Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Harmony

  • Avatar
    A
    Lenneth 13.04.2017 14:59
    Gadające głowy
    Cały ten film to gadające głowy serwujące jeden wykład za drugim. Zwykle doczepione do jakichś ciał, ale trafia się nawet scena, w której są to na serio same głowy. Zdarza się, sobie pokrzyczą, a kamera pojeździ wokół nich, ukazując puste tła, ale to nic nie zmienia – i nie wywołuje najmniejszych emocji u widza. Nawet śmiertelny postrzał i powolna agonia nie zwalniają bohaterów tego anime od obowiązku wygłoszenia (tu akurat wycharczenia) poważnie brzmiącego wykładu na tematy około­‑egzystencjalne.

    Fabuła praktycznie nie istnieje, sprowadzona do serii jednostronnych pogadanek, z których nic nie wynika. Jakiekolwiek „zwroty akcji” można przewidzieć na godzinę do przodu. Historia głównej antagonistki ma potencjał, żeby poruszać, a nie porusza wcale. Nic dziwnego, że cały film jest nudny jak flaki z olejem, nawet dla osoby takiej jak ja, która zwykle lubuje się w tematyce antyutopii, rozważań na temat granic wolnej woli w kontekście bezpieczeństwa jednostki, etc.

    Jedyne, co mi się podobało, to design Tuan i Miach, oraz to, jak się do siebie przytulały, choć trafiało to wyłącznie w moje wizualne poczucie estetyki, nadal nie uruchamiając żadnych emocji. Piosenka końcowa też przyjemna. Tym przyjemniejsza, że właśnie końcowa, co oznacza, że nie trzeba już dłużej zasypiać nad tym badziewnym filmem, hurra.

    Każdemu, kto jeszcze zastanawia się nad oglądaniem, polecam przeczytać tanukową recenzję ze trzy razy, i w przeciwieństwie do mnie, wyciągnąć z niej wnioski.
  • Avatar
    A
    Slova 9.03.2017 07:56
    A ja myślałem, że Shisha no teikoku to mu się nie udało, a to chyba tylko hype na zmarłego pisarza­‑denata.
    • Avatar
      Lina 10.03.2017 20:24
      Z dwóch filmów: Shisha no Teikoku i Harmony lepiej mi się oglądało Harmony chociaż żaden z nich nie wpisuje się w moje klimaty.
      Harmony nieźle się ogląda jako niezbyt skomplikowany kryminał/thriller o ciężkiej tematyce, a uproszczenia względem pierwowzoru o których wspominała w recenzji Enevi (prawdopodobnie nieuniknione ze względu na ramy czasowe) w moim przypadku chyba podziałały na plus, bo skomplikowanej terminologii nie było aż tak wiele i dało się to wszystko ogarnąć. Z kolei w Shisha no Teikoku trudno mi się było oprzeć wrażeniu, że próbowano połączyć zbyt wiele elementów z różnych epok i gatunków przez co powstał bajzel. Co więcej: świat, główne motywy i ewentualne zagrożenia w Harmony były spójniejsze i realniejsze pomimo odleglejszej perspektywy czasowej niż zabawa w  kliknij: ukryte .