Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Ping Pong

  • Avatar
    A
    Nyan-chan 22.04.2015 21:39
    Najlepsza sportówka jaką w życiu widziałam! Gorąco polecam!!!
  • Avatar
    A
    Azz 22.04.2015 20:30
    Sportówka? czizas...
    Przecież to nie jest sportówka, ping pong jest tu jedynie tłem dla relacji poszczególnych ludzi. Zwykłym rekwizytem w którego miejsce można by podstawić cokolwiek innego a samo anime nie zmieniłoby się przez to ani o jotę. To obyczajówka o relacji dwóch głównych bohaterów, a także o poglądach na życie poszczególnych postaci i ich konflikcie. Dosadne argumenty wymieniane pomiędzy osobami zostały zobrazowane poprzez grę w pingponga. Ale nie jest to anime O PING PONGU. No lol. Znacznie bliżej jest serialowi do kina samurajskiego.
  • Avatar
    R
    Kamiyan3991 28.12.2014 12:54
    Heh, dycha?
    Baja dobra, ale troszkę tu popłynęłaś.

    W sumie nie zgadzam się też z twierdzeniem, które odnosi się do serii, jakie widziała mała ilość osób.
    Dla mnie PP był po prostu całkiem przyjemnym anime.
    Nie jest to żadna perełka, ani nie jest też to zwykły przeciętniak.

    Tematyka w sumie typowo sportowa, chociaż podane w nietypowej i nieco zbyt zawiłej formie.
    W sumie mamy też tam typowe, tanie chwyty fabularne, ale można przymknąć na nie oko.

    Takie 8/10.
    • Avatar
      Kysz 28.12.2014 14:07
      Tematyka w sumie typowo sportowa, chociaż podane w nietypowej i nieco zbyt zawiłej formie.

      No właśnie sęk w tym, że nie, to nie jest seria typowo sportowa, co samo w sobie czyni ją już oryginalną.

      W sumie nie zgadzam się też z twierdzeniem, które odnosi się do serii, jakie widziała mała ilość osób.

      A czym w takim razie są serie, które widziała mała ilość osób?:P
      • Avatar
        Kamiyan3991 28.12.2014 14:15
        No właśnie sęk w tym, że nie, to nie jest seria typowo sportowa, co samo w sobie czyni ją już oryginalną.


        Akurat pasja/talent vs. ciężka praca/psychika to stałe punkty sportówek, no może nie wszystkich.
        Właściwie wszystko co było w Ping Pongu znalazło się też w Hajime no Ippo — co prawda tutaj mamy wersję bokserską, a sama seria też stara (mówię o pierwowzorze), no i podana w innej czy tam bardziej urozmaiconej formie (ale to ze względu na większą ilość odcinków).
        Tylko to nie zmienia faktu, że całość się pokrywa, więc ja tutaj takiej oryginalności wcale bym nie szukał (ale to też przez to, że widziałem już coś podobnego wcześniej).

        A czym w takim razie są serie, które widziała mała ilość osób?

        Bajkami jak wszystkie inne, które reprezentują zróżnicowany poziom.
        Równie dobrze możemy pisać o starociach, które widziała mała liczba osób… ale czy przechodzimy wtedy na grunt: słabe lub wybitne?

        Bo w sumie nic się na przestrzeni lat nie zmieniło poza trendami czy ilością bajek — nadal mamy pełno gniotów, kilka dobrych, jedna czy dwie perełki — rok w rok to samo.
        • Avatar
          Kysz 28.12.2014 15:18
          Akurat pasja/talent vs. ciężka praca/psychika to stałe punkty sportówek, no może nie wszystkich.

          Tyle, że to stanowi malutką część tego wszystkiego, co zostało w Ping Pongu faktycznie pokazane. Bo też i nie tylko o talencie czy ciężkiej pracy była tam mowa (ten motyw jest najważniejszy tylko przy postaci Sakumy) i tak naprawdę nie sprowadzało się to wszystko tylko do Ping Ponga, ale przez jego pryzmat zostało pokazane. To spora różnica! Mam wrażenie, że ty tej serii przyjrzałeś się tak jakby z wierzchu, kiedy ona oferowała coś więcej. Nie twierdzę, że to źle, ale tylko zwracam uwagę, by spróbował spojrzeć na to szerzej.
          Swoją drogą (abstrahując od tematyki obyczajowej) zauważ, że samo znaczenie sportu dla każdego z bohaterów było totalnie różne (końcówka to ładnie pokazuje) i nie znam innego anime, które coś takiego by pokazywało.

