Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Dagashi Kashi

  • Avatar
    A
    deduch 3.05.2016 17:49
    Po pierwszym odcinku miałem nadzieję, ze będzie to lepsze.Same wyjściowe założenia nawet mi się podobały, twarze postaci nie były moe, ale miały tą realistyczną brzydotę rysów ludzi którym wszystko wokół mówi że nie przeskoczą swojego statusu, charakterystyczną dla prowincji, a główna bohaterka potencjał na zmianę tej sytuacji trochę w tylu Hayate no Gotoku. W kolejnych 2­‑3 odcinkach tylko przebłyski absurdu jeszcze mnie trzymały. Oddałbym głos na to anime w plebiscycie na najbardziej zmarnowany potencjał roku.
  • Avatar
    R
    -alibi- 3.05.2016 17:01
    Do recenzji
    O wątkach romantycznych, które były jedynie zasugerowane, a których autorzy prawie nie dotknęli ?

    Przed znakiem zapytania wstawiła się spacja.
    • Avatar
      deduch 3.05.2016 17:55
      Re: Do recenzji
      Zapomniałeś ująć cytat w cudzysłów – czyli czepiasz się szczegółów. :D
      • Avatar
        -alibi- 3.05.2016 18:31
        Re: Do recenzji
        Oczywiście, że czepiam się szczegółu, ale mylisz się – nie zapomniałem zamieścić cytatu. Nie wiem, czy to widzisz, ale cytat jest ujęty w mojej wypowiedzi. Awatar zasłania go prawie w pełni i zza niego wystaje tylko zielony kawałek, oznaczający cytat na Tanuki.

        Dla podglądu:
         kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Melmothia 3.05.2016 18:06
      Re: Do recenzji
      Dziękuję, poprawione.
  • Avatar
    A
    Ichiryuu 1.05.2016 23:35
    Dagashi Kashi zdaje egzamin jako przewodnik po hińskich słodyczach (w sumie dziwi mnie, że recenzja prawie nic o tym nie wspomina, bo tutaj można by akurat bajce trochę posłodzić), ale już niekoniecznie jako anime. Przez większość czasu jest strasznie monotematycznie i zwyczajnie nudno, nic ciekawego się nie dzieje, niemal odcinek w odcinek wałkowany jest ten sam schemat, humor w większości przypadków nie bawi, a bohaterowie nie są nawet w połowie tak charyzmatyczni, jak być powinni, żeby pociągnąć ten show. Kokonotsu jest tak przeciętny, jak się tylko da, Tou podobnie, ojciec Kokosa miał być chyba zabawny, ale wypada raczej żałośnie, a Hotaru jest zbyt dziwaczna i przy tym pozbawiona cech, które mogłyby uczynić ją sympatyczną. Jedynie Sayę udało mi się polubić, takie normalne, fajne, momentami urocze, budzące pozytywne emocje dziewczę. W cotygodniowej dawce Dagashi nie oglądało się źle, ot, jakoś te 20 minut leciało, ale gdybym miał całość połknąć za jednym zamachem, to chyba nie dałbym rady.
  • Avatar
    R
    Ao desu 1.05.2016 19:55
    Ups
    Nie o będę odpowiadał wszystkim z osobna, bo się z tego zrobi za dużo spamu.

    Przepraszam wszystkich, którzy uważają tą recenzję za słabą (czyli może być tak, że po prostu wszystkich :D). Postaram się, żeby następne były lepsze.
    • Avatar
      SwampyTroll 1.05.2016 22:21
      Re: Ups
      Aż tak źle nie jest, żeby wszystkim się nie podobało, ja zrozumiałem o co ci chodzi i dobrze mi się recenzję czytało. To anime to był mój drop po 4 odcinkach i twoja recka utwierdziła mnie w przekonaniu, że podjąłem dobrą decyzję – także była pomocna.
    • Avatar
      thorn 1.05.2016 22:21
      Re: Ups
      Niemniej pointa recki raczej trafiona. DK to reklama przekąsek z wkładką fabularną. Kto ile z nią wytrzymał zależało głównie od odporności na monotematyczność serii i ciepłych uczuć lub ich braku wobec obsady.
    • Avatar
      O 2.05.2016 10:08
      Re: Ups
      Według mnie, nie jest zła. Nie rozumiem tego oburzenia :p No, ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie.
    • Avatar
      O 2.05.2016 10:13
      Re: Ups
      Ao desu napisał(a):
      Postaram się, żeby następne były lepsze.

