Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku o! 2

  • Avatar
    A
    Conquest 26.03.2017 13:56
    KonoSuba 2
    Drugi sezon nadal dobry, nie zaniżył poziomu serii a pod względem humoru nawet wypadł lepiej. Generalnie szału nie ma, ale mieliśmy do czynienia z całkiem zabawnym tytułem, choć niezbyt wysokich lotów. Oprawa audiowizualna zaprezentowała niższą jakość, ale tym razem fabuła mniej przeszkadza w oglądaniu, więc uznaję, że KonoSuba w drugiej odsłonie była nieco lepsza od poprzedniczki.

    Czy obejrzę ewentualny kolejny sezon? Pewnie tak. Czy będę czekał z niecierpliwością? Raczej nie.
  • Avatar
    A
    Raikami 18.03.2017 18:34
    Szybko i na temat
    Na początku skreśliłem serię. Nie miałbym wytrwałości żeby czekać na nią z tygodnia na tydzień. Obejrzałem całość dopiero wczoraj i muszę przyznać, że mrużąc oczy na grafikę dało się spędzić przy 2 części całkiem miło czas. Kilka razy zaśmiałem się przed ekranem z ironii jaka wylewała się podczas seansu.

    Dam naciągane 7/10 i zostawię KONOSUBA! jako zamknięty temat. Istnieją ambitniejsze i zabawniejsze serie. Ta jest zwyczajnie głupkowata. Idealna na nudny wieczór.
  • Avatar
    A
    Ted 16.03.2017 02:07
    Słabsze niż pierwszy sezon, szczególnie na początku (od środka jest trochę lepiej). Do tego dochodzi koszmarna kreska, która momentami już naprawdę przeszkadza. Chyba już dawno nie widziałem takiego paskudztwa.

    Ogólnie obejrzeć można, ale nie urzekło mnie tak bardzo jak pierwszy sezon. Sporo winy w tym też eksploatowania ciągle tych samych żartów. No i ogólnie połączenie tych dwóch sezonów jest dziwaczne, bo między nimi wyszła OVA, a potem w drugim sezonie… niby poznajemy tę postać. Trochę zdziwiło mnie zrobienie tego przy założeniu, że ludzie nie widzieli OVY.

    Tak prawdę mówiąc, to z czystym sumieniem mogę polecić tylko ostatni arc (ten z kultem). Cała reszta już nie była tak śmieszna. Zakończenie tak samo z pupy jak w pierwszym sezonie, czyli niby robione z przytupem, a człowiek zaczyna ziewać.

    Ocena… no nie wiem jaka. Bardziej 7/10?
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 15.03.2017 21:58
    Aż się zdziwiłem końcowym „Thank You for playing” – myślałem, że drugi sezon będzie miał przynajmniej 12 odcinków :(

    Nie mniej pomijając słabą kreskę był to naprawdę dobry sezon, dwa ostatnie odcinki imho były trochę mniej zabawne ale cała reszta to micha się cieszyła non­‑stop :D Naprawdę od dawna nie było tak dobrej komedii i można sobie przypomnieć, że japończycy potrafią się wykazać naprawdę niezłym poczuciem humoru.

    Coś czuję, że na trzeci sobie trochę poczekamy…
  • Avatar
    A
    Moslaten 10.02.2017 16:43
    Jak na razie smieje sie czesciej niz w pierwszym sezonie.
    To czego mi brakuje to wiekszej ilosci eksplozji :v

    A slaba kreska to podobno zabieg artystyczny, mnie to nie przeszkadza, w koncu to komedia, tu ma byc smiesznie, a nie super ladnie. Takich anime nie oglada sie po to zeby czepiac sie fabuly, nielogicznosci czy oprawy :v
    • Avatar
      Maxromem 10.02.2017 20:10
      Słaba kreska zabiegiem artystycznym… Tu nie chodzi o eksperymentalną oprawę wizualną (a la coś od Yuasy), tylko o tragiczne proporcje, koszmarne animacje i spadek jakości w porównaniu do poprzedniej serii.

      Serio jeśli ktokolwiek wierzy, że słaba kreska to jakikolwiek zabieg twórców to radzę zapoznać się z reputacją Studia DEEN jeśli chodzi o grafikę.

