tak, jak to było np. w Hanayamata). Oczywiście, poza klasycznymi scenkami o uroczych dziewczętach, które właściwie nie robią nic konkretnego, ale jest to słodkie, nie dostajemy w tym tytule niczego innego. Całość opakowano w motyw różnic kulturowych, jednakże ta tematyka służyła tylko i wyłącznie za spoiwo łączące całość, nie zaś bardziej rozbudowany wątek obyczajowy. Co prawda boleję troszkę nad tym, że nawet zakładając taki właśnie sposób prezencji tegoż motywu, nie zdecydowano się go jakoś bardziej uwidocznić. Przykładowo, brakowało mi tu większej ilości scen takich jak te z festiwalem, czy też poświęconych świętom Bożego Narodzenia. Ogólnie można by tu było przemycić więcej ciekawostek dotyczących japońskiej obyczajowości.

    Na pozytywną ocenę całości w największej mierze wpłynął oczywiście fakt, że udało mi się polubić grono głównych bohaterek. Cieszy mnie przede wszystkim to, że naczelna „idiotka”, za jaką można uznać Shino nie umywa się nawet do najgorszych przedstawicielek tego szablonu. Od samego początku nieodmiennie kojarzyło mi się tutaj A­‑Channel, które w mojej ocenie wypada znacznie gorzej, niż KINMOZA. Właściwie relacje między Alice a Shino bardzo przypominały mi te łączące Tooru i Run, tyle że bohaterki A­‑Channel nieodmiennie mnie irytowały (Run była zbyt głupia, natomiast Tooru – zbyt zaborcza i agresywna).

    Graficznie całość dopasowano stylistycznie dość dobrze do tego, co tu przedstawiano. Owszem, postaci mają zdecydowanie nieproporcjonalne sylwetki i wyglądają na młodsze, niż są w rzeczywistości, ale taki styl jest charakterystyczny dla nurtu moe. Chyba więc się przyzwyczaiłam. Trochę zbyt ubogo wyszły tła, na punkcie których jestem w sumie dosyć wyczulona i zawsze zwracam uwagę na to, jak one się prezentują. Tu nie było na czym zawiesić oka niestety – dostaliśmy raczej tylko barwne plamy na drugim planie, ledwie zarysowujące poszczególne obiekty, tak żeby tylko było wiadomo co, gdzie i jak.

    Muszę przyznać, że przyjemnie spędziłam czas przy tym tytule i było to odprężające doświadczenie. Żaden element mnie nie irytował, a to w przypadku takich anime jest rzeczą niezmiernie ważną, w końcu ich główną rolą jest bycie najnormalniejszym w świecie umilaczem czasowym. I jako taki KINMOZA mi bardzo pasuje, pewnie więc wkrótce sięgnę po drugi sezon.^^
  • Avatar
    A
    Subaru 3.09.2014 15:17
    Kin'iro Mosaic

    Słodycz aż do wymiotów.

    Nie wiedziałem, za co się zabieram, miałem nadzieję na lekką komedię, ale… nie aż tak lekką. Bo nieśmieszna.

    Co by nie mówić, to kolejny zupełnie typowy tytuł z cyklu „słodkie dziewczynki robią słodkie rzeczy”. Szybko zaczęło mnie to irytować, ale słodkie dziewczynki to nie wszystko, bo dochodzi do tego też strasznie denerwujący motyw zachwytów międzykulturowych. Zachwytów – bo sam pomysł na zderzenie międzykulturowe z powodzeniem już w anime wykorzystywano, na szczęście z o wiele lepszym skutkiem niż w tej serii. Japonka w każdym odcinku rozpływa się nad blond włosami, językiem angielskim i innymi tego typu, natomiast młoda Angielka to samo, tylko że w drugą stronę. Dla mnie to koszmarnie irytujący element, bo tej cechy pasjami nie trawię. Przy tym wszystkim zaprezentowano bardzo oklepane podejście, infantylne… po najmniejszej linii oporu. To jest zwyczajnie nudne.

    Nie ma jako takiej fabuły, każdy odcinek jest poszatkowany na wiele kawałków, a lwią część, o ile nie całość, stanowią urocze rozmowy o niczym, które w założeniu mają być zabawne. Tylko że nie są. A miały być. Widziałem tylko żałośnie głupie dziewczynki, które świetnie się bawią w swoim towarzystwie.

    Graficznie seria też mi się nie podobała, nie chodzi nawet o wszechobecne kolorki, ale o ogólny design postaci.

    Spokojnie można sobie darować. 3/10.
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 23.05.2014 18:44
    Kin'iro Mosaic
    Kin'iro Mosaic seria słodka jak M&M'sy, przyjemna i można wspaniale przy niej spędzić czas. Oglądałem ją z przyjemnością. Ocena 7/10.
  • Avatar
    A
    klopsik 10.08.2013 21:43
    Bezy polane lukrem, ale da się oglądać. 6/10 jak do tej pory a dla fanów cukru i okruchów życia 8/10
  • Avatar
    A
    Ktoś 18.07.2013 12:04
    Czemu Japończycy mają tendencję do robienia z bohaterów­‑obcokrajowców bardzo niskich ludzi? Przecież to obcokrajowcy powinni być wysocy… Jakieś leczenie kompleksów?!
  • Avatar
    A
    Ja 17.07.2013 12:09
    Straszne
    Obejrzałam dwa odcinki i więcej nie dam rady. Nie spodziewałam się, że to będzie aż tak dziecinne. Chociaż po samej kresce mogłam spodziewać się kolejnych słodziutkich i piszczących licealistek. Na dodatek główna bohaterka jest niesamowicie tępa. Za to dwie postacie poboczne dają radę. xD