      I to jest bardzo dobre podejście! ;3 Wielu by się na tanuki po prostu obraziło…
  • Avatar
    R
    Kysz 1.05.2016 19:33
    Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
    Jest to chyba najsłabsza recenzja, jaką do tej pory tu widziałam. Autor wyraźnie nie miał pomysłu co napisać, ani się pewnie nawet nad tym szczególnie nie zastanawiał, bo wyszło z tego takie… byle co. Czytając to odniosłam wrażenie, że anime mu się nie spodobało… bo było za dużo Hotaru (ekhm… głównej bohaterki…) i nie rozwinięto wątku romantycznego między głównym bohaterem a Sayą (ekhu… ekhu… w czystej wody komedii). Pal licho samą ocenę, bo tę mogę zrozumieć (każdy wystawia taką ocenę, jaka mu najbardziej pasuje). Ale nie wraz z tak bezsensowną argumentacją z rodzaju „skoro nie ma romansu z moją ulubioną postacią, to całość jest be i w ogóle reszta postaci to jacyś debile, tylko Saya jest słodka”. Zresztą nie rozumiem też po co pisać recenzję anime z jawnym fanserwisem, kiedy samemu się twierdzi, iż „na erotyczny fanserwis reaguje jak smok na ołówek włożony w oko – pluję ogniem”. Żeby nie było – to nie jest argument z rodzaju „nie podobało ci się, to nie pisz o tym recenzji”, tylko nie potrafię załapać po co pisać o czym, co zawiera motywy, których wyraźnie nie trawimy. Żeby to jeszcze wprowadziło fanserwis jakoś znienacka, tak od czapy… ale nie – tu od początku jasno i wyraźnie pokazano jakiego rodzaju żartów należy się spodziewać… i dokładnie takie gagi dostaliśmy.
    Szczerze powiedziawszy, przy tego rodzaju tekstach zaczynam się zastanawiać, czy nie lepiej by było wprowadzić jakiś system oceniania recenzji, według którego lepiej oceniony tekst wskakiwał by jako recenzja główna. W większości przypadków to co prawda nie ma sensu, ale tutaj aż się prosi (bo to, że powstanie recenzja alternatywna, to podejrzewam tylko kwestia czasu) – zostawienie tego potworka jako „recenzji” głównej to czyste nieporozumienie.
    • Avatar
      Jokobo 2.05.2016 18:12
      Re: Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
      Czytając to odniosłam wrażenie, że anime mu się nie spodobało… bo było za dużo Hotaru (ekhm… głównej bohaterki…) i nie rozwinięto wątku romantycznego między głównym bohaterem a Sayą (ekhu… ekhu… w czystej wody komedii).

      Ja osobiście w trakcie seansu wręcz prosiłem, żeby zapakowali Hotaru do paczki, wysłali ją do domu (a najlepiej na bezludną wyspę, bo z domu mogłaby wrócić) i przysłali jakąś ciekawszą bohaterkę jako zastępstwo.
      Jeśli zaś chodzi o zarzut odnośnie „oczekiwania romansu” – szczerze powiedziawszy, to tak drugą połowę serii oglądałem właściwie z myślą o ewentualnym romansidle. No bo jeśli seria nie ma do zaoferowania ciekawych gagów, to może chociaż tym się obroni (w sumie sytuacja z zabawą w lekarza był dla mnie jednym z ciekawszych fragmentów, także nielicznych)?
      Pod tym względem jak najbardziej rozumiem recenzenta.
    • Avatar
      Ao desu 3.05.2016 23:09
      Re: Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
      Dobra, nie. Z tobą się pokłócę.

      1. Nie powiesz mi, że w swoich niemal 900 obejrzanych anime, nie ma ani jednego, którego nie lubisz z powodu głównego bohatera. I ja mam tak z tym. Dla mnie Hotaru jest postacią wybitnie nieinteresującą, posiadającą znikome oznaki osobowości i sprowadzoną do roli fanserwiśnej lalki i źródła gagów, który to los, jak na główną bohaterkę, uważam za bardzo smutny.

      2. Tak, mogłem ująć lepiej co myślę o Sayi, bez stwierdzania, że była moją ulubioną bohaterką. Tak, chciałbym zobaczyć romans z nią (znowu, nie wierzę, że nigdy nie kibicowałaś pobocznemu romansowi). Gdyby był wątek romantyczny z Hotaru, również byłbym zadowolony.

      3. Czy wymagam za dużo od historii, jeśli chcę, żeby fanserwis w niej do czegoś służył? Do czegoś innego niż tylko podniecanie japońskich nastolatków? Weźmy głupiego Fairy Tail'a, gdzie w Arcu z Jellalem zrzucenie przez Erzę ciuchów było symbolem uwolnienia się z mentalnego pancerza. Głupie? Może. Po coś? Chyba tak.

      Ale to nie musi być coś równie wzniosłego. Gdyby Kokonotsu zaczął wykazywać jakieś normalne zainteresowanie dziewczyną, która odwala takie sceny, jak proponowanie mu possania (ba dum cy) cukierka, to by w zupełności wystarczyło. Gdyby pokazywanie się w przeseksualizowanych pozach było czymś uzasadnionym przez jej CHARAKTER, to by było ok dla mnie. Weź Air Gear'a gdzie laska wparadowuje facetowi do domu zupełnie naga, z cyckami wielkości głowy i kładzie się na łóżku obok niego, wyraźnie, żeby go poderwać, czy też okręcić wokół palca – to jest zupełnie akceptowalne, jeśli chodzi o mnie.

      TL;DR – niech fanserwis, jako narzędzie w fabularne, do czegoś służy.

      • Avatar
        Kysz 3.05.2016 23:31
        Re: Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
        1. Nie powiesz mi, że w swoich niemal 900 obejrzanych anime, nie ma ani jednego, którego nie lubisz z powodu głównego bohatera. I ja mam tak z tym. Dla mnie Hotaru jest postacią wybitnie nieinteresującą, posiadającą znikome oznaki osobowości i sprowadzoną do roli fanserwiśnej lalki i źródła gagów, który to los, jak na główną bohaterkę, uważam za bardzo smutny.

        Są takie anime, a i owszem. Ale jeśli mam świadomość, że nie lubię jakieś serii głównie z powodu bohatera/bohaterki, to zwyczajnie nie biorę się za pisanie recenzji, bo jej treść nie będzie wartościowa dla nikogo.

        2. Tak, mogłem ująć lepiej co myślę o Sayi, bez stwierdzania, że była moją ulubioną bohaterką. Tak, chciałbym zobaczyć romans z nią (znowu, nie wierzę, że nigdy nie kibicowałaś pobocznemu romansowi). Gdyby był wątek romantyczny z Hotaru, również byłbym zadowolony.

        Więc trzeba było to zrobić – już by to lepiej wyglądało i zawierało jakieś konkrety, z których potencjalny czytelnik mógłby skorzystać.
        A co do romansu – no fajnie, też byłabym zadowolona gdyby rozwinęli wątek romantyczny z którąkolwiek z postaci. Ale nie oceniam tej serii przez pryzmat czegoś, czego od początku tam nie miało być. -.-

        3. Czy wymagam za dużo od historii, jeśli chcę, żeby fanserwis w niej do czegoś służył? Do czegoś innego niż tylko podniecanie japońskich nastolatków? Weźmy głupiego Fairy Tail'a, gdzie w Arcu z Jellalem zrzucenie przez Erzę ciuchów było symbolem uwolnienia się z mentalnego pancerza. Głupie? Może. Po coś? Chyba tak.

        Nie będę się nawet wypowiadała na temat tej, jakże cudnej, „interpretacji” fanserwisu w FT… Poza tym sorry, ale tego typu fanserwis z zasady służy tylko i wyłącznie do podkreślenia atutów bohaterek, czyli w sumie do podniecenia japońskich nastolatków. Może być lepiej, bądź gorzej wkomponowany, ale dopatrywanie się w nim głębszego sensu prowadzi donikąd. xd
        Inna sprawa, że znowuż wystarczyłoby dokładnie to zawrzeć w recenzji, zawsze to byłby już jakiś punkt oparcia dlaczego aż tak wzburzył cię fanserwis w tym tytule…

        Nie wiem zresztą po co ja się męczę, bo już pierwsze zdanie twojej wypowiedzi wyraźnie pokazuje twój poziom i to, że w sumie to chyba nie warto ci odpowiadać…
        Dobra, nie. Z tobą się pokłócę.

        Dyskusja zawsze mile widziana, ale jeśli odpowiadasz z nastawieniem, że będziesz się kłócić, to nawet nie ma sensu zaczynać…
        • Avatar
          Domi-kun 4.05.2016 00:16
          Re: Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
          Nie wiem zresztą po co ja się męczę, bo już pierwsze zdanie twojej wypowiedzi wyraźnie pokazuje twój poziom i to, że w sumie to chyba nie warto ci odpowiadać…


          No weź, to nie Slova ;) Ao desu raczył zażartować, tak to przynajmniej odebrałem, a Ty już uderzasz w takie poważne tony.
          • Avatar
            Kysz 4.05.2016 09:54
            Re: Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
            Zrozumiałabym, gdyby tam na końcu pojawiła się emotka w stylu „xd”. A że jej nie ma, odebrałam to zupełnie inaczej – zbyt wiele siedzi tu osób, które do komentarzy wchodzą wybitnie po to, by się kłócić i siać zamęt…
            • Avatar
              Koogie 4.05.2016 21:16
              Re: Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
              A czy klotnia to nie jest nic innego niz intensywna wymiana zdan? ^^
              Niektorzy lubia po prostu intensywne doswiadczenia, serce bije szybciej, cisnienie sie podnosi, nastepuje zwarcie pogladow i to tak trwa non stop, emocje rosna, az do wybuchowego finalu, gdzie partnerzy w dyskusji zmeczeni lapia oddech i mowia sobie mile rzeczy. W koncu chodzi o wymiane opini, prawda? :P
            • Avatar
              J ♣ 4.05.2016 21:25
              Re: Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
              zbyt wiele siedzi tu osób, które do komentarzy wchodzą wybitnie po to, by się kłócić i siać zamęt…


              I podważać jedynie słuszną linię portalu! ;P
        • Avatar
          Ao desu 4.05.2016 09:59
          Re: Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
          Kysz napisał(a):
          Dyskusja zawsze mile widziana, ale jeśli odpowiadasz z nastawieniem, że będziesz się kłócić, to nawet nie ma sensu zaczynać…


          Kysz­‑sama ;_; Przecież nie piszę elaboratów po to, żeby się nawzajem obrażać. Miej trochę wiary.

          1. Cóż, można się sprzeczać, że będzie wartościowa dla każdego, kto nie lubi Hotaru, a tu już coś :P

          2.
          Kysz napisał(a):
          Ale nie oceniam tej serii przez pryzmat czegoś, czego od początku tam nie miało być. -.-


          To już jest zasadnicza różnica w podejściu między nami. Każdy ma inny sposób patrzenia na anime i jednym z założeń, z którego ja wychodzę to to, że jeśli seria od początku mówi Ci, że czegoś w niej nie będzie, nie czyni to braku tego czegoś lepszym.

          Czy to, że shounenowy bohater nie ma w sobie jakiejś głębi, poza pomaganiem przyjaciołom, i wiadomo to od pierwszego odcinka, czyni z niego lepszą postać? Może nie do końca rozumiem co masz na myśli, ale moje prywatne ocenianie nie trawi takiego argumentu.

          3. To nie była twórcza interpretacja fanserwisu w FT – to było rzucone prosto w twarz w tym wątku xD Na takim konkursie strojów bikini, na przykład, nie zostawiłbym suchej nitki.


          • Avatar
            Kysz 4.05.2016 10:36
            Re: Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
            [/cytuj]
            Kysz­‑sama ;_; Przecież nie piszę elaboratów po to, żeby się nawzajem obrażać. Miej trochę wiary.

            Wiara umarła wiele podobnych postów wcześniej niestety…


            1. Cóż, można się sprzeczać, że będzie wartościowa dla każdego, kto nie lubi Hotaru, a tu już coś :P

            A jaką wartość to będzie miało dla czytelników, którzy jeszcze danego tytułu nie widzieli? ;p
            Zasadniczo, w przypadku recenzji tego typu anime, nie rozumiem kierowania ich do osób, które już zapoznały się z danym tytułem. Nie ma tutaj niczego skomplikowanego, co trzeba byłoby specjalnie roztrząsnąć, każdy sobie zdanie na temat serii wyrobił i jeśli lubi Hotaru, to taki tekst tego nie zmieni, jeśli zaś nie lubi – to też tekst niczego do tego nie wniesie. xd

            To już jest zasadnicza różnica w podejściu między nami. Każdy ma inny sposób patrzenia na anime i jednym z założeń, z którego ja wychodzę to to, że jeśli seria od początku mówi Ci, że czegoś w niej nie będzie, nie czyni to braku tego czegoś lepszym.

            Czy to, że shounenowy bohater nie ma w sobie jakiejś głębi, poza pomaganiem przyjaciołom, i wiadomo to od pierwszego odcinka, czyni z niego lepszą postać? Może nie do końca rozumiem co masz na myśli, ale moje prywatne ocenianie nie trawi takiego argumentu.

            Bardziej chodziło mi o coś na zasadzie: „jeśli dostaję komedię, nie wymagam dramatu”, tj. nie oceniam serii komediowej przez pryzmat tego, że nie udało jej się mnie wzruszyć. I tak samo tutaj – Dagashi Kashi od początku oparte było tylko i wyłącznie na gagach, temu też nie uważam braku wątków romantycznych za wadę tej serii. To po prostu nie jest typ anime, od którego należałoby oczekiwać tego wątku (tak samo jak nie spodziewałam się tu liniowej fabuły, filozoficznych rozważań, czy supermocy).
            Kwestia związana z shounenowym bohaterem to jednak troszkę coś innego. Choć z drugiej strony nie uważam, by zasadne było stawianie wielkich wymagań przed tego typu postacią. Jakby nie patrzeć shouneny kierowane są do nastoletnich chłopców, wymaganie od nich skomplikowanych kreacji psychologicznych postaci jest jednak nie na miejscu. Acz zgadzam się, że powinien sobą coś prezentować, przy czym jestem zdania, że takich bohaterów ocenia się podług innych kryteriów niż np. w przypadku dramatów obyczajowych (tak samo to wygląda w przypadku moe seryjek, do których mi zdecydowanie bliżej – gdybym chciała patrzeć na bohaterki w nich w taki sam sposób, jak na postaci np. z Ping Ponga, czy Uchuu Kyoudai, to wszystkie musiałabym ocenić na jedno wielkie 0, może czasami trochę wyżej. Lecz przecież nie o to chodzi, bo rola bohaterów w tych seriach jest zupełnie inna, w związku z czym ich kreacje oparte są na różnych rzeczach).

            Swoją drogą, jeśli chodzi o Hotaru, to dla mnie była to fajna postać, idealnie nadająca się na główną bohaterkę do tej serii. Jest jednowymiarowa, przez co nie mogę jej uznać za w pełni udaną, ale to ona nadaje największego dynamizmu temu tytułowi. Gdyby w takiej konwencji na pierwszym planie osadzić postać pokroju Sayi, tytuł stałby się zwyczajnie nudny – taka bohaterka nie uciągnęłaby tego typu komedii po prostu, to musiał być ktoś bardziej ekscentryczny.

