Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Mikagura Gakuen Kumikyoku

  • Avatar
    A
    Chmura 10.09.2016 19:51
    dno
    Po co ja to obejrzałam? Zgadzam się z przedmówcami. Główna bohaterka to chodzący dramat. Tępa, przemądrzała, zboczona, a jednocześnie pełna empatii? No kto to wymyślił, żeby przypisać te cechy jednej postaci. Przecież to się nawet mija z logiką. A cała intryga w tym anime jest słaba, jakby dopisana z przymusu. Po za tym wymyślili chyba najgłupszą szkołę jaką widziałam w anime, jeśli to w ogóle można nazwać szkołą. Czy tam w ogóle byli nauczyciele oprócz tego brzydkiego kota? Kilka razy padło tam stwierdzenie, że zrobią coś po lekcjach. Jakich lekcjach? Po prostu bezsens. W pierwszym odcinku jest taka scena, jak główna bohaterka przystępuje do egzaminu, który jest podejrzanie łatwy, są na nim pytania : 1+1=?, 2+1=? itd. To jest właśnie ten poziom.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 27.06.2015 22:08
    W sumie to nie wiem czego oczekiwałam po tym anime, ale nie spodziewałam się czegoś tak słabego. Dla mnie rzeczą nie do przejścia okazała się główna bohaterka. Nadpobudliwa, narwana, nachalna kretynka. W momencie gdy zdobyła moc i stała się tak nienaturalnie pewna siebie miałam ochotę serię porzucić ze względu na tę dziewuchę. Jedna z najgorszych żeńskich postaci jakie w anime widziałam. Pozostałe postaci, które mogłyby być nieco bardziej interesujące schodzą na dalszy plan, są w cieniu głównej bohaterki, przez cały czas akcja niestety kręci się wokół niej.
    Ech, gdy już główna bohaterka ssie na całość, serię mogłaby już tylko uratować ciekawa fabuła. Tutaj jednak nie wysilono się jakoś specjalnie. Pójście do szkoły ze względu na ładną dziewczynę ze zdjęcia, zasady panujące w szkole, moce niektórych bohaterów (jak przewodnicząca kółka dziennikarskiego), kilka odcinków o niczym (typu polowanie na ducha) i można by tak długo wymieniać idiotyzmy tej serii. Humor jest na bardzo niskim poziomie, jest zorientowany głównie na zboczone zapędy głównej bohaterki, ewentualnie jej kuzyna. Bez przerwy wałkuje się te same motywy, co sprawia, że ostatecznie nie śmieszą a irytują.
    Projekty postaci są ładne. I to tyle plusów jeżeli o grafikę chodzi. Najbardziej rozwaliła mnie animacja podczas walk. Tak kanciaste postaci wyglądające całkiem inaczej niż zwykle, brzydkie po prostu widziałam chyba ostatnio w „Naruto” podczas walki głównego bohatera z Painem. Walki z Mikagury co prawda nie dorastają wspomnianej przeze mnie animacji do pięt, ale twórcy starali się jak mogli, żeby wyglądało to równie żałośnie.
    Jakimś cudem udało mi się dotrwać do końca. Przewijałam co prawda chwilami (zwłaszcza fragmenty, które miały niby być zabawne), bo uznałam, że oglądanie wszystkiego byłoby totalną stratą czasu. Obejrzenie całości jednak również nią było i dlatego ode mnie 2/10, jest to bardzo słaba seria.
  • Avatar
    A
    Dela 4.05.2015 18:26
    Głupoty
    Bohaterka – głupawa, niedojdowata yurica.
    Historia bezsensowna.
    Maskotka – gadający kot z przyklejonym ogonem.
    Seria na poziomie podstawówki lub przedszkola!!

