Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Zankyou no Terror

  • Avatar
    R
    gosc 4.01.2017 00:12
    brawo
    Wyjątkowo dobra, erudycyjna recenzja Iskry.
  • Avatar
    A
    anmael 27.02.2016 12:42
    8/10
    Zankyou no Terror zabierze was za kulisy władzy i spisków, gdzie zwykły zjadacz chleba nie ma szans dotrzeć.

    Bohaterowie tego anime szybko przypadają do gustu, świetnie wywarzone charaktery głównych postaci nie pozwolą widzowi się męczyć przy oglądaniu. Inne postacie towarzyszące naszym bohaterom przez całą serię również bardzo dobrze odgrywają swoją rolę i znaczenie. Nie ma żadnych rozwrzeszczanych bachorów stającymi się superbohaterami czy innego zbytecznego badziewia.

    Świetnie poprowadzona fabuła, sam zamysł i ideologia wspaniałe.
    Znajdziemy tu bardzo dużo wątków które nie są przesadzone ani nie są ciągnięte na siłę. Mamy bardzo dobrą akcję z teorią spiskową. Bardzo dobre momenty dramaturgii bohaterów jak i codzienne postawy ludzi które są lepsze i gorsze (tak to ująłem bo jak wcześniej napisałem nie ma tu wymuszonych łez czy przesadnych zachowań).

    Bardzo dobre rzeczowe dialogi, prowadzące fabułe do przodu jak i rozwój bohaterów.

    Muzyka, ok – nie bedę się rozpisywał, bo chyba przechodze metamorfozę muzyczną i zmieniają mi się gusta.
    Napewno jedno jest pewne – była bardzo dobrze dobrana do produkcji.

    Grafika też fajna, dobrze poprowadzona kreska, chociaż czasami miałem wrażenie braku szczegółów na twarzy u postaci jak i kształty głów były…hmmm, coś na wzór amerykańskich kreskówek. No ale to może tylko ja.

    Ogólnie produkcja bardzo dobra, tylko nie mogę odnaleźć tego czegoś co sprawiło by że dał bym 10/10.


    Końcówka świetna, lekka, rzeczowa, smutna a zarazem pokrzepiająca.

    Pozdrawiam i zachęcam do oglądania.
  • Avatar
    A
    ane 6.02.2016 00:02
    Anime pozostawiło bardzo dobre wrażenie. Wciągająca akcja, dość ciekawy motyw z terroryzmem. Za to motyw z okrutnym sierocińcem trochę oklepany – jednak do przełknięcia. Muzyka git, grafika śliczna. Postacie w sumie nie wzbudziły we mnie mocnych emocji. Klasyczny motyw „jeden bohater małomówny, a drugi nadpobudliwy/śmieszek”. Nine był czasami denerwujący tym, jaki był niemiły. W Twelve spodobało mi się, że z początku był taki niby miły, ale z tym uśmieszkiem powiedział Lisie  kliknij: ukryte  Lisa? Postać z dużym potencjałem, lubię takie postacie w stylu: zwyczajna dziewczyna wspólniczką kryminalistów itp. Ale trochę za bardzo niezdecydowana i ciapowata, co już było czasami denerwujące :/ A Five to szkoda gadać, nie ogarniam o co jej chodziło, a wygląd miała beznadziejny.  kliknij: ukryte  Daję 8/10.
    • Avatar
      ane 10.02.2016 19:08
      cd
      Ogarnęłam teraz  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        anmael 27.02.2016 12:34
        Re: cd
        Po wypowiedzi widze że nie jesteś old school animaniakiem. Zrozumienie po 4 dniach że obydwoje bohaterowie zgineli, świadczy o tym że bardzo mało pojmujesz, albo oglądasz anime jedząc obiad z talerza (glowa lata w góre i w dół przez co ucieka ci fabuła). Co do Five to bardzo mało rozumiesz ludzkie zachowania a metaforyczny obraz obsesyjnej miłości jest dla ciebie czymś obcym.
        Nie wiem jak długo oglądasz anime, ale wiedz jedno. Każdy pro widz japońskich produkcji powie ci, że te perły ogląda się żeby coś z nich wynieść; podziw, zdumienie, łzy, oczarowanie, śmiech… Anime to nie bajka, to nie film hollywood. To kultura – kultura kraju kwitnącej wiśni, gdzie widz może odnaleźć więcej niż efekty komputerowe czy zadziwiać się ilością wystrzelonych naboi, które oferuje zachodnie kino (pod każdą postacią).

        W produkcjach japońskich, często zawarte są symbole kraju, tradycja, metaforyczne przesłania..etc. Oglądając powinnnaś/ieneś wczuć się w produkcje i odszukiwać wszystkiego co magiczne.

        Trzepanie komentarzy, aby poklikać na klawiaturze albo zaistniec na forum komentarzy mija się z celem. Komentarze są po to aby pomogły zdecydować czy warto zabrać się za oglądanie produkcji pod kątem widza, czy chociażby przeprowadzić konwersacje z fanem danego anime.

        Można było by jeszcze wiele podstaw napisać i wytłumaczyć, ale mam nadzieje że jakoś zreflektujesz się do mojej odpowiedzi. I nie bedziesz zawalał/a miejsca ospowiadając sobie :):):)
        • Avatar
          ane 19.03.2016 12:17
          Re: cd
          Nie wiem o co ci chodzi, że masz lekki ból ciach. Racja, nie patrzyłam dokładnie na tę scenę, jak pokazano „nagrobki” dzieci z ośrodka i nie zobaczyłam tej dziewiątki narysowanej za jednym z „nagrobków” – to cię tak boli?
          Nie ogarniam twojej gadki o sensie i wartości produkcji japońskich…? Że o co chodzi, że wytknęłam parę wad temu anime? Ogólnie też mi się spodobała ta seria, ale po prostu ma parę słabych punktów.
          Komentarze są po to, żeby wypowiedzieć się na temat tego anime, co też uczyniłam. „Zawalać miejsce”? Lol, 2 komentarze dodałam. Raz na parę miesięcy ktoś tu wstawi jakiś komentarz, więc raczej nie ma problemu z ich zbyt dużą ilością.
          Właściwie, to odpowiedzi na komentarze są wyświetlane dopiero, jak się kliknie, więc nie ma mowy o zawalaniu miejsca ^^
          Jakbym chciała zaistnieć na forum, to bym sobie założyła konto. A póki co nie mam.
  • Avatar
    A
    Til 15.11.2015 02:45
    Muzyka
    Tak z ciekawości
    Czy jeszcze ktoś zauważył/ zaszłyszał głos Ólafur'a Arnalds'a ;)

    Pojawia się w utworach z ostatnich odcinków. Wydaje mi się, że wszędzie rozpoznam jego głos ale może się mylę?
    Jeżeli to rzeczywiście on to wielki "+" za ten akcent muzyczny :)
    Pozdro :>
  • Avatar
    A
    Yuki Asakawa 8.05.2015 20:17
    Połknęłam tę serię za jednym razem, choć nigdy mi się to nie zdarza. No ale cóż, skoro to był świetny seans i wprost nie mogłam się oderwać. Emocjonująca fabuła, nie nudzi, dość oryginalna. Postacie może pozbawione głębi, ale sympatyczne (Nine jest genialny, a Lisa i Five nie były takie złe, może z wyjątkiem wyglądu tej drugiej). Zakończenie niemal wycisnęło mi łzy z oczu! Coś niesamowitego. Mimo wszechobecnej krytyki i różnicy w opiniach, uważam, że to kawał dobrego anime.
  • Avatar
    A
    VHVH 26.04.2015 02:15
    Dziwi mnie jak niektórzy dobrze oceniają to anime
    Dziwi mnie jak niektórzy dobrze oceniają to anime. Dla mnie wypada dość źle, choć do tragedii jednak trochę mu brakuje. Bohaterowie byli irytujący i przez całą serię nie mogłem przetrawić ich, ani ich motywów. Dla mnie zachowywali się jak banda za przeproszeniem gówniarzy, którzy chcą karać cały naród (Wyobraziłem sobie te straty gospodarcze z powodu zaniku prądu, nie wspominając już o ofiarach cywilnych przez brak zasilania w szpitalach) za grzechy jakichś nacjonalistów. Lisa faktycznie była trochę bezsensowna, ale nie przeszkadzała mi jakoś szczególnie choć może dlatego że mało czasu spędzała na ekranie. Następny element czyli muzyka, choć to raczej kwestia gustu to nie była jakoś szczególnie zapadająca w pamięć. Openingu można było jakoś przesłuchać, ending wyłączałem a tej lecącej w tle w ogóle nie słyszałem. Grafika wydawała się być OK, szczególnie oczy więc przynajmniej ten element jest na plus. Fabuła… Jak wyżej wspominałem w ogóle nie rozumiem motywacji głównych bohaterów. OK, life is brutal, zostali źle potraktowani ale co z tego? Kogo to obchodzi? Skazali paru ludzi, ale to nie zmieni zachowania polityków na najwyższych szczeblach, bo oni po prostu muszą tak postępować. Taka ludzka natura i przykro mi – trzeba się z nią pogodzić. W dodatku śmieszyły mnie absurdy pokroju ludzi swobodnie, bez okularów obserwujących wybuch bomby atomowej, który w normalnych warunkach powinien wypalić im wzrok. No trochę ponarzekałem, więc mam nadzieję że ktoś przeczyta i skomentuje te moje wypociny ;p. Ogółem anime oceniam na 4/10.
    • Avatar
      oo44wo 26.04.2015 08:59
      Re: Dziwi mnie jak niektórzy dobrze oceniają to anime
      Co do tego patrzenia na wybuch atomowy: Nie było przypadkiem tak, że odbył się on w górnych warstwach atmosfery? Wtedy wszelkie szkodliwe dla wzroku promieniowania powinny być pochłonięte przez atmosferę. A samo silne światło raczej nie uszkodzi wzroku.
      Głównych bohaterów nie obchodziła sytuacja geopolityczna po ich działaniach, bo była to praktycznie misja samobójcza. Jedyne czego chcieli to zemsta, a reszta ich nie obchodziła. Czy takie działanie jest dojrzałe, bądź w jakikolwiek słuszne, jest już tematem bardziej osobistym.
      Nie mam pojęcia jak można było przewijać ending. Przecież jest on jednym z lepszych tamtego roku.
    • Avatar
      gosc 26.04.2015 12:21
      Re: Dziwi mnie jak niektórzy dobrze oceniają to anime
      unikali bezpośrednich ofiar w ludziach. a to, że społeczeństwo ponosiło skutki ich ataków – cóż jest współodpowiedzialne za swoje władze. politycy wcale nie muszą w taki sposób postępować – tzn. prowadzić badań na dzieciach. ludzka natura jest bardziej złożona – zdolna zarówno do rzeczy podłych jak i dobrych. naturalne jest, że taka władza, a pośrednio takie społeczeństwo stworzyło takich terrorystów.
  • Avatar
    A
    alice 5.02.2015 11:52
    bardzo ciekawe
    Jedno z lepszych anime,jakie moglam zobaczyc w 2014r. Powyzej sredniej , nie rewelacja,ale jadnak ma co COS.
  • Avatar
    A
    Collision 25.12.2014 18:45
    Pryzmatyczny terror
    Jedno z „dobrych” anime nieco powyżej średniaków.
    Nie było doskonałe, ale miało w sobie to „coś”.
    Czasem czułem „miodek” i napięcie.
    Ale jest kilka zgrzytów:
    - Lisa nie potrafi gotować…no masz babo placek
    - Irytująca 5 która czitowała!
     kliknij: ukryte 
    Naprawdę nie lubię „dobrych geniuszy” którzy przeszkadzają naszym „złym” bohaterom *tak, nie chpiekło pochłonie L i mu podobnych!!!)
    Ale były też zabawne: „hihihi hahaha hehehehe” – od tej od hasła oraz „b­‑bomb?”
    Śmiałem się jak dziecko kiedy były wybuchy (uwielbiam to – lepiej od mordobicia czy nudnych strzelanin)
    A co do bombki to uświadomcie sobie trepy że istnieją ARTYLERYJSKIE POCISKI JĄDROWE !!! (taka Katie miała ~20kt)
    Wybaczcie ostry ton, ale mam dość waszej głupoty.
    Dałbym może 9 lub 10,ale totalnie skopali zakończenie.
    (w myślach strącałem te helikoptery przeklętych hamerykan rakietami z RPG). I naprawdę wolałbym good end czy taki Clannad/Kanon.
    Moja ocena? Mocna ósemka.
  • Avatar
    A
    bobik 16.12.2014 21:28
    Świetne do 5 epka „10/10” gdyby nie Five ... Popsuła mi cały seans ale i tak było warto, rzadko się take dobre anime trafia.
    • Avatar
      Roll 11.03.2015 10:12
      Miałem to samo do 5 odcinka bardzo fajne, pozniej przychodzi jakas babka i wszystko psuje… takie 6/10
  • Avatar
    A
    Windir 23.11.2014 16:12
    9-/10, ale za "VON" i "Dare ka, Umi wo": 11/10
    SPOILERY CZYTAĆ TYLKO PO OBEJRZENIU CAŁOŚCI!