            To nie była twórcza interpretacja fanserwisu w FT – to było rzucone prosto w twarz w tym wątku xD Na takim konkursie strojów bikini, na przykład, nie zostawiłbym suchej nitki.

            Więc może to jednak nie był fanserwis? W sensie – obnażenie bohaterki jeszcze nie sprawia, że scena jest fanserwiśna i jeśli ma to uzasadnienie fabularne i/lub głębszy sens, nie będzie wtedy fanserwisem. Wszystko zależy jak to zostało pokazane – gdy ona po prostu zdziera z siebie ciuchy, po czym nie następują żadne dwuznaczne najazdy kamery na jej ciało, to raczej ciężko tu mówić o fanserwisie.
            • Avatar
              Ao desu 4.05.2016 21:04
              Re: Komentarz tylko i wyłącznie do recenzji
              Kysz napisał(a):
              Nie ma tutaj niczego skomplikowanego, co trzeba byłoby specjalnie roztrząsnąć, każdy sobie zdanie na temat serii wyrobił i jeśli lubi Hotaru, to taki tekst tego nie zmieni, jeśli zaś nie lubi – to też tekst niczego do tego nie wniesie. xd


              1. Tak, to jest zdecydowanie do poprawienia, bo jednak większość osób przychodzi tu dowiedzieć się, czy ma szansę polubić postać, a nie czy recenzent ją polubił.

              2.
              Kysz napisał(a):

              Bardziej chodziło mi o coś na zasadzie: „jeśli dostaję komedię, nie wymagam dramatu”, tj. nie oceniam serii komediowej przez pryzmat tego, że nie udało jej się mnie wzruszyć.


              Mi najbardziej doskwiera to, że wewnątrz komediowych założeń nawet nie spróbowano czegoś zrobić. Chciałbym na przykład zobaczyć Kokonotsu i Hotaru, wybierających się razem do miasta w jedenastym odcinku. Niech by to była nawet wariacja na temat gagów z cukierkami, gdzie Kokos musi ją wyciągać ze sklepu, bo Hotaru, karzę ludziom obserwować cukrowy pyłek na biuście.

              Muszę się wstrzymywać, żeby nie wpaść tu z alternatywnym scenariuszem, ale wyobraź sobie, że to Hotaru wybiera się z Kokosem na festyn i spędzają trochę czasu razem. Hotaru usiłuje złapać złotą rybkę watą cukrową, albo coś równie głupiego w jej stylu, oglądają razem kliszowate fajerwerki, a w późniejszych odcinkach nieznacznie radośniej zachowują się, gdy się spotykają. To cały czas ten sam klimat, a przecież w epizodycznej historii, można wcisnąć takie małe zmiany bezkarnie ;_;

              3.
              Kysz napisał(a):
              Swoją drogą, jeśli chodzi o Hotaru, to dla mnie była to fajna postać, idealnie nadająca się na główną bohaterkę do tej serii.


              To tu już nie mam co gadać xD – zupełnie subiektywna różnica.

              4. Jeszcze do FT: mam bardzo małą kolekcję takich motywów, bo „pluję ogniem”, jak zdążyłaś zauważyć :P . Wziąłem więc jeden, z tego, co razem oglądaliśmy. Przykład z Air Gear'a był lepszy, bo łączył to, co normalnie jest wykorzystywane jako „pusty” fanserwis, z elementami charakteru bohaterki, w pełni świadomej swojej atrakcyjności.
  • Avatar
    R
    Cthulhoo 1.05.2016 16:15
    Bardzo słąby tekst. Nie mówię tutaj nawet o opini, lecz o przyjemności z czytania tego tworka. Totalnie pozbawiony jakichkolwiek emocji i bardzo sztywny styl, dodatkowo te wstawki z języka japońskiego (dagashi) są tak pretensjonalne… Przepraszam, czy język polski jest tak ubogi, że nie da się znaleść synonimu do słowa „słodycze” i trzeba posiłkować się językami obcymi?

