Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Komentarze

Buddy Complex

  • Avatar
    A
    Saber 16.05.2015 20:27
    Jak dla mnie bardzo zwyczajna seria i dziwi mnie, że została tak wysoko oceniona.
    Oglądało mi się bez większych emocji, dość prosta historia, w większości neutralne w odbiorze postaci, poprawne wykonanie. Trochę ciekawych elementów (podróże w czasie, sam system couplingu). Z czasem robiło się bardziej interesująco niż na początku, zwłaszcza końcowe odcinki + ova, one poprawiły moją ogólną ocenę tego anime.
    ode mnie 6/10.
  • Avatar
    A
    spider_jerusalem 10.11.2014 23:25
    w samo sedno
    mniam. ten jeden wyraz zaskakująco dobrze oddaje to anime. to jak dobrze znana pieczeń, podlana nowym sosem i przyrządzona z kunsztem godnym sprawdzonego zawodowca. nie może nie smakować, mimo, iż to ten sam, dobrze nam znany posiłek. i taki jest Buddy Complex – przewidywalny i mało odkrywczy, ale wykonany z podziwu godną wprawą, pozwalającą połączyć oklepane schematy w coś nader strawnego. dorzućmy do tego kilka nowych pomysłów (coupling, na przykład) i mamy lekkie i rozrywkowe anime w sam raz po ciężkim dniu w pracy (szkole?). „Buddy Complex” – dość nietypowo – skojarzył mi się z „Dredd”-em – filmem równie nieskomplikowanym, mało odkrywczym i wtórnym, a dostarczającym sporo rozrywki.

    UWAGA! w tym miejscu, autor komentarza, pragnie ostrzec potencjalnych, nieletnich czytelników, iż film „Dredd” jest produkcją niezwykle brutalną i niezalecaną dla młodzieży poniżej 18 roku życia. choć, w rzeczywistości, autor jest świadom, że w ten sposób zapewnił darmową reklamę, przynajmniej jednemu z dwóch wymienionych w tym komentarzu tytułów. ha.
  • Avatar
    A
    Impos 30.09.2014 21:21
    Odcinki specjalne
    Już pojawiły się w sieci odcinki specjalne, które chyba kończą całą historię.
    Trochę za szybko jak na mój gust…
  • Avatar
    A
    Subaru 13.09.2014 12:21
    Buddy Complex

    Zrzyny ewidentne, ale może się komuś podobać.

    Fanem mechów zdecydowanie nie jestem, ale jeśli akcja jest dobrze poprowadzona i nie nudzi, oglądam z chęcią. Sam pomysł podroży w czasie jest chyba w tej konwencji czymś świeżym, ale niestety cała reszta wtórna. Niespecjalnie mi to przeszkadzało, bo zwyczajnie nie zainteresowała mnie sama akcja. Walki mnie nużyły, jakoś nie potrafiłem „ugryźć” tych bohaterów, nie wydali mi się ciekawi. Intryga i scena polityczna co prawda mogła być ciekawa, ale znów mam wrażenie, że źle poprowadzono akcję, dla mnie było to nudne.

    To prawda, że można ten sam pomysł wykorzystywać wiele razy, a efekt będzie dobry, jeśli wykonanie takie będzie. Według mnie właśnie wykonanie tu kuleje i ta seria nie różni się od sobie podobnych.

    4/10.
  • Avatar
    A
    Miedzio 3.07.2014 17:50
    Bardzo fajna recenzja. Mogę się przyczepić tylko do tego, że w moim odczuciu za dużo pisałeś o wprowadzeniu a za mało o samej fabule jak przebiegała. Nie chodzi o to by umieszczać spojlery, tylko o to by opisać czy miała ona jakiś sens.

    Co do samego anime. Miałem bardzo podobne odczucia co ty, tyle, że o wiele bardziej krytyczny byłem co do tego co zobaczyłem. Moim zdaniem zbyt pobłażliwie podszedłeś do tematu. Seria jest dobrze zrobiona ale ilość klisz i kalk jest nieco zbyt duża. Stosować archetypy i wzorować się na czymś można no ale bez przesady.
  • Avatar
    A
    bastek 2.06.2014 00:56
    Finał jesienią
  • Avatar
    A
    Nina-Lazur 1.06.2014 22:29
    sojusz lezy i kwiczy
    Nie rozumiem jakim cudem sojusz jeszcze żyje, skoro mają tka słabych taktyków. Już szczytem tej głupoty było gdy kapitan  kliknij: ukryte  Ten kapitan dostał tą posadę po znajomości, mogę się założyć.
  • Avatar
    A
    Impos 27.05.2014 10:33
    O ile grafika i muzyka mogą się podobać, to dziwią mnie wysokie oceny za fabułę i postacie. Zwłaszcza wątek podróży w czasie wydaje się mało sensowny. Zastanawiam się czemu  kliknij: ukryte  Czy ktoś to potrafi wyjaśnić?
    • Avatar
      Tren 27.05.2014 11:29
      Ponieważ, właśnie mamy do czynienia z  kliknij: ukryte 