    Krótko: Świetny mix polityki, kina sensacyjnego i dziwnych rządowych układów z domieszką akcji.

    Plusy:

    + Grafika. Piękne tła i detale twarzy np: podczas odprawy czy takie pierdoły jak zegarki i bransoletki. To zawsze cieszy oczy!
    + Duży naciska położony właśnie na dialogi, a nie akcję.
    + Świetny mix mitologicznych przypowieści z obecną techologią (youtube, tor, twitter, wirtualna waluta, emaile).
    + Brak czarno­‑białych postaci!  kliknij: ukryte 
    + Całość się świetnie zazębia.  kliknij: ukryte 
    + Mukasa. Bo tak.
    + Nie wiem czy to tylko moje osobiste antypatie, ale anime ma wydźwięk antyamerykański.
    + MUZYKA! Od początku po koniec!
    + BEZ­‑k**wa­‑APELACYJNIE „VON” by Yoko Kanno
    + Zakończenie. w przypadku krótkich serii (tutaj raptem 11 epków) ciężko o coś zgrabnego. Tutaj czułem się usatysfakcjonowany.
    + Malutki plus:  kliknij: ukryte 

    Minusy:

    - Ogólnie brak realizmu rodem z kina sensacyjnego. Jak duży to minus, to zależy tylko i wyłącznie od osobistych preferencji. Ja przy kilku zimnych bawiłem się wybornie.
    - Może Five ?  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    R
    Mopsik 11.11.2014 14:52
    Yoko Kanno
    Fani Yoko Kanno mogli usłyszeć ją ostatnio w Space Dandy, więc nie w 2012, a 2014 roku :)
    • Avatar
      Enevi 11.11.2014 16:07
      Re: Yoko Kanno
      Aha, czyli jednak trzeba było rozszyfrować enigmatyczną nazwę „Space Dandy Band”. Dziękuję za zwrócenie uwagi.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 28.10.2014 23:25
    Jestem właściwie zadowolona po seansie, ale nie potrafię czerpać większej przyjemności z oglądania serii, w której aż tak bardzo irytuje mnie jakiś bohater/bohaterowie. Tutaj nie będę oryginalna, bo chodzi oczywiście o Five oraz Lisę. W tej serii nie ma po prostu żadnej sensownej postaci żeńskiej i oceniłabym ją wyżej gdyby ta dwójka w ogóle się nie pojawiła. Zwłaszcza Lisy nie mogłam zdzierżyć. Miałam wrażenie, że jest tylko po to żeby pokrzyżować plany pozostałej dwójce głównych bohaterów. Bo nie rozumiem dlaczego mieliby oni tracić czas na taką bezpłciową i nieprzydatną dziewuchę. Może w innego rodzaju serii taki charakter by się sprawdził, ale nie można zapomnieć, że chodzi tutaj o terrorystów (i nieważne jaki cel im przyświeca). Nie twierdzę natomiast, że postać Lisy jest niepotrzebna, bo najzwyczajniej w świecie akcja musiałaby się potoczyć innym torem, gdyby nie pewne wydarzenia z nią związane. Mogła jednak być nieco mniej irytująca, a jej rola ograniczona do niezbędnego minimum…
    Graficznie i muzycznie jest bardzo ładnie, chociaż jeżeli o muzykę chodzi zwróciłam uwagę tylko na opening i ending. Jakaś inna muzyka pewnie była, ale nie zwróciłam uwagi.
    Ogólnie jest to niezła seria i jeżeli kogoś nie irytują pewne rzeczy może się podobać. Ja wystawiłam naciągane 7/10. Oczko wyżej niż planowałam pierwotnie za dość dobre zakończenie.  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      zmrol 28.10.2014 23:51
      Bo nie rozumiem dlaczego mieliby oni tracić czas na taką bezpłciową i nieprzydatną dziewuchę

      Ja tam dbam o swoje zwierzęta domowe, chociaż są równie upierdliwe i bezużyteczne jak Lisa. Myślę, że tak właśnie Gwelf i Gibelin traktowali Lisę: jak zwierzątko­‑maskotkę.
      Czy ludzie nie poświęcają wiele czasu i energii, żeby odnaleźć swoje zagubione zwierzęta? Na tej samej zasadzie Gwelf i Gibelin za każdym razem ruszali jej na pomoc ^^
  • Avatar
    A
    Lory 22.10.2014 22:59
    Przy zapowiedzi sezonu letniego po przeczytaniu krótkiej notki na temat tego anime dodałam je na moją listę, jednak raczej jako „coś, co ewentualnie można obejrzeć”. Po obejrzeniu kilku innych anime (Kuroshitsuji III, Kokoro Connect i kilka innych) doszłam do wniosku, że dobrze by było zobaczyć teraz coś w innym klimacie. Przypomniałam sobie o tym tytule i postanowiłam sprawdzić, jakie są o nim opinie. Nie powiem, zawiodłam się widzą negatywne oceny. Bądź co bądź samo anime wydawało się być jednym z tych bardziej ambitnych serii. Ale cóż, „raz się żyje, i gorsze serie oglądałam” i z lekko zdystansowanym nastawieniem zabrałam się za Zankyou no Terror.
    Szczerze? Zaskoczyło mnie. Pozytywnie. Nawet bardzo.
    Pierwszy odcinek: piękne wybuchy, ciekawa, niebanalna fabuła, interesujący bohaterowie… oczarowało mnie. I ten czar trwał nieprzerwanie aż do 5 odcinka, bowiem wraz z pojawieniem się Five, ów czar po prostu prysł. Nie jestem pewna, czy to przez jej charakter, czy wątki fabularne z nią związane, ale moim zdaniem ta postać osłabiła serię. Jednak to nie przeszkodziło mi w oglądaniu, i, o dziwo, po kilku odcinkach wcześniejsze miłe doznania z seansu zaczęły wracać, chociaż miejscami było kilka słabszych momentów. Jeśli chodzi o postaci, to pierwsze miejsce zajmuje u mnie Nine, na drugim zaś plasuje się Shibazaki. Lisa, chociaż momentami była irytująca nie jest aż tak złą postacią (przetrwałam Inoue Orihime, Lisa to przy niej nic xD). Relacje między bohaterami są, krótko mówiąc, niejasne. Zamknięty w sobie Nine rzadko kiedy okazuje jakieś uczucia wobec innych, jednak kilka scen wskazuje jasno na to, że był bardzo zżyty w Twelve. Z kolei jego łączy jakaś relacja z Lisą – jaka? No cóż, w scenariuszu wyjaśnień takich nie udzielili (co osobiście uważam za duży plus). Pozostaje jeszcze dość dziwny związek Nine z Five i choć wydał mi się on co najmniej dziwny, to szczególnie mnie nie zaskoczył, nie był też również tak niezrozumiały, jak niektórzy twierdzą (ponownie odzywa się „trening” z Bleachem wzbogacony nieco o Mirai Nikki)
    Nie mogłabym po prostu nie wspomnieć o stronie technicznej tej serii: grafika oraz animacja prezentowały naprawdę wysoki poziom, ale to, co naprawdę mnie w tej serii urzekło to mużyka (opening, ending oraz ost, która jest po prostu genialna. Nie mogę nazwać jej arcydziełem, jednak nie zmienia to faktu, że jest to jednak z najlepszych ścieżek dźwiękowych jakie dane mi było zasłyszeć w anime.

    Podsumowując:
    Moim zdaniem seria jest dobra, a nawet bardzo dobra. Należy jednak do anime dość specyficznych i nie nadaje się dla każdego.
    Ja daję mu 8/10

