Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Ajin

  • Avatar
    A
    Turbotrup 28.02.2017 18:10
    Anime rozpoczyna się kliszą, która powoli opada z każdym kolejnym odcinkiem. Naprawdę, niewiele jest serii, które robią się stopniowo lepsze bez żadnych spadków po drodze (choć ostatni odcinek kończący sezon na teraźniejszych zdarzeniach, mógłby być lepszy).

    Postacie – na początku nic specjalnego, choć stopniowo się dowiadujemy, że jesteśmy w błędzie

    Fabuła – na początku nic specjalnego, ale z każdym odcinkiem coraz bardziej trzyma w napięciu i zaskakuje.

    Akcja/choreografia – dobrze przemyślane, a nawet: zaskakujące walki. Choć bywałe naciągane, jak postać przebiegająca półtora wieżowca w przeciągu kilku chwil…

    Muzyka – spoko. W miarę oryginalna.


    Grafika – pomimo tego, że to CG, to jest to DOBRY CG, nie to co w tej abominacji, zwanej: „Berserk 2016”. Niestety, nie obyło się bez ciągłych spadków klatek, ale same animacje postaci i ich design są naprawdę przyzwoite. Ba, jeśli chodzi o animacje, to są o wiele lepsze niż w typowych Anime, tutaj chociaż postacie poruszają się realistycznie, a nawet można zauważyć u nich ludzkie odruchy, o które nie pokusiłaby się przynajmniej część najlepszych animatorów 2D.
    • Avatar
      Turbotrup 28.02.2017 18:11
      A, no i ocena: 7/10
  • Avatar
    A
    Impos 21.11.2016 03:33
    Obejrzałam w całości dopiero za drugim podejściem ze względu na koszmarne CG.
    Muszę przyznać, że Satou jest jednym z najlepszych antagonistów, jakiego widziałam…
    Ma ktoś może pomysły (albo czytał pierwowzór i wie):
    - czemu jest tak mało kobiet Ajinów?
    - czemu nie wzięli rodziny głównego bohatera na „badania laboratoryjne” (jest jakiś inny sposób na potwierdzenie, że ktoś jest Ajinem oprócz zabicia go?)
    - czemu Shimomura nie poszła na  kliknij: ukryte ?
    - czy Ajin może zobaczyć czarnego ducha na nagraniu z kamery?
  • Avatar
    A
    Playboy 29.08.2016 19:23
    Znalazłem tą serię na nyaa, ku mojemu zdziwieniu okazało się że to anime tego samego studia które wypuściło Sidonia no Kishi.

    O CG mogę powiedzieć że jego zastosowanie mi się podoba, podobało mi się też w Knights of Sidonia, ale czasami po prostu brakuje płynności tam gdzie tego trzeba.

    Anime cierpi na przesycenie akcją pod koniec serii. I już około 10 odcinka zacząłem „przewijać”. Za mało jest czasu na rozładowanie napięcia, może dosłownie parę minut o smutnym panu w białym garniturze?

    Świetna muzyka, postać Satou jest bardzo wyrazista i do tego świetny seiyuu, na szczęście główny bohater nie ma syndromu z Evangeliona, ma swoje momenty zwątpienia, ale żeby osiągnąć swój cel(życie w spokoju?) potrafi zacząć działać.

    Naprawdę szkoda że nie było nic o „podwładnej” smutnego pana w białym garniturze. Miejmy nadzieję że w drugim sezonie, który bodajże zaczyna się w październiku.

    8/10
  • Avatar
    A
    AnnalenaNadjem 8.06.2016 12:28
    Pa pierwsze primo, z głównym bohaterem jest coś bardzo nie tak. W jak najbardziej pozytywnym sensie. Myśli głównie o sobie, nie ratuje świata, jest zbyt zajęty pilnowaniem swojego życia. Bądź nieżycia, bo skoro ajin to nie człowiek, to może zombie? Przy całym tym wprost niewyobrażalnym dla bohatera anime egoizmie nie jest bezduszny, stara się trzymać jakiś swoich zasad, nie zadaje niepotrzebnego cierpienia, stara się odwdzięczyć za pomoc. Ma chyba coś nie tak z psychikom  kliknij: ukryte .
    Po drugie primo, główny zły… kibicuję mu. Ma cel, ma sposoby, nie leci na wariata  kliknij: ukryte  Lubię go.
    Po trzecie primo, boli mnie wątek Kaia. Po co się pojawił, po co tak podkreślano jego powiązania z głównym bohaterem? To aż prosiło się o jakieś rozwinięcie, podsumowanie. Bo co, przez pół serii schodzi z tych gór? Mam nadzieję, że potem fabuła wykorzystuje ten wątek, bo w innym przypadku jest takim trochę traceniem czasu.
    Po czwarte primo,  kliknij: ukryte 
    Po piąte primo, tutaj nie ma stricte złych postaci. A przynajmniej bardziej złych niż inne. Trochę trudno znaleźć mi antagonistę. Każdy ma po prostu własne motywy.
    Po szóste primo, ending jest śliczny. Uwielbiam taki styl ilustracjach i malarstwie.
    Już się nie mogę doczekać drugiej serii.
  • Avatar
    A
    Tedzor 27.04.2016 12:11
    Netflix
    Oficjalna polska wersja jest dostępna na Netflixie. Enjoy,
  • Avatar
    A
    arwena 19.04.2016 10:07
    Nieźle
    Na początku czytałam mange po angielsku, jednak było to dla mnie trochę męczące, ze względu na trudność słownictwa więc zaprzestałam czekając na tłumaczenie… i doczekałam się anime (:
    Seria zapowiadała się ciekawie, ale po obejrzeniu pierwszej jestem pod naprawdę dużym wrażeniem. Akcja jest zaskakująca, główny bohater nie jest ciotą, a otoczenie jest moim zdaniem dobrze skonstruowane.
    Niech żałują ci, którzy patrzą tylko na grafikę, ponieważ w żaden sposób nie przeszkadza ona w oglądaniu, a te czarne postacie wyglądają fantastycznie.
    Muzyka też jest świetna, nie wiem dlaczego ale opening musiałam za każdym razem oglądać/ słuchać. Świetnie pasuje do serii.
    Ogólnie bardzo polecam tą serie ludziom, którzy nie boją sie brutalnych scen, i tym którzy nie boją się być pochłonięci przez tą serię, ponieważ jak już zaczniesz oglądać, to nie możesz skończyć ^
    Druga seria na zimę -banzai!
  • Avatar
    A
    bobik 14.04.2016 11:56
    Eh chociaż animacja odrzuca to w sumie nareszcie po 4 seriach które widziałem coś co da się obejrzeć bez przewijania. Czekam na koleją serię.
  • Avatar
    A
    San-san 23.03.2016 23:31
    taki mały biały słonik
    Bardzo mi się podoba.
    Bohater jest cudowny! Protagonista  kliknij: ukryte  jest tym co Sanuszki lubią najbardziej :)
    Robi dokładnie inaczej niż byśmy oczekiwali po bohaterze shounenowym. Zamiast mścić się na oprawcach – Nagai Kei rozumie ich i im nawet współczuje. Zamiast lecieć z dzidą na czołgi, on ma wszystko w głębokim poważaniu. Zamiast wściekać się i walczyć z nieprzychylnymi opiniami on stara się zjednać sobie ludzi. Zamiast robić głupie emocjonalnie rzeczy. Nagai Kei myśli. Zamiast ignorować rozsądek w imię przyjaźni – działa racjonalnie. Zamiast być zbuntowanym przeciw wszystkiemu, ale mieć słaby punkt w postaci ukochanych osób, głównym jego problemem jest to, że jego podświadomość działa mu na złość i wykonuje polecenia na opak. Złoty dzieciak, chcę więcej takich bohaterów. To anime jest kochane! <3 Pokładam też duże nadzieje w nadchodzącym „Kiznaiver”, z tego samego powodu.

