Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 grafika: 9/10
fabuła: 6/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,71

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 33
Średnia: 7,18
σ=1,47

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Mahou Shoujo Tai Alice

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2004
Czas trwania: 40×10 min
Tytuły alternatywne:
  • Magical Girl Squad Alice
  • Tweeny Witches
  • 魔法少女隊アルス
Gatunki: Przygodowe
Widownia: Kodomo; Postaci: Magowie/czarownice; Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Magia
zrzutka

Trudna nauka bycia czarownicą… A może trudna nauka przyjaźni? Nieco inne podejście do tematu.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Jedenastoletnia Alice zawsze chciała być czarownicą. Trudno się jej dziwić, skoro na piąte urodziny dostała od ojca swój największy skarb – książkę, którą uważała za księgę magiczną – i usłyszała, że wystarczy wierzyć, by móc czarować. Pewnego dnia, w szkole, w pogoni za łobuzami, próbującymi odebrać jej bezcenną księgę, spada z dachu… I nagle znika sprzed oczu zdumionych kolegów, przenosząc się do innego świata. Tak – to świat, w którym istnieje magia, świat rządzony przez czarownice. Nie znająca obyczajów tej krainy Alice niechcący przeszkadza czarownicom w polowaniu na magicznego duszka (yousei). Co gorsza, Alice uwalnia też inne duszki, pracowicie kolekcjonowane przez czarownice… Ponieważ zostaje uznana za zwykłą uczennicę, odpowiedzialność za jej wybryki spada na nadzorującą kandydatki na wiedźmy Sheilę. Sheila i mieszkająca z nią Eva dostają od zwierzchniczki czarownic zadanie: pilnować Alice i schwytać wszystkie zbiegłe duszki.

Uzbrojona w powyższą wiedzę doszłam do wniosku, że oto na fali mody ostatnich lat powstała kolejna seria, łącząca motywy z wiecznie żywych Pokemonów („Złap je wszystkie!”) i Harrego Pottera, z magical girls w rolach głównych. Sięgnęłam po to anime skuszona niezwykłą grafiką i bardzo szybko doszłam do wniosku, że – na szczęście – całkowicie pomyliłam się w swoich przewidywaniach. Niewątpliwie moda na prozę pani Rowling walnie przyczyniła się do powstania tej serii, niemniej zdecydowanie bliżej jej do książek niejakiego Roalda Dahla.

Fabuła szybko i pewnie oddala się od nieszczęsnych łowów na duszki – w których zresztą Alice, zdeklarowana przeciwniczka odbierania innym wolności, nie zamierza brać udziału. Świat czarownic nie okazuje się różową krainą magicznych dziewczątek – panują tu twarde prawa, uświęcone wielowiekową tradycją. W ich świetle twierdzenie głównej bohaterki, że celem magii jest dawanie ludziom szczęścia, brzmi jak herezja. Co gorsza, świat ten tylko krok dzieli od zagłady, której uniknięcie wydaje się niemożliwe…

Jest to w zasadzie klasyczna opowieść o zawiązującej się pomiędzy trójką bardzo różnych dziewcząt przyjaźni, a przy okazji ratowaniu świata. Nie powinno to dziwić, bo grupą docelową serii są przede wszystkim rówieśniczki bohaterki – co nie znaczy, że osoby starsze będą się tu jedynie nudzić. Niestety jednak fabuła jest miejscami straszliwie dziurawa. Niekonsekwencje dotyczą w większości konstrukcji świata – zbyt wiele rzeczy jest puszczanych płazem przez władze albo zlecanych bohaterkom tylko dlatego, że to one muszą być w centrum wydarzeń. Pomiędzy poszczególnymi epizodami brak płynnych przejść, historia zygzakuje jak wściekła i sądzę, że wycięcie z niej niektórych wątków (i załatanie pozostałych) zdecydowanie wyszłoby jej na dobre. Na pewno jednak nie można narzekać na tempo – w krótkich, niespełna dziesięciominutowych odcinkach, upychany jest kalejdoskop zdarzeń, a akcja nie zwalnia ani na moment. Zaletą albo wadą – zależnie od punktu widzenia – jest także to, że fabuła poszczególnych odcinków rzadko kiedy jest liniowa i zazwyczaj skacze między tym, co dzieje się teraz, a tym, co zdarzyło się wcześniej. Na szczęście ma to miejsce tylko w obrębie odcinków, tak więc główną linię fabularną można śledzić stosunkowo bez problemów.

Postaci zostały skonstruowane tak, by łatwo mogły zyskać sympatię widza. Alice to nie „szlachetna dziewczynka o czystym sercu”, jak można by się spodziewać. Owszem, jej bezinteresowna chęć niesienia pomocy nieraz będzie zdumiewać otoczenie, ale poza tym to nie najlepiej wychowana psotnica, która nigdy nie waha się wypowiadać swojego zdania i kwestionować jakiegokolwiek autorytetu. Zamknięta w sobie Sheila jest zimną perfekcjonistką, która ma jasno określony cel w życiu – zdobycie jak najwyższej pozycji w hierarchii czarownic. Eva jest najbardziej dziecinna z całej trójki, najsłabiej radzi sobie też z magią, ale jest niezbędna do łagodzenia spięć pomiędzy Alice i Sheilą (nie wspominając już o jej talencie kulinarnym). Każda z nich ma solidną motywację i powody, by tak albo inaczej postępować. Na uwagę zasługują też dopracowane postaci drugoplanowe, także (o dziwo, biorąc pod uwagę grupę docelową) dorosłych – ich zachowanie jest konsekwentne (wyjąwszy ww. dziury w fabule) i wiarygodne.

Jak już wspomniałam, to grafika sprawiła, że sięgnęłam po ten tytuł i to zapewne grafika ratuje serię od popadnięcia w niektórych scenach w cukierkowość. Przede wszystkim kreska zdecydowanie nie kojarzy się z anime i sprawia wrażenie raczej wysokobudżetowej serii europejskiej (bo w amerykańską na tym poziomie na razie nie wierzę). Świat jest bogaty w fantastyczne detale, bardzo wyraźnie obcy. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie perfekcyjna kolorystyka poszczególnych scen. Nie powinno to dziwić – specjalizujące się w krótkich formach Studio 4C znane jest z dbałości o urodę graficzną swoich produkcji. W animacji zwraca uwagę częste wykorzystywanie komputera i trójwymiarowych renderingów. To może stanowić pewien zarzut (mimo wszystko te ujęcia odcinają się dość wyraźnie od reszty), ale z drugiej strony pozwala na utrzymanie odpowiedniej dynamiki poszczególnych sekwencji. Trzeba zresztą powiedzieć, że klasyczna animacja także w scenach akcji pozostaje bez zarzutu.

Dla widzów młodszych i zainteresowanych magią jest to pozycja obowiązkowa (choć sądzę, że spodoba się bardziej dziewczętom, bo postaci męskich tu prawie nie ma). Jeśli ktoś szuka serii do pokazania dziesięcio­‑dwunastolatkowi – to jest to wybór bardzo dobry. Starsi widzowie mogą spróbować – nie gwarantuję, że im się spodoba.

Avellana, 7 kwietnia 2006

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio 4°C
Autor: Keita Amemiya
Projekt: Daisuke Nakayama
Reżyser: Yoshiharu Ashino
Scenariusz: Shinji Obara
Muzyka: Tamiya Terashima