          Bajkami jak wszystkie inne, które reprezentują zróżnicowany poziom.
          Równie dobrze możemy pisać o starociach, które widziała mała liczba osób… ale czy przechodzimy wtedy na grunt: słabe lub wybitne?

          Ha, ale one nie są bajkami. Nie w ścisłym znaczeniu tego terminu. Kreskówkami, animacjami – owszem, ale nie bajkami xd Tak czy siak nawet stosując sobie taką terminologię nie wyklucza to podziału jakościowego ;p
          Inna sprawa, że w przypadku starszych tytułów dochodzą jeszcze inne czynniki, typu brak dostępności, tłumaczenia, przekonanie o gorszej grafice, mniejsze rozreklamowanie danych tytułów itepe. Mnie w tym wypadku chodziło tylko o tytuły wychodzące w tym samym czasie, do których dostęp jest praktycznie taki sam (okay, czasami zdarza się brak subów, co hamuje popularność).
          • Avatar
            Kamiyan3991 28.12.2014 19:59
            Swoją drogą (abstrahując od tematyki obyczajowej) zauważ, że samo znaczenie sportu dla każdego z bohaterów było totalnie różne (końcówka to ładnie pokazuje) i nie znam innego anime, które coś takiego by pokazywało.


            Tylko fajnie, gdyby jeszcze pokazywało to w jakiś bardziej interesujący sposób.
            Za dużo był tamo przekombinowanych alegorii, stąd średnio mnie to ruszało.

            Yyy… akurat „znaczenie” sportu dla poszczególnych osób jest w niejednej sportówce, tylko nie jako motyw przewodni, stąd można odnieść mylne wrażenie, że PP jest pod tym względem wyjątkowe.
            • Avatar
              Kysz 28.12.2014 20:17
              Nie, nie mówię tu o znaczeniu w sensie „sport jest dla mnie ucieczką od rzeczywistości”, „sport daje mi możliwość błyszczenia” itepe. Chodzi mi tu o to jaką rolę sport gra zarówno w przedstawieniu postaci, jak i w kreacji ich charakterów. W każdej niemal serii sportowej bohaterowie chcą na siłę wygrywać, chcą być najlepsi. A w Ping Pongu jest to pokazane zupełnie inaczej – tylko dla niektórych bohaterów liczy się wygrywanie samo w sobie. Choćby w końcówce, kiedy widać, że nie wszyscy  kliknij: ukryte  I to również pokazuje, że nie mamy do czynienia z serią czysto sportową, ale obyczajówką, w otoczce sportowej, będącej tylko filtrem, przez który ukazano problemy bohaterów.


              Tylko fajnie, gdyby jeszcze pokazywało to w jakiś bardziej interesujący sposób.
              Za dużo był tamo przekombinowanych alegorii, stąd średnio mnie to ruszało.

              To JEST pokazane w interesujący sposób. Nie byłoby takie interesujące, gdyby to wyłożyli nam jak na tacy i jeszcze przy okazji skomentowali na co mamy patrzeć. Tu akurat dochodzi kwestia tego, czy widzowi chce się troszkę pomyśleć. A na szczęście przy okazji nie przesymbolizowali tego, bo nie ma tu przeładowania dziwnymi znakami, czy metaforami z potrójnym dnem. Większość jest się w stanie odkryć po prostu śledząc uważnie fabułę. Nad kilkoma trzeba się może na chwilę zatrzymać, ale też nie wymaga to od razu przeszukiwania ksiąg by znaleźć co dany symbol może oznaczać, ale po prostu przemyślenia pewnych kwestii.

              Zapewne jest wiele osób, które tak jak ty widzą w tym tylko anime sportowe. Wasza wola, nie mam też zamiaru twierdzić, że to trzeba odbierać inaczej. Ale z pewnością można i śmiem twierdzić, że właśnie wtedy najlepiej widać cały potencjał tego tytułu.
      • Avatar
        jolekp 28.12.2014 14:59
        A czym w takim razie są serie, które widziała mała ilość osób?:P


        Część może być zwyczajnie słabo rozreklamowana albo trudno dostępna w Polsce. To że coś jest mało znane, nie oznacza z automatu, że to albo gniot albo arcydzieło, to zbyt duże uproszczenie.
        • Avatar
          Kysz 28.12.2014 15:09
          Ach, ależ oczywiście, że to nie tylko oznacza albo to albo tamto, niemniej jednak często w przypadku serii nowo wychodzących (bo o nich mowa, nie wgłębiam się tutaj w kwestię starszych tytułów), część serii od początku jest mniej popularna. I częstokroć właśnie są to bądź tytuły totalnie syfiaste, albo serie po prostu inne, nietypowe, oryginalne, wśród których nierzadko kryją się małe perełki.
  • Avatar
    A
    The Beatle 28.12.2014 10:51
    Do recenzji dodałbym tylko krótkie wspomnienie o zakończeniu Ping Ponga. Zdecydowanie jest ono jednym z najlepszych, jakie widziałem.