      Po za tym, jakież to niesamowicie wygodne dla nich. Uciąć budżet na animację i powiedzieć wszystkim, że tak było w planie.

      Niczego nie ogląda się po to, żeby móc się czegoś czepić. Jak ktoś tak robi, to znaczy, że osiągnął już chyba bezpowrotny poziom cynicyzmu. Jak komuś wystarczy to żeby się pośmiać to luz. Jak komuś potrzeba coś więcej, to może zrezygnować z dalszego seansu i zabrać się za coś innego.
      • Avatar
        BLAH 11.02.2017 00:33
        Maxio przestań bredzić o niskim budżecie i jaka to wina DEEN tylko sobie przeczytaj ten wywiad i dowiedz się czegoś o pracy przy robieniu anime [link][link][/link]
        • Avatar
          Maxromem 11.02.2017 01:00
          Nie mówiłem o niskim budżecie, tylko o tym, że łatwo można zaoszczędzić na stronie wizualnej.

          Ten artykuł jest z lipca zeszłego roku, więc nie wiem jak ma się odnosić do poziomu grafiki w drugim sezonie Konosuby. To co mówi może ewentualnie odnieść się do pierwszego sezonu.

          Tu taka tylko perełka z artykułu:
          „As the chief animation director, you made her boobs jiggle?

          Kikuta: That’s right. (laughs)

          And by contrast, the boobs in episode 9 jiggle all over the place.

          Kikuta: Ah, yes. They jiggle even in the part before the OP. If the boobs jiggle even from such slight movements, then it would be strange if they didn’t move when they walk. That’s my rationale.

          They jiggle even when they’re just eating food.

          Kikuta: They do. (laughs)"
          Po prostu świetne…

          No chyba że podałeś ten artykuł jako przykład ogólnie co do robienia anime. Jeśli tak, to meh. Z tego co na MALu to gościu pracował nad kilkoma odcinkami Haikyuu, Konosubą (1 i 2 sezon), jednym odcinkiem TTGL i jednym filmem Madoki. Nie jest to jakieś wybitne resume, co więcej gościu non­‑stop powtarza, że to co tworzy jest raczej miałkie (If you’re talking about my job as an animator, I think that everything I worked on was clumsy on a fundamental level, and so there’s nothing I’m particularly proud of.).

          Nawet nie chce mi się dalej tego czytać, nie mam czasu. Jak tam dalej coś biadoli o tym, że to ciężka praca czy, że ogół ludzi się nie zna i niech się nie wypowiada to tylko dobrze, że nie skończyłem.

          Powiem tylko tyle: Studio DEEN jest totalnie niesławne jeśli chodzi o animacje i nie wierzę w to, że jakikolwiek spadek jakości został wywołany przez to, że „tak miało być!” Jakby to jeszcze było jakieś studio nastawione na artyzm czy coś, ale kurde no przecież to DEEN… Tam na jedno dobre anime przypada dziesięć gniotów. Ludzie zlitujcie się…
          • Avatar
            BLEH 11.02.2017 01:37
            Max dałem ten wywiad dla prostego poznania kim jest właśnie Kikuta osoba w pełni odpowiedzialna za wygląd 1 odcinka i chyba 3 drugiego sezonu jako że pełni on funkcję chief animation direction, czyli za efekt końcowy odpowiada On nie studio, które go zatrudniło.
            • Avatar
              Maxromem 11.02.2017 01:46
              No spoko, ale to wciąż nie zmienia faktu, że studio zatrudniło kogoś takiego. W tym fragmencie co przeczytałem to on nawet mówił, że był tym wszystkim zdziwiony. W innym coś tam wspominał o innej dyrektorce, odpowiedzialnej za bodajże parzyste odcinki, która była zdecydowanie lepsza. To cały czas jest wina studia, które ostatecznie zatrudniło kogoś takiego, a że DEEN to raczej dolna półka…

              Co prawda animator director sprawuje pieczę nad animacją, to przecież coś takiego jak quality control powinno istnieć w szanującej się spółce… chociaż w sumie jak się wypuszcza tyle serii na rok co DEEN to chyba tam hajs liczy się w inny sposób…