      Przynajmniej taka jest najsensowniejsza hipoteza na podstawie pierwszego sezonu. Na dokładniejsze wyjaśnienie trzeba czekać na sezon drugi, ale generalnie chwilowo całość da się złożyć w sposób jak najbardziej sensowny.
      • Avatar
        Impos 27.05.2014 16:35
        Dalej nie do końca rozumiem.
        Teoria o powstawaniu odmiennych linii czasowych zakłada, że za każdym razem, kiedy ktoś cofnie się w czasie i coś zmieni, powstaje inna wersja rzeczywistości.  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Tren 27.05.2014 18:53
          Moim zdaniem przyjmujesz tutaj błędne założenia, bo NIGDZIE w serii nie jest powiedziane że odmienne linie czasowe tworzą się przez cofanie w czasie. Powiedziałabym wręcz, że obecnie większość fikcyjnych uniwersów zwyczajnie zakłada, że ot po prostu alternatywne linie czasowe sobie istnieją. Bo tak. Nikt raczej nie bawi się specjalnie w uzasadnianie ich i zwłaszcza nie podejrzewam o to Sunrise.

          Poza tym nigdzie nie mówiłam, że w którymkolwiek momencie  kliknij: ukryte 

          Jak mówię, wszystko to tylko przypuszczenia, jasnej odpowiedzi nie mam, dopóki drugi sezon nie wyjdzie, więc nie oczekuj tego ode mnie.
          • Avatar
            Impos 27.05.2014 21:18
            Tren napisał(a):
            Moim zdaniem przyjmujesz tutaj błędne założenia, bo NIGDZIE w serii nie jest powiedziane że odmienne linie czasowe tworzą się przez cofanie w czasie.

            Nie mówiłeś i w serii też nic konkretnego nie było mówione. To po prostu jedna z popularniejszych teorii o podróżach w czasie… Ale brak wystarczających wyjaśnień to jeden z moich zarzutów do Buddy Complex, że jak na serię aspirującą do gatunku SF za mało tam wskazówek co tak właściwie się dzieje na ekranie. Nie wymagam oczywiście tablic i wykresów, ale (żeby nie porównywać z innymi gatunkami czy typami serii) np. świat Kakumeiki Valvrave wydawał mi się bardziej przekonujący (z wyjątkiem pewnej sceny)...

            Kontynuując rozważania nad podróżami w czasie (nie oczekuję od ciebie ani od nikogo innego „jedynych słusznych wyjaśnień”, ale raczej jestem na świeżo po 13­‑odcinkowym maratonie i muszę się wygadać… ;)
             kliknij: ukryte 
            • Avatar
              Tren 27.05.2014 23:05
              To Sunrise, więc brak zwłok zawsze oznacza iż dana postać mogła przeżyć, nieważne jak nieprawdopodobny jest taki scenariusz. I jeśli to alternatywne linie to istnienie dwóch tych samych osób jednocześnie nie powinno wywołać paradoksu. I tak, mam takie same podejrzenia co do Bizona.

               kliknij: ukryte 
  • Avatar
    R
    Tren 27.05.2014 10:31
    przywołać któregokolwiek z ]Gundamów


    Nawias kwadratowy przypadkiem się zapętał do tego zdania.
    • Avatar
      imspidermannomore 27.05.2014 10:58
      Skoro już przy tym jesteśmy, od siebie dorzucę, że w 6 akapicie (od góry), 8­‑7 linijce (od dołu) jest:
      Nie może się również obyć bez majaczących gdzieś w tle traumach z przeszłości (...)

      miało pewnie być:
      „Nie może się również obyć bez majaczących gdzieś w tle traum z przeszłości (...)"
      • Avatar
        Enevi 27.05.2014 12:56
        Poprawione, dziękuję za zwrócenie uwagi :)
  • Avatar
    A
    harpagon 27.05.2014 05:24
    Bardzo marna seria.
  • Avatar
    A
    rool 24.04.2014 10:11
    idiotyzm
    słabiutka ta seria, jestem przy 8 epku jak przystało na debilizm w anime – Bo to jest Hine – żałosne
  • Avatar
    A
    Shlizer 16.04.2014 23:26
    Czy tylko mi się wydaje, czy to swoisty klon Gundam Seed? Jestem po 8. odcinku i jakoś nie mogę odpędzić się od podobieństw..  kliknij: ukryte  ogląda się mimo wszystko przyjemnie, ale przez powyższe – wydarzenia zdają się bardzo przewidywalne dla mnie..
    • Avatar
      Robert 27.05.2014 13:17
      @Shilzer
      Sam Gundam Seed jest marną podróbką oryginalnego świata Gundama skierowaną dla płci pięknej :)