    Natomiast jeśli o opening chodzi, dobrze wypada jego druga wersja graficzna (od chyba 3 odcinka), gdyż pierwotna to tylko zlepek ujęć pojawiających się w początkach serii. Natomiast piosenka warstwą muzyczną i tekstową jest niesłychanie dobrze dopasowana do pokazanej historii.

    Teraz tylko zostaje poczekać, a może serii przybędzie oglądających. Na Tanuki Ping Pong jest potwornie niedoceniony w porównaniu do tego, co to anime ma do zaoferowania.
  • Avatar
    A
    Subaru 15.10.2014 12:07
    Ping Pong

    Sportówka w nietypowej oprawie graficznej.

    Oczywiste jest, że to właśnie grafika i animacja rzucają się tu jako pierwsze w oczy. Jednych ten styl od razu odrzuci, inni dadzą mu szansę. Seria wygląda jak rysowana w programie Paint, co ma swój klimat, ale może też być dla niektórych męczące i… nudne.

    Niestety, seria fabularnie nie przypadła mi do gustu, nudziła mnie, a grafika na nieszczęście potęgowała tę nudę. To anime o pasji, o talencie, o dążeniu do spełnienia własnych marzeń, a także pewnej wymianie pokoleniowej. Tyle że to raczej stałe punkty sportówek, a tym wydaniu zupełnie do mnie nie przemówiły.

    Nic mnie w tej serii nie przykuło mojej uwagi, ale doceniam odwagę animatorów.

    4/10.

    • Avatar
      Anin02 11.02.2016 15:26
      Re: Ping Pong
      Nie można było tego lepiej napisać, zgadzam się w 100% :)
  • Avatar
    A
    bobik 6.07.2014 11:32
    jak dla mnie niesamowite anime odstające pod każdym względem świetnie się ogląda całkiem inna niż cała reszta w tym sezonie i nie tylko warto obejrzeć
  • Avatar
    A
    hdrn 20.06.2014 00:07
    Inna niż wszystkie
    Mimo umieszczenia ping­‑pongu w tytule, samego ping­‑ponga jest bardzo mało, a na pewno pojedynki ukazane są o wiele zwięźlej niż przyzwyczaiły nas do tego inne serie anime. Jednak to nie szkodzi odbiorowi. Seria jest bardziej opowieścią o pasji i szukaniu swojego miejsca w życiu.
    Prawdę mówiąc spodziewałem się, że każdy set będzie trwał po kilka odcinków, spodziewałem się jakiś super serwów nie do pokonania, a tutaj wyszła bardzo wiarygodna seria.
    Anime bardzo się wyróżnia wśród sportówek. Użycie innej kreski, surrealistyczne środki wyrazu itp.
    Zakończenie też super, żadnych niedomówień.
    Polecam nie tylko fanom ping­‑ponga.
    9/10
    • Avatar
      m__b 22.06.2014 18:14
      Re: Inna niż wszystkie
      A na mikroblogu taki zwolennik MAL z Ciebie.
  • Avatar
    A
    tamakara 25.04.2014 11:49
    To straszne (?), ale jedynym słusznym Peco jest dla mnie Kubozuka Y. Słuszniejszym niż oryginał, oj, cóż za herezje. To samo Smile, China, Akuma… Nawet babcia z salki do gry XD Wersje filmowe rządzą.
    Ta moja, trwająca już dekadę, sympatia dla filmu sprawia, że w anime wszystko wygląda gorzej, dziwaczniej, „nie­‑tak­‑jak­‑trzeba”, heh.
    Jestem obrzydliwie wręcz uprzedzona. Oczywiście należy pamiętać, że kinematografia japońska ma tendencję do przerabiania takich historii na dzieła „ku pokrzepienie serc”, więc może anime jeszcze mnie zaskoczy? Jakieś elementy fabuły pogłębi i okażą się one mniej ugrzecznione? Kto wie. Mam zamiar oglądać do końca.
    Kreska specyficzna, animacja koszmarna. To, co zachwyciło mnie w tekkon kinkreet, tutaj po prostu straszy. Od razu widać niski budżet. Szkoda. Muzyczka natomiast przyjemna, ładnie plumka w tle. Opening super. Seiyuu też super.
  • Avatar
    A
    hdrn 13.04.2014 18:44
    Ping Pong jest jedną z moich ulubionych dyscyplin sportowych, więc cieszę się, że wreszcie mam okazję obejrzeć anime o tym.
    Po pierwszym odcinku spodobało mi się to, że doświadczenie wygrało z „małpimi technikami” :P
  • Avatar
    A
    Kysz 13.04.2014 14:58
    A mnie to jakoś nie przypadło do gustu. Pal licho kreska, bo ta mnie kompletnie nie interesuje, ale w przypadku anime sportowych ważna jest animacja, która szczerze powiedziawszy nie jest najwyższych lotów tutaj. Powtarzalne, dość sztuczne ruchy to nie jest to, czego oczekuję od dobrej sportówki. Pierwszy odcinek niesamowicie mnie wymęczył, ale może dam temu szansę, bo fabularnie wydaje się być niezłe.
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 13.04.2014 12:04
    Jestem na tak
    Bardzo nietypowa i świetnie zapowiadająca się sportówka.
    Fani słitaśnej (typowo animowej) kreski, podskakujących cycków i bishów mogą już sobie stąd iść – nie te drzwi