    Opening i ending mają się równie przyjemnie. Z pewną fascynacją oglądam w ogóle animację do endingu (z trupów wyrastają urocze kwiatki). Nawet jak sylwetka jest zarysowana na zasadzie cienia – to cień wbijający sobie gałąź w szyje nadal robi wrażenie.

    Co do pozostałych postaci, to oczywiście Kapelusznik jest wysoko na liście mojego uwielbienia. Wspaniały antagonista. I ten lisi uśmieszek i w ogóle dziadzio w kaszkieciku, no tylko wytulać. Drugą superpostacią jest Ogura i jego FK, powinien dostać oskara. Może Leo się podzieli (w końcu na co mu ten oskar, wszyscy i tak wiedzą, że zasłużył na więcej niż pokazowe odznaczenie równie cenne co lajki na fejsbuku). Ogura jednak dostaje niewiele czasu antenowego. Na pierwszy plan wybija się Kei. Były pewne szanse dla Kaia, ale ten nadal spełza z góry, więc na jakiś czas o nim zapomnijmy i uczcijmy tygodniem ciszy.

    Fabuła jest też bardzo zacna. Z zaciekawieniem śledzę poczynania Kapelusznika i Białego Garnituru. Nie do końca wiadomo: co ona ta tajemna organizacja Exterminacji Ajinów?, ale wierzę, że to słuszny polityczny mętlik. Matko, matko, jeszcze tylko czy odcinki… Łolaboga będzie mi przykro jak się skończy. Tak dobrze się patrzy!
  • Avatar
    A
    Ryuki 10.03.2016 10:48
    Hmm, w końcu zabrałam się za ten sezon. Jednym z tytułów jakie wybrałam jest Ajin. Cóż względem fabuły i postaci jeszcze nie mam zdania( pewnie zabiorę się później za mangę ) bo może iść w każdą stronę ale mimo to mam trzy sprawy.

    Po pierwsze odnośnie słonia w pokoju. Ja również jestem dość długim fanem od czasu pierwszej emisjii Sailorek, jednak tak jak pisałam nie mam nic do cgi i jako gracz mam z nim ciągły kontakt. Co do Ajin, przypomina mi ono mniej kańciaste Freedom. Styl rysunku to prosty cellshading trochę przypominający uproszczoną wersję z nowych Talesów. Animacja natomiast kiedy nie jest tak płynna jak w podanym moim przykładzie czy wcześniej wspomnianym .hack//G.U ma swoje momenty i kilka bardzo przyjemnych efektów. W skrócie grafika mi się dość podoba, ma swój urok.

    Po drugie, moja reakcja na odcinek 6 i początek 7. Przez cały czas jak mantre powtarzałam „Tylko nie kolejny Kaneki”. Nie dlatego, że coś do tego mam jedynie nie chciałam powtórki z rozrywki. Natomiast na odpowiedź i reakcję Keia zwyczajnie fizycznie podskoczyłam. Bardzo miła niespodzianka. Ogólnie ciekawy z niego bohater z tym nie rozumieniem pewnych uczuć ale to jeszcze się zobaczy w jakim kierunku pójdzie.

    Po trzecie… Takashi Sakurai jako Tosaki. Bardzo lubię tego seiyuu i ma on dużo talentu tylko, jestem obecnie po ponad 100 godzinach słuchania go jako Haseo. Przy postaci jaką jest Tosaki ostatnią rzeczą jaką powinnam mieć w głowie kiedy coś mówi jest jakakolwiek reakcja Haseo xD O tym, że roześmiałam się zanim skończył swoje pierwsze słowo lepiej nie wspominać. Oczywiście jego głos pasuje do postaci i to tylko mój łeb ma dziwne powiązania.
  • Avatar
    A
    Zagadkowy 10.03.2016 01:50
    Należę do starszego pokolenia fanów anime/manga.Przez 9 lat otarłem się o przeróżne serie, z naprawdę kiepską kreską, animacją ogólnie kiepskimi tytułami. Bardzo lubię anime z lat 90 gdzie animacja w niektórych tytułach momentami jest pokazem slajdów, jednak to co zobaczyłem tutaj wprawiło mnie w osłupienie. Tytuł posiada potencjał, ciekawa fabułą, wszystko okej. Jednak strona wizualna dla mnie jest porażką. Cała magia Japońskiej animacji prysła w jednym momencie. I nie jest to kwestia przyzwyczajenia bo do czegoś takiego nie dam rady się przekonać. Jeżeli produkcja anime pójdzie w tym kierunku to naprawdę trzeba będzie się pożegnać z tworami z Japonii bo nie będzie to zabawa a katorga. I wiadomo będą studia, które zrobią robotę dobrze i będzie się to oglądało " w miarę” okej, ale ile wyjdzie serii podobnych do tej? Pierwszy raz mam problem z wystawieniem oceny.
  • Avatar
    A
    hakman4 2.03.2016 21:13
    Przeciwnie...
    Oprócz grafiki,która nie daje zaciekawia z racji na wrażenie lekkiej „sztuczności”. To dalsze pociągniecie fabuły w kolejnych odcinkach był jak dla mnie nudny. Inny fakt taki,że gatunkowo zalicza się do seinena. Dobrze, można stworzyć dobry seinen jak Ikigami,gdzie ładnie wplatano uczucia ludzi i to co się działo w kraju, którym działa się akacja. W przypadku Ajina to mamy też wmieszanie się państwa w kontrolę nad sytuacją oraz nad jednostkami posiadające supermocne. I w tym momencie brakuje mi sensacji lub wizualnej zachęty,która zaciekawi. Mimo innego spojrzenia na moce bohaterów jako Ajin`ów to nie czuwam chęci na kontynuowanie owej serii.
    • Avatar
      hakman4 2.03.2016 21:14
      Re: Przeciwnie...
      odczuwam*
  • Avatar
    A
    blob 22.02.2016 17:42
    Grafa niby przeszkadza, ale szybko się o tym zapomina bo akcja jest zwarta, a sceny walk wyglądają zaskakująco dobrze. Solidna seria akcji.
  • Avatar
    A
    imspidermannomore 14.02.2016 14:16
    Seria Sidonia no Kishi już mnie przyzwyczaiła mnie do tego rodzaju animacji, więc gdy znów zobaczyłem tę poligonową kreskę powieka mi nawet nie drgnęła. Mało tego, całkiem mi się ten styl podoba. Poza tym szybka akcja i wciągająca fabuła. Chętnie obejrzę resztę serii.
    • Avatar
      J ♣ 14.02.2016 14:31
      O ile mnie pamięć nie myli, to co prawda w Sidonii projekty postaci były bardziej kanciaste i bezosobowe, ale za to animacja płynniejsza. Tak więc problemem w Ajinie nie jest sama „kreska”, co ilość klatek na sekundę.
      • Avatar
        imspidermannomore 14.02.2016 15:39
        Ja tam różnicy w płynności animacji nie zauważyłem
    • Avatar
      Turbo Kapec 14.02.2016 15:52
      Naprawdę nie przeszkadza Wam takie wykonanie? Imho to jest jakieś płaskie, kompletnie bez życia, zero głębi. Obejrzą sobie Thunderbolta i powiedzą czy różnica w odbiorze nie jest miażdżąca.
      • Avatar
        J ♣ 14.02.2016 16:53
        W „Sidonii” mi nie przeszkadzało, może dlatego, że bohaterowie byli zdehumanizowanymi klonami, wyglądającymi prawie tak samo i noszący identyczne przybrudzone kombinezony. Za to sceny walki w kosmosie wyglądały fantastycznie i chociażby dla nich warto było zastosować CGI.
        Natomiast w z Ajinem jest już gorzej, bo projekty postaci w 3d całkiem dobrze imitują mangową kreskę (paradoksalnie Izumi dużo ładniej wygląda w anime!) i może właśnie dlatego tak bardzo rzuca się w oczy to koślawe przemieszczanie się bohaterów. Ale znowu, gdy przychodzi do scen walki, to są świetnie wykonane i bardzo dynamiczne (szczególnie polecam wjazd Satou do laboratorium z 5. odcinka).
      • Avatar
        imspidermannomore 14.02.2016 18:37
        Mnie tam zbytnio nie przeszkadza.
        Widziałem pierwszy odcinek Thunderbolta i uważam, że animacja w nim jest wyśmienita. Nie przeszkadza to jednak temu, żebym w animacji Ajina znajdował również pewne upodobanie.
        • Avatar
          Turbo Kapec 14.02.2016 18:46
          Nie chodzi o animację. W moim rozumieniu animacja to proces wprawiania w ruch obrazków a kreska to owe obrazki i właśnie o kreskę się rochodzi, o projekty. Żeby być jeszcze dokładniejszym, chodzi o te wszechobecne ryski. Imho nadają one światu przedstawionemu pewnej głębi, złudzenia rzeczywistości i wyeksploatowania.
          • Avatar
            imspidermannomore 14.02.2016 19:14
            W swoim pierwszym komentarzu używałem słowa kreska i animacja jako zamiennych. Chodziło mi o stronę graficzną w ogólności nie o rozróżnienie animacji i projektów postaci i tła. W powyższym komentarzu przez animację też chodziło mi o stronę wizualną ogólności.
            Jeżeli miałbym oceniać w szczególności rysunki postaci, tła przedmiotów i lokalizacji przyznaję znów, że wykonanie w Ajinie nie jest może wspaniałe (jak na przykład w Gundam Thunderbolt) ale nie jest również specjalnie niestrawne, żebym nie mógł się do niego przyzwyczaić.
            • Avatar
              Turbo Kapec 14.02.2016 19:36
              Niemniej dostrzegasz różnicę w stylu między rysowanym a generowanym/tworzonym komputerowo, prawda?
              Tak naprawdę moje wypociny są raczej przepełnionym goryczą krzykiem rozpaczy jednostki nie potrafiącej się pogodzić z postępem niż próbą polemiki.
              Grafika komputerowa jest przyszłością i będzie coraz więcej serii tworzonych w ten sposób i coraz mniej tradycyjnych. Taka jest naturalna kolej rzeczy, Jesteśmy świadkami ewolucji gatunku, czy to z przyczyn artystycznych czy ekonomicznych (vide dyskusja na dole). Oczywiście owa ewolucja jest procesem powolnym, niemniej postępującym
              • Avatar
                imspidermannomore 14.02.2016 20:14
                Tak, dostrzegam różnicę. W przypadku Ajina ta różnica mi jednak nie specjalnie przeszkadza. Nie widzę jednak przy tym nic złego w tym, że dla Ciebie styl rysowania w tym anime jest nie do zniesienia. Nie wszystkim wszystko musi się podobać.
        • Avatar
          Xillin 14.02.2016 23:39
          Nie ma sensu przyrównywanie TV serii jaką jest Ajin, do czteroodcinkowej, krótkiej i wychodzącej raz na dwa miesiące ONA. To są zupełnie inne warunki produkcyjne.
          • Avatar
            imspidermannomore 15.02.2016 00:25
            Porównywać można. Trzeba tylko uważać jakie się wnioski z tego wyciąga.
            • Avatar
              Xillin 15.02.2016 00:27
              Na jakie wnioski pozwala ci takie porównanie?
      • Avatar
        Progeusz 14.02.2016 19:34
        Śmiem podejrzewać, że nad jednym odcinkiem Thunderbolta pracuje się więcej niż nad czterema Ajina. Mało która seria może sobie pozwolić na takie luksusy.
      • Avatar
        Slova 14.02.2016 22:23
        Głównym problemem Sidonii i wszystkiego, co robi Polygon jest kompletnie niewykorzystanie potencjału CG. Pal licho projekty postaci i modele. Animacja jest zwyczajnie drętwa, a ponadto klatki na sekundę można liczyć na palcach obydwu rąk i to w czasie rzeczywistym.
        Druga sprawa, to fakt, że animując komputerowo nie ma problemu, by wprawić w ruch WSZYSTKO. O ile rysowanie animowanych teł jest upierdliwe, tak w przypadku komputera zwyczajnie podstawia się postaciom w tle sekwencje animacji stworzone wcześniej na potrzeby innych scen i gotowe – mamy ruszających się ludzi w tle. Tymczasem zamiast tego są statyczne modele, które rzucają się w oczy.
    • Avatar
      Dancyn 3.04.2016 14:55
      Nie mam nic przeciwko CG, ale postacie momentami, zwłaszcza jak się przechylają albo ciężko oddychają, wyglądają jak w slow­‑mo. Straszne. Fajnie że nadrabiają całą resztą i może coś z tego będzie. Podoba mi się główny bohater  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Turbo Kapec 10.02.2016 17:04
    I znowuż ta next­‑gen kreska/animacja… Materiał ciekawy, w moim guście ale nie mogę za cholere przeboleć wizualijów.
    Wie ktoś może czy ta moda się przyjmuje, czy może to tylko pojedyncze przypadki/wypadki?
    Dla mnie ideał to np. Bebop, już około roku 08' sterylność i kanciastość mnie denerwowała (i jeszcze to cgi)... Jak się to przyjmie to chyba będzie koniec anime :( Przecież to wygląda jak hamerykańskie bajki dla niby dzieci i niby dorosłych.

    abandon all hope ye who enter here
    • Avatar
      Lukas 12.02.2016 14:04
      Wydaje mi się, że ta specyficzna kreska jest domeną studia. Jedyne podobne anime jakie mi przychodzi do głowy to Sidonia no kishi, za który również odpowiedzialne jest Polygon.
      • Avatar
        Ted 12.02.2016 17:51
        Pierwszy sezon Kingdom też wyprodukowali w ten sposób, bo taniej.
      • Avatar
        Turbo Kapec 13.02.2016 02:32
        Jakiegoś miernego shounena na podstawie gry, czy raczej reklamówkę owej gry również w ten sposób popełniono
        • Avatar
          Ryuki 15.02.2016 17:11
          Cóż shounen nie może być na podstawie gry. Heh więc to tutaj przypomniałam ci o God Eater.
    • Avatar
      Slova 13.02.2016 08:25
      To nie next­‑gen kreska, a nieumiejętne zastosowanie grafiki komputerowej w wykonaniu skośnych – przykład pierwszorzędny.
      • Avatar
        Turbo Kapec 14.02.2016 16:00
        To poproszę o przykład umiejętnie zastosowanej grafiki komp.
        Chociaż tak naprawdę to chyba nie chcę w ogóle tego oglądać… Chyba się już nie przyzwyczaję ;/ Pamiętam jeszcze nerwicę jak zmieniał się archetyp twarzy postaci.
        • Avatar
          Slova 14.02.2016 17:03
          Archetyp twarzy?
          Ale chyba wiem, o co CI chodzi.

          A przykład: Stand by me, Doraemon!
          Z TV ostatniego czasu:
          Initial D 4th i późniejsze.
          Show By Rock
          Etotama.
          • Avatar
            Cthulhoo 14.02.2016 20:01
            Show by Rock… świetne CG, obrzydliwe CGI…
            • Avatar
              Slova 14.02.2016 20:32
              Technicznie na można temu nic zarzucić.
              • Avatar
                Cthulhoo 14.02.2016 21:00
                Technicznie nie można, ale same projekty nie przypadły mi do gustu.
        • Avatar
          Ryuki 14.02.2016 17:53
          Pamiętam jeszcze nerwicę jak zmieniał się archetyp twarzy postaci.


          Jaki archetyp twarzy. To zawsze zależało od rysownika i zależy do tej pory. Ajin: [link] tam masz osobę odpowiedzialną za design. Pomijając 3D to kreska wciąż jest oparta na pierwowzorze.
          • Avatar
            Turbo Kapec 14.02.2016 18:53
            Oczywiście, że zależy od rysownika, niemniej patrząc na sprawę z punku widzenia statystyki i trendu (tak, wiem, statystyka) na przestrzeni lat, wygląd twarzy bohaterów się zmieniał. Od szpiczastych(?) do bardziej ludzkich.
        • Avatar
          Progeusz 14.02.2016 19:32
          Gundamy.
          AKB0048.
    • Avatar
      Koogie 13.02.2016 10:21
      3D samo w sobie nie jest zle. Bardziej jak studio je wykorzystuje.
      Wejdz sobie na youtube i wyszukaj „Etotama Fight scene Dora”. Jest to najlepsze 3D jakie widzialem w serii telewizyjnej poki co. Recznie wykanczane szczegoly, ekstremalnie szczegolowe animacje przygotowane pod scene, zaawansowane ruchy kamery ktore w klasycznej animacji zajelyby lata, dobre operowanie barwami. Miod po prostu.

      3D w japonskiej animacji jeszcze musi sie odnalezc. Studia nie sa doswiadczone z nim i traktuja je jako droge na skroty. Pixarowi tez zajelo to troche czasu.
      • Avatar
        Turbo Kapec 14.02.2016 16:03
        Wpisałem, obejrzałem, dostałem oczopląsu, zacząłem się ślinić i tak już mi zostało. Warzywem jestem….

        Nie.
        • Avatar
          Koogie 14.02.2016 16:24
          Nie chodzi o anime. Chodzi o jakosc animacji.
          • Avatar
            Slova 14.02.2016 17:04
            Zostaw, niektórzy mają mentalną blokadę.
          • Avatar
            Turbo Kapec 14.02.2016 18:39
            OK, nie będzie, odparłem nierzeczowo. Niestety Podałeś przykład, który tak bardzo odbiega od mojego gustu, że niemal nie jestem w stanie go przeanalizować.
            Przemógłwszy drgawki obejrzałem do końca. Brak mi w tym szczegółu, pal sześć animację jaka by nie była. Stwierdzam, że niestety dyskusja jest bezcelowa, starego psa nowych sztuczek nie nauczysz…
            • Avatar
              Slova 14.02.2016 20:34
              O zobacz, a rozkoszuję sie starociami, a nie dostaję konwulsji przy etotamie.
              • Avatar
                Turbo Kapec 14.02.2016 21:02
                Miałem na myśli płaszczyznę tematyczną. Dziesięcioletnie magical­‑girls i te sprawy…
                • Avatar
                  Slova 14.02.2016 21:07
                  To nie magical­‑girls, a okładanie się po mordach.
                  Dragon ball, tylko zamiast spoconych osiłków jest moe.
                  • Avatar
                    Turbo Kapec 14.02.2016 21:30
                    Pardon.
                    Filmik na yt wprowadził mnie w takim razie w błąd.


                    Nie lubię dzieci okładających się po mordach. Szcególnie dziewczynek, szczególnie w wystającym ząbkiem, szczególnie w mundurkach, szczególnie z kocimi uszętami, szczególnie z ogonkami.
                    • Avatar
                      Slova 14.02.2016 22:17
                      Co nie ma absolutnie żądnego odniesienia odnośnie poziomu CG w etotamie.
      • Avatar
        Ryuki 14.02.2016 18:12
        3D w japonskiej animacji jeszcze musi sie odnalezc. Studia nie sa doswiadczone z nim i traktuja je jako droge na skroty. Pixarowi tez zajelo to troche czasu.


        Mówisz tu jedynie o anime? Bo akurat Japończycy jak najbardziej potrafią animować w 3D już od lat 90. Chociażby przerywniki w Chrono Cross do tej pory wyglądają świetnie. Obecnie zresztą gram w .hack//G.U i animacja tam w fmv zwyczajnie niesamowicie mi się podoba. Nie tylko ze względu na jej wygląd i płynność ale również z powodu tego, że animatorzy użyli in game modeli a nie stworzyli odrębny film( jak to robi chociażby Square ) przez co musieli również walczyć z sprzętową limitacją. Co prawda spowodowane to pewnie było budżetem ale mimo wszystko pokazało całkiem ładny kunszt.

        Natomiast co do anime to raczej kwestia czasu i budżetu niż nie przyzwyczajenia. Co ciekawe ogólnie nie przeszkadza mi jak to anime wygląda ani większość użycia grafiki 3D. Jedyne anime gdzie mnie to raziło był Reideen gdzie cgi spowodowało wolną i nudną animację w czasie walk. Jednak ja akurat jestem osobą, która miała banana na twarzy przy oglądaniu Blue Submarine no.6 bo jej się grafika z Grandią skojarzyła oraz głównym powodem dla, którego chcę obejrzeć God Eater jest kreska. Powiem też, że osobiście mimo lubienia cgi nie chcę by anime poszło tą samą drogą co zachodnia animacja względem przeniesienia się na 3D.
        • Avatar
          Turbo Kapec 14.02.2016 19:16
          Właśnie od God Eatera mi kilka postów wyżej chodziło, dzięki!
          Jeśli zaś chodzi o najgorsze wykorzystanie cgi w anime, które z takich czy innych powodów chciałem obejrzeć to zdecydowanie Blassreiter. Do dziś został mi po tej traumie tik nerwowy w postaci skubania brwi jak widzę cgi.

          Też mi się wydaje, że to wszystko kwestia budżetu. Mechanizm podobny jak przy efektach specjalnych w filmach tj. efekty komputerowe są tak wszechobecne, że cena konwencjonalnych poszybowała w górę bo stały się towarem luksusowym. Wątek łączy się bezpośrednio z dyskusją ilość/jakość i czy anime i w ogóle kino schodzi na psy ale nie dotykajmy tego bo się zrobi bajzel.
          • Avatar
            Ryuki 14.02.2016 20:42
            Tradycyjna animacja z anime nigdzie nie odchodzi. Japończycy bardziej 3D wplatają w dwawymiary niż zastępują. Do tego cgi jest w anime już od lat 90, mój jeden przykład jest właśnie z tego okresu. Dlatego to naprawdę nie ma nic wspólnego z mitycznym schodzeniem na psy od czasów niemego kina. Pisze ci to fan wspomnianego dziesięciolecia.

            Cóż osobiście jestem też graczem więc mam dość częsty kontakt z cgi japońskim. To jest jeden z powodów dlaczego łatwo przełykam taki styl. Zresztą najczęściej to cellshading za, którym przepadam­‑chociażby wspomniany God Eater. Nie wiem co sądzisz o tym stylu, bo w tym wypadku 3D zwyczajnie nabiera charakterystyki ręcznego rysunku.

            Też zaskoczyło mnie, że wspomniałeś o roku 08 ponieważ najbardziej prosto w oczy zauważalne użycie komputerów było w początkowych latach 21 wieku. Powodem było przerzucenie się na kolorowanie komputerowe z ręcznego. Natomiast do teraz animacje robi się ręcznie. Chociażby z łatwością możesz znaleźć prace animatorów na youtube np. z studia Bones.
            • Avatar
              Turbo Kapec 14.02.2016 21:20
              Tradycyjna animacja z anime nigdzie nie odchodzi. Japończycy bardziej 3D wplatają w dwawymiary niż zastępują.

              Według mnie nie Masz racji. Uważam, że model biznesowy przyjęty przez branżę, oczekiwania i gusta grupy docelowej jaka by ona nie była, względy ekonomiczne i w końcu zwyczajny postęp spowodują w końcu odejście od 2D. Potrwa to może dziesięć, może dwadzieścia lat, ale nastąpi.

              Z tym rokiem 08' to rzuciłem raczej poglądowo, chodziło mi o to, że w tym okresie CGI zaczęto wykorzystywać na szeroką skalę.
              Jeszcze raz, nie jestem pewien w którym momencie ale nastąpiło takie przełamanie i zaczęło być więcej CGI niż kreski np. w sekwencjach walk wszelakich.

              Z 3D będzie tak samo. Będzie w co dziesiątej serii, potem w co piątej, co drugiej aż w końcu będzie to standard.
              Naturalna kolej rzeczy… Po prostu mnie to [ciach]wkurwia[/ciach]
              • Avatar
                Koogie 14.02.2016 21:56
                Nie jestem przekonany co do tego czarnowidzenia.

                3D obecnie jest uzywane jako narzedzia do wykonywania zadan ktore dla zwyklych animatorow bylyby zbyt ciezkie do zrobienia w krotkim czasie. Sorry, ale nikt nie bedzie czekal latami na film, a co dopiero odcinek anime. Nie bedzie powtorki z RedLine. Nikt nie ma na to czasu. Problem z 3D w tej formie jest taki, ze czesto jest ono robione bardzo szybko, przez ludzi ktorzy nie maja ogromnego doswiadczenia w tym i czesto jest to rzucane na recznie rysowane tla co powoduje zgrzyt dla oka.

                Serie telwizyjne w pelni 3D sa stosunkowo swiezym konceptem, ktory dopiero nabiera tempa. Arpeggio i Sidonia przetarly troche szlaki, ale daleko im do sensownej jakosci.

                Pare serii jak Etotama czy Show By Rock probowalo polaczyc 2D i wysokiej jakosci 3D, ale to nadal sa dopiero przymiarki.

                3D w japoni probuje sie wpasowac w wyglad anime. I widoczne jest to, ze studia kombinuja z komputerami. Kyoto Animation to mistrzowie post processingu obecnie i Hibike Euphonium duzo dzieki temu zyskalo.

                Jeszcze dluga droga czeka anime zanim przejdzie na calkowite 3D. Bardzo dluga. Anime nawet jeszcze nie wybralo kierunku co chce zrobic ostatecznie z 3D w seriach TV.
                • Avatar
                  J ♣ 14.02.2016 22:11
                  Arpeggio i Sidonia przetarly troche szlaki, ale daleko im do sensownej jakosci.


                  „God Eater” świetnie się prezentował pod względem wizualnym. Animacja bardzo płynna, projekty postaci bardzo ładne, a tła przepiękne. Szkoda, że przez obsuwę z terminami, próbowali upchnąć fabułę 13 odcinków w 9, co zresztą i tak im się nie udało.
                  • Avatar
                    Koogie 14.02.2016 22:26
                    A musze sie przyznac ze god eater troche mi przemknal pod radarem.

                    No i zapomnialem wspomniec o jednym wyzej. Nie widzialem jeszcze dobrze zrobionych reakcji ludzkich w 3D. Twarze sa ekstremalnie trudne w 3D i tutaj 2D bedzie rzadzic jeszcze dlugo dlugo.
                    Juz nie wspominajac o typowych dla anime reaction faces, czy deformacji czy slapsticu ktory jest tak wazny dla komediowych serii. W 3D wyglada to po prostu gorzej.

                    I obyczajowki i komedie, sa bardzo duza czescia rynku. I nie widze jak one mialyby byc zagrozone przez 3D. Dodatkowo obydwa typy nie wymagaja duzych skaplikowanych ruchow, ktore sa ogromnym plusem 3D.

                    Seria akcji? Ta. Reszta. Nie specjalnie.
                    • Avatar
                      J ♣ 14.02.2016 22:57
                      ie widzialem jeszcze dobrze zrobionych reakcji ludzkich w 3D.


                      Osobiście uważam, że właśnie mimika wypadła w God Eaterze całkiem przyzwoicie. Wiadomo, że paleta ekspresji była tam znacznie uboższa, niż w ręcznie rysowanych seriach, ale przynajmniej próbowali:
                      [link]
              • Avatar
                Slova 14.02.2016 23:37
                To, co prorokujesz, nie sprawdzi się.
                A wiesz, dlaczego?

                Nawet nie wiesz.

                Bo moe nie istnieje w 3D.
                • Avatar
                  Progeusz 15.02.2016 00:31
                  A czołgi?
                  • Avatar
                    Slova 15.02.2016 08:35
                    To zależy, czy czołgi są moe.
                    A że są, to stanowi to wyjątek potwierdzający regułę.
                    Generalnie czołgi zyskują w trójwymiarze.
              • Avatar
                Ryuki 15.02.2016 05:49
                Możesz sobie prorokować ale na to się nie zanosi. Nawet na zachodzie animacja 2D nie została wyparta przez cgi. W filmach pełnometrażowych tak ale nie w tv. Do tego tak jak pisałam cgi to nic nowego, serie anime wpełni 3D również.
                • Avatar
                  J ♣ 15.02.2016 09:54
                  Nawet na zachodzie animacja 2D nie została wyparta przez cgi.

                  Obawiam się, że nie masz racji. Tradycyjna animacja jest coraz bardziej wypierana przez tandetne i często obleśne 3d, ponieważ tak wychodzi dużo taniej i szybciej:
                  [link]
                  [link]
                  [link]
                  [link]
                  [link]
                  • Avatar
                    Koogie 15.02.2016 11:36
                    To fakt, ale wynika on bezposrednio z tego co wolą konsumenci.

                    Na zachodzie jak powiesz animacje 2D to pierwsze co ludzie myślą to bajki Disneya. Dobre dla dzieci i dorosłych którzy będę je z nimi oglądać.
                    Jak powiesz 3D to będzie im się kojarzyć z Pixarem. Shrek był filmem który naprawdę pokazał że 3D może trafić do szerokiej publiczności. 3D przez to kojarzy się i jest przyjmowane jako coś co mogą oglądać dzieci, nastolatkowie i dorośli.

                    Ostatni film Disneya 2D. Księżniczka i Żaba. Naprawde dobry i ciekawy film, który zgarniał podobne recenzje co Zaplatani. Jednak jeden film okazał się kasowym sukcesem, a drugi nie. I to od Disneya, dobry film. Zachód po prostu nie kupuje 2D więc nie ma sensu go robić. Percepcja jest na zachodzie, że jak coś jest rysowane, to jest dla dzieci. I tego nie zwalczysz.

                    Japonia ma zupełnie inną sytuacje. Oni nie mają problemu by reklamować film ręcznie rysowany jako coś dla dojrzałego widza.
                    • Avatar
                      J ♣ 15.02.2016 12:15
                      Na zachodzie jak powiesz animacje 2D to pierwsze co ludzie myślą to bajki Disneya

                      No właśnie Disney też przestał produkować seriale animowane w 2d, czego dowodem są zalinkowane przeze mnie screeny.

                      Ostatni film Disneya 2D. Księżniczka i Żaba. Naprawde dobry i ciekawy film, który zgarniał podobne recenzje co Zaplatani. Jednak jeden film okazał się kasowym sukcesem, a drugi nie.

                      Oj nieprawda! Księżniczka i żaba była mroczna, miała skomplikowaną intrygę, a przede wszystkim była mało zabawna. Voodoo to nie jest odpowiednia tematyka dla dzieci. Natomiast w „Zaplątanych” gag goni gag, a fabuła pędzi jak Maximus za Flynnem. Poza tym „Zaplątani” i tak nie osiągnęli takiego sukcesu kasowego jak przereklamowane „Frozen”, a pisząc „przereklamowane” mam na myśli olbrzymią machinę marketingową, która wylansowała ten tytuł, podobnie jak później „Force awekens”.
                      Tak więc nie wiem, czy problemem „Księżniczki i żaby” była akurat tradycyjna animacja, szczególnie że ten tytuł nie był nawet tak rozreklamowany i rozpropagowana w mediach jak „Tangled”, o „Frozen” nawet nie wspominając. Wręcz przeciwnie, materiały promocyjne sprawiały wrażenie, że mamy do czynienia z kolejną tradycyjną bajką Disneya, którą „Księżniczka i żaba” wcale nie była! Sami sobie strzelili w stopę.
                      „Lilo i Stitch” wyszło już po Shreku czy „Toy Story” i jakoś nikomu tradycyjna animacja nie przeszkadzała, bo film obronił się ciekawą, zabawną i wzruszającą historią.
                      • Avatar
                        Koogie 15.02.2016 12:34
                        Ksieżniczka i żaba nie było wiele mroczniejsza niż Dzwonnik. Król Lew także był dosyć brutalny i nie potrzebował gag goni gag by stać się klasykiem.
                        Porównałem Księżniczke i Żabe do zaplątanych, ponieważ obydwie serie wyszły praktycznie w tym samym czasie.
                        Lilo i Stich wyszło 14 lat temu! Od tamtego czasu zmieniło się trochę. I o tych zmianach mówie. Shrek i Toy story to był początek zmian które trwały latami.

                        Obecnie mniej osób pójdzie na zachodzie na film 2D niż na 3D, więc nie ma sensu robić filmu 2D. Dodatkowo filmy w 3D nakrecaja sprzedaż w kinach, wiec tym bardziej nie ma sensu.
                  • Avatar
                    RYUKI 15.02.2016 17:23
                    To nadal nie zaprzecza temu co napisałam. Chodziło mi o to, że mimo nastawienia na 3D animacja 2D nadal istnieje. Ba większość najbardziej lubiany serii to albo tradycyjna albo flashowa animacja.

                    Ps. Bo widziałam dyskusję o Dysneyu. Szczerze, Księżniczka i żaba jest jedynym filmem animowanym, który mi się dłużył do tego stopnia, że na serio rozbolał mnie łeb. W skrócie nie lubię tego filmu. Milion razy wolę Sekret księgi z Kells jeśli chodzi o tradycyjną zachodnią animację.
            • Avatar
              Xillin 15.02.2016 00:24
              Tak nie będzie, dopóki nie zajdzie jakaś drastyczna zmiana w industry, ba nie wiem nawet o czym mówisz przy walkach, patrząc na to, że poza mechami są one wciąż zdominowane przez 2D.

              Pierwszą kluczową rzeczą do wzięcia pod uwagę jest kwestia finansowa. Animatorom płaci się śmieszne pieniądze, jest to podstawa która pozwala tworzyć tak wiele serii jak powstaje. I tu pojawia się problem w przejściu na 3D, bo o ile dla osób chcących animować w 2D nie ma zbytniej alternatywy. Osoby zajmujące się animacją 3D mają zaś ich masę. Stąd większość wybierze stanowiska gdzie dostaną godziwą płacę za godziwą pracę.
              Drugą jest kwestia technologiczna. Rendering tego wszystkiego wymaga porządnego sprzętu, a wraz z wzrastającą jakością grafiki komputerowej w japońskiej animacji będzie to tym większy problem. Poza tym całość wymaga też pewnej sprawności technicznej w obsłudze i jest zupełnie odrębną umiejętnością od powszechnie uczonego rysowania. Te czynniki utrudnią ousourcing animacji 3D do takiego Wietnamu.
              Trzecią są widzowie. Generalnie są dwie główne kategorie fanów anime – children and manchildren. Tym pierwszym jest pewnie obojętne w ilu wymiarach jest ich poranna bajka. Większym problemem są ci drudzy. No bo co to za trójwymiarowe dziewczynki, prawie jak te paskudne prawdziwe kobiety, a fe.
              Czwartą są twórcy. Studia tworzące bajki powstają ze studiów tworzących bajki. Reżyserzy byli zwykle wcześniej animatorami, a obecnie wchodzące pokolenie, to głównie ludzie którzy sami są fanami animacji. I choć są bardziej nowocześni – webgenowe pokolenie generalnie rysuje z pomocą tabletów, to CG nie jest tym co ich interesuje.

              Oczywiście te punkty są ze sobą powiązane. Widownia kształtuje model zarobków, a to kształtuje ilość finansów, co wymusza outsourcing i ogranicza napływ zewnętrznych twórców którzy mogliby być zainteresowani 3D.

              Cóż jak dotąd mieliśmy kilka gwałtownych zmian w industry. Może przesunięcie się na produkcje kierowane ku zachodowi sprawi, że spopularyzuje się 3D. Wciąż jednak przewiduję, że zamiast będzie ono istnieć obok, zamiast zastąpić ono animacje dwuwymiarową.
  • Avatar
    A
    Dorogon 9.02.2016 19:42
    Jak na razie dość ciekawie się ogląda. Tylko jedno pytanie. Dlaczego hełmu który zakrywa całą głowę nie ubierze ten chłopak, Ajin? :P
  • Avatar
    A
    KonekoDxD 20.01.2016 23:13
    Czekałem na to Anime od pierwszych wzmianek ( wiosna 2015 ), i nie żałuję zapowiada się najlepsze Anime sezonu zimowego i być może jedno z lepszych tego roku.
    Czytam wiele złych komentarzy w sprawie kreski, ale powiem wam jedno olać ją kliknij: ukryte 
    To Anime ma przede wszystkim świetną fabułę a to chyba jest ważniejsze.
    • Avatar
      Mirollz 31.01.2016 00:56
      Nie ma to jak mówić o kresce odnosząc się do OVA robionego 99% na komputerze :)
      brawo Ty.
  • Avatar
    A
    Jackass 19.01.2016 20:30
    Było w zasadzie całkiem nieźle. Zastanawiam się, jak Polygon Pictures powiążę serię z trylogią filmów, której część pierwsza wyszła. Seria TV będzie adaptacją mangi, a filmy będą posiadały oryginalną historię, lub na odwrót?
  • Avatar
    A
    RaiRenall 19.01.2016 17:59
    Raczej na +
    Jak na razie za mało widziałem żeby można coś konkretnego powiedzieć ale historia ma potencjał (taki 'Ścigany' skrzyżowany z 'Nieśmiertelnym') a postacie nie są odrzucające (może nie są oryginalne ale przynajmniej kierują się jakąś tam logiką) – nic tylko mieć nadzieję, że się to wszystko nie rozsypie po drodze.

    Po pierwszym odcinku 7/10.
    • Avatar
      Travis 19.01.2016 18:29
      Re: Raczej na +
      Jeszcze nie ma do tego normalnych angielskich napisów. Oceniasz anime tłumaczone translatorem? Nikły w tym sens.
      • Avatar
        Enevi 19.01.2016 19:26
        Re: Raczej na +
        A może kolega na tyle dobrze zna japoński, że napisów nie potrzebuje? :D

        A co do samego anime: jeśli twórcy będą wierni mandze, to ma szansę wyjść z tego jedna z ciekawszych serii sezonu. Tym bardziej, że to nie shounen, a seinen z bohaterem, któremu do bycia… „bohaterem” naprawdę daleko. Kei to ciekawa odmiana po rozwrzeszczanych lub/i niestabilnych emocjonalnie oraz do tego napakowanych traumami nastolatkach, którzy za wszelką cenę chcą ratować świat/przyjaciół i wydaje im się, że „miłość” i „przyjaźń” to takie magiczne moce, które rozwiążą każdy problem, a dodatkowo posiadają takie nadnaturalne zdolności, że klękajcie narody (i cały świat faktycznie klęka przed ich zajedwabistością)... Co prawda protagonista tej serii do szczególnie sympatycznych osób nie należy, ale to takie odświeżające, gdy ktoś raz na jakiś czas najpierw myśli o sobie i nie zawraca sobie głowy „sprawiedliwością” i naprawianiem świata.
      • Avatar
        Norrc 20.01.2016 21:05
        Re: Raczej na +
        Przecież nawet w Japońskiej TV puszczają anime dopiero po tym, jak gaijiny przetłumaczą na angielski! ^_^
        • Ted 31.01.2016 03:28:04 - komentarz usunięto