Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 6/10 grafika: 9/10
fabuła: 7/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

4/10
Głosów: 9 Zobacz jak ocenili
Średnia: 3,78

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 62
Średnia: 5,26
σ=2,18

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Gen'ei o Kakeru Taiyou

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2013
Czas trwania: 13×24 min
Tytuły alternatywne:
  • il sole penetra le illusioni ~ Day Break Illusion
  • 幻影ヲ駆ケル太陽
Gatunki: Dramat, Przygodowe
Postaci: Magical girls/boys, Uczniowie/studenci; Rating: Przemoc; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Magia
zrzutka

Opowieść z gatunku magical girls o walce z własnymi słabościami, oparta na motywach wróżbiarstwa i tarota. Innymi słowy, zagadkowe i mroczne anime, warte uwagi pomimo paru wad fabularnych.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Miesiąc przed premierą Gen’ei o Kakeru Taiyou (znanego też jako Day Break Illusion lub Il sole penetra le illusioni) zaczęły wychodzić manga i light novel, będące prequelem serialu, a pół roku później wydano odcinek specjalny. W oparciu o anime powstało także słuchowisko radiowe.

Akari Taiyou jest… Nie, nie nieśmiałą panną zadurzoną w koledze, tylko utalentowaną jasnowidzką, kochającą tarot. W rocznicę śmierci matki (która również była wróżką) w nocy atakuje ją potwór. Czy to był tylko sen? Pewnie tak… Ale następnego dnia sytuacja się powtarza! Okazuje się, że Akari odziedziczyła tajemne moce karty Słońce i jest jedną z niewielu osób, które mogą pokonać daemonie (bo tak nazywają się owe potwory). By nauczyć się walczyć, zapisuje się do szkoły tarota, zajmującej się potajemnie szkoleniem posiadaczek kart. Zostaje przydzielona do drużyny z Luną Tsukuyomi (z kartą Księżyc), Seirą Hoshikawą (z kartą Gwiazda) i Ginką Shirokane (z kartą Umiarkowanie). Nie wie jednak, jak mroczna okaże się jej przyszłość…

Gdy się dowiedziałam, że wychodzi serial o magical girl z mocami tarota, ucieszyłam się, ponieważ zawsze uwielbiałam wróżyć, a mahou shoujo to mój ulubiony gatunek anime. Gdy przeczytałam pierwsze komentarze, zaczęłam mieć wątpliwości, bo wszystkie opierały się na tym, że serial naśladuje (znaną z przesadnego dramatyzmu, za którym nie przepadam) Puella Magi Madoka Magica. Postanowiłam jednak zaryzykować i obejrzeć Day Break Illusion. Od razu uprzedzam, że nie będę się rozpisywać o inspiracji Madoka Magica, bo w gatunku magical girls zapożyczanie pomysłów z innych serii jest zjawiskiem częstym.

Przez pierwsze sześć odcinków poznajemy bohaterki i obserwujemy walki typu „daemonia tygodnia”. Odcinek siódmy jest przerywnikiem, kiedy grupka bierze sobie urlop – jako jedyny jest spokojniejszy od pozostałych, utrzymany w pogodnym klimacie. Niestety od tego momentu sprawy się komplikują, a wydarzenia nabierają zawrotnego tempa. W drugiej połowie serialu fabuła jest jednak spójniejsza. Znalazło się też miejsce dla paru spokojniejszych momentów (w tym wątku shoujo­‑ai), a postacie dzielnie idą do przodu, nie popadając w depresję, dlatego anime nie jest przedramatyzowane. Seria porusza wiele trudnych tematów, związanych głównie z dramatami… daemonii. Szybko wychodzi bowiem na jaw, że są to ludzie, którzy sprzedali dusze demonom. Jedni zrobili to z zazdrości, inni chcieli wydostać się z trudnej sytuacji, jeszcze inni pomóc bliskim. A walki polegają nie tyle na zniszczeniu bestii, co rozmowie z nią i zrozumieniu. Twórcy starali się pokazać realistyczne psychologicznie portrety i rozterki ludzi. Uważam, że wyszło to nieźle, ale spotkałam się z opiniami, że pod tym względem zabrakło emocji, klimatu i napięcia. Il sole penetra le illusioni to także historia o przyjaźni, pokonywaniu trudności i walce z własnymi słabościami (zwłaszcza z zazdrością). Niestety jest źle wyważona. W pierwszej połowie serialu akcja biegnie za wolno, a w drugiej za szybko. Spotkałam się też z opiniami, że początek dla niektórych może być nudny.