    Dalej: opisy postaci: to jest po prostu żenada. Autor poświęca mnóstwo miesca na opisanie, co one robią, ale nie jest w stanie uchwycić, jakie one są.

    Ech, gdy mam przed sobą tekst Avelanny, czy też Slovy, to, nawet jak się nie zgadzam z opinią, czy też sposobem jej przedstawienia (to się tyczy Slovy), to te teksty po prostu bardzo dobrze się czyta. A tutaj mamy dużo tekstu na bardzo niskim poziom, którego przeczytanie stanowi katorgę.
  • Kpina nie recenzja 1.05.2016 15:48:22 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Slova 1.05.2016 09:55
    Żebym wiedział, że to tak wyjdzie, to bym nie oddał tego tekstu.
    • Avatar
      o 1.05.2016 14:23
      Dlaczego?
      • Avatar
        Slova 1.05.2016 14:34
        Uważam ocenę za krzywdzącą, anime dawało masę frajdy i chętnie sięgałem po następne odcinki. Generalnie miało bardzo dobrą warstwę informacyjną i rzetelnie podeszło do tematu japońskich słodyczy, przedstawiając je w przystępny i ciekawy sposób.
        • Avatar
          Secret 1.05.2016 15:49
          prawda
    • Avatar
      Secret 1.05.2016 15:47
      dawaj alt recke prosze
      • Avatar
        Slova 1.05.2016 19:25
        Ja się z obecnych rezerwacji nie mogę wygrzebać, a ty mi tu jeszcze chcesz dorzucić…
        • Avatar
          Domi-kun 4.05.2016 00:18
          Wiesz, jak to chyba sam pisałeś przy takich okazjach „jak Ci się recenzja nie podoba to napisz swoją własną” :)
          • Avatar
            Slova 4.05.2016 09:18
            Sęk w tym, że ja miałem ją pisać, ale Ao desu mnie o to zapytał i mu odstąpiłem (chociaż rezerwacji nie było, ale wyraziłem chęć pisania).
  • Avatar
    A
    Kysz 1.04.2016 20:59
    Może być
    Lekka, przyjemna, ale strasznie monotematyczna komedyjka. Jednak nie udźwignęli ograniczenia się do tak wąskiej tematyki i czasami czułam znużenie kolejnym żartem opartym mniej więcej na tym samym, co pokazano wcześniej. Zawsze z góry było wiadomo do czego zmierza Hotaru i to po jakimś czasie zaczęło mnie lekko męczyć. Czasem jakiś gag się wybijał, ale ostatecznie nie kojarzę jakichś wybitnie dobrych odcinków, odstających poziomem od reszty. Że zaś poziom nie był zbyt wysoki od początku, to też i całą serię uważam za miłego przeciętniaka, którego łatwo się ogląda i który potrafi rozśmieszyć, ale o którym szybko pewnie zapomnę.
    Natomiast jako animowany przewodnik po japońskich słodyczach, wyszło to wyjątkowo dobrze. Kilka przysmaków mnie zainteresowało i na pewno będę je chciała spróbować, jeśli w końcu uda mi się dotrzeć do Japonii. xd Swoją drogą, natchnęło mnie to na wspominki odnośnie smaków dzieciństwa – w końcu w Polsce też mieliśmy wiele specyficznych słodyczy, takich typowo dla dzieci, tanich i małych.
    Na plus zaliczam też specyficzną kreskę – bardzo charakterystyczną i mocno wyróżniającą się ze standardowej animowanej papki. Wyjątkowo przypadły mi do gustu te projekty postaci.
    Miło się to oglądało, ale zdecydowanie nie będę do tego wracać i pewnie szybko o tej serii zapomnę. Jako sezonowy zapychacz sprawdziła się ona jednak znakomicie.
  • Avatar
    A
    GLASS 26.01.2016 21:15
    Po trzecim odcinku mam mieszane uczucia. Spodziewałam się, że seria będzie bardziej dynamiczna i zwariowana. Chyba po prostu muszę się przestawić i uznać to anime za „okruchy życia, ale trochę bardziej na wesoło, ale bez przesady” xD No cóż, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
    • Avatar
      Koogie 27.01.2016 07:28
      No ta seria jakoś niesamowicie zabawna to nie jest. Albo inaczej, humor jest bardziej specyficzny.