      Buddy Complex to po prostu mieszanka różnych motywów anime z mechami, głównie studia Sunrise. Także po części skierowana do dziewczyn, o czym świadczą relacje głównych bohaterów, gdzie jeden zachowuje się jak męskie tsundere.
  • Avatar
    A
    Strethor 12.04.2014 20:48
    seria
    w sumie planowalem ogladanie tego anime ale jakos nie moglem sie zebrac przy premierze dopiero jak wyszla cala seria . po 1 kilku scenach az sie zastanawialem czy to to anime . po 1 odcinku seria sie rozkrecila i byla dla mnie milym zaskoczeniem jak dla wielu osob fabula calkiem fajna ukazuje to jak glowny bohater sie uczy pilotowac a nie ze „juz jest super” wiec bez „specialnego trybu” jest na poczatku bardzo do bani jako pilot. fabula tez miala troche polotu bo nastawilem sie na nastepne machanie mieczem i setki explozji

    ocenilem serie na 8/10 ma potencial i moze sie rozwinac
  • Avatar
    A
    Czajuś 12.04.2014 13:24
    Ja zaś pojąć nie mogę jakim cudem ta mierna seria może być tak ciepło przyjęta przez tutejszych recenzentów. Dla mnie bowiem była to droga przez mękę i gdyby nie bycie fanem mechów to dawno trzasnąłbym to w trzy diabły. Żaden aspekt mnie nie porwał. Oprawa graficzna jest do bólu przeciętna, graficznie bohater jest nudny i jedyna postać wizualnie mi odpowiadająca to główna damska. Muzyki już nie pamiętam a to też o czymś świadczy ;). Sam główny bohater jest wykreowany tragicznie. Nic go nie dziwi, ciężko go realnie zdenerwować, rzadko wykazuje frustracje czy jakiekolwiek negatywne emocje. Nie jest nawet pocieszny w tym wszyskim. Kapitan, o którym ciepło wypowiedziała się przedmówczyni też mnie nie porwał. Miał być wyważony, żartobliwy, jednak z głową na karku, wyszedł jednak jak śnięta, obojętna ryba. Reszta postaci pobocznych, jest minimalnie lepsza. Nie będę pił już do tego jakiego farta miał bohater, lądując na tym statku – to można wybaczyć, ze względu na pchnięcie fabuły. Oh, przepraszam, można byłoby wybaczyć gdyby ta fabuła była ciekawa i logiczna ;). Nie jest. Rozumiem jakąś ich zasadę „future combat”, ale zarysowana linia frontu powinna istnieć. Tutaj wróg lata wszędzie, sojuszników nigdy nie ma, własne bazy w ciągu chwili mogą być zaatakowane. Głupota goni głupotę.
    Ogółem mówiąc – bawiłem się bardzo średnio. Nic nie porywa, a jedynie oscyluje w średnio­‑słabych barwach. 4/10 to i tak chyba dobra nota.
  • Avatar
    A
    Nanami 1.04.2014 00:14
    Zastanawiam się jak to możliwe, że to anime nie ma jeszcze ani jednego komentarza… No, ale że ostatni odcinek za nami, to czas na małe podsumowanie.
    Nie podchodziłam z żadnymi wymaganiami co do tego anime, nie wyróżniało mi się niczym szczególnym z początku. Ot, kolejne wariacje na temat mechów od Sunrise, którzy dopiero co skończyli 2 sezon fazowej wampiromechadramy Valvrave. Więc i tym razem liczyłam na co najwyżej lekką rozrywkę. I to w sumie osiągnęło, a przy okazji była to rozrywka całkiem przyjemna! O ile nie podchodzi się do tematu zbyt serio…
    Glówny protag ma plusa za to, że po wrzuceniu w szeregi wojskowe nie stał się nagle doświadczony niczym młodzieniec równieśnik po szkole wojskowej i specjalnym treningu. I do końca pozostaje takim, a jego umiejętności są zdecydowanie „podciągane” przez wspólnika… choć czasem jego decyzje wręcz ściągają kompana w dół (naprawdę, bo tam jest ta dziewczyna!!…). Wspomniany kompan… no cóż. Częściowo mnie satysfakcjonuje jego zmiana nastawienia w ciągu trwania serii. Końcówka wyszła zbyt słodka.
    I co tu dalej? Źli są źli, protag trafił na bardzo sympatyczny statek… uwielbiam kapitana tego statku, zaprawdę. I to nie jest młodzieniaszek, tylko faktycznie pan w stosownym wieku! Wow.
    Sama fabuła… trochę nowości, trochę odgrzanych staroci, specjalnie nie zaskakuje… ale podoba mi się loop i jak zgrabnie połączyli początek z końcem. I jeszcze zdołali zostawić sobie furtkę na drugi sezon!
    Muzyka… kompletnie mi nie zapadła w pamięć.
    I te podteksty homo, latające bardzo nisko (tak, jest ich bardzo sporo, wystarczy spojrzeć na tytuł i usłyszeć jak oni nawiązują CONNECTION między mechami…). I te walki w domyśle między relacjami męsko­‑męskimi, męsko­‑damskimi i te emocjonujące trójkąciki i inne wielokąciki…. khem.
    A poza tym: BIZON. (zakwik)
  • natinka 24.03.2014 15:27:06 - komentarz usunięto