Seria stara się nadrobić to mroczną i zagadkową atmosferą. Ten, kto oglądał lub czytał Sailor Moon S, Puella Magi Madoka Magica, Shamanic Princess, Vampire Princess Miyu czy W.I.T.C.H.: Ragorlang, zapewne wie, jak ważną rolę w mrocznych produkcjach magical girls odgrywa nastrój magii i tajemniczości. Tutaj widać, że twórcy umieli wykorzystać potencjał tarota. Podobnie jak w Rozen Maiden, walki toczą się w psychodelicznym świecie, tyle że tutaj zamiast motywów róż i lalek dominują motywy wróżbiarskie: przepowiednie, fatum, przeznaczenie czy niewiadoma przyszłość. Postacie co i rusz stają przed trudnymi wyborami. Nic nie jest pewne, nigdy nie wiadomo, czy podjęte decyzje wyjdą na dobre. Fabuła szykuje dużo niespodzianek (kilka razy aż otwierałam usta ze zdumienia) i zakończenie, którego nie spodziewał się chyba nikt, nawet wróżbici. Niestety pod koniec wiele spraw nie zostaje wyjaśnionych, a mnogość tajemnic i intryg powoduje zagmatwanie, które może odstraszyć widzów lub sprawić, że się pogubią. Ostatecznie fabuła dostaje ode mnie naciągane 7.

Il sole penetra le illusioni jest przepełnione symboliką. Tytuł należałoby przetłumaczyć jako „Słońce przebijające iluzję” co stanowi odniesienie do głównej bohaterki. Nie zabrakło też powiązań cech charakterystycznych postaci z ich mocami. Np. Ginka walczy monetami, jej imię pochodzi od słowa „ginkou” – bank lub „gin” – srebro, a nazwisko oznacza „białe pieniądze”. Podobne powiązania można zauważyć w przypadku wszystkich bohaterek i daemonii, a to tylko kilka przykładów niewyczerpujących tematu.

Jak przystało na japoński horror, nie mogło zabraknąć przemocy. Samej krwi nie ma tyle, co np. w Hellsingu, ale wystarczy dodać do tego dramatyzm, zwłoki, a także torturowanie psychiczne jednej postaci, i powstaje serial +18. Co prawda jak na japońskie standardy to „grzeczny” horror (i łagodniejszy od Puella Magi Madoka Magica), ale osoby niepełnoletnie, które postanowią go obejrzeć, robią to na własne ryzyko.

Akari to jedna z najsilniejszych psychicznie postaci, jakie widziałam. Desperacko próbuje udźwignąć ciężar odpowiedzialności, chociaż droga do celu jest długa i kręta. Mimo wszystko nie załamuje się i dzielnie idzie do przodu. Seira sprawia wrażenie zimnej, a jej jedynym celem jest eksterminacja daemonii (ma jednak ku temu powody). Ginka (moja faworytka) to córka milionera, ale nie jest kanoniczną „panną z dobrego domu”, a zdecydowaną, optymistyczną dziewczyną, która wnosi wiele pozytywnej energii. Może sprawiać wrażenie odrealnionej, dopóki nie poznamy jej historii. Zaś Luna to wrażliwa przyjaciółka głównej bohaterki, ale ma też swoje słabości, z którymi będzie musiała się zmierzyć. Głównym antagonistą jest tajemniczy Cerebrum. Umie on zmieniać wygląd i ma talent do snucia intryg i manipulacji. Podobnie jak Quiche z Tokyo Mew Mew, potrafi być sadystyczny i nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć cel, dążąc do niego po trupach (w dosłownym tego słowa znaczeniu!).

