Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Bykon 2017 - konwent

Komentarze

Divine Gate

  • Avatar
    A
    Ruka 2.08.2016 21:52
    Chyba będę jedyną której ta seria przypadła do gustu ale tak jest zawsze. To co się nie podoba innym mi się podoba. Seria nie była idealna ale nie żałuję czasu który spędziłam oglądając to.
  • Avatar
    A
    Bortak42 30.04.2016 14:09
    ./;.
    Seria jest beznadziejna.Fabuła wyglądała ciekawie , ale w praktyce wyszło tragicznie.Wogóle nie można było zrozumieć o co w tej serii chodzi.Graficznie i muzycznie jest nieźle , postacie przeciętnie , a fabuła słabo.Ogólnie seria miała potencjał , ale został on zaprzepaszczony.Daje ocenę 4,5/10.
  • Avatar
    A
    Turbo Kapec 6.03.2016 04:02
    Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić… Wypłatę dostał gdzieś w połowie serii.


    Dead fish.
  • Avatar
    A
    Farathriel 30.01.2016 01:33
    A miało być tak... pięknie...
    Denny i tani dramat polany psychologicznym sosem co by to jakoś uwiarygodnić. Trzy odcinki i mam tego dość. Nie dlatego, że Aoto to cierpiący, samooszukujący się (podparte wyjaśnieniem relacji świadomość­‑podświadomość – szkoda tylko, że autor nie wpadł na pomysł, że człowiek na swych aktach się nie kończy i swoją wolą przekracza determinanty) nastolatek w stanie bliżej nieokreślonej depresji. Problem polega na tym, że to anime dużo mówi, ale mało wyjaśnia. Strasznie nierówna seria, niektóre sceny swoją konstrukcją są naprawdę wciągające. Później oczywiście przychodzi 4­‑6 scen tak dennych, że nie wiem czy scenarzysta to tak sobie jajek nie robił naginając tolerancję widzów. Ach! Racja. Jest też organizacja światowa doglądająca wszystkiego.
  • Avatar
    A
    Klemens 16.01.2016 01:36
    Dramat, dramat, dramat i dramat. No i do tego dramat. Tani dramat. Tego jest za dużo. Do tego słaba animacja przeplata się z ładnymi tłami. Co o tym sądzić… Jeden odcinek więcej i się zobaczy, chociaż pisząc te słowa czuję, że moja dusza będzie cierpieć tak samo jak Aoty, ale z zupełnie innego powodu.
  • Avatar
    A
    I. 8.01.2016 18:59
    Tyle cierpienia...
    Po adaptacji gry na komórki spodziewałam się komedii/przygody z kategorii kodomo­‑shounen a dostałam… Krew, trupy i prawie­‑trupy, angst, łzy, TsundeRie jako psychopatycznie uśmiechnięte dziecko (w sumie na stronie ANN jest napisane, że to „chłopiec K”, ale podczas oglądania nie byłam pewna płci…) wymieszane to z 6 bohaterów pokolorowanych odpowiednio do żywiołów nad którymi panują…
    Nie wiem co z tego wyjdzie, ale po pierwszym odcinku nie mam ochoty na więcej >.>' Główny bohater cieeerpiiiii jeszcze bardziej niż Mika z Owari no Seraph (i nawet oboje są niebieskookimi blondynami… Przypadek?) tak bardzo, że aż musiałam przerwać seans, żeby wyjść do sklepu i się trochę przewietrzyć >.>'