Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 9/10 grafika: 7/10
fabuła: 9/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,86

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 244
Średnia: 7,02
σ=1,72

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Serika)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Yami no Matsuei

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2000
Czas trwania: 13×23 min
Tytuły alternatywne:
  • Descendants of Darkness
  • 闇の末裔
Tytuły powiązane:
Gatunki: Dramat, Horror, Komedia
Postaci: Duchy, Shinigami; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Shounen-ai/yaoi
zrzutka

Jeśli poszukujecie pozycji, w której siły nadprzyrodzone stykają się ze współczesnym światem, a pełne dramatyzmu, mroczne wydarzenia przeplatane są czasem sympatyczną komedią – jest to seria dla was.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Czy zastanawialiście się kiedyś, co dzieje się z duszą człowieka po jego śmierci? Zapewne tak, ale czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy, że nawet w Zaświatach może działać… biurokratyczna organizacja? Zadaniem JuOhCho jest kontrolowanie, czy skład listy umarłych zgadza się ze stanem faktycznym i naprawianie ewentualnych nieprawidłowości. Zaś odszukiwaniem dusz, które nie trafiły do Meifu (Krainy Umarłych), zajmują się shinigami, będący, pomimo przynależnego im tytułu, zmarłymi ludźmi. Sympatyczny zespół, który poczuciem humoru rekompensuje sobie niewdzięczną robotę, rozwiązywać musi kolejne zagadki, starając się przy tym pomagać zamieszanym w nie osobom. Za wydarzenia często odpowiedzialne są nie tylko nadprzyrodzone siły, ale również zwykła ludzka skłonność do podłości i chciwości…

Akcja anime obraca się wokół Asato Tsuzukiego – jednego z pracowników JuOhCho, mającego opinię beztroskiego obiboka. Jak się okazuje, przynajmniej częściowo zasłużoną – bo czego można się spodziewać po kimś, kto pieniądze przeznaczone na wykonanie misji najchętniej w całości wydałby na słodycze? Nie jest tym zachwycony jego nowy partner – młodziutki, szesnastoletni zaledwie Hisoka Kurosaki, chłopiec znacznie poważniejszy niż wskazywałby na to jego wiek. Nie ma jednak czasu na spory, gdyż razem muszą stawić czoła mrocznej tajemnicy, która, jak się szybko okazuje, ściśle związana jest z bolesną przeszłością młodego shinigami...

Na pierwszy rzut oka Yami no Matsuei prezentuje się jak typowa gratka dla wielbicielek przystojnych panów – roi się w nim od bishounenów wszelakiego typu. Panowie wyglądają zresztą całkiem efektownie – zwłaszcza, gdy porównamy ich rysunek z trzecim planem, zwykle przedstawionym bardzo schematycznie. Nieruchomy tłum, na tle którego widzimy biegnącego bohatera, i częste stop­‑klatki wyglądają raczej na brak funduszy niż celowy zabieg – chociaż trzeba przyznać, że pasuje to do klimatu anime. Zresztą podczas scen walki naprawdę jest na co popatrzeć…

Yami no Matsuei stanowi jednak dowód na to, że grafika w anime to nie wszystko i można nakręcić dobrą serię, opierając się po prostu na ciekawym pomyśle, którego potencjał został w pełni wykorzystany. Wbrew pozorom przystojni panowie nie stanowią bowiem największej zalety serii. Anime potrafi naprawdę wciągnąć w wir przedstawionych wydarzeń, co jest dużym osiągnięciem, jeśli weźmie się pod uwagę, że seria opowiada cztery niezależne historie, połączone tylko osobami głównych bohaterów i, w trzech przypadkach, głównego czarnego charakteru. W tej mieszance kryminału i horroru z dramatem psychologicznym, w której nie brakuje scenek komediowych (wplecionych, trzeba przyznać, ze świetnym wyczuciem), przykuwa uwagę przede wszystkim fabuła, poprowadzona ciekawie i pełna dobrze wyważonego dramatyzmu. „Zabawa w detektywów” przy rozwiązywaniu kolejnych spraw, utrzymanych w raczej mrocznym klimacie, umożliwia nam przy tym coraz głębsze poznanie charakteru postaci i ich przeszłości. Każdy z nich ma swoje powody, aby pozostawać w kontakcie ze światem żywych ludzi, a ich uczucia bywają znacznie bardziej skomplikowane, niż się na pozór wydaje. Nie można również nie wspomnieć o niezaprzeczalnym uroku głównego wroga Tsuzukiego i Hisoki. Doktor Muraki, naukowiec i sadystyczny psychopata, jest szaleńcem – ale jest szaleńcem z klasą. Czerpiąc perwersyjną wręcz przyjemność z zabawy ze swoimi przeciwnikami, nie wzbudza sympatii widza, lecz niewątpliwie fascynuje.

Yami no Matsuei pomimo komediowych wstawek zawiera bardzo dużą dawkę okrucieństwa i przemocy – także psychologicznej. Zwłaszcza finały przygód czasem niebezpiecznie zbliżają się do granicy łzawego melodramatyzmu, który łatwo mógłby odnieść skutek wręcz odwrotny do zamierzonego i zamiast grać na uczuciach widza, po prostu go rozśmieszyć. Moim zdaniem twórcy wyszli z tej próby zwycięsko, choć zakończenie, jak można było się spodziewać, jest nadmiernie udramatyzowane.

Na koniec trzeba wspomnieć, że Yami no Matsuei to seria znana głównie wśród miłośników (a raczej miłośniczek) yaoi. Jeśli jednak poszukujecie romantycznego wzdychania o wiecznej miłości, zdecydowanie trafiliście pod zły adres. Jedynym wątkiem wskazującym na możliwość nieplatonicznego związku dwóch mężczyzn jest obsesja okrutnego szaleńca, pozostałe stosunki między postaciami z czystym sumieniem zaliczyć można do kategorii męskiej przyjaźni. Choć, jak wiadomo, wszystko zależy od interpretacji…

Serika, 7 kwietnia 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: J.C.STAFF
Autor: Youko Matsushita
Projekt: Yumi Nakayama
Reżyser: Hiroko Tokita
Scenariusz: Akiko Horii, Masaharu Amiya
Muzyka: Tsuneyoshi Saitou

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Yami no Matsuei - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl