Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Ućkon 4 - konwent

Komentarze

Ore Monogatari!!

  • Avatar
    A
    YukoNyaa 26.02.2016 11:46
    "Każdy z nas zasługuje na miłość"
    To anime doskonale pokazało, że w związkach nie powinno patrzeć się na wygląd, tylko na charakter. Piękna historia o prawdziwej miłości licealistów. Ogląda się bardzo przyjemnie, daje wiele radości i czasem można się nieźle uśmiać.
    Fantastyczni bohaterowie o dopasowanych charakterach, każdy był zupełnie inny. Związek Takeo i Rinko miał powolny rozwój, lecz było to naprawdę słodkie i wcale nie przeszkadzało :)
    Kururugi napisał(a):
    przez całą serię irytował mnie rozmiar Takeo – rozumiem ze miał być wielki i w ogóle ale to była przesada. Kiedy dochodziło do trzymania się za ręce i calowania czułem się po prostu niezręcznie
    Zgadzam się z powyższą wypowiedzią w 100%, miałam identyczne odczucia, ale to jedna niewielka wada całej serii. Dziwi mnie tylko to, że  kliknij: ukryte  To tyle co miałam do powiedzenia, polecam.
    • Avatar
      J ♣ 26.02.2016 12:07
      Re: "Każdy z nas zasługuje na miłość"
      To anime doskonale pokazało, że w związkach nie powinno patrzeć się na wygląd, tylko na charakter.

      A to ciekawe, bo Yamato właśnie na każdym kroku podkreślała jak bardzo Takeo jej się podoba i jaki jest w jej mniemaniu przystojny. Takeo również zwrócił uwagę na Yamato przede wszystkim ze względu na jej urodę (dopiero później poznał jej charakter), bo zawsze podobały mu się takie słodkie dziewczynki, tylko że wcześniej zawsze był przez nie odtrącany. „Ore monogatari” różni się od typowego szojca tylko tym, że ideałem piękna dla głównej bohaterki nie jest kolejny bish, a wielkolud o bardzo męskiej powierzchowności.

      Piękna historia o prawdziwej miłości licealistów

      Zapewniam cię, że „prawdziwa miłość licealistów” tak nie wygląda. W „Ore monogatari” pokazano właśnie wyidealizowany obraz miłości, całkowicie oderwany od rzeczywistości. Jeśli chcesz zobaczyć jak wygląda „prawdziwa miłość licealistów”, to sobie obejrzyj „Bokura ga ita”.

      bohaterowie o dopasowanych charakterach, każdy był zupełnie inny

      To właśnie świadczy o niedopasowaniu bohaterów i jest jednym z powodów dla którego ich związek jest całkowicie nierealistyczny.
  • Avatar
    A
    Countach 19.01.2016 16:44
    Ore Monogatari!!
    Przesympatyczna seria z bohaterami, których nie można nie polubić. Związek Takeo z Rinko ogląda się bardzo przyjemnie i wbrew pozorom wcale nie jest on motorem akcji każdego odcinka, gdyż wiele się dzieje również poza nim. Mamy tu oczywiście sporo elementów typowych dla romansów shoujo, wraz z obowiązkowym wypadem na plażę i do lunaparku, ale każdy z nich bawi tak samo dobrze i zwyczajnie chce się to oglądać bez wypowiadania w myślach „znowu to samo”.

    Bohaterowie. Może i są przesadnie dobrzy i przerysowani, ale jednocześnie w 100% konsekwentni, co stanowi miłą odskocznię od sztampowych anime pełnych typowych postaci z dere w nazwie. Takeo, który wygląda na co najmniej zapaśnika sumo ma dobre serce i jest skrajnie rycerski. Po prostu gość, na którym można zawsze polegać. Jego raptowne zachowania i strzelane miny w przeróżnych momentach potrafią nieźle rozbawić i są podstawą humoru w tej serii. Przy tym wszystkim spokojny charakter i opanowanie jego kolegi Suny budzi więcej niż podziw. Co ważne, Suna to nie typowy zimny i dumny szkolny orzeł, na którego może się jawić na samym początku.
    Rinko też jest bardzo fajna, ani beksa, ani przemądrzała. Jedna z bardziej naturalnych dziewcząt w romansach (oczywiście z poprawką na ogólne przerysowanie serii).

    Graficznie jest dobrze – czasem dają się we znaki dziwne skrzywienia twarzy, ale nigdy to zbytnio nie razi. Za to bardzo dobre wrażenie robią tła. Muzyka jest całkiem sympatyczna i w sumie tyle mogę powiedzieć na jej temat.

    Polecam amatorom romansów szkolnych, a najbardziej tym zmęczonym współczesnymi konwencjami :)

    Mocne 7/10
  • Avatar
    A
    Kururugi 1.01.2016 15:46
    kolejne udane shojo
    Bardzo sympatyczne anime.

    Plusy:
    - genialni seiuu od Takeo i Rinko, świetnie dopasowani do postaci
    - nie nudziłem się – cały czas coś się działo, no może z naprawdę krótkimi momentami gorszymi
    - miła odmiana po tonach haremówek. Osobiście bardzo podobała mi się powolna ewolucja ich związku.
    - mega pozytywne oraz ciepłe

    Minusy:
    - przez całą serię irytował mnie rozmiar Takeo – rozumiem ze miał być wielki i w ogóle ale to była przesada. Kiedy dochodziło do trzymania się za ręce i calowania czułem się po prostu niezręcznie

    Chyba sięgne po kolejne shojo :D

    Polecam: 8/10
  • Avatar
    A
    milko 14.11.2015 23:38
    Piękne i milusie. Bohaterowie są genialni, ma może ktoś informacje nt ew drugiego sezonu?  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Klemens 15.11.2015 00:22
      Będzie ciężko, bo manga tak jakby nadal powstaje i nie ma zbyt dużo chapterów jak do tej pory. Może kiedyś… Nadzieja umiera ostatnia. Accel World na przykład dostanie kontynuacje, a śmiem wątpić, że ktokolwiek się tego spodziewał.
      • Avatar
        milko 17.11.2015 19:42
        A kojarzysz może na którym tomie kończy się anime?
  • Avatar
    A
    Ruka 2.11.2015 18:23
    Urocza seria. Z początku nie mogłam się przyzwyczaic do głownego bo moim zdaniem trochę przesadzili z jego wyglądem.
    Zawsze by ktoś w anime jest trochę większy to już jest tak narysowany że masakra i wiecznie dają te wielkie usta.
    Bohaterów nie dało się nie lubic. Takeo miał dobre serce, Yamato zawsze była szczera a Suna był kochany.
    Głos Rinko o dziwo wcale mi nie przeszkadzał. Na początku może było trochę dziwnie go słuchac ale potem już nie zwracałam uwagi.
    Szkoda że Suna sobie nikogo nie znalazł ale myślę że to co zrobili z tymi dwoma odcinkami o nim i okularnicy było dobre. Nie wciskali na siłe laski.
  • Avatar
    A
    oni-chan 16.10.2015 22:25
    Jedna z najmilszych serii jaką oglądałem. Bardzo dobry humor. Mimo, że wiele żartów było opartych na nietypowej posturze głównego bohatera to jednak zawsze były ze smakiem i zawsze zabawne. Najlepsza była nauka całowania w końcówce 6 odcinka. :)

    Serię można polecić każdemu, bo jest lekka i przyjemna. U mnie ma 10/10.
    • Avatar
      Temat 17.10.2015 10:16
      A moim zdaniem najlepsza scena była w odcinku 18, jak Suna sobie o tym przypomniał xD
  • Avatar
    A
    Temat 16.10.2015 21:24
    Romans, to jest to czego brakuje mi w anime najbardziej, nie mówię teraz o haremach w których relacje są okropnie płytkie, a miłość jest synonimem macania kobiecych piersi tylko o prawdziwej miłości i poświęceniu dla drugiej osoby.
    Ale to anime nie ukazuje tylko świetnego romansu, ale także solidną przyjaźń, relacje między bohaterami są prawdziwe i niewymuszone, anime nie stara się być na siłę dramatem, powiem więcej jest ono utrzymane w lekkiej formie która przypadnie do gustu każdemu.
    W tym anime wszystko jest zrobione bardzo dobrze, a o relacjach między bohaterami wspominam dlatego, że naprawdę trudno jest trafić na anime które przedstawia je realnie. W większości serii relacja dwojga bohaterów, jest płytka i opiera się na błahostkach, albo jest na siłę przekoloryzowana, przez co trudno traktować takie anime poważnie.
  • Avatar
    A
    Impos 30.09.2015 23:30
    Nie spodziewałam się, że to będzie aż tak dobre.
    Kilka razy wydawało się, że seria popadnie w jakiś schemat (np.  kliknij: ukryte  itd.), ale jakoś za każdym razem byłam pozytywnie zaskoczona…
    Najbardziej spodobało mi się to, że Ore Monogatari pozostając cały czas dobrą komedią było miejscami o wiele bardziej realistyczne, niż większość serii nastawiona na pokazywanie „typowych nastolatków”.
    Nie mówiąc już o tym, że choć wygląd i charakter postaci był (zwłaszcza w przypadku głównego bohatera) siłą napędową większości żartów, to jednak nie drażniły mnie one ani nie miałam poczucia, że powstały tylko na potrzeby jakiegoś dowcipu.
    Ode mnie 9/10 :)
  • Avatar
    A
    Li 30.09.2015 21:28
    Komedia romantyczna inna niż wszystkie ;) Po raz pierwszy obserwujemy związek nietypowej pary:  kliknij: ukryte  I nie ma żadnych zawiłych intryg, przeszkód czy nieciągnących się nieporozumień, nawet  kliknij: ukryte . I to jest właśnie urokliwe w tej serii – perypetie tej pary są zarówno śmieszne i słodkie.

    Btw. spodobał mi się zabieg z napisami w tle wypowiedzi bohaterów – zwłaszcza w przypadku Sunakawy, który wiele myśli nie wyrażał wprost;)
  • Avatar
    A
    Lilly 25.09.2015 22:34
    Anime miłe w odbiorze ale pewnie szybko o nim zapomne. Podobnie jak w Accel World irytuje mnie tak duże przerysowanie głównego bohatera i przez to duzo ciężej mi się ogląda całość.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 4.09.2015 00:42
    Już się wystraszyłam, że po 22 odcinkach przestanę lubić to anime,  kliknij: ukryte  Mnie osobiście nie przeszkadza zostawienie wszystkiego jak jest na ten moment. Nie wszystko musi zostać teraz dopięte na ostatni guzik. Manga nadal wychodzi, więc istnieje szansa, że  kliknij: ukryte Zresztą, nie on jest najważniejszy w tej historii, choć nie ukrywam, że polubiłam tą postać. Jak większość występujących w tej serii: Takeo jest taki pocieszny, Yamato odrobinę przesłodzona, ale przynajmniej jej uczucia wydają się być szczere, siostra Suny jest ogólnie świetna, cała reszta też da się lubić. Poza dziewczęciem w okularach – miałam wrażenie, że twórcy na siłę próbują mi wmówić, że ona jest taką wspaniałą, zakochaną dziewczyną, a jej miłość jest czysta i piękna, ale dla mnie od początku była nawiedzoną prześladowczynią, w dodatku bez osobowości. Poza tym jednak polubiłam to anime, mimo nagłych zwrotów akcji czy wielkich dramatów, wciąż przyjemnie obserwuje się przygody bohaterów. Wydaje mi się, że końcowe odcinki zostaną utrzymane w tym klimacie i jak najbardziej mi to odpowiada.
    Mimo wszystko uważam, że trochę przerysowano postać Takeo (dosłownie xD), przez to romantyczne momenty z maleńką, drobniutką Yamato wyglądają komicznie (pocałunek, czy trzymanie za ręce, mimo że słodkie same w sobie wyglądają karykaturalnie z powodu projektu postaci Takeo). Poza tym grafika ok. Jeżeli o muzykę chodzi, bardzo przyjemne opening i ending. Może nie słucham obu za każdym razem, ale potrafię sobie w dowolnym momencie przypomnieć ich brzmienie. Pasują do tej serii jak ulał.
    Podsumowując, jeżeli w ostatnich odcinkach nie nastąpi jakaś diametralna zmiana w klimacie moja ocena dla tego tytułu to 8/10.
  • Avatar
    A
    GLASS 3.09.2015 15:01
    odcinek 22
    No cóż, trochę się rozczarowałam…  kliknij: ukryte 
    • Klemens 3.09.2015 15:39:44 - komentarz usunięto
      • N 3.10.2015 09:23:40 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Impos 3.09.2015 16:08
      Re: odcinek 22
      Moim zdaniem wyszło całkiem życiowo.  kliknij: ukryte ...
      Poza tym trudno powiedzieć, że  kliknij: ukryte .
  • Avatar
    A
    Orihimcia 1.09.2015 00:06
    Ale jestem ciekawa czy Suna będzie  kliknij: ukryte ... Chociaż moim zdaniem ona nie bardzo do niego pasuje. Ale kto wie, może jak trochę opadną w niej emocje, pokaże się z nieco innej strony ;D
    • Avatar
      Klemens 1.09.2015 00:37
      Do Suny najbardziej pasowałby Takeo :v Niektórych (a raczej niektóre, ekhem…) takie zakończenie pewnie by usatysfakcjonowało.
      • Avatar
        Orihimcia 1.09.2015 00:44
        No nie wiem, co kto woli xD Ja tego nie shippuję, ale i nikomu nie zabraniam ;D
        Po prostu chodzi mi o to,  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Impos 1.09.2015 01:02
          W jednej scenie było pokazane, że  kliknij: ukryte , więc pewnie się okaże, że marzył o kimś takim, jak ona.
          Na razie dalej wydaje mi się zbyt podobna do Yamato…
          • Avatar
            Orihimcia 1.09.2015 01:11
            Ja w roli potencjalnej kandydatki na wybrankę serca Suny widziałabym jakąś bardziej dojrzałą, konkretną dziewczynę. Yukika i Yamato są nieco podobne, ale Rinko to taki typowy słodziaczek a Amami jest bardziej „szarą myszką”.
            Nie wiem dlaczego, ale intuicja mi podpowiada, że oni jednak nie będą parą :O
            • Avatar
              Klemens 1.09.2015 01:15
              No i pasuje. Potwór ze słodziaczkiem i popularny gość z szarą myszką. Ja tu widzę sens.
              • Avatar
                Impos 1.09.2015 01:24
                Może po cichu liczyłam na to, że Suna zainteresuje się jakąś dziewczyną, która dla odmiany będzie bardziej zainteresowana Takeo ;)
                W każdym razie zostały im tylko trzy odcinki do końca, a to trochę mało czasu na wprowadzenie kolejnej postaci, więc obstawiam, że to  kliknij: ukryte  zostanie dodana do tortu w openingu…
                • Avatar
                  Klemens 1.09.2015 01:45
                  Też miałem nadzieję na to, że jednak ta fajna dziewczyna z biegu coś z Suną ten tego… Ale widać, twórcy mają inny pomysł, w sumie logiczny. A tak swoją drogą, to zastanawia mnie, jak to w mandze wygląda… Tak daleko jeszcze nie jest przetłumaczona, więc w sumie 'oglądam na żywioł'.
              • Avatar
                Orihimcia 1.09.2015 01:26
                Też widzę sens, ale na razie nie jestem przekonana. Skoro Suna ma tyle fanek, to fajnie by było gdyby jego dziewczyną została jakaś panienka spoza tego kręgu. No nic, pożyjemy, zobaczymy :D Może okaże się, że jednak będą do siebie pasować, jestem dobrej myśli,
                • Avatar
                  jolekp 1.09.2015 18:20
                  Już pal licho, że to słodka szara mysz, ale ona mnie zwyczajnie przeraża. Musiałam całkiem odłączyć zdrowy rozsądek, żeby nie patrzeć na nią jak na obsesyjną stalkerkę ze zdrowo zrytym beretem, a i tak na miejscu Suny nie dopuściłabym jej do siebie na długość kija. Strasznie niekomfortowo oglądało mi się ostatni odcinek.
                  • Avatar
                    Orihimcia 1.09.2015 21:45
                    Właśnie wiem! Ona wprowadziła jakiś dziwny klimat ;_;
                    Bałam się, żeby mi się to zaraz w jakieś Higurashi nie zamieniło albo inne Mirai Nikki XD
      • Avatar
        jolekp 1.09.2015 07:00
        Boże święty jedyny, z której strony?! XD  kliknij: ukryte 
        A co do drugiej części zdania – lubię te spekulacje o tym, co podoba się tej „niektórej” części fandomu. Są takie pocieszne :)
        No i ja jestem zawiedziona, bo bardzo liczyłam na Saijou w roli potencjalnej partnerki dla Suny, ale raczej kicha z tego :(
        • Avatar
          Klemens 1.09.2015 13:26
          Ej no, ale nie powiesz mi, że gdyby to anime to było 'shounen­‑ai', to Takeo jak nic pasowałby do Suny?! W sumie takie 'shounen­‑ai' bym obejrzał :v Na 100% byłoby zabawniejsze niż to, co widziałem do tej pory w tym anime. Już sobie wyobrażam, jak Takeo z onieśmieleniem patrzy się na Sunę w bokserkach, a Yamato gdzieś z boku szlocha, bo specjalnie się wystroiła dla Takeo, żeby ten w końcu ją zauważył :D No komedia roku!
          I prawda, Saijou byłaby 100x lepsza niż ta, ta… No, ta… Ta z szarymi włosami…
  • Avatar
    A
    Klemens 20.08.2015 00:51
    Sunaaaaaaa!!!! :O W końcu zacznie się akcja!
    • Avatar
      Impos 20.08.2015 02:01
      Trudno coś stwierdzić po tych kilku sekundach, ale jak na razie dziewczyna nie zapowiada się zbyt obiecująco…
      • Avatar
        Klemens 20.08.2015 02:06
        No jak nie?! W tej serii jest już tyle słodkości i w ogóle 'kawaii', że chce więcej! A jestem pewien, że ten wątek dostarczy mi takiego materiału. Tak, więcej kawaii, więcej, moto, motto, isoge!
        • Avatar
          Impos 20.08.2015 02:53
          Chyba byłabym trochę zawiedziona, gdyby przyszła dziewczyna Suny była zbyt podobna do Yamato (mała, słodka, nieśmiała itd.).
        • Avatar
          jolekp 20.08.2015 07:56
          Ja w tym temacie byłabym bardziej za tą dziewczyną od sztafety (nie pamiętam imienia…), ale cóż.
          • Avatar
            Slova 20.08.2015 17:43
            Nom, najlepsza dziefczynka.
  • Avatar
    A
    Klemens 5.08.2015 21:53
    Ale przegięli z głosem Yamato, jak śpiewała 'Happy Birthday'. Jako tako mogę zrozumieć to, że normalnie ma taki piskliwy głosik i posturę 10­‑latki, żeby jeszcze bardziej wzmocnić kontrast do Takeo, ale to już była przesada kompletna – głosik ~3 letniego, amerykańskiego dzieciaka, co jeszcze dobrze nie umie mówić. To jest już delikatnie rzecz ujmując – przegięcie.
  • Avatar
    A
    jolekp 20.07.2015 21:41
    Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej :)
    Ogólnie nie jest źle. Podoba mi się, że w miarę delikatnie obchodzą się z moimi nerwami i nie przeciągają na siłę wszelkich nieporozumień i innych takich czasoumilaczy. Jak utrzymają tę tendencję, to może nawet wytrwam do końca :D. Mam aktualnie duże zaległości w odcinkach, które nadrabiam powolutku, kroczek po kroczku, bo dwie rzeczy dosyć poważnie zakłócają mi odbiór.
    Po pierwsze – strasznie karykaturalny wygląd Takeo. Ja rozumiem, że on miał górować wzrostem i posturą nad innymi, ale mam wrażenie, że kogoś tu ostro poniosło, zwłaszcza jeśli porówna się jak on wygląda postawiony obok Yamato. W ludzkich wymiarach albo ona powinna mieć metr trzydzieści w kapeluszu i na stołku, albo on być rekordzistą Guinessa w dziedzinie wzrostu. Być może to był celowy efekt, ale mi się to zwyczajnie nie podoba i myślę, że dało się go narysować jako większego od innych, nie czyniąc z niego przy okazji golema.
    Po drugie – strasznie, ale to strasznie nie podobają mi się głosy głównej pary, do tego stopnia, że chwilami mam ochotę oglądać to na głucho. Głos Takeo jest okropnie agresywny, a to zupełnie nie pasuje przecież do jego charakteru. Myślę, że nieco łagodniejszy ton bardziej by tu pasował, bo dodatkowo fajnie kontrastowałby z groźną aparycją. A on, obojętnie co mówi – czy pyta o godzinę, czy czyni miłosne wyznania – brzmi, jakby właśnie miał komuś zasadzić gonga w nos. Może jestem jakaś nienormalna, ale nie przypuszczam, żeby podobało mi się, gdyby chłopak tak non stop na mnie warczał. Natomiast głos Yamato cierpi na syndrom uroczej głównej bohaterki. Czy jak dziewczyna jest słodka to musi mieć jednocześnie głos, którym można lukrować torty weselne? Litości, tego się nie da słuchać. W każdym razie, w dawce nie większej niż jeden odcinek dziennie z przerwami na śpiączki cukrzycowe. Zapowiada się długie oglądanie… ;)
    Kurde, ja – osoba, która nie widzi nieruchomych postaci w tle (ani w ogóle tła!), nie słyszy muzyki i nie rozpoznaje seiyuu, narzeka na grafikę i dobór głosów. Armagedon jest bliski.
    • Avatar
      abc 23.07.2015 00:38
      Re: Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej :)
      Po pierwsze – strasznie karykaturalny wygląd Takeo. Ja rozumiem, że on miał górować wzrostem i posturą nad innymi, ale mam wrażenie, że kogoś tu ostro poniosło, zwłaszcza jeśli porówna się jak on wygląda postawiony obok Yamato. W ludzkich wymiarach albo ona powinna mieć metr trzydzieści w kapeluszu i na stołku, albo on być rekordzistą Guinessa w dziedzinie wzrostu.


      [link]
      • Avatar
        jolekp 23.07.2015 07:04
        Re: Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej :)
        Normalnie wiedziałam, że ktoś wyciągnie w odpowiedzi to zdjęcie :). Co nie zmienia faktu, że nadal mi się to nie podoba i działa na mnie rozpraszająco.
        • Avatar
          jolekp 23.07.2015 18:24
          Re: Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej :)
          Nie no, jednak w anime ta dysproporcja jest zdecydowanie większa niż na powyższym zdjęciu, a dowodem niech będzie choćby to.

          Bez sensu, że w osobnym poście, ale co zrobić, jak nie można edytować.
          • Avatar
            abc 23.07.2015 21:31
            Re: Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej :)
            Bo Shaq na zdjęciu stoi obok dorosłej kobiety, która ma te 160 cm wzrostu. A Yamato jest małą, drobną dziewczynką i pewnie ma z metr czterdzieści.
            • Avatar
              jolekp 23.07.2015 21:55
              Re: Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej :)
              A w barkach ma ile – 20cm? Yamato ma tam jakieś 16­‑17 lat i bardzo prawdopodobne jest, że już nie rośnie wzwyż (a nawet gdyby rosła, to tak niski wzrost w tym wieku i tak jest dziwny).
              Cóż, dla mnie Yamato wygląda przy Takao jak przedszkolak drobnej budowy. Nie podoba mi się to, ale przecież nie musi mi się wszystko podobać. Nie bardzo widzę sens, żeby się wykłócać o taką błahostkę. Zwłaszcza, że fabuła mi się coraz bardziej podoba, a to ten element uważam zawsze za najistotniejszy.
              • Avatar
                abc 23.07.2015 22:22
                Re: Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej :)
                Zdecydowanie głupsze jest to, że Takeo ze swoją posturą najszybciej w szkole biega sprinty, a nawet długie dystanse.
                • Avatar
                  jolekp 24.07.2015 06:39
                  Re: Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej :)
                  I rzuca dzikami na odległość :)
                  • Avatar
                    abc 24.07.2015 12:40
                    Re: Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej :)
                    Rzut dzikiem można jeszcze od bidy potraktować jako dowcip, przerysowujący jego domniemaną siłę. Ale Takeo nawet nie ma postury sportowca, tylko grubociosanego kloca. Dlatego o ile jeszcze w jego nieograniczoną mocarność mogę uwierzyć, o tyle prezentowana przez niego chyżość, gibkosć i zwinność to kompletne sajensfykszon.
                    • Avatar
                      jolekp 24.07.2015 13:37
                      Re: Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej :)
                      A może Takeo jest kolejną inkarnacją Obeliksa? Wtedy wszystko układałoby się w sensowną całość – i rozmiar, i gibkość, i siła, i niemożliwy do zaspokojenia apetyt, i sympatyczny charakter… Ha, rozgryzłam to! :)
  • Avatar
    A
    Klemens 16.07.2015 01:59
    No, i tego jeszcze w mandze nie czytałem! Zapowiada się coraz lepiej!
    • Avatar
      Slova 16.07.2015 09:30
      Meh, zniszczyli ten wątek, ukręcając mu łeb właściwie na starcie. Niestety, a mogłoby być ciekawie, bo ciężar historii wreszcie przeniósłby się na Yamato. Popisy Goudy co odcinek stają się już nieco nużące.
      • Avatar
        Klemens 16.07.2015 10:59
        Spokojnie Panie Redaktorze, myślę, że akurat TO anime nie odpuści tego wątku tak łatwo, a  kliknij: ukryte , a zazwyczaj ingerował w tego rodzaju wypadkach. Osobiście zachowałbym sporą dozę ostrożności w wypowiadaniu, że wątek jest zniszczony :P
        • Avatar
          Impos 16.07.2015 12:29
          Tytuł następnego odcinka wskazuje, że wątek będzie kontynuowany w przyszłym tygodniu…
  • trololo 29.06.2015 20:07:40 - komentarz usunięto
  • hhhh 17.05.2015 18:42:14 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    ... 9.05.2015 16:51
    Zawiodłam się - ODC. 5
    Zapowiadało się na naprawdę fajną, nietypową historię, bez rażących w oczy stereotypów. Niestety.  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Kamiyan3991 9.05.2015 18:04
      Re: Zawiodłam się - ODC. 5
      No chyba źle zrozumiałaś, bo co prawda nowego odcinka jeszcze nie oglądałem, ale z mangi nic takiego nie pamiętam (była siostrunia, ale nie w takim charakterze).
    • Avatar
      Klemens 9.05.2015 18:36
      Re: Zawiodłam się - ODC. 5
      Take it easy, sis ;) Oglądaj i się delektuj.
      • Avatar
        Kamiyan3991 10.05.2015 10:06
        Re: Zawiodłam się - ODC. 5
        W ogóle, ile kontrowersja tego animu rodzi komentarzy, nie?
        O takim nowym Fejcie prawie nikt nic nie pisze, a był hajpowany.
        • Avatar
          chi4ko 10.05.2015 10:45
          Re: Zawiodłam się - ODC. 5
          Wszyscy Fate mają już powyżej uszu i oglądają tylko żeby skończyć. >P
  • Avatar
    A
    GLASS 5.05.2015 14:28
    Teoria po 4 odcinku
    Mam pewne pytanie do osób zaznajomionych z mangą –  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Kamiyan3991 5.05.2015 17:00
      Re: Teoria po 4 odcinku
      Nikt Ci tego nie powie. Na angielski przetłumaczono tylko 4 tomy, z czego ten ostatni dopiero zaczęli wydawać. A wszystkich jest… bodaj 16?
  • Avatar
    A
    San-san 2.05.2015 19:02
    po 3 ep.
    Od razu zainteresowała mnie historia z szkolną wersją pięknej i bestii :). Grafika jest delikatna, trochę pastelowa, zwłaszcza niektóre wstawki, z jasnym słonecznym światem przebijającym przez liście. Kojarzy mi się z Ao Haru Ride, i z Chihayafuru (zwłaszcza przez wygląd Suny i Taichiego XD [link]
    (loading…) aha, bo to ten sam autor, już się nie dziwię ^^.

    W każdym razie Takeo Gouda (serek ;D) jest pocieszny, emocjonalny, brzydki, absurdalnie wielki, prostolinijny i nieco tępy. Yamato jest słodziutka, malutka, z piskliwym omdlewającym głosikiem. Suna to mruk, który wygląda na wiecznie znudzonego kolesia, który poddaje się bezwolnie entuzjastycznemu koledze bo mieszkają po sąsiedzku, a poza tym nie ma żadnym znajomych i nie chce ich mieć…

    takie jest pierwsze wrażenie trzech głównych, i jedynych jak na razie, bohaterów.

    Na szczęście niż bardziej mylnego. Takeo jest kochliwy i naiwny, ale bardzo szanuje najlepszego przyjaciela i chce aby był szczęśliwy nawet kosztem własnego szczęścia. Yamato w wątłym ciałku skrywa spore pokłady inicjatywy i samozaparcia. Jej słodka powierzchowność nie jest tylko maską. Jest szczerą miłą dziewczyną, którą nie zmylą pozory. Bałam się o jej postać najbardziej ale już po 3 odcinku utwierdzam się w sympatii do niej. Suna z pozoru beznamiętny i zblazowany jest inteligentny i spostrzegawczy. Okazuje się bardzo troszczyć o nieporadnego Takeo, również dostrzegając w nim wiele dobrych cech. Bohaterowie stanowią świetne trio, jestem bardzo ciekawa jak to się będzie fabularnie rozwijać.

    Jeśli chodzi o opening i ending to są stylistycznie dopasowane do charakteru serii, przy czym uznaję za bardzo udaną animację openingu – sam początek, małe stópki goniące duże ślady rozmiaru stopy 53 XD.

    Oczywiście zachwyty są dostosowane do typu serii. Jest to urocza opowiastka romans z elementami komediowymi, czekam z uśmiechem na dalsze odcinki!
    • Avatar
      San-san 2.05.2015 19:08
      Re: po 3 ep.
      nie wyszedł mi link gomen >.<
  • Avatar
    A
    Kysz 30.04.2015 16:17
    Heh, przyzwyczaiłam się już do Takeo i jedynie trochę żałuję, że jest tak mało rozgarnięty, ale generalnie nic już nie zostało z mego pierwszego, negatywnego wrażenia (no może poza tym, że zbytnio przerysowali tę postać). Ogólnie mi się podoba, zwłaszcza, iż  kliknij: ukryte . Natomiast rozwalają mnie te wszystkie nadzwyczajne sytuacje, które mają tu miejsce. Jeszcze molestowanie wypadło naturalnie, ale  kliknij: ukryte ... no kurczę, co jeszcze?! Tylko czekać, aż będziemy świadkami porwania Yamato, czy innej głupoty xd Jak na zwyczajnych japońskich nastolatków, to mają oni bardzo 'ekscytujące' życie ;p
  • Avatar
    A
    manami 28.04.2015 00:32
    jak ten takeo...
    Jak ten Takeo, zakochałam się od pierwszego wejrzenia~ Ore Monogatari wciągnęła mnie od pierwszego odcinka i wcale nie przez wzgląd na oryginalny, jak to zostało nazwane, kanon. Choć miał on tutaj sporo do rzeczy i na pewno dodaje historii oryginalności, urzekł mnie sam ogół. Będę śledzić odcinki na bieżąco~♥
  • Avatar
    A
    blob 22.04.2015 23:29
    Pytanie do wtajemniczonych: skoro już w trzecim odcinku  kliknij: ukryte  to o czym będzie dalsze 21 odcinków?
    • Avatar
      CallMeHacker 22.04.2015 23:59
      Tak jak tytuł zapowiada, będzie to o jego historii. Historii miłosnej.  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Alv 9.05.2015 16:53
        ...
         kliknij: ukryte 
    • Kamiyan3991 23.04.2015 00:07:31 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 16.04.2015 22:23
    2
    Drugi odcinek nie zawodzi. Typowa, dobra adaptacja Madhouse. A głos heroiny nawet do niej pasuje, w ogóle ona cała taka słodziuchna (idealny materiał na słit focie do newsów, hehe). Ciekawi mnie ino, jak to będzie, kiedy dogonią rozdziały przetłumaczone na angielski… obym się nie zawiódł. Ore dobrze rekompensuje mi brak Yony i oby się to nie zmieniło.
  • Avatar
    A
    Klemens 16.04.2015 12:56
    Fajnie, fajnie, ale...
    ... jeśli akcja dalej się tak potoczy, tj. Takeo nie zauważy, że Yamato buja się w nim, a nie w Makoto, to spasuję serię. Ja rozumiem – całe życie był odrzucany na rzecz swojego przyjaciela, wiec mogła w nim powstać swego rodzaju 'trauma', ale nie popadajmy w skrajności… Jak bardzo skrzywdzonym psychicznie trzeba być, żeby uważać, że  kliknij: ukryte ? Czy to ma jakiś sens? Napiszę to raz jeszcze – jak bardzo zniszczoną psychikę trzeba mieć, żeby tłamsić własne uczucia i nie zauważać tak prostego przekazu?
    Akcja potoczy się tak dalej – odpadam. Jak przybierze jakiś ciekawszy tor, to będzie jedna z fajniejszych serii (szczególnie, że na lato na ten moment zapowiada się posucha :v).
    • Avatar
      Enevi 16.04.2015 15:45
      Re: Fajnie, fajnie, ale...
      Trochę cierpliwości, a będziesz mile zaskoczony :)
    • Avatar
      jolekp 16.04.2015 16:57
      Re: Fajnie, fajnie, ale...
      Napiszę to raz jeszcze – jak bardzo zniszczoną psychikę trzeba mieć, żeby tłamsić własne uczucia i nie zauważać tak prostego przekazu?

      Wbrew pozorom nie aż tak bardzo. Abstrahując już nawet od samego anime – samoocenę można człowiekowi spaprać szybko i raz na zawsze, a niska samoocena = nie wierzę, że ktoś jest w stanie mnie polubić, nawet jeśli mówi mi to prosto w twarz. Pewnie tylko się ze mnie nabija. I takie tam smuty.
    • Avatar
      Kamiyan3991 16.04.2015 19:45
      Re: Fajnie, fajnie, ale...
      Misieq, co ty za farmazony tu wymyślasz?
      Przecież to nie jest skrzywienie psychiczne, tylko niska samoocena dobrze uzasadniona fabularnie.

      I powtórzę po koleżankach – nie narzekaj, tylko oglądaj, a miło się zaskoczysz.
      W sumie szkoda, że po angielsku są tylko jakieś 4 tomy… resztę zaskoczeń poznamy wszyscy w animu.
      • Avatar
        Klemens 21.04.2015 00:29
        Re: Fajnie, fajnie, ale...
        Tą mangą to mnie zaciekawiłeś, a do cierpliwych nie należę, więc… Chcę więcej! Dobre to to jest!
  • Avatar
    A
    Kamiyan3991 11.04.2015 21:01
    Nie chcę przedzierać się przez ten tłok komentarzy (jakie zainteresowanie, czasem nawet Tanuki ma gust), więc wydam tylko swoją opinię… bajka tak samo fajna jak mango, a zobaczymy więcej, bo angielskie skanlacje stoją w miejscu. Natomiast animu ma mieć 24 odcinki.

    W każdym razie bardzo przyjemnie mi się to ogląda i tłumaczy.
    Oby tak już zostało do końca.
  • Avatar
    A
    Melmothia 10.04.2015 22:37
    Mam problem z tym tytułem (jakiś czas temu przeczytałam też trochę mangi). Jako komedia jest sympatyczne i całkiem przyjemnie się to ogląda/czyta. Zdaję sobie sprawę, że taka a nie inna postać męska ma być po pierwsze – powiewem świeżości, a po drugie – elementem generującym humor w serii. Całość jest jednak oparta na motywie „nie oceniaj po wyglądzie”… Który w ten sposób realizowany, jest dla mnie przejawem hipokryzji. Strasznie mi zgrzyta, kiedy wszystkie panienki, z których zakochuje się Takeo, to śliczne, słodkie dziewczątka, z główną na czele, w której dodatkowo zakochał się „od pierwszego wejrzenia”, czyli tak naprawdę spodobała mu się tylko buźka. Dodatkowo jego kolega, Suna (dopiero jak usłyszałam jego imię wypowiadane w serii, to kfiknęłam, nie chce mi się sprawdzać znaków, ale na ucho to brzmi jak „Szczera rzeka prawdy” XD), jeszcze ma czelność oceniać te dziewczyny po tym, czy lecą na jego wygląd, czy nie. Przecież Takeo jest taki sam, jak one…
    • Avatar
      Orihimcia 10.04.2015 23:40
      Też mam podobne odczucia, ale mimo to dobrze mi się to ogląda ;D
      Cały czas myślałam sobie: dlaczego Takeo, taki rozczarowany postawą dziewczyn lecących na wygląd, sam robi to samo? Może zamiast uderzać do najładniejszych dziewczyn, poszukałby jakiejś innej, w typie szarej myszki? :D Może też by miała wspaniały charakter…
      • Avatar
        tamakara 11.04.2015 18:54
        Ojej, jaki ten Takeo okropny. Nie dość, że brzydki i „pewnie śmierdzi”, to się jeszcze zakochuje nie w podobnej sobie paskudzie, ale w ładnej dziewczynie :D
        Z tego co pokazuje seria, on do żadnej dziewczyny nie zdążył uderzyć, bo wszystkie z marszu uderzały do Sunagawy. Jest do tego stopnia przekonany o tym, że nie może być obiektem czyjegoś zainteresowania, że nawet kiedy już kimś takim się staje, nie potrafi tego rozpoznać i szczerze chce Yamato z Sunagawą zeswatać. Ale i tak jest okropny i powierzchowny XD
        • Avatar
          Kysz 11.04.2015 19:36
          Ojojoj – jak pijesz do moje wypowiedzi, to pij bezpośrednio xd Jak napisałam wcześniej, ja sobie zdaję sprawę, że to jak JA go odbieram nie ma niemal w ogóle związku z jego faktyczną kreacją. Tyle, że dla mnie został on stworzony kompletnie odrzucająco, w związku z czym jego osoba budzi we mnie automatycznie negatywne skojarzenia (i tak, to kwestia gustu po prostu).

          Swoją drogą może i nie zdążył do żadnej „uderzyć”, jednak wszystkie pannice, które mu się podobały i które zostały w pierwszym odcinku przedstawione, były pokazane jako idealne dziewczęta – cud, miód, malina po prostu. I wydaje mi się, że o to się w tym momencie rozchodzi. Sama zresztą nie obraziłabym się, gdyby w sposobie przedstawiania damskich postaci w tej serii również postawiono na oryginalność, zwłaszcza że (tak już totalnie offtopując) nie kojarzę zbyt wiele tytułów, w których bohaterki w typie „nie do końca idealne” zostałyby przedstawione w sposób jednoznacznie pozytywny. Tutaj cała magia opiera się na zrezygnowaniu z klasycznego bisza w roli głównego bohatera i postawieniu na jego miejscu chłopaka o zupełnie innym typie urody. Fajnie by było, gdyby jednocześnie zrobiono to samo z dziewczęcymi postaciami. Z drugiej strony – to dopiero pierwszy odcinek. Pierwowzoru nie znam, ale być może są tam takie postaci, co automatycznie przekreślałoby cały sens tej wypowiedzi.^^'
          • Avatar
            tamakara 11.04.2015 20:12
            ojtam, tylko troszkę xD

            Jeśli przyjmiemy, że kluczem jest baśń ze wstępu, to wszystkie dziewczyny są ładne i wszyscy chłopcy przystojni, by podkreślić, jak bardzo Takeo odstaje od reszty. Poza tym patrz jak wdał się w mamę. Może dostaniemy plot twist i okaże się, że ma ojca ikemena? lol kto wie XD
            Swoją drogą ciekawe, kto jest drugim oni z opowieści. Może Suna? :D
            Suna ma tu najgorzej. Zgorzkniały i uprzedzony do płci przeciwnej, bo przecież żadna nie chce poznać go naprawdę, liczy się tylko jego piękna buzia.
            Jedynie pasywna postawa chłopaka ratuje go przed zostaniem cynicznym uwodzicielem…  kliknij: ukryte 
            Ile głębi i treści podprogowych w tej prostej i słodkiej komedyjce!

            Co do innych postaci, to nic nie wskazuje na to, żeby miał pojawić się jeszcze ktoś istotny. Zobaczylibyśmy to w openingu.
    • Avatar
      Autor wymagany 11.04.2015 00:17
      Strasznie mi zgrzyta, kiedy wszystkie panienki, z których zakochuje się Takeo, to śliczne, słodkie dziewczątka, z główną na czele, w której dodatkowo zakochał się „od pierwszego wejrzenia”, czyli tak naprawdę spodobała mu się tylko buźka.

      Miłość jest odruchem bezwarunkowym. Zakochujemy się w kimś, bo nam się podoba, zwłaszcza wizualnie. Nie ma w tym zjawisku niczego płytkiego czy godnego potępienia. Tym bardziej, że wygląd kobiety zawiera w sobie informacje dotyczące jej stanu zdrowia i płodności, które facet podświadomie wychwytuje i na ich podstawie ocenia atrakcyjność seksualną.
      Hipokryzją jest zarzucanie komuś hipokryzji, że się zakochał w czyjejś aparycji, kiedy samemu leci się na pieniądze i pozycję społeczną. Niby i jedna i druga postawa, to czysty atawizm, tylko że ta pierwsza sprzyja przynajmniej spłodzeniu zdrowego potomstwa, a druga jedynie wygodnemu ustawieniu się w życiu.
      • Avatar
        Melmothia 11.04.2015 09:11
        Hipokryzją jest zarzucanie komuś hipokryzji, że się zakochał w czyjejś aparycji, kiedy samemu leci się na pieniądze i pozycję społeczną.

        A co ma piernik do wiatraka? Nie mówiąc już, że hipokryzją nazwałam to, co robi anime, czyli próbując przepchnąć „nie oceniaj po wyglądzie”, z głównego bohatera zrobiło właśnie takiego oceniającego po wyglądzie, a do tego się nie odniosłeś.

        facet podświadomie wychwytuje i na ich podstawie ocenia atrakcyjność seksualną.

        Ok, w biologiczno­‑psychologiczne dyskusje nie będę się wdawać, bo są tu lepsi ode mnie do tego, ale w takim razie dlaczego niektórym podobają się kobiety chude jak kościotrup, które wyglądają tak, jakby miały zaraz zejść z tego świata, a niektórym pulchne czy nawet grubsze? Każdy mózg ocenia inaczej zdrowie i potencjalną rozrodczość? To po pierwsze. Po drugie: to, co napisałeś, tyczy tylko seksu i posiadania potomstwa, a nie spędzenia wszystkich swoich pozostałych dni z drugą osobą – w tym przypadku ważny jest jeszcze charakter tej osoby i kompatybilność. Chyba że Ciebie ten ostatni aspekt nie obchodzi…
        • Avatar
          Autor wymagany 11.04.2015 11:12
          Ale tu mówimy o zwykłej, młodzieńczej fascynacji, a nie o żadnym dojrzałym uczuciu! Takeo podkochuje się w kolejnych panienkach, z którymi nigdy w życiu nawet słowa nie zamienił. Może gdyby zamienił, to by cały czar prysł, ale on jest wiecznie na etapie platonicznej miłości. Poza tym skąd domniemanie, że on się tylko kocha w ładnych buziach, skoro WSZYSTKIE bohaterki anime są rysowane w identyczny sposób, a zmienia się wyłącznie ich kolor włosów i fryzura? Ich ładność, bądź nie jest czysto umowna.
          • Avatar
            Melmothia 11.04.2015 16:06
            Z pierwszą częścią wypowiedzi w sumie się zgadzam, niemniej jednak nie zmienia to faktu, że wspomniany przeze mnie wcześniej sposób prowadzenia postaci nadal mnie irytuje. Btw, broniąc tak Takeo, bronisz też jednocześnie prawa tych wszystkich dziewcząt do zakochiwania się w Sunie, prawda? Nie wydaje Ci się, że komentarz Suny odnośnie głównej bohaterki, że „to jest dobra dziewczyna”, w jakiś sposób sugeruje, że te poprzednie za takie nie uznawał? Że co Takeo może, to one nie?

            Poza tym skąd domniemanie, że on się tylko kocha w ładnych buziach, skoro WSZYSTKIE bohaterki anime są rysowane w identyczny sposób, a zmienia się wyłącznie ich kolor włosów i fryzura?


            To też zauważyłam, ale skoro potrafili narysować faceta, który nie wygląda jak standardowy bizon, to uznałam, że potrafiliby narysować panienkę, która nie emanowałaby pięknem czy kjutnością.
            • Avatar
              Koogie 11.04.2015 16:45
              Bożesz Ty mój, ależ Ty górnolotne rzeczy widzisz w takim prostym settingu.
              Nikt tu nie gani tych panienek ani nie zabrania im zakochiwania sie w Sunie. Ale tak samo on ma kompletne prawo dissowania losowych kobiet które prawie nie zna które mu się zwierzają. Szczególnie że Suna jest niezbyt ekspresyjny, więc pewnie takie rzeczy mu specjalnie nie leżały. Nie zdziwiłbym się także gdyby potem się okazało że wiedział o zauroczeniach Takao i specjalnie grał to tak chłodno, kto wie.
              A komentarz o którym mówisz to było po pierwsze pokazanie wyraźnego wsparcie ze strony jakby nie patrzeć najlepszego kolegi.Po drugie dla Suny ta dziewczyna jest inna ponieważ widzi ją z innej perspektywy, ma z nią inny kontakt ponieważ obydwojgu zależy na Takeo.


              • Avatar
                Melmothia 11.04.2015 16:58
                Bożesz Ty mój, ależ Ty górnolotne rzeczy widzisz w takim prostym settingu.

                Buahaha, a kto mi zabroni? :D

                Ale tak samo on ma kompletne prawo dissowania losowych kobiet które prawie nie zna które mu się zwierzają.


                No ma, jak każdy. A to jakoś zmienia fakt, że inaczej są pokazywane te dziewczyny, a inaczej Takeo, chociaż postępują tak samo?
                • Avatar
                  Koogie 11.04.2015 17:15
                  Takeo to główny bohater. Tamte dziewczyny są tłem.
                  Takeo planował zrobić to samo co one i pewnie tak samo byłby zdissowany. To tak jakby randome zwierzanie sie ludziom ktorych nie znasz bylo w sumie szczeniackim pomysłem.

                  Nie wiem skąd bierzesz że anime nimi gardzi, Suna to nie alfa i omega mimo że jest taki ladny i piekny, jego zdanie nie jest uniwersalne, a jego zachowanie bardzo łatwo można wytłumaczyć po prostu postacią co zrobiłem wyżej.

                  Buahaha, a kto mi zabroni? :D

                  Ja! Nie zabronisz mi zabraniania Tobie, tego co robisz, czymkolwiek by nie było.
                  • Avatar
                    Melmothia 11.04.2015 18:09
                    Nie wiem skąd bierzesz że anime nimi gardzi

                    Użyłeś mocniejszego słowa, niż mi przychodziły do głowy. I zdaje się, że nie dojdziemy do porozumienia. Co z tego, że Takeo zostałby odrzucony? Co ma zwierzanie się obcym ludziom do rzeczy (owszem, nie jest szczeniackie, dlaczego miałoby być? Obcemu łatwiej się zwierzyć niż znajomemu)? Czy ja przegapiłam jakiś związek logiczny? ._.

                    Ja! Nie zabronisz mi zabraniania Tobie, tego co robisz, czymkolwiek by nie było.

                    Pfffff, no to próbuj :D
                    • Avatar
                      Koogie 11.04.2015 18:23
                      Mówiąc zwierzyć miałem na mysli wyznanie miłosne. Zabrzmi to źle, ale czasem brakuje mi polskich słów.

                      Zaczełaś mówić o hipokryzji serii i jednym z Twoim argumentów było to że Suna ocenia dziewczyny jak ocenia. Według mnie to jest kompletna nadinterpretacja jego postaci.
                      Dałaś też pod wątpliwość to jak anime ogólnie podchodzi do tego typu zachowania i że ocenia negatywnie zachowanie tamtych dziewczyn. Ale fakt jest taki że anime ani razu nie nagradza Takeo kiedy robi to samo co tamte dziewczyny. Takeo jest nagradzany, ponieważ zaczyna tworzyć rzeczywistą relacje z kimś. Coś czego tamte dziewczyny nie robiły.
                      Także uważam że przesadzasz z tym że anime jest o brzydocie, Takeo to nie Quasimodo. Całość raczej polega na samym fakcie jak nietypowy jest Takeo i to raczej puszczanie oczka do fanów lub nie fanów tego gatunku poprzez po prostu zmiane postaci.


                      Pfffff, no to próbuj :D

                      Toż próbuje… Staaaaaaaaaahp
                      • Avatar
                        Melmothia 11.04.2015 18:36
                        Zaczełaś mówić o hipokryzji serii i jednym z Twoim argumentów było to że Suna ocenia dziewczyny jak ocenia. Według mnie to jest kompletna nadinterpretacja jego postaci.

                        Tak samo jest to moja nadinterpretacja, jak Twoja niedointerpretacja. Znaczy, różnimy się w odbiorze bohatera i tu nie widzę już możliwości dyskusji.

                        Takeo jest nagradzany, ponieważ zaczyna tworzyć rzeczywistą relacje z kimś. Coś czego tamte dziewczyny nie robiły.

                        Bo jemu dano szansę, a im nie. Znaczy szansę… to Yamato na początku stara się jak może nie stracić z nim kontaktu. Ale to akurat nie jest tutaj istotne.

                        Także uważam że przesadzasz z tym że anime jest o brzydocie, Takeo to nie Quasimodo. Całość raczej polega na samym fakcie jak nietypowy jest Takeo i to raczej puszczanie oczka do fanów lub nie fanów tego gatunku poprzez po prostu zmiane postaci.

                        O tym pisałam już w pierwszym komentarzu – tak, zdaję sobie sprawę, dlaczego wprowadzono taką postać męską.

                        Toż próbuje… Staaaaaaaaaahp

                        Nope, słabo się starasz.
                        • Avatar
                          Koogie 12.04.2015 09:17
                          Znaczy szansę… to Yamato na początku stara się jak może nie stracić z nim kontaktu. Ale to akurat nie jest tutaj istotne.

                          Nie no to robi różnice. To drastycznie zmienia sytuacje, przez co nie można go tak bezpośrednio porównywać do tych dziewczyn. Chodzi o to że on rozmawia z tą dziewczyna i ona rozmawia z nim. Wyznania miłosne do nieznajomego to jednostronna relacja na starcie. I nigdy nie działa, więc tak.

                          Tak samo jest to moja nadinterpretacja, jak Twoja niedointerpretacja. Znaczy, różnimy się w odbiorze bohatera i tu nie widzę już możliwości dyskusji.

                          Sądze że w połowie serii będzie wiecej materiału i bohaterowie i motywy bardziej się wyklarują i bedzie mozna stwierdzić które z nas lepiej to odczytało. Bo na ten moment się zgodze że nie dojdziemy do żadnych wniosków, ale w dyskusji nie chodzi o wygraną, lecz o wymiane poglądów, więc spoko.

                          Nope, słabo się starasz.

                          Jak słabo? Jak za krótko? Facet się stara i stara, a kobieta tylko wybrzydza. Heh…
    • Avatar
      JJ 11.04.2015 11:04
      Ciekawe, z takim Kuragehime nikt problemu nie miał ;p

      Ale co do samego Ore Monogatari – podobnie jak Kysz niżej błędnie zakładasz że Takeo miał reprezentować „nieatrakcyjność”. Mówimy o dwumetrowym facecie, sportowcu z muskulaturą regularnego bywalca siłowni, zdolnym powalić dzika. Niezależnie od tego, jak lubi się wymuskanych biszów, trudno nie przyznać że to jest coś co wiele kobiet uzna za fajne. Jedyną konkretną wadą fizyczną jest brzydka facjata. A to że Suna ocenia to czy tamto nie decyduje przecież o tonie całej serii. Suna jest popularny, nie nieomylny.

      • Avatar
        Kysz 11.04.2015 11:59
        Zauważ jednak, że w serii wyraźnie jest pokazane, że Takeo popularny nie jest. Nie wiem, może w dalszej części jest jakiś wątek o dziewczynie, która się w nim od dawna podkochuje, ale póki co można bazować tylko na tym, co było pokazane. Zatem Takeo jak najbardziej będzie tu uosabiał „nieatrakcyjność” (zwł. że jego monstrualna sylwetka jest mocno przerysowana w porównaniu z resztą pokazywanych chłopaków). Inna sprawa, że wygląda on raczej na przerośniętego goryla, niż „stałego bywalca siłowni”, co też sporo zmienia, nawet jeśli wiemy, iż jest on wysportowany.
        • Avatar
          Koogie 11.04.2015 12:16
          Zauważ jednak, że w serii wyraźnie jest pokazane, że Takeo popularny nie jest.

          Odbijam
          Przez porównanie nikt się nim nie interesował, ale anime ani razu nie pokazało by ktoś wprost uznał go za nieatrakcyjnego. Ani jedna scena z dziewczynami ktore krzywo na niego patrza itd. Tak samo Takeo ani razu nie został odrzucony wprost.
          Widać że anime nie skupia się aż tak bardzo na nie atrakcyjności Takeo (mimo że facjate ma okropna), a raczej skupia sie na atrakcyjnosci innych i reakcjach ludzi na to. A wyglad goryla sadze ze moze sie niektorym podobac, gusta. Tak samo nie kazdy facet lubi wielkie krowie cycki, lub sa w naszym obecnym spoleczenstwie ludzie ktorzy nadal wyznaja ideal kobiety rubensowskiej…
        • Avatar
          JJ 11.04.2015 12:54
          Zauważ jednak, że w serii wyraźnie jest pokazane, że Takeo popularny nie jest. Nie wiem, może w dalszej części jest jakiś wątek o dziewczynie, która się w nim od dawna podkochuje, ale póki co można bazować tylko na tym, co było pokazane


           kliknij: ukryte 

          Nie, ta seria w żadnym wypadku nie udaje że fizyczna atrakcyjność się nie liczy.
        • Avatar
          Slova 11.04.2015 12:58
          Ale problem wynika z czegoś innego. Słyszałaś kiedyś o sposobie umawiania się na randki parami i przyprowadzaniu ze sobą brzydszego kolegi? Oczywiście z pełną uczciwością informując go o celu takiego zabiegu. Niestety.
          Problemem nie jest fakt, że główny bohater jest nieatrakcyjny, a że ciągle szlaja się z Suną,który to przyciąga całą uwagę.
      • Avatar
        Melmothia 11.04.2015 16:19
        JJ napisał(a):
        Ciekawe, z takim Kuragehime nikt problemu nie miał


        Chodzi ci o to z bratem głównego bohatera,  kliknij: ukryte  Nie neguję prawa do zakochiwania się (czy raczej zauroczenia) tak na szybko, więc sam ten fakt mi nie przeszkadza. Istotne jest to, co jest po tym – ktoś nam się spodoba, chcemy poznać go lepiej, mija trochę czasu – i dopiero wtedy jesteśmy w stanie stwierdzić, czy się naprawdę zakochaliśmy.

        Bo przecież nie chodzi Ci o główny wątek, w którym Tsukimi mało z przerażenia nie zeszła, bo taka ładna osoba, do tego facet? :D

        Gdyby w historii „miłości” Takeo była choć jedna nie do końca ładna dziewczyna (serio, wystarczyłoby dać węższe oczy czy coś!), ale powiedzmy miła, bo mu, nie wiem, chusteczkę pożyczyła do wysmarkania nosa, zwracając tym na siebie jego uwagę, to nie miałabym z tym absolutnie żadnego problemu. Lub gdyby nie próbowano mi wmówić, że Takeo jest fajny, a te wszystkie dziewczyny nie, bo się zakochiwały w Sunie, a nie w nim.
        • Avatar
          JJ 11.04.2015 17:22
          Chodzi mi o zarzut „hipokryzji”. Kuragehime było serią o grupce wyrzutków, NEETów i dziwaczek, która pokazuje jako fajne i sympatyczne. Ale jak przyszło do wprowadzania facetów, to jakimś dziwnym trafem zamiast bezrobotnych otaku w znoszonym dresiku dostaliśmy przystojnych bogaczy, hmm. Można by posądzić autorkę o taką samą hipokryzję jak tutaj, tylko po co. To fantazja, a fantazje rządzą się swoimi prawami.

          Lub gdyby nie próbowano mi wmówić, że Takeo jest fajny, a te wszystkie dziewczyny nie, bo się zakochiwały w Sunie, a nie w nim.


          A gdzie ci to próbowano wmówić? O_o Nawet Takeo nie ma o to żalu do samych dziewczyn.
          • Avatar
            Melmothia 11.04.2015 18:24
            Hm, nie widzę tu hipokryzji. Autorka wprowadza pewną grupę osób, specyficzną, owszem, a potem opisuje, jak za sprawą jednej osoby świat tych pań wywraca się do góry nogami. Że nie ma bezrobotnych otaku? Pewnie gdzieś tam są, ale ich drogi nie zeszły się z drogami bohaterów. Jakie to ma znaczenie?

            A gdzie ci to próbowano wmówić? O_o

            Konstrukcja fabuły mi to wmawia. Ale fakt, to jest moje odczucie i rozumiem, że nie każdy tak to odbiera (z tego, co widzę, to chyba nawet jestem w mniejszości).

            Nawet Takeo nie ma o to żalu do samych dziewczyn.

            Ja też nie mam żalu, przecież nie o tym cały czas piszę.
            • Avatar
              JJ 11.04.2015 19:33
              Jakie to ma znaczenie?


              Ano takie, że brzydkie dziewczyny pewnie też gdzieś tam są, tylko ich drogi nie zeszły się z drogami Takeo :D W obu seriach mamy motyw „nie oceniaj po pozorach”, ale jakoś tak się składa, że tych powierzchownych negatywnych cech głównych bohaterów nie dzielą bohaterowie płci przeciwnej. Ot, taka konwencja. Kopciuszek też znalazł sobie księcia z bajki, a nie biednego, ale pracowitego chłopa ;D
    • Avatar
      tamakara 11.04.2015 19:13
      (dopiero jak usłyszałam jego imię wypowiadane w serii, to kfiknęłam, nie chce mi się sprawdzać znaków, ale na ucho to brzmi jak „Szczera rzeka prawdy” XD)


      ale kombinujesz z tymi skojarzeniami… 砂川
      • Avatar
        Melmothia 11.04.2015 19:31
        Ale znaki pokazują, że nie kombinuję. Tylko nie „szczera” (bo mi „suna” kojarzyło się z „sunao”), a „piaszczysta rzeka prawdy”. Poza tym, to było momentalne skojarzenie.
        • Avatar
          tamakara 11.04.2015 19:41
          No właśnie trochę jednak kombinujesz, bo nawet zdrobnienie­‑ksywa wskazują na piasek xD
          ale to nic, rozumiem, wszak kiedyś ze znajomą układałyśmy 飽気山 z 秋山 ;)
  • Avatar
    A
    Kysz 10.04.2015 11:08
    Zapowiada się dość oryginalnie i niby powinno mnie to cieszyć, ale jednak nie mogę się pozbyć myśli: „Czemu Takeo musi być taki obleśny?”. Wiem, że nie miał być biszem, ale czy od razu musieli go zrobić aż tak odrażającego i przerysowanego? I choć właśnie ów motyw czyni tę serię niecodzienną, to przy tym sprawia, że mnie ona lekko odrzuca. Co zrobisz jak nic nie zrobisz? :p
    Swoją drogą, pierwsze co mi przyszło na myśl to: wreszcie jest realistyczny „bohater taki jak ty” dla rzeszy spasionych, zaniedbanych otaku i to w dodatku w romantycznej otoczce xd
    • Avatar
      tamakara 10.04.2015 12:14
      Z której strony Takeo jest dla Ciebie kimś z kim mogą utożsamiać się zaniedbani otaku? :D
      • Avatar
        Kysz 10.04.2015 12:29
        Jest gruby, brzydki i obleśny xd
        • Avatar
          tamakara 10.04.2015 12:47
          Myślałam, że uargumentujesz to stosami jumpów w pokoju, znaczy się jakoś racjonalnie…
          Grupy nie jest, jest potężnie zbudowany no i to sportowiec. Obleśny to był ten typ, co zmacał dziewczynę w pociągu.  kliknij: ukryte  A co do urody, cóż, faktycznie nią chłopak nie grzeszy, ale i tak wygląda lepiej niż w mandze. Raczej typ łobuza z klasycznej historii o…. łobuzach niż otaku.
          • Avatar
            nie mogłem się powstrzymać! 10.04.2015 13:23
            Chyba, że masz na myśli metodę pozbywania się kopaliny z nosa

            [link]
            xD
            • Avatar
              tamakara 10.04.2015 13:49
              Widzisz, Kysz? Anonimowy troll pokazuje, że obleśność jest wpisana w męską naturę. Uderz w stół… (◕ω◕✿)
              A co do linku, podgląd adresu wystarczy.
          • Avatar
            Kysz 11.04.2015 11:52
            Tyle, że odnosiłam się tutaj do potencjalnych widzów (dobra, wiem, że to shoujo, ale nikt nie mówi, że męscy otaku nie oglądają w ogóle shoujo xd) i na tej podstawie przyrównywałam. Ogólnie mnie Takeo odrzuca totalnie – jest trochę zbyt przerysowany moim zdaniem i przez to odbieram go jako grubego, obleśnego brzydala, który pewnie jeszcze śmierdzi xd Mało to logiczne, mam tego pełną świadomość, ale no… chyba nie potrafię inaczej na niego spojrzeć^^'
            • Avatar
              Davion 16.04.2015 01:58
              Kysz, taka jest idea tej postaci :) O ile nie nazwałbym obleśną, to jest to postać będąca przeciwieństwem przeciętnego bishonena, ale która ma prostą, szczerą (i z dużym sercem) osobowość, która ujmuje takiego np. typowego bi- Makoto  kliknij: ukryte . I to się na pewno różni od takiego np. natłoku bishonenów w shojo, którzy zajmują się uwodzeniem poprzez odrzucanie i gdzieś po drodze naciskają na to żeby z nimi pójść do łóżka  kliknij: ukryte  : ))  kliknij: ukryte  Aha, no i ta postać nie została stworzona po to by się podobać, a by pokazać co się dzieje gdy toporność wyglądu nie ma znaczenia, a za to prostota i szczerość charakteru :)  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Koogie 10.04.2015 16:39
      Bo ja wiem czy dla otaku. On jest wielki, a nie gruby stricte. Jego największą skaza są usta.

      A ogólnie od siebie dodam, że o mój boże jakie to było wszystko słodkie i urocze. Aż ciężko mi uwierzyć że to Shoujo, gatunek do którego już podchodziłem pare razy, ale zawsze kończyło się… nudno. Bez zastrzeżeń póki co. Może mnie martwi troche że nie wiem czy materiał jest na tyle obszerny by zapełnić 24 odcinki, ale tam.