      No tak czy siak, źle to się tego nie ogląda, ale prawdę mówiąc nie widzę tej serii w czołówce sezonu. Brakuje temu troche większogo nacisku na fabułe, romans, komedie czy cokolwiek konkretnego. Anime najlepiej się sprawdza jako przewodnik po japońskich słodyczach i w sumie tyle.
  • Fufu 26.01.2016 00:04:49 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 17.01.2016 13:50
    Doceniam nawiązania do innych serii(których było sporo przez 2 odcinki), okazyjne żarty i gagi ale jest to chyba bardziej specyficzny typ humoru, który trzeba po prostu lubić, żeby wykazać zainteresowanie tytułem. Podchodzi to bardziej pod parodię/satyrę, aniżeli typową komedię.

    Poza elementami komediowymi ma niewiele do zaoferowania – fabuły praktycznie brak, motyw przewodni niecodzienny ale znów nie jest jakiś przekonywujący, plus niewielki, ledwo widoczny wątek miłosny.

    Kreska też mi jakoś średnio pasuje do tego typu serii.

    Odkładam na bok.
  • Avatar
    A
    Cieślak 11.01.2016 13:40
    Uśmiałem się przy tym, raz­‑dwa­‑trzy. Taka lekka, niewymagająca i przyzwoita komedyjka. Liczę na dobre kolejne odcinki i sam polecam, raz­‑dwa­‑trzy.
  • Avatar
    A
    Koogie 11.01.2016 09:35
    Mam wrazenie ze czesc zartow nie za dobrze się przetlumaczyla na ekran. Szczególnie w pierwszej części miałem wrazenie ze powinienem się usmiechnac, ale nie za bardzo chciało mi się. Troche to było slabe.
    Potem kiedy już postaci zaczely się odbijac od siebie w tym dwa zenskie leady to nabralo to kolorow. Musze przyznać, ze strasznie podobają mi się bardzo male oczy panienki od kawy, ciekawie to pasuje do jej charakteru. Tak samo bardzo dziwne oczy glownego zenskiego leada. Szkoda ze glowny bohater trochę nijaki.

    Ogolnie może być fajnie, bez rewelacji, ale chętnie zobaczę gdzie to dalej idzie. Jestem zainteresowany ta seria i jezeli humor bedzie taki jak w drugiej polowie odcinka (czyli obyczajowy z wrzuconymi roznymi informacjami o slodyczach) to bede zadowolony.
    • Avatar
      Nick 11.01.2016 11:01
      Szkoda ze glowny bohater trochę nijaki.

      Szkoda, to że w upalne lato chodzi ubrany w jakiś dziwaczny, obleśny kaftan. Nie mogli mu już dać jakiegoś fajnego tiszerta albo hawajskiej koszuli z +5 do charyzmy?
  • Avatar
    A
    Saber 8.01.2016 20:17
    Po pierwszym epku wrażenia pozytywne! Zapowiada się lekka i zabawna bajka z zakręconymi postaciami.
  • Avatar
    A
    GLASS 8.01.2016 19:20
    Nawet mi się podoba :) Taka lekka, nie wymagająca seria zawsze jest pożądana! No i przyznaję, w paru momentach parsknęłam śmiechem, więc humor mi odpowiada (nawet żart z golizną był zabawny, ale mam nadzieję, że z nią nie przesadzą). Główna postać kobieca bardzo sympatyczna, lubię takie wariatki :D Graficznie jakoś się nie wyróżnia, może jedynie styl rysowania oczu, który – według mnie – jest bardzo fajny i nie szpetny ;) Drugi odcinek na pewno obejrzę!