  • Avatar
    A
    Roke105 19.10.2014 19:12
    Cóż, właściwie ja wiązałam ogromne nadzieje z tą serią już od samego początku jednak z przykrością muszę stwierdzić, że niezwykle mnie rozczarowała. Przyczyniło się do tego po części parę czynników:
    po pierwsze bohaterowie:
    na początku dostajemy 2: Nine i Twelve to geniusze są terrorystami, potrafią sami zbudować bomby, przewidzieć każdy następny ruch przeciwnika. Five to też geniusz : niby to ''ten zły''który na końcu ma być pokonany ,ale i tak wszystko przewidzi, wszystko wie. Shibazaki to także geniusz: jako najlepszy policjant potrafi rozwiązać każdą sprawę i nawet zagadki Sfinksów ,które miały być rzekomo super trudne on rozwiązuje w mgnieniu oka. I patrząc na zestawienie tej czwórki naprawdę nie wiem po co w tym wszystkim była Lisa? Pośród inteligentnych bohaterów ona miała być tą głupią? szczególnie, że nawet gdyby jej zabrakło nic by się nie zmieniło, no a może nawet pomogło. Do tego także dochodzą relacje bohaterów względem siebie: Cóż Five była zła wiec właściwie niczego po niej nie oczekiwałam ale kiedy już wyjaśniły się jej prawdziwe intencje to naprawdę wydało mi się to głupie. Coś w stylu 'zabiję cię bo cię kocham ,albo jak już z się nie uda to nie mam po co żyć' powiało straszną tandetą.
    następnie relacje Nine x Twelve x Lisa co było strasznie nie jasne bo oni właściwie w ogóle się do siebie nie odnosili: Nine był skryty, ogólnie nie lubiał mówić, a gdy już to robił to mało a w stosunku do Lisy to szczegołnie mało w zasadzie nic ( chyba że zaliczamy teksty w stylu 'nie powinno cie tu być, tylko zawadzasz''
    Twelve był włściwie na początku sympatyczny , ale twórcy na siłę chcieli wcisnąć połączenie jego i Lisy co także zakńczyło sie fiaskiem bo poświęcili im stanowczo za mało czasu.
    Po drugie fabuła:
    Niby na początku na coś ciekawego się zapowiadało, niby coś o terrorystach, niby coś o policji, a jednak końcowy efekt co racja to racja był zaskakujący, ale nie tak jak można było spodziewać się po wcześniejszej akcji i wydarzeniach.
    po trzecie no właściwie napisałabym muzyka, ale tu raczej nie mam się do czego przyczepić. Oba Op i Ed podobały mi się ,a reszta soundtracków także była w porządku
    Grafika? to właściwie jedyny fenomen tej serii bo była ona naprawde śliczna. Postacie poruszały się naturalnie, animacja i grafika: perfekt, jednak w tym całym nakładzie akcji, muzyki, dynamiki zabrakło fabuły, która niewątpliwie by tą serie uratowała.
  • Avatar
    R
    The Beatle 19.10.2014 17:20
    O jaki poważny błąd w animacji (dziesiąty akapit) chodziło recenzentce? Domyślam się, co to może być, ale proszę nie zostawiać czytającego w niepewności. :P
    • Avatar
      Enevi 19.10.2014 18:30
      Już spieszę z odpowiedzią. Nie podałam przykładu, bo to byłby wredny i bezsensowny spoiler, ale chodziło mi o moment  kliknij: ukryte  Ot, tyle :)
      • Avatar
        Matsurika 19.10.2014 19:54
        Też to zauważyłam.  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          zmrol 19.10.2014 20:52
          Nie, albowiem ona jest jak Obi­‑Wan Kenobi w momencie zadawania mu śmiertelnego ciosu przez Dartha Vadera – zamiast po prostu umrzeć, stała się jednością z Mocą ^^
        • Avatar
          Urizithar 23.10.2014 01:20
          Ja sobie w trakcie oglądania wręcz powiedziałem na głos. O,  kliknij: ukryte . xd
  • Avatar
    A
    Tenessy 15.10.2014 22:50
    Zankyou no Terror
    Widzę, że zdania są mocno podzielone… Specjalnie nie sprawdzałam przed seansem jakie oceny dali inni użytkownicy, by wydać w pełni swoją opinię i widzę, że wyszło mi to na dobre.
    Przed chwilą przeczytałam kilka komentarzy i niektórym nie mogę się wprost nadziwić.
    Ja rozumiem, że nie wszystkim mogła przypaść do gustu fabuła, że postacie mogły irytować, ok. Ale jedno mnie naprawdę szokuje. Jak można twierdzić, że muzyka w tej serii jest przeciętna lub co gorsza – zła?!
    Od dawna, naprawdę od bardzo dawna nie słyszałam lepszego soundtracku. Nie przewijałam ani openingu ani endingu, a uwierzcie, że naprawdę szkoda mi czasu na takie pierdoły i już wolę od razu pobrać sobie dany utwór, niż poświęcać te 1.30 min z każdym nowym odcinkiem.
    Miało to w sobie coś, co pasowało do serii i nadawało klimat.
    Muzyka „w tle” też była świetna (w końcu to Yoko Kanno!), na pewno poszukam kilku utworów.

    Fabuła była oryginalna, chociaż pare elementów mi nie pasowało. No niestety zawsze musi być COŚ.  kliknij: ukryte 

    Teraz czas na postacie.
    Uwielbiam Nine, to mówię na wstępie. Miał cel i konsekwentnie do niego dążył, co bardzo cenie sobie w bohaterach. Myślę, że jakby to było konieczne, to poświęciłby także i Lise. I za to go lubię.  kliknij: ukryte Przynajmniej ja tak to odebrałam.
    Lisa wbrew pozorom była bardzo potrzebna. Na początku serii może nie odgrywała ważnej roli, ale później była niezbędna.
    Sam pan Shibazaki wydał mi się nierealnie inteligentny, ale ogólnie podobała mi się jego kreacja. Był ok.

    Grafikę sobie odpuszczę, bo to raczej kwestia gustu. Mnie się podobała w każdym bądź razie.

    Mam specyficzny gust i raczej jak coś mi się spodoba, to na amen.
    Pomimo pewnych wad, które dostrzegam daję 9/10.
    Zakończenie wzbudziło we mnie tyle emocji, że chyba nie miałabym sumienia dawać niższej oceny. Było do bólu przewidywalne, ale akcja została tak ładnie poprowadzona, że udało się wydobyć z tego uczucia.

    Polecam! Anime nie jest długie, a warto się zapoznać chociażby ze względu na muzykę.
    • Avatar
      Czajuś 19.10.2014 11:25
      Re: Zankyou no Terror
      Zgadzam zdecydowanie z osobą na górze. Można mieć sporo zarzutów, mieszane uczucia do sensowności fabuły czy kreacji postaci, ale czepianie się muzyki? Nie lubie j­‑popów, i ogólnie ichniejszej muzyki, dlatego zwykle skipuje wszystkie openingi i endingi. W samym zaś anime zwykle wiem, że coś gra i…tyle. W Zankyou zaś słuchałem KAŻDY op i ending i co i rusz w zauważałem nową ciekawą melodię (a przede wszystkim zróżnicowaną i dopasowaną do sytuacji) w czasie seansu. Żadna seria w okolicach 12 epów nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia pod względem muzyki. Grafika – kwestia gustów, to prawda. Ja osobiście nie przepadam za tą paletą barw, ale nie mogę odebrać twórcom jej dopracowania. Dlatego też na pewno w moim odczuciu nie działa ona na niekorzyść. Sami bohaterowie wyszli rzeczywiście średnia (damskie postaci zaś były po prostu beznadziejne). Co do fabuły – byłoby dobrze, gdyby autor gdzieś tam w środku serii nie zgubił resztek logiki i sensowności. Tutaj najbardziej kulały sceny na lotnisku oraz pościgu na autostradzie.
      Zakończenie zaś wypadło jak dla mnie świetnie. Dobre zwieńczenie serii, które potrafiło gdzieś tam ugryźć w serducho.
      Ogółem żałuję, że troszkę skaszaniono środek i gdzieś tam nie postarano się o większą charyzme bohaterów (a właściwie bohaterek). Z czystym jednak sumieniem mogę dać 7+/10, gdyż Zankyou było jedna z niewielu serii, na których airing odcinków czekałem.
  • Avatar
    A
    kubaldf 15.10.2014 01:54
    Niesamowite anime
    To anime zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. Zakończyło się tak jak powinno, chociaż to przykre
  • Avatar
    A
    kuno844 3.10.2014 18:50
    Dobre
    Kreska ładna, muzyka ładna, fabuła ciekawa, wiadomo, niektóre postacie irytujące, ale nie do bólu. Mnie się podobało. Przypominało mi nieco ideę Death Note.
  • Avatar
    A
    Jokobo 30.09.2014 22:48
    Miało być hitem, wyszło jak zawsze
    Kilka słów od siebie. Jeszcze przed sezonem wytypowałem tą serię jako jedną z dwóch moich faworytów i wiązałem z nią me nadzieje na jakąś ciekawszą, „cięższą” serię. Tak niestety się nie stało. Zacznę od kwestii technicznych, bo te mi najszybciej opisać. Grafika wyszła… przeciętnie. No po prostu, niczym nie zaskoczyło, ale tez nie raziło. Opening, Ending, OST – ten drugi wyszedł, o dziwo, lepiej od pierwszego. Wszystko spełniało swoją rolę, budowało odpowiedni klimat, z czasem napięcie, ale to tyle. Raczej nie zapamiętam żadnej z tych nutek… w sumie to już ich nie pamiętam, tehe. No i przechodzimy do najważniejszego, fabuła i postacie. Fabularnie zapowiadało się ciekawie, ale siadło wykonanie. Pierwsze dwa odcinki i ostatnie dwa są najlepsze. Cały środek, czyli generalnie to co najważniejsza, gdzie dzieje się najwięcej… z tym było już gorzej. Może zacznijmy od kwestii samych zagadek, te były niezbalansowane. Czasem ciekawe, czasem mocno naciągane. Oglądając odcinek z jedną z nich miałem po prostu wyraz twarzy mówiący „ALE JAKIM CUDEM ON TO WYDEDUKOWAŁ, SKORO NIE MIAŁ Z CZEGO I JAK.”. Niestety, na dobre, „kryminalne” zagadki nie reaguję w ten sposób. Wątek na lotnisku, zwłaszcza z tą szachownicą, był o dziwo nudny (o dziwo, bo działo się wtedy sporo), przynajmniej ja to tak odczułem. Zakończenie było zdecydowanie najlepszym odcinkiem całej serii, i nie, nie dlatego, że to było zakończenie i mogłem odetchnąć z ulgą, a ze względu na spektakularny koniec.
     kliknij: ukryte 
    W sumie to ten ostatni odcinek, zamykający anime, podniósł u mnie ocenę. Wracając do bohaterów, każdy z nich miał określoną rolę do spełnienia i to im wyszło.
     kliknij: ukryte 
    Niestety, zawiodło wykonanie. Mam na myśli głównie fabułę, ale też to, że niektóre postacie zostały rozwinięte w małym, nieznaczącym stopniu. Mowa tu np. o Lisie, która wprawdzie zmieniła się, ale jej zachowania były zbyt „mdłe”. No i piątka była beznadziejnie wykonana i nadal nie rozumiem, czemu  kliknij: ukryte . Takie słabe 7/10, w sumie gdyby nie zakończenie, to byłaby szósteczka.
  • Avatar
    A
    pp 30.09.2014 21:47
    świetne
    Cóż mogę powiedzieć. Anime przekroczyło moje oczekiwania. Spodziewałam się melodramatu, a otrzymałam świetny thriller psychologiczny.
    Animacja, jak i ścieżka dźwiękowa – piękna. Z zawodu jestem animatorem i jak widzę takie cudo to po prostu jaram się.
    Co do niektórych uwag poprzedników. Przyznaje rację, że  kliknij: ukryte 
    Jeżeli chodzi o Lise  kliknij: ukryte 
    Pozostałe postacie nie były sztampowe, a wręcz przeciwnie.
    Zakończenie genialne, ostatnie dwa odcinki nadrobiły obecność Piątej.
    Przyznam, że w końcowej scenie z głównymi bohaterami pociekła mi łza.
    9/10 (fryzura/głowa Piątej….)
  • Avatar
    A
    Spellsinger 29.09.2014 22:57
    Ocena 7-10 :)
    Muzyka była w porządku(duży plus), graficznie też fabuła trochę spadła chyba na 4 odcinku ale i tak jest u mnie w pierwszej trójce tego sezonu, nic ciekawszego nie wyszło co mnie bardzo smuci. Nie wiem czy w tym sezonie co był znajdziecie coś lepszego. Tutaj jak zawsze chodzi o fabułę bo z anime co nie ma w ogóle kreski można wyciągnąć hit(Kill la kill jak dla mnie świetne, zabawne i zaskakujące), a to anime miało spory potencjał po pierwszych odcinkach jednak skończyło się jak zawsze… Dla mnie to hit tego sezonu ale na tle starszych produkcji wypada blado.
  • Avatar
    A
    Czajuś 29.09.2014 00:43
    Dziwi mnie aż tak niskie ocenianie tej serii, a już w szczególności atakowanie samego zwieńczenia. Oczywiście, tak jak większość również uważam, że potencjał został zmarnowany w dużym stopniu, a potknięć jest bez liku, to niskie noty są zdecydowanie zbyt surowe. Fabuła bowiem mimo wszystko była interesująca, a do oprawy audio­‑wizualnej (szczególnie audio!) nie można kompletnie się przyczepić. Najbardziej kulał środek  kliknij: ukryte , jednak ostatni odcinek spowodował, że w moim gardle coś stanęło a do oka coś wpadło (prawdziwi mężczyźni NIGDY nie płaczą!). Ostatecznie 7 jest chyba sprawiedliwą oceną.
  • Avatar
    A
    Antychrystka 28.09.2014 17:43
    Choć czuję się zawiedziona (oczekiwania były wyższe), czuję się usatysfakcjonowana. Choćbym nie wiem jak próbowała, nie potrafię spojrzeć na to anime aż tak krytycznie jak się tutaj czyta.
    Rzeczywiście zgodzić muszę się co do ogólnej postaci Piątki. Cała seria wyszłaby dużo lepiej gdyby odpuścić sobie tę charyzmatyczną­‑inaczej bohaterkę. Co do Lisy mam jednak nieco inne zdanie. Choć nie działała stricte na korzyść serii (bo z charakteru to taka sierota niczym z reverse haremowej sieczki), była całkiem naturalna w swych działaniach. Ponadto daleka byłabym od umniejszania jej roli jedynie do „odsunięcia dwunastki od dziewiątki” – chyba, że musimy być aż tak przyziemni. Bądź co bądź dla mnie to idealnie lustrowało, iż ludzie się od siebie różnią i podczas gdy jedno uparcie dąży do zemsty, inny pragą zasmakować „normalności”.
    Scena  kliknij: ukryte  w zasadzie nawet mnie wzruszyła. Wszystko zgasło i wreszcie można było ujrzeć to co ukryte pod tą warstwą zakłamanej, sztucznej rzeczywistości.
    Zakończenie akurat również uważam na plus. kliknij: ukryte 
    Suma summarum wystawiam 7. Za mało poświęcono faktycznej ich „krzywdzie” i skopano środek. Całą resztę jednak (z uwzględnieniem muzyki i grafiki) oceniam pozytywnie i jak najbardziej polecam!
  • Avatar
    A
    Twelve 28.09.2014 12:39
    Świetna grafik i muzyka, ale nic poza tym. Po pojawieniu się piątki, fabuła staje się przewidywalna i nudna. Nie rozumiem po co dodawać na siłę takie postacie jak Lisa. Większość odcinków użala się nad sobą i przeszkadza dwójce protagonistów.