    Bardzo spodobali mi się seiyuu, szczególnie głos głównego bohatera („tsugi no tsugi” zapamiętam na długo – fajny tekst).
    Te wstawki z chińskiego też były bardzo klimatyczne.
    Nawet nie wiedziałem, że Chiny są takie „pro” w ping pongu.
    Fajnie się ogląda to wszystko w ruchu, niby kreska wiadomo jaka, ale dynamikę to jakąś prezentuje (zbliżenia są boskie).

    Muzyka – BOSKIE OP i ED.
    Kawał dobrej roboty, przesłuchałem oba kilka razy.
    Animacja w OP/ED też przypadła mi do gustu (szczególnie te chińskie krzaczki zmieniające kolory).

    Zobaczymy jak się to dalej potoczy, generalnie fabułą i sam ping pong zapowiada się całkiem nieźle.

    Z niecierpliwością wypatruję kolejnych epków.
    • Avatar
      hdrn 13.04.2014 13:13
      Re: Jestem na tak
      Kamiyan3991 napisał(a):
      Nawet nie wiedziałem, że Chiny są takie „pro” w ping pongu.

      Wiesz, że niemal każdy to wie? :P
      • Avatar
        Kamiyan3991 13.04.2014 13:28
        Re: Jestem na tak
        Nie wiem.
        Ping Ponga znam tylko z widzenia, ale dobrze się to ogląda.
        • Avatar
          Orzi 13.04.2014 13:51
          Re: Jestem na tak
          Nawet w polskiej reprezentacji w pingla jest kilku naturalizowanych Chińczyków. W Chinach ten sport ma taką renomę, jak piłka nożna w Brazylii.

          I zgodzę się z Tobą, chociaż powtórzyłeś prawie słowo w słowo to, co już pisałem. Ludzie dający tej serii 2/10 po pierwszym odcinku są tacy zabawni.
      • Avatar
        tamakara 25.04.2014 12:54
        Re: Jestem na tak
        To jest jedna z tych sytuacji, kiedy jedyną reakcją wydaje się „ale jak można nie wiedzieć czegoś tak oczywistego?” xD
  • Avatar
    A
    Orzi 13.04.2014 11:15
    I tak proszę państwa...
    ...seria dostanie niesamowicie niskie oceny od anonów w internecie ze względu na brak spoconych bishounenów i podskakujących cycków, mimo, że zapowiada się na najlepszą sportówkę sezonu.
  • Avatar
    A
    Jackass 11.04.2014 10:24
    Kolejna sportówka w emisji. Po siatkówce i tenisie przyszedł czas na ping pong.
    Szczerze – to jest nawet fajne. Bohaterowie w miarę znośni, grafika wygląda, jakby animatorzy z Tatsunoko rysowali ją w paincie, ale ma coś, co przyciąga. 11 odcinków to nie za wiele, ale warto poświęcić je na obejrzenie Ping Ponga.