  • Avatar
    A
    Easnadh 24.04.2015 10:25
    DROP
    Po obejrzeniu 3 odcinków nie znajduję słów, żeby opisać głupotę tego anime. I ja to chciałam kiedyś recenzować…
    • Avatar
      Domi-kun 24.04.2015 10:50
      Re: DROP
      Jak dla mnie po 3 odcinkach bardzo udana seria.
  • Avatar
    A
    Grisznak 12.04.2015 13:11
    Odcinek 1
    Suddenly, a yuri appears!
    A to niespodzianka. Zapowiada się tak głupie, że aż zabawne anime z wątkami yuri, choć pytanie, na ile traktowanymi wyłącznie jako element komiczny – bo te pomykające w tle bizony są jakieś takie podejrzane.
    Szkoda, że seria wyraźnie oszczędnościowa.
  • Avatar
    A
    Areki-chan 9.04.2015 23:03
    Odcinek 1
    Może to dlatego, że po Mekakucity Actors byłam przygotowana na najgorsze i podeszłam do tego anime ze świadomością, że będzie beznadziejne, tak bardzo spodobał mi się pierwszy odcinek. Dawno się tak nie ubawiłam, choć chyba bardziej z głupoty tego anime i wymyślania jeszcze głupszego tłumaczenia niż z samych zawartych w nim żartów…
    Ale cóż, jest nieźle. Ba, jak na adaptację Vocaloidów to jest po prostu cudo! Animacja kuleje, tła okropne, ale projekty postaci całkiem znośne, w endingu oryginalna piosenka, a nawet cała ścieżka dźwiękowa całkiem w stylu tej serii.
    Podsumowując – anime jest słabe, ale jeśli się po nim niczego nie będzie oczekiwać, to nie jest wcale takie złe. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
  • Avatar
    A
    KamilW 9.04.2015 21:38
    Dało się oglądnąć, dotrwałem do końca i nie było tak źle. Dam temu szanse.
    Plusy:
    + pozytywnie zakręcona główna bohaterka
    + pokręcona fabuła (mam nadzieję, że nie będzie tak idiotyczna jak się wydaje)
    Minusy:
    - te białe postacie – o ile tłum to jeszcze zrozumiem o tyle zrobić coś takiego w klasie – oddam im chyba 1% podatku, żeby mogli kupić farbki i pokolorować ten biedny tłum…
  • Avatar
    A
    Easnadh 9.04.2015 19:32
    Odcinek #1
    A więc, jeśli chodzi o adaptacje vocaloidowych piosenek, sytuacja przedstawia się następująco, czyli niezbyt różowo:
    - Black Rock Shooter TV – niewypał. (OAVki nie liczę, bo chociaż jako jedyna była udana, to raczej był to cukierek dla oczu, totalnie abstrakcyjny fabularnie, co jednak przy jednym, krótkim odcinku jakoś uszło i nie raziło)
    - Mekaku City Actors – niewypał taki, że brak słów.
    - Mikagura Gakuen Kumikyoku – mam przeczucie, że to też będzie niewypał.
    Fabuła zapowiada się totalnie abstrakcyjnie i raczej idiotycznie – idea dawkowania wygód w zależności od przysłużenia się klubowi jest cholernie uwłaczająca i debilna; chociaż tu anime jest zgodne z mangą, cóż poradzić. Grafika jest na niezbyt dobrym poziomie (chociaż i tak lepsza od mangi; z drugiej strony niezbyt trudno było przebić te bazgroły z komiksu) – pomimo tego, że designy postaci, choć proste, są nawet przyjemne dla oka, to komputerowe tła są tak uproszczone, że aż żal patrzeć, a animacja jako taka prawie nie istnieje. Główna bohaterka to idiotka, o reszcie niewiele na razie da się powiedzieć, ale mam wrażenie, że dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby pozostali oni na etapie piosenek (gdzie główna bohaterka wydawała się po prostu sympatyczną, nieco dziwaczną hiperaktywną nastolatką, a nie idiotką). Jedyny plus to ending – użyto oryginalnej piosenki, yay. Chociaż i tak wolę ją w wersji Wotamin, Kimura Juri nie śpiewa jej wystarczająco szybko.

    Drodzy Twórcy Anime, może zostawcie już te Vocaloidy w spokoju? Bo, serio, nie pomagacie.
  • Avatar
    A
    GLASS 9.04.2015 13:58
    Nie wiem czemu, ale oglądając pierwszy odcinek czułam dziwną nostalgię – jakbym znowu miała 10 lat i razem z koleżanką siedziała przed jej kompem, oglądając animki. Nie wiem czy to źle, czy dobrze, ale chyba skuszę się na drugi odcinek. Plus za piosenkę końcową, miło, że nawiązali do korzeni tej historii.