    Wciąż śmieje się z tego co zobaczyłem w 11 odcinku.  kliknij: ukryte 
    Niestety tak się nie stało, a wszyscy zapomnieli o wyczynach Sfinksów. Żadnej przestrogi, żadnego morału, nie tego się spodziewałem. Ze swojej strony daje 6/10.
    • Avatar
      Matsurika 28.09.2014 14:03
      Jak to?
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Twelve 28.09.2014 16:44
        Re: Jak to?
         kliknij: ukryte 
        • Avatar
          komilll 28.09.2014 17:51
          Re: Jak to?
          On nie do końca chciał się zemścić. Bardziej zależało mu na zwróceniu uwagi na ten problem. Nie chciał niczyjej śmierci, a ostatnia scena z detonatorem była tylko straszakiem, bo w rzeczywistości nigdy nie chciał ludzkiej krzywdy.
          • Avatar
            Jokobo 30.09.2014 21:53
            Re: Jak to?
            Ej, kradniesz mi moje teksty…
  • Avatar
    A
    Maxromem 28.09.2014 01:43
    Szkoda, że seria, która zaczęła się tak świetnie, skończyła tak nijako. Nie „źle," nie „kiepsko," tylko po prostu nijako. Końcowe odcinki stały się przewidywalne do bólu a fabuła potoczyła się w stronę znanego z wielu produkcji schematu.

    Na szczęście oprawa audiowizualna stoi na najwyższym poziomie, co ratuje serię z poziomu średniaka.
  • Avatar
    A
    Kysz 27.09.2014 18:18
    I jak tu ocenić to coś właściwie? Z jednej strony prezentuje przynajmniej coś innego, od standardowej sezonowej papki, z drugiej – przedstawia się mocno nierównie i niszczy fantastyczny potencjał mnóstwem mniejszych, bądź większych błędów i głupot. Na pewno szkoda, że wyszło jak wyszło i niestety czuję się tym mocno zawiedziona. Generalnie za najlepsze uważam pierwsze odcinki, gdy jeszcze nie było wiadomo o co chodzi i końcówkę, w której chociaż dostaliśmy sporo akcji (nie licząc drugiej połowy ostatniego epka –  kliknij: ukryte ). Przez resztę czasu albo się nudziłam, albo wręcz irytowałam – głównie z powodu Piątki.
    No i właśnie – Piątka i Lisa to dwie postaci, które dla mnie pogrążyły ten tytuł całkowicie. Pierwsza jest straszliwie irytującą antagonistką, której działania można sprowadzić do fochów niezrównoważonej dziewczynki, druga natomiast stanowi przykład totalnie zbędnej „po­‑kiego­‑ona­‑tam­‑w-ogóle­‑jest­‑i-czemu­‑nikt­‑jej­‑nie­‑zastrzeli-?” postaci  kliknij: ukryte . Bez tej dwójki, nawet gdyby zrobiono to mniej więcej w ten sam sposób, serię mogłabym uznać za bardzo dobrą, w porywach do wybitnej. A tak, to cóż – jest średnio.
    Na plus idzie natomiast oprawa graficzna i muzyczna. Ta pierwsza głównie z powodu poważniejszej stylistyki, która w dobie cukierkowatych produkcji jest rzadkością, nawet w teoretycznie „cięższych” seriach. Natomiast muzyka była świetna, choć muszę przyznać, że niektóre kawałki uważam za średnio zgrane z sytuacją (z początkiem odcinka 8 na czele).
    Ciężko mi jest wystawić temu ocenę, bo za oryginalność i ogólny koncept, chętnie dałabym temu 9/10, ale za realizację i wiadomo które postaci – gdzieś tak 4/10. Daję więc 6/10 i w sumie polecam – owszem, nie wyszło to tak wspaniale, jak mogłoby, ale nadal się wybija i myślę, że warto dać temu szansę.
    • Avatar
      Tassadar 27.09.2014 21:52
      Zgadzam się z wszystkim, od siebie dodam jedynie, że Lisa swoim pojawieniem się (i towarzyszącą temu muzyczką) skutecznie dobijała klimat, który starano się budować. A Five… cóż, jak dla mnie kojarzyła się nieco z Higashi no Eden i to nie jest komplement.
  • Avatar
    A
    Zakishi Ogura 25.09.2014 23:50
    Ależ ci Japończycy zdyscyplinowani! Za moment  kliknij: ukryte 
    No i słusznie nas Ruscy ostrzegali przed bazami NATO w Polsce – z obecności tych złych Amerykańców nic dobrego jeszcze nigdy nie wynikło. Już lepiej mieć przedstawicieli bratniego narodu u siebie.
    Tylko dlaczego  kliknij: ukryte  to nie rozumiem O_o?
    • Avatar
      Kanivaru 26.09.2014 00:00
      Bo ich to nie obchodziło. Już wcześniej gdy pilot/snajper pytał się o bombę to oznajmili: że i tak nic już z tym nie mogą zrobić. Do którego by nie strzelili, możliwość detonacji była przecież taka sama, gdyby Nine i Twelve faktycznie chcieli to zrobić. Jeden przejął by pilot od drugiego i nacisnął guzik. Przynajmniej ja tak uważam.
    • Avatar
      Enevi 26.09.2014 02:29
      Zakishi Ogura napisał(a):
      Ależ ci Japończycy zdyscyplinowani!

      A zdziwiłbyś jakim spokojem i zdyscyplinowaniem wykazali się chociażby w trakcie kataklizmu sprzed trzech lat. To, co się wtedy działo było wystarczająco przerażające, a mimo wszystko nie było jakichś wybuchów paniki, co niezmiernie dziwiło europejskich komentatorów…
      • Avatar
        Zakishi Ogura 27.09.2014 10:23
        Zdziwiłabyś się, co potrafi wyjść z człowieka, w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia ;) Polecam „Dwa teatry” Szaniawskiego.
        • Avatar
          Easnadh 27.09.2014 11:07
          A wiesz, jak mijające się z celem jest podawanie przykładu z polskiej literatury w odniesieniu do zachowania Japończyków (nawet takich z anime)?
          • Avatar
            Zakishi Ogura 27.09.2014 11:32
            A słyszałaś o czymś takim jak uniwersalizm w sztuce? Albo o archetypach? Generalnie o wartościach wspólnych wszystkim kulturom i społeczeństwom na przestrzeni wieków i o typowych ludzkich odruchach i zachowaniach, niezmiennych od lat?
            A może słyszałaś chociaż tym o koreańskim Lordzie Jimie?
            [link]
            Koreańczycy i Japończycy to też ludzie, więc reagują na zagrożenia jak wszyscy normalni ludzie. Tak było sto lat temu (o czym wiemy od Korzeniowskiego), tak jest teraz i tak będzie za sto lat.
            I naprawdę nie rozumiem, dlaczego polska literatura miałaby być z założenia gorsza od jakiejś innej literatury i dlaczego miałaby być niezdolna do poruszania uniwersalnych problemów?
            • Avatar
              Enevi 27.09.2014 13:34
              Odniosłam wrażenie, że całkowicie zignorowałeś to, co napisałam albo uznałeś za całkowicie bezwartościowe… Podczas gdy Japończycy wobec tsunami z 2011 roku wykazali się nieprawdopodobnym spokojem i zdyscyplinowaniem. I to również ci, których bezpośrednio to dotknęło. To nie są kosmici, ale żyją w zupełnie innym środowisku i cały czas ze świadomością, że w każdej chwili może się coś takiego wydarzyć. Porównywanie w tym momencie Polaków i Japończyków zupełnie mija się z celem, bo nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak my zareagowalibyśmy na tsunami lub silne trzęsienie ziemi – coś, z czym nigdy tak naprawdę nie mieliśmy do czynienia jako naród.

              A ludzie są różni… Wiadomo, ale przykład koreańskiego promu średnio pasuje, bo to zagrożenie na zupełnie inną skalę. To, co pokazali w Zankyou no Terror nie było obrazem całościowym, ale na pewno nie mijało się z prawdą – wieloletnie doświadczenie nauczyło Japończyków, że inaczej się nie da, bo każde inne zachowanie obniża ich szansę na przeżycie – i tak, nawet w tak niebezpiecznych sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia milionów ludzi. A nerwy mogą puścić każdemu, ale raczej nie tysiącom ludzi na raz, a już na pewno nie potrafię sobie wyobrazić paniki w Japonii podczas ewakuacji w momencie, gdy niebo nie wali im się jeszcze na głowę. Oglądałeś Tokyo Magnitude 8.0? Pomijając wątek „nadprzyrodzony”, seria całkiem nieźle pokazuje „co by było gdyby”.
              • Avatar
                Zakishi Ogura 27.09.2014 13:51
                Ale tu nie mówimy o sytuacji pokroju trzęsienia ziemi, czy tsunami, przed którymi to zdarzeniami praktycznie nie ma ucieczki i jedynym wyjściem jest nie wpaść w panikę i stosować się do wyuczonych procedur. Tu mówimy o sytuacji w której media ogłaszają, że w twoim mieście (i tylko w twoim mieście!) podłożono bombę atomową (sic!), która eksploduje w ciągu dajmy na to godziny czy dwóch. I znajdujesz się nagle w sytuacji dylematu więźnia: nie ma sposobu na ewakuację wszystkich mieszkańców, więc jeśli zastosujesz się do poleceń, to zapewne zginiesz ty, zginą twoje dzieci, zginie cała twoja rodzina. Ale jeśli spróbujesz działać na własną rękę (a inni w tym czasie zastosują się do poleceń), to masz szansę uciec i się uratować. Bomba atomowa, to nie tylko fala uderzeniowa, ale i śmiertelne promieniowanie – trzeba się oddalić na naprawdę dużą odległość, żeby promienie gamma nas nie dosięgły. A na to trzeba czasu, którego wystarczającej ilości mieszkańcy Tokio od Sfinksa nie otrzymali. Więc nie wmawiaj mi proszę, że wszyscy by grzecznie czekali jak baranki na rzeź, bo tak to w istocie zostało przedstawione w anime – nikt się za bardzo niczym nie przejmował, niczego nie obawiał, a bomba i tak wybuchła w momencie, w którym cały tłum ludzi stał sobie grzecznie na ulicach Tokio. Żeby chociaż ktoś pro forma lamentował, że: „Wszyscy zginiemy! Nic nas już nie uratuje! To kara za grzechy przodków!”, to trochę urealniłoby obraz sytuacji. No i przydałoby się przynajmniej kilku młodocianych, którzy próbowaliby spie… spiesznie się oddalić na motorach, próbując wyminąć tłum ludzi.
                Dlatego właśnie porównanie do ewakuacji z tonącego okrętu, ma dużo więcej sensu, niż porównanie do trzęsienia ziemi przed którym nie da się uciec.
                • Avatar
                  Enevi 27.09.2014 14:12
                  Nie doceniasz Japończyków xD Ja naprawdę podejrzewam, że oni by się właśnie tak zachowali. W Zankyou to wyglądało tak, jakby nie do końca zdawali sobie sprawę z zagrożenia albo jakby im było wszystko jedno… Albo, co bardziej prawdopodobne: „władza wie lepiej, władza na pewno pomoże, sami nic nie zdziałamy, a co najwyżej tylko pogorszymy sprawę”. To, co proponujesz też jak najbardziej mogłoby mieć miejsce, ale pewnie w momencie, gdyby Sfinks ogłosił „za 10 minut wszystko wyleci w powietrze, papa”. Wtedy byłaby dopiero panika.
                  • Avatar
                    jolekp 30.09.2014 07:52
                    Już pomijając różnice kulturowe i inne takie –  kliknij: ukryte stanowili dość absurdalny widok.
    • Avatar
      Lin 26.09.2014 17:57
      Tak sobie myślę, aczkolwiek absolutnie nie twierdząc, że właśnie taka była motywacja twórców,  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        peregrinus 27.09.2014 09:16
        Raczej nie… Zachowanie snajpera z anime było sprzeczne zarówno z psychologią, jak i procedurami, która wpaja się antyterrorystom. kliknij: ukryte  Twórcy pewnie przedłożyli potrzeby fabularne nad pewną logikę, co też nie dziwi – realizmu za wiele w tej serii niej nie było. ;)
        • Avatar
          peregrinus 27.09.2014 12:44
          O_o Chyba jednak muszę ograniczyć pisanie kilku rzeczy naraz… spojrzałem na tekst wyżej i jest on straszny: powinno być „które”, „strzelać do”, a „niej” jest zbędne.
  • Avatar
    A
    blob 25.09.2014 23:24
    Pozytyw in resonance
    W sumie smutna, ale i porządnie zrealizowana seria. Myślę, że to 11 odcinków było idealnie wyliczone na domknięcie wszystkiego. Na uwagę w serii zasługują szczegółowa i miła dla oka grafika, zwrot w stronę realizmu (chodzi mi o animację i ogólne „funkcjonowanie” świata), a także muzyka (przede wszystkim bardzo klimatyczny OP, którego ilekroć słuchałem to wzbudzał we mnie różnorakie odczucia począwszy od nostalgi a na zadumaniu skończywszy, dawno juz czegoś takiego nie czułem przy jakimkolwiek OP). Jedną z niewielu wad serii była postać Lisy, która w sumie nic nie wniosła oraz trochę na siłę wciśnięta antagonistka, ale mi aż tak bardzo nie przeszkadzała, a jej obecność i zachowanie miało nawet całkiem sensowne wytłumaczenie (obsesja na punkcie bohaterów). Wiadomo, zawsze znajdą się malkontenci mówiący, że seria naciągana, naiwna, nierealistyczna i inne bleble (nomen omen jak każda fikcyjna historia o terrorystach). A ja uważam, że to porcja solidnego, pieczołowicie zrealizowanego i poważnego w tonie anime (może i nawet z przesłaniem?), w czasach pełnych głupkowatych rozrywkowych anime coś rzadkiego.

    9/10
  • Avatar
    A
    Kanivaru 25.09.2014 23:21
    Von -- ostatni odcinek.
    Dawno nie widziałem już tak delikatnego anime. Dawno już po seansie nie kołatało mi się w głowie słowo „dziękuję”. Pewnie po prostu wolno łapię pewne rzeczy, ale dopiero teraz tytuł nabrał dla mnie znaczenia. To była bardzo prosta historia, stara jak świat, ale to nie odebrało mi przyjemności oglądania jej do samego końca.
  • Avatar
    A
    jolekp 16.09.2014 09:32
    Ech, z odcinka na odcinek coraz mniej mi się ta seria podoba. Narzekałam już wcześniej na przesadzony geniusz detektywa, ale przełknęłabym to, gdyby wszystko inne było w porządku.
    Seria zaczyna się psuć w odbiorze od momentu pojawienia się Piątki, którą wprowadzono chyba tylko dlatego, że musi być jakiś antagonista.
    A dobija ją chyba ostatecznie  kliknij: ukryte  So cliche… I tak się zastanawiałam, po co właściwie nasi bohaterowie zapisywali się do szkoły (poza tym,  kliknij: ukryte  no i poznać Lisę ;)). Aczkolwiek nie wydaje mi się, żeby  kliknij: ukryte  Bo trzeba było gdzieś poznać Lisę?
    A jak już jesteśmy przy Lisie, to dziewczyna przez kilka tygodni pałęta się nie wiadomo gdzie, nie chodzi do szkoły i nikt jej nie szuka?
    A z ostatniego odcinka zasmucił mnie termin  kliknij: ukryte , którego użyto chyba tylko dlatego, żeby było coś mądrobrzmiącego, co występuje w rzeczywistości. Mogliby to bardziej rozwinąć, bo tekst  kliknij: ukryte  A wystarczyło po prostu tego nie nazywać.
    Już pomijam takie ekstrawagancje  kliknij: ukryte 
    O dziwo, jednak na tyle dobrze się to ogląda, że zobaczę do końca, z samej ciekawości ile bzdur dadzą radę jeszcze tam wcisnąć.
    • Avatar
      Klemens 16.09.2014 14:31
      Co do noszenia broni jądrowej w plecaku, to jeżeli noszą same jądro, to tak, jest możliwe, żeby je transportować w plecaku. Z tego co pamiętam ze szkoły, to póki jądro nie osiągnie masy nadkrytycznej, to jest ono całkowicie bezpieczne dla człowieka. Można w nie strzelać, detonować innymi materiałami wybuchowymi, razić prądem, czy robić cokolwiek – dopóki nie zbliży się wystarczająco blisko wszystkich części do siebie, to wszystko jest bezpieczne. No i dodatkowo samo jądro nie jest za duże, bo w końcu uzyskuje się niewielkie ilości odpowiedniego izotopu potrzebnego do stworzenia tego jądra. W sumie to działa tu zasada 'nie liczy się wielkość, tylko technika'. Ale to są tylko informacje, które gdzieś tam błądzą mi po myślach. Być może się mylę, ręki nie dam sobie uciąć.

      Gdzieś kiedyś widziałem też historie Louisa Slotina – na wiki słabo jest przedstawiona, ale wyglądało to mniej więcej tak – do jego labo przyszli pracownicy i chciał im udowodnić, że jądro broni atomowej może wybuchnąć tylko w odpowiednich warunkach. Do tego celu używał śrubokrętu, którym podważał osłonę, która odbijała neutrony inicjujące reakcję łańcuchową, jednak śrubokręt mu się wyślizgnął, osłona zamknęła się, a samo jądro przekroczyło masę nadkrytyczną i uwolniło ogromne ilości promieniowania. Na szczęście i niestety, Louis Slotin zmarł parę dni później na chorobę popromienną, ale jego koledzy przeżyli, gdyż wystarczająco szybko odrzucił jedną z części osłony i przerwał reakcję.