              Tak, jestem hejterem DEEN… Rakugo się nie liczy! :D
              • Avatar
                BLEH 11.02.2017 02:43
                Ok ale to on odpowiada na koniec za finalny produkt nawet w tym wywiadzie o tym jest mowa
                To be blunt with you, I think that faces and stuff like that should just be left to the artist/animator in question. Whenever I submit drawings, I want to show off the parts I did myself, and that’s why I don’t have the slightest urge to correct other people’s drawings and make them my own, even when I’m the animation director.
                plus jest tam jeszcze kilka innych jego wypowiedzi i ogólnie uważam że warto sobie czasem poczytać takie teksty na ten temat bo dają one ciekawy wgląd w całą tą pracę plus poszerzają horyzonty :D
                • Avatar
                  Maxromem 11.02.2017 13:22
                  Nie no, to wszystko się zgadza, ale ostatecznie to studio go zatrudniło. Co więcej, wiedząc jaki jest pułap jego umiejętności, zatrudniło go ponownie do drugiego sezonu… jak to nie jest wina studia, to już nie wiem czyja.
        • Avatar
          Weiter 11.02.2017 01:04
          Sama decyzja o tym, by z kreski, która była „śliczna i słodka” zrobić coś pokroju nichijou, to była ich wina. Tyle, że nichijou od razu zaczynało z taką kreską i tam faktycznie idealnie jest to zrobione. Tutaj zrobione na „odpierdziel się”.

          Inna sprawa jest taka, że skoro posiadasz link do wywiadu na temat konosuby, który notabene ma bronić zabieg artystyczny tego studia, to wmawiasz mi tym samym, że jesteś fanboy'em tej serii.
          A z fanboy'ami dyskusja nie ma racji bytu.

          Powiem wprost drugi sezon jest słaby, zarówno wizualnie, jak i w kwestii zawartości, gdzie brak powiewu świeżości. Seria nie wie czym właściwie chcę być.
          • Avatar
            BLEH 11.02.2017 01:19
            Weiter bredzisz, gdzie komu cokolwiek wmawiam dałem ten artykuł jedynie jako przykład, że to nie wina studia czy braku kasy ale samego Kikuty za to jak wyglądał 1 odcinek 2 serii nic mniej nic więcej ale jak dla ciebie danie linka do wywiadu to znaczy bycie fanboyem i obrońcą serii to szkoda w ogóle na rozmowę z osobami twojego pokroju.
  • Avatar
    A
    Koogie 10.02.2017 12:07
    Darkness
    Ogólnie bardzo fajnie, że Darkness jako postać dostała trochę czasu, a i także jej komediowa karta masochistki była zagrywana z większym pomyślunkiem niż „haha, podnieca mnie tankowanie”. W pierwszym sezonie jej postać była najsłabsza, a tutaj jak pozwolono temu elementowi masochistycznemu wpłynąć mocniej na rozmowy i psychikę postaci to od razu zrobiło się fajniej.
    Oglądanie jak ona się podnieca gdy jest atakowana kapustą jest raczej prymitywne i jako aspekt komediowy… nudne. Oglądania jak walczy z opętaniem i jaką autentyczną frajdę czerpie z tego, że znalazła się w tej sytuacji, wcinając się swemu oprawcy w słowo, czy skromnie reagując na komplementy czy też wymuszając by cała sytuacja jeszcze bardziej poszła w stronę jej fantazji. Tak to już coś ma, bo jest tu coś więcej niż… Haha, podnieca ją ból. Tak samo odcinek w którym rozmawia z księciem. Mamy dużo czasu by poznać jej psychikę i co powoduje, że jej trybiki pracują jak pracują. Postać się angażuje w sytuacje, wpływa na nią, myśli o niej… a nie jak w poprzednim sezonie, po prostu reaguje na zaistniałą już sytuacje.
    Zresztą w samym openingu jej dziecięca ekscytacja skontrastowana z niepewnością grupy, kiedy ona szykuje się by uderzyć mieczem w eksplodujące głazy. To samo w sobie ma stokroć więcej w sobie aspektu komediowego i prezentacji postaci niż cały pierwszy sezon (jeżeli mowa tylko o tej postaci).

    Więc tak, miło że Darkness dostała trochę miłości i czasu dla siebie. Sam drugi sezon