Niestety, o ile postacie pierwszego i trzeciego planu są w miarę ciekawe, bohaterowie drugoplanowi (poza zamkniętą w sobie Fuyuną i poczciwym tatą Ginki) służą raczej za ornamenty. Personel szkoły składa się z dyrektorki Etii, jej zastępczyni Ariel, nauczycielek Priscilly i Meltiny, odpowiedzialnych za obsługę techniczną trojaczków Tendou oraz kota Schrödingera i kruka Laplace’a. Niestety nie będziemy mieli okazji dobrze ich poznać. Weźmy na przykład Priscillę i Meltinę, o których wiemy tylko, jakie posiadają karty, bronie, i czego uczą. Troszkę lepiej prezentują się pełna ciepła Etia, surowa Ariel i trzy homunkulusy zajmujących się badaniem daemoni i ich świata – Astraluxu. Najciekawsze są mówiące zwierzęta, które przez całą serię wygłaszają intrygujące teksty. Poza nimi występuje też trójka zaprzyjaźnionych z Akari wróżbitów oraz jej wujostwo, ale oni też nie zostają bliżej przedstawieni.

To, czy projekty postaci spodobają się widzowi, jest kwestią gustu. Tak jak w Princess Tutu bohaterowie mają kruchą budowę ciała, cienkie kończyny, duże oczy i głowy, za to plusem jest dobór kolorów. Kwestię przemiany rozwiązano w ciekawy sposób – nigdy nie spotkałam się z czymś takim. Zamiast tradycyjnej zmiany stroju i wyglądu pojawiają się tylko drobne dodatki, jak kocie uszka czy inne fryzury. Ale niestety poza drugim odcinkiem sceny transformacji są pomijane lub skracane. Muszę obniżyć za to ocenę, bo to jeden z tych elementów, którego zwykle oczekują fani gatunku. Znacznie lepiej prezentują się widowiskowe ataki z niezwykle płynną animacją. Twórcy Day Break Illusion raczej nie żałowali pieniędzy na oprawę graficzną. Tła i rekwizyty są dopracowane, wnętrza domów i Astralux też wyszły znakomicie. Efekty specjalne również zasługują na brawa. Daemonie, karty, zacinający się obraz, DNA, krwinki, maszyny… Majstersztyk! Muzykę skomponował Tatsuya Katou, znany z Seikon no Qwaser. Opening w wykonaniu LiSY jest znakomity – zaczyna się od dzwonów, które przechodzą w ostre gitary. Śpiewająca spokojny ending debiutantka Natsumi Okamoto również dobrze się spisała. Usłyszymy też skrzypce, chóry, fortepian i średniowieczne melodie fletowe, dobrze pasujące do wróżbiarstwa. Gra seiyuu jest w porządku, chociaż można mieć zastrzeżenia do tego, że głosy bohaterek są zbyt słodkie. Ciekawostką jest to, że głos Cerebrum podkłada aż czterech aktorów, w zależności od postaci, jakie przybiera.

Na koniec zostawiam „wisienkę z tortu”, czyli dodatki po endingu, w których przedstawione jest znaczenie kart tarota. Dzięki temu możemy lepiej zrozumieć, jak karty odzwierciedlają charaktery ich posiadaczy i samemu dowiedzieć się czegoś o wróżeniu.

Gen’ei wo Kakeru Taiyou to raczej udana seria, która ma jednak swoje wady. Miejmy nadzieję, że twórcy Day Break Illusion wyciągną wnioski i w ewentualnej drugiej serii nie popełnią tych samych błędów. Anime powinno przypaść do gustu amatorom fantastyki pełnej tajemnic w stylu Shamanic Princess, miłośnikom wróżbiarstwa, osobom, które lubią zachwycać się oprawą audiowizualną, i fanom horrorów. Fani magical girls mogą je obejrzeć, ale muszą liczyć się z tym, że to mroczna seria i nie znajdą tu niektórych elementów gatunku. Poleciłabym ją raczej tym, którzy mają już pewne doświadczenie z mahou shoujo. Na koniec dodam, że Il sole penetra le illusioni mogą obejrzeć ludzie, którzy mają problemy z zazdrością i własnymi słabościami. A teraz lecę stawiać karty i zaparzyć fusy herbaciane, może uda mi się przewidzieć, kiedy powstanie druga seria…

Donia, 10 lipca 2014

Recenzje alternatywne

  • Obsédé - 22 września 2015
    Ocena: 6/10

    Bliskie przeciętności anime, które w dodatku pojawiło się ciut za późno. więcej >>>

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: AIC (Anime International Company)
Projekt: Gomoku Akatsuki, Hiroyasu Oda, Shinpei Tomooka
Reżyser: Harume Kosaka, Keizou Kusakawa
Scenariusz: Michiko Itou
Muzyka: Tatsuya Katou