      No i może co to jest ta masa nadkrytyczna – do uwolnienia reakcji łańcuchowej jest potrzebna odpowiednia ilość energii, która jest dostarczana przez neutrony, które wydzielają się podczas rozpadu jądra. Jednak aby neutrony te wywołały więcej niż jedną reakcję, jądro musi być odpowiednio gęste, lub utrata neutronów z ośrodka musi być jak najmniejsza, praktycznie równa zeru. Dlatego jądro bomby jest podzielone na części, lub umieszcza się je w osłonie, która jest zamykana podczas wybuchu ładunków konwencjonalnych. Gdy dojdzie do zwiększenia gęstości jądra (czyli zmniejszenia objętości, gdyż masa zostaje zachowana), lub zamknięcia drogi ucieczki neutronów, jądro osiąga masę nadkrytyczną, zachodzi reakcja łańcuchowa i uwalniana jest energia, która odpowiada za siłę bomby atomowej.

       kliknij: ukryte 

       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        oo44wo 16.09.2014 14:58
        Odcinka którego dotyczy ta dyskusja nie widziałem, ale pomogę odrobiną wiedzy fizycznej.
        W zasadzie masz racje co do masy nadkrytycznej. Tylko zwrócić trzeba uwagę właśnie na reflektor neutronów. W przypadku przenoszenia samego materiału promieniotwórczego, nie ma znaczenia masa tego materiału. Co innego kiedy przenosi się „jądro” bomby czyli uran + reflektor. W takim wypadku osiągnięcie masy krytycznej spowoduje reakcje łańcuchową która, zamiast spowodować wybuch (na co nie pozwoli zbyt mała prędkość osiągnięcia tej masy), najpewniej spowoduje uwolnienie olbrzymiej ilości promieniowania, oraz wysoką temperaturę.
        Jeszcze inną sprawą jest zawartość uranu w stopie który bohaterowie ukradli. Nie jestem pewien, ale zdaje mi się że w elektrowniach atomowych stosuje się stop o innej zawartości uranu niż w przypadku bomb. Chociaż sam nie pamiętam już z jakiej placówki go pozyskali.
        • Avatar
          Klemens 16.09.2014 15:35
          Prawda, do broni jądrowej używa się uranu, którego % zawartość izotopu U­‑235 wynosi 85% i więcej dla całej masy materiału rozszczepialnego, a do elektrowni jądrowych NAJCZĘŚCIEJ jest wykorzystywany uran niskowzbogacony, wzbogacany małymi ilościami izotopu U­‑235 (poniżej 20%). Tak więc jeżeli główni bohaterowie mieli właśnie uran z elektrowni atomowej, to nie ma opcji, żeby był on użyty jako głowica bojowa, gdyż tylko i wyłącznie czysto teoretycznie można osiągnąć eksplozję z materiału, który ma mniej niż 20% izotopu U­‑235 (człowiek nie jest w stanie wytworzyć tak dużego ciśnienia, aby wystarczająco zwiększyć gęstość takiego materiału). No chyba, że mieli dostęp do wirówek wzbogacających, laserów barwnikowych czy cyklotronu, aby samemu wzbogacić materiał. No ale to byłaby już lekka przesada…
          Więc czekam, ktoś kto ogląda to anime, niech mi powie – skąd mają ten uran? Bo jak z elektrowni, to mamy tu poważny błąd rzeczowy :)
          • Avatar
            jolekp 16.09.2014 16:07
            Oni akurat ukradli pluton, nie pamiętam skąd, ale chyba z elektrowni. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, bo z fizyki zawsze byłam cienka jak tył węża. W każdym razie, dzięki za wyjaśnienia :).
            • Avatar
              jolekp 16.09.2014 16:14
              Dobra, sprawdziłam. Dokładniej to oni ukradli prototyp bomby atomowej (prawdopodobnie wykorzystującej pluton – można tak powiedzieć xD?)z miejsca, które nazywało się „Nuclear Fuel Reprocessing Facility”, cokolwiek to znaczy.
            • Avatar
              Klemens 16.09.2014 16:27
              Sprawa wygląda podobnie – wszystko zależy od stopnia czystości izotopu. W elektrowniach wykorzystuje się materiał, z którego nie można stworzyć fizycznie bomby atomowej. Teoretycznie i praktycznie jest możliwość, ale jest to zbyt nieopłacalne, żeby tak robić. I tak jak z uranem – jeżeli przestępcy nie mieli dostępu do specjalistycznego sprzętu i wiedzy, nie ma możliwości, aby w jakikolwiek sposób posiedli pluton w odpowiednim stanie, żeby stworzyć broń jądrową. Ogółem pręty paliwowe w elektrowniach atomowych są tworzone w taki sposób, aby odstraszyć potencjalnego terrorystę przed próbą kradzieży takiej rzeczy. Jedno z wielu zabezpieczeń.

              Oczywiście mówiąc 'pręt' mam na myśli pojemnik, w którym takie paliwo jest zawarte – a takowe może mieć różne kształty. Bo o ile się nie mylę, to w tym anime ukradziono jakąś kulę, prawda?
              • Avatar
                oo44wo 16.09.2014 16:59
                Jeżeli ukradli tylko i wyłącznie materiał promieniotwórczy, nie mają praktycznie możliwości zbudowania bomby atomowej. Reflektor neutronów jest o wiele trudniejszy do zdobycia/zrobienia.
                A paliwa w kształcie kuli nie stosuje się w elektrowniach – za mała powierzchnia styku, przez co o wiele trudniej trzymać właściwą temperaturę.
                Natomiast zarówno w elektrowniach jak i w bombach można stosować taki sam stop materiału radioaktywnego. Tylko dość rzadko to się zdarza.
                • Avatar
                  Klemens 16.09.2014 17:27
                  Nie żeby coś, ale obejrzałem pierwszy odcinek i wnioskując z komentarza jolekp to to co ukradli, to  kliknij: ukryte . Tak więc ta cała rozkmina na temat skąd to ukradli to chyba była nie potrzebna, bo nie wziąłem pod uwagę tak ważnego miejsca jak tego typu ośrodek. Swoją drogą, tak bardzo się trzymają faktów, że nawet ośrodek jest ulokowany w miejscu, gdzie znajduje się w realnym świecie :O
                • Avatar
                  Klemens 16.09.2014 17:35
                  No i ja nie powiedziałem, że nie można stosować – powiedziałem, że NAJCZĘŚCIEJ stosuje się inne.
            • Avatar
              hdrn 16.09.2014 17:24
              Było uważniej oglądać. Ukradli prototyp broni z tajnego ośrodka badawczego, w którym Japończycy w tajemnicy budowali arsenał jądrowy.
              • Avatar
                jolekp 16.09.2014 17:56
                Dobra tam. To było jakieś 8 odcinków temu, szczegóły mi umykają :)
              • Avatar
                hdrn 16.09.2014 18:24
                A ja myślałem, że to był ostatni :P
                • Avatar
                  jolekp 16.09.2014 20:01
                  W sumie to nie wiem o co się czepiasz. Toć przecież już napisałam w pierwszym komentarzu, że ukradli bombę atomową, tylko zastanawiałam się czy można coś takiego przenosić w plecaku. Później koledzy zastanawiali się skąd to zostało ukradzione i tego nie pamiętałam, ale sprawdziłam to i też napisałam, w którymś komentarzu wyżej (a kradli w pierwszym odcinku, czyli dawno temu). Możliwe, że to było jeszcze później wspominane, ale nie mam pamięci do takich szczegółów, bo to w gruncie rzeczy było mało ważne :P.
                  • Avatar
                    Klemens 16.09.2014 20:13
                    W ogóle do jakiej konkluzji doszliśmy? Oo Bo już się pogubiłem czytając te komentarze… Że chyba można przenosić to co najważniejsze, czyli głowicę, ale całej bomby już nie xD
  • Avatar
    A
    Zakishi Ogura 5.09.2014 00:05
    Kamery monitoringu miejskiego w Tokio są niesamowite! Nie dość, że nagrywają wszystko w kolorze i w ruchu ciągłym (a nie co kilka klatek jak u nas) to w dodatku można nimi robić dowolne zbliżenia w pełnej rozdzielczości. A jak się wrzuci na komputer zdjęcie poszukiwanej osoby, to zostanie ona wyłowiona po twarzy przez kamery z tłumu przechodniów. To bardzo przydatne urządzenie w kilkunastomilionowej metropolii o jednym z najwyższych współczynników gęstości zaludnienia na świecie. Inaczej trudno byłoby odnaleźć ukrywającą się pośród tych milionów pojedynczą osobę i nie można by było ruszyć do przodu z fabułą wielu seriali anime ^^
    • Avatar
      oo44wo 5.09.2014 13:24
      Miejski monitoring nagrywa ruch ciągły (przynajmniej w większości wypadków). Jakość jest na tyle wysoka, że w większości wypadków, da się przy nisko położonej kamerze uzyskać zbliżenia na twarz w jakości odpowiedniej by sporządzić list gończy. Większość kamer nagrywa obraz czarno biały, ale w niektórych miejscach instalowane są kamery uzyskujące kolorowy obraz.
      Tak wygląda monitoring w mojej miejscowości liczącej nieco mniej niż 50000 mieszkańców…

      A co do wykrywania twarzy – słyszałem że w największych skupiskach ludzi (jak np. wielkie lotniska) instaluje się system kamer, pozwalających śledzić pojedyncza osobę.
      • Avatar
        Zakishi Ogura 5.09.2014 21:30
        słyszałem że w największych skupiskach ludzi (jak np. wielkie lotniska) instaluje się system kamer, pozwalających śledzić pojedyncza osobę.

        Śledzić konkretną osobę, w konkretnej lokalizacji, to jedno, a wychwycić za pomocą wszystkich kamer monitoringu w Tokio tę jedną, jedyną twarz, spośród jedenastu milionów pozostałych, to co innego. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale nie sądzę, żeby istniały na świecie superkomputery o mocy obliczeniowej zdolnej do przeprowadzenia takiej operacji, ani programy komputerowe potrafiące dokonać podobnej selekcji na podstawie samego zapisu kamer monitoringu.
        • Avatar
          oo44wo 5.09.2014 21:50
          W danej serii mamy do czynienia z jednostkami antyterrorystycznymi, w dodatku w kraju o najlepiej rozwiniętej technologi. To co piszesz zresztą nie jest aż tak niemożliwe. Wiadomo że jeden komputer, nie wykonałby aż tak karkołomnego zadania, ale co innego jeśli mają wiele komputerów.
          • Avatar
            Zakishi Ogura 5.09.2014 22:04
            To co piszesz zresztą nie jest aż tak niemożliwe.

            Problem w tym, że chyba jednak jest. Podłączenie w sieć takiej ilości komputerów, żeby uzyskać moc obliczeniową zdolną w ciągu kilku minut przeanalizować zapis z kilkudziesięciu tysięcy (?) kamer na raz, musiałoby zostać poprzedzone gigantycznym atakiem hakerskim na olbrzymią ilość cywilnych komputerów podłączonych do internetu i przejęcie nad nimi kontroli.
            Gdyby pokazano chociaż jedną krótką scenkę, w której Five dokonuje takiego ataku przy pomocy rootkitów czy innych backdoorów, to chociaż trochę uprawdopodobniłoby to tę bajkę.
            • Avatar
              oo44wo 5.09.2014 22:17
              No cóż, nie jestem aktualny z odcinkami, więc do końca nie wiem jak wyglądała ta scena.

              Wymaganą moc obliczeniową można zmniejszyć, choćby poprzez posiadanie dokładnego modelu 3D twarzy osoby poszukiwanej, ograniczenie ilości kamer, poprzez wyeliminowanie mało prawdopodobnych miejsc, i tego typu sztuczkach.

              Natomiast co do tej olbrzymiej ilości cywilnych komputerów – słyszałem kiedyś o projekcie który miał pozwolić policji wykorzystanie nieużywanej mocy obliczeniowej komputerów osób cywilnych, którzy by się na to zgodzili. Raczej całość skończyła się tylko na pomyśle, ale mimo wszystko, nie jest to od razu tak mało prawdopodobne. W końcu nie mamy pewności czy ta seria nie jest umiejscowiona w niedalekiej przyszłości. Ale to już zdaje mi się że jest trochę przekombinowane.
              • Avatar
                Zakishi Ogura 5.09.2014 22:26
                No i żeby twórcy podjęli chociaż próbę wytłumaczenia widzowi w jaki sposób  kliknij: ukryte , to bym się nie czepiał. Ale wyjaśnienia „bo jest genialna” nie kupuję.
    • Avatar
      tamakara 5.09.2014 15:58
      Ze swojej strony dodam, że na internetach można oglądać obraz z kamer na tokijskich ulicach. Chyba z tego słynnego skrzyżowania w shibuyi, ale nie pamiętam dokładnie. Pełen kolor.
      • Avatar
        Zakishi Ogura 5.09.2014 21:23
        Ale to nie było centrum Shibuyi. To była jakaś zapyziała dzielnica, gdzie straszą opuszczone budynki.
        • Avatar
          tamakara 6.09.2014 07:08
          No nie wiem, może  kliknij: ukryte  :D a może Tokio naprawdę jest takie kosmiczne, a może jest jak mówisz i trzeba to wpisać na kolejną stronicę grubej księgi pt. Cuda ze świata kina szeroko pojętej akcji.
          Imo największym problemem tego anime nie są owe cuda, ale Lisa.
    • Avatar
      ligas123 11.02.2015 20:18
      Tak kamery w Tokyo są niesamowite a twój hejt jest całkiem bezsensu, pomijając temat technologii kamer…nigdzie w serii nie jest powiedziane czy pokazane, że system kamer sam znalazł kogokolwiek. Na lotnisku jest dokładnie pokazane jak Five chce obrazy z konkretnych kamer. W innych wypadkach jak ten z Lisą kiedy uciekła znalazła ją przypadkowo przeglądając kamery. Nie zapominajmy, że Five jest geniuszem, mogła przewidzieć miejsca które trzeba obserwować, jest wiele możliwości. Nie zostało to wyjaśnione bo nie było na to czasu i nie było to potrzebne.
      Nie mam zielonego pojęcia czy w realnym świecie ktoś korzysta z systemu który opisałeś za niemożliwy ale śmiem twierdzić, że jest to jak najbardziej realne w dzisiejszych czasach.
  • Avatar
    A
    Easnadh 17.08.2014 10:25
    Zazwyczaj nie piszę komentarzy do anime w połowie sezonu, zwłaszcza hejtujących, ale tym razem zwyczajnie nie mogę się powstrzymać, bo anime jest dobre, ale jeden element zgrzyta tak straszliwie, że aż nie daje się tego oglądać.

    Naprawdę nie rozumiem, jaki cel (poza ściągnięciem przed ekrany płci żeńskiej, maybe?…) miało wciśnięcie do anime Lisy. Jeśli twórcy chcieli spróbować użyć podpatrzony w „Higashi no Eden” całkiem udany wątek romantyczny z udziałem zwyczajnej dziewczyny i terrorysty, to im jak na razie nie wychodzi. Tutaj wątek romantyczny jest raczej bardzo, bardzo pseudo­‑romantyczny, dziołcha jest nijaka, irytująca, a co najgorsze – nie wprowadza do anime zupełnie niczego. Ani romansu, ani jakiejkolwiek pomocy dla głównych bohaterów, a już najbardziej dobił mnie typowy dla japońskich oferm i laików tekst z 6 odcinka, że ona się zna się na bombach i tak dalej, ale… BĘDZIE SIĘ BARDZO STARAĆ! Szkoda, że Nine jej nie powiedział, gdzie może sobie wsadzić to staranie.

    Niech ją ktoś odstrzeli, please…
    • Avatar
      tamakara 17.08.2014 11:20
      Mam nadzieję, że żadnego romansu­‑romansu nie uświadczymy, bo byłoby to strasznie naciągane. Oczywiście fandom ma swoje szipy, bo fandom zawsze ma, ale w tym wypadku działa to chyba wyłącznie na zasadzie „bo seria bez miłościów nie ma racji bytu”. Osobiście powiedziałabym, że więcej chemii w relacjach z Lisą ma Nine niż Twelve i chyba tylko tak pokierowana fabuła nie straciłaby w moich oczach.

      Tak naprawdę trudno mi powiedzieć, czego oczekiwałabym od tej postaci. Na początku jej współczułam, teraz naprawdę jedynie irytuje. Podejrzewam jednak, że gdyby, tak jak mówisz, ktoś ją „odstrzelił”, to miałoby to jeszcze mniej sensu. Bo co niby ma z tego wyniknąć poza ulgą dla widza? Chłopaki mają poczuć jakąś straszną złość z tego powodu, wpaść w amok i szukać zemsty? To już lepiej niech się dalej tam plącze między nogami i może coś z niej jeszcze będzie? Gdybym była scenarzystką, to raczej odstrzeliłabym Dwunastkę, żeby Liską wstrząsnąć i zmotywować do przemiany. A ponieważ Dwunastkę kocham najbardziej, to pewnie go ubiją, bo tak to zazwyczaj wygląda XD /proroctwo
    • Avatar
      God Himself 20.08.2014 17:47
      TO Cię najbardziej boli?

      Nie boli Cię może na przykład  kliknij: ukryte 

      Zankyou what r u doin.
      Zankyou. Staph.
      • Avatar
        jolekp 20.08.2014 19:40
        Albo policjant,  kliknij: ukryte  i aż się boję pomyśleć co jeszcze. Wszak to z pewnością podchodzi pod standardowe wyszkolenie policjanta.
        Aczkolwiek mimo wszystko ogląda się to całkiem przednio, choć przyznam, że od momentu pojawienia się tej  kliknij: ukryte  podoba mi się jakby mniej.
        • Avatar
          Zakishi Ogura 20.08.2014 21:36
           kliknij: ukryte 
        • Avatar
          bedlamite 20.08.2014 21:37
          Akurat mit o Edypie i jego różne wersje wraz ze związanymi z nimi zagadkami znam nawet ja. Tak samo ten szyfr jest jednym z podstawowych i uczonych w różnych dziwnych miejscach. A ja nawet nie jestem ani policjantem, ani tym bardziej detektywem ;) Nie mówię, że seria nie jest czasem trochę naciągana, ale to akurat dość słabe przykłady na to.
          • Avatar
            jolekp 20.08.2014 21:58
            Wybacz, ale to, że ty coś znasz nie czyni jeszcze z niczego powszechnej wiedzy. Mit w ogólnym zarysie znam i ja (o szyfrze w życiu nie słyszałam), ale tam rzecz się rozbiegała o szczegóły i odwołania do kilku różnych wersji tego mitu. Gdyby to było takie zwyczajne, to wpadłby na to każdy podrzędny policjant, a nie tylko wielki pan detektyw. Moim zdaniem jest to co najmniej naciągane. Tutaj sprawa nie dotyczy tylko inteligencji i umiejętności łączenia faktów, ale wymaga konkretnej wiedzy na dany temat. Inna sprawa skąd ci cali „terroryści” mieli pewność, że policja to rozgryzie, bo w końcu chyba chcieli zostać znalezieni (a przynajmniej tak zrozumiałam), ale to akurat luka, która ma szanse się wyjaśnić.
            • Avatar
              blob 21.08.2014 10:04
              No tak, a nie zauważyłaś, że seriale detektywistyczne i temu podobne są zawsze podkoloryzowane? Takie np. CSI cośtam. Po prostu ubarwia się pracę policjantów, bo w praktyce (z całym szacunkiem dla naszych służb mundurowych) praca detektywa na policji to nudna papierkowa robota, tylko czasami udaje się wyjść w teren. Po prostu widzowie lubią bardziej takich bad­‑assowych bohaterów, uwierz mi, gdybyś oglądała bandę kołków, to jeszcze bardziej byś narzekała. Najlepszym przykładem jest Pani L, krytykowana za swą zwykłość i nijakość…

              Natomiast tak jak napisał mój przedmówca, akurat twój argument z Edypem jest „słaby”, bo po pierwsze jest to ogólnodostępna wiedza, a po drugie przecież se chyba pan detektyw moze doczytać co nie co w przerwie na kawę…

              Wracając jeszcze do pani L, której nikt nie lubi. Jak każdego i mnie ta dziewczyna irytuje, natomaist zapewne jest ona mechanizmem fabularnym, który ma rozbudzić bardziej ludzka stronę w naszych bohaterach. Romansu raczej nie będzie, ale mogę się założyć, że pod koniec serii będą łzy, krzyki i wyznania od serca :)

              A i skończie z tymi „podróbami” L z Death Note'a. Nie da się zrobić serii o geniuszach zła/terrorystach bez antagonisty na takim samym „poziomie intelektualnym”...
              • Avatar
                jolekp 21.08.2014 12:13
                No tak. Zwłaszcza jak się dostaje limit czasowy do wybuchu, to jest ta chwila czasu, żeby znaleźć odpowiednią wersję mitu, przeczytać ją sobie, znaleźć analogię do obecnej sytuacji i jeszcze zdążyć zareagować. Dla mnie w tym momencie granica przesady w kreacji tej postaci została przekroczona. Ale ja zwyczajnie mam alergię na przesadzonych geniuszy, jeśli ktoś to lubi, to nie będzie mu to przeszkadzało.
                Dla mnie detektyw powinien być inteligentny i mieć zdolności analityczne, czyli umieć szybko pokojarzyć fakty, powiązać je ze sobą i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Ale nie musi przy tym być omnibusem i posiadać wszelkiej wiedzy dostępnej ludzkości. I tak – nawet w anime można znaleźć przykłady takich detektywów, którzy po prostu kojarzą, a niekoniecznie wiedzą wszystko.
        • Avatar
          PJ 28.09.2014 17:02
           kliknij: ukryte 
          Szyfr, który pojawił się w anime jest jednym z najbardziej znanych i popularnych szyfrów. Pojawił się na przykład w kreskówce ,,Gravity Falls”, gdzie na napisach końcowych każdego odcinka były w ten sposób ukryte wiadomości do widzów. Myślę, że to właśnie detektywi są tymi, którzy są szkoleni pod kątem rozczytywania zakodowanych wiadomości. Rozumiem twój zarzut wobec tego jak szybko i bezbłędnie Shibazaki rozwiązał tę zagadkę – możnaby było chociaż pokazać najpierw jak spróvował z innym szyfrem i nie wychodziło, albo wytłumaczenie, dlaczego użyli akurat tego szyfru. W sumie to trochę umniejsza genialność Sfinksów, używać czegoś tak prostego. Co do Edypa i Biblii – jeśli idzie o europejczyka jest to elementarna wiedza, którą każdy z nas powinien posiadać. Może nie z najdrobniejszymi szczegółami, ale znać chociaż zarysy historii. Na tym jest zbudowana nasza kultura. Ale jeśli idzie o Japończyków to nie jest to chyba taka elementarna wiedza, oni mają swoje sto poematów i inne rzeczy (?), tutaj zaznajomienie Shibazakiego z mitem o Edypie odczytałam na plus dla niego, jakoby był rozgarnięty i posiadał wszechstronną wiedzę. Zresztą nie znał znowu kilku wersji na pamięć, z tego co pamiętam to zaglądał do różnych książek i Wikipedii. I tutaj znowu jest moment w którym tracą w moich oczach Sfinksy, no bo żeby odczytać ich zagadki trzeba było po prostu używać Wiki a nie własnej głowy i logicznego myślenia…?

          Ogółem anime było takie przewidywalne, bohaterowie wykreowani na nie wiadomo jakich bogów logicznego myślenia, a wszystkie zagadki… takie sobie.



  • Avatar
    A
    Matsurika 14.08.2014 21:26
    Nie do końca rozumiem
    Jestem na piątym odcinku (czyli najnowszym jak na razie) i trochę nie rozumiem:
     kliknij: ukryte  Anime jest niezłe ale jak na razie mało jasne i chyba jedyne podczas którego oglądania nie zapamiętałam niemal żadnego imienia postaci.
    • Avatar
      bedlamite 14.08.2014 21:41
      Re: Nie do końca rozumiem
      - ano żadnych.  kliknij: ukryte 
      - widocznie  kliknij: ukryte 
      - nic dziwnego, że nie pamiętasz imion,  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Twelve 14.08.2014 22:44
        Re: Nie do końca rozumiem
        Jeżeli ktoś nie oglądnął 5 odcinków to nie czytać.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    khno 12.08.2014 21:23
    tak
    Jedno z niewielu anime, ktore warto obejrzec tego lata.
  • Avatar
    A
    Morgon 10.08.2014 01:20
    Wkońcu! jakieś anime które ma scenariusz napisany na serio a nie szkoła+słodkie dziewczynki+akcja+drobny smaczek(dziwactwo). Cholernie mi sę podoba a myślałem po 1 odc że będzie to kolejne anime nie wychodzące poza schematy
    Grafika+muzyka fajny niezbyt lekki klimat
  • Avatar
    A
    hdrn 1.08.2014 22:20
    Tę serię należy docenić za dbanie o szczegóły. Wreszcie pokazali włam na stronę, który nie polega na nawalaniu w klawiaturę.
    Poza tym te wszystkie smaczki internetowe m.in. sieć cebulowa (sic!), „bitcoin”, czarny market itp.
  • Avatar
    A
    chi4ko 1.08.2014 18:34
    Poradnik Epickiego Trollowania ~The Animation~
  • Avatar
    A
    hakman4 20.07.2014 11:40
    Jakoś tak...
    Wychwalana przez recenzentów , w tym znanego Bukiego seria jakoś wydaje mi się średnia. Dotarłem do połowy była dla mnie nudna. Podpisuje się pod tym co wspomniała kolega Kamiyan ;) . Takie pitu pitu z szkole i poza, z dwoma chłopakami o skrajnym do siebie charakterze.
    Jakoś mnie nie przekonała do oglądania.
    • Avatar
      Zakishi Ogura 20.07.2014 12:48
      Re: Jakoś tak...
      Wychwalana przez recenzentów

      Jakich znowu recenzentów? Jeszcze żadne recenzje nie powstały i powstać nie mogły, bo emisja serii dopiero co się zaczęła.

      Dotarłem do połowy była dla mnie nudna

      Do połowy czego? Drugiego odcinka? Czy do końca pierwszego z dwóch wyemitowanych?

      Takie pitu pitu z szkole i poza

      Gdzie tam miałeś sceny w szkole? W pierwszym odcinku ze dwie i to wszystko.
      Naigrywasz się z Kamiyana, czy po prostu jesteś trollem?
      • Avatar
        hakman4 20.07.2014 18:15
        Re: -.- bo trzeba gimbie tłumaczyć ...
        Sprostuje bo widzę,że nie trzeba odpowiednio formować zdania aby być zrozumiałym ;) . Nie wspomniałem o recenzjach tylko o wychwalaniu przez recenzentów(takich jak Buki na YT) lub innych ludzi.
        Do połowy czego? Drugiego odcinka? Czy do końca pierwszego z dwóch wyemitowanych?
        A tu sorrki za nieścisłości z mojej strony. Chodziło o połowę pierwszego odcinka.

        Gdzie tam miałeś sceny w szkole? W pierwszym odcinku ze dwie i to wszystko.
        Naigrywasz się z Kamiyana, czy po prostu jesteś trollem?

        W pierwszym odcinku bohaterowie zaczeli chodzić do nowej szkoły. I tam były sytuacje w szkole. Po za tym noszą szkolny mundurek -.- . Resztę przewinąłem bo było nudne.
        A gdzie widzisz w mojej wypowiedzi jakieś wyśmiewanie kogoś.
        Bardziej to ja bym Cię nazwał trollem za wytykanie wymyślonych przez siebie problemów.
        • Avatar
          Zakishi Ogura 20.07.2014 18:34
          Re: -.- bo trzeba gimbie tłumaczyć ...
          trzeba odpowiednio formować zdania aby być zrozumiałym

          Trzeba, to najpierw obejrzeć anime, żeby je potem komentować, trollu.
          • Avatar
            hakman4 20.07.2014 18:46
            Re: -.- bo trzeba gimbie tłumaczyć ...
            Zatem Troll dziękuje za złożoną naganę i obiecuje poprawę swych wypowiedzi ;).
            Mam nadzieję,że nie będziesz żywił do mnie urazy po przeczytaniu mojego komentarza. :)
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 20.07.2014 11:19
    Jakiś taki...
    Sporo zachwytów, więc ja dla mnie odmiany powiem – jest średnio i raczej niezbyt zachęcająco

    Koncepcja przypomina trochę starsze japońskie filmy (albo i ogólnie japońskie filmy, ale z nowszych mało co widziałem), czyli dużo filozoficzno­‑psychologicznego pitu pitu, w których niespecjalnie wiadomo o co chodzi.

    Poważny i popularny bish z jakąś traumą – jest.
    Jego bardziej wyluzowany kumpelo – jest.
    Bystry, były glina – jest.
    Dziewczyna z którą „coś jest nie tak” i zostaje ona przypadkiem wplątana w akcję – jest.
    Licealiści w takich rolach – są.
    Fabuła, w której prawdopodobnie przez ponad połowę serii nie będziemy wiedzieli, po co w ogóle to wszystko, a potem zostanie to wytłumaczone w stylu „po prostu mają naryte i akurat są pro” – też jest.

    OP i ED – słabiutkie, nie podobały mi się ani wizualnie, ani dźwiękowo.
    Animacja może i dobra, ale za to kreska średnio.
    Dźwiękowo też nie porywa.

    Ogółem – średnio jak na jeża i średnio chce mi się to oglądać.
    Ale pewnie zerknę na kolejne odcinki, o ile nie wykończą mnie te męczące dialogi.
  • Avatar
    A
    blob 17.07.2014 22:30
    Trzyma poziom...
    Dawno już nie było tak „inteligentnej” i dopracowanej (na wszystkich płaszczyznach) serii. Polecam wszystkim fanom sensacyjnych anime i nie tylko. Kto jeszcze nie widział radzę zerknąć na Zankyou…
    • Avatar
      zmrol 17.07.2014 22:56
      Re: Trzyma poziom...
      „Rail Wars!” też polecałeś… -,-'
      ;P
      • Avatar
        blob 18.07.2014 17:10
        Re: Trzyma poziom...
        Nie polecałem, powiedziałem, że będe oglądał dalej bo mnie zaciekawiło.

        A ty co? Nie masz nic lepszego do roboty tylko łapać ludzi za słówka :P

        Idź Pan oglądać jakieś Yowamushi Pedal czy cuś :D
        • Avatar
          zmrol 18.07.2014 17:34
          Re: Trzyma poziom...
          blob napisał(a):
          A ty co? [...] Pedal czy cuś

          Tylko bez wycieczek osobistych proszę! >_<'
          • Avatar
            blob 18.07.2014 20:29
            Re: Trzyma poziom...
            A ty co? Nie masz nic lepszego do roboty tylko łapać ludzi za[...]
            :D
            • Avatar
              IKa 18.07.2014 21:17
              Re: Trzyma poziom...
              Ale Moderacja nie ma czegoś lepszego do roboty więc patrzy i łypie znacząco.
  • Avatar
    A
    Kanivaru 12.07.2014 21:27
    Aż mi się wierzyć nie chcę, że w ogóle nie zauważyłem w tych wszystkich zapowiedziach, tej serii. Na razie wygląda ekstra. Koniecznie polecam zerknąć na ten tytuł wszystkim, którzy jeszcze tego nie zrobili.
  • Avatar
    A
    Rinsey 12.07.2014 12:53
    Zankyou no Terror to jeden z trzech tytułów, z którymi postanowiłam się zapoznać w czasie tego sezonu. Z ciekawości rzuciłam tylko okiem na poniższe komentarze i na skutek ich treści natychmiast włączyłam pierwszy odcinek. Póki co po prostu rewelacja. Muzyka, animacja, ale przede wszystkim bohaterowie i historia, która naprawdę intryguje. Akame no kill, któremu wielu wróży, że będzie hitem sezonu, wyłączyłam po czterech minutach. Tutaj natomiast nie zauważyłam, kiedy minęło 20 minut i pojawiły się napisy końcowe. Oby tak zostało do końca.
  • Avatar
    A
    blob 11.07.2014 22:12
    Trza to mieć na oku...
    Jestem pozytywnie zaskoczony. Chyba mamy do czynienia z czarnym koniem tego sezonu.

    Od razu widać jakość w wykonaniu tego anime. Dopracowana grafika, fajna kreska. No i klimat, na który m. in. składa się ciekawa muzyka. Fabuła też wydaje się nietuzinkowa, mamy intrygujące postacie głównych bohaterów, dwie przeciwności (których od razu polubiłem), tylko ta dziewczyna wydaje się nijaka, ale pewnie ma być taką przeciwwagą. Twórcy wzbudzili moją ciekawość, ciekawe czym kierują się bohaterowie i jaki mają cel?

    Seria nie wydaje się być nadto sci­‑fi, chociaż mamy tajemniczą przeszłość bohaterów (retrospekcje wskazuja na to, że przebywali w jakimś ośrodku zamkniętym) i pewną zagadkową broń.

    Naprawdę warto przyjrzeć się temu anime, bo jeśli twórcy utrzymają poziom z pierwszego odcinka, to szykuje się hit.
    • Avatar
      PJ 12.07.2014 14:13
      Re: Trza to mieć na oku...
      Nie nazwałabym tego ,,czarnym koniem” – już zapowiedzi wyglądały zachęcająco, pierwszy odcinek okazał się być dokładnie tym, na co seria wyglądała w trailerze. Dla mnie również rewelacja. Dziewczyna jak dla mnie też jest jakaś taka bierna, ale to chyba po prostu taka postać, która ma się rozwinąć.

      Do tego cudowny opening i ending…
  • Avatar
    A
    Maxromem 11.07.2014 00:31
    „Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć.”
    No cóż, mam szczerą nadzieję, że twórcy tego anime wezmą sobie ten tekst Hitchcocka do serca i stworzą coś niesamowitego. Na nasze szczęście są na dobrej drodze, bo pierwszy odcinek tej serii jest zrobiony fantastycznie!
  • Avatar
    A
    Wish Master 10.07.2014 21:46
    Pierwszy odcinek – miazga! Dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam po trailerze, i jestem zachwycona. Ciekawe postaci, dopracowana animacja i wpadająca w ucho muzyka.
    Zapowiada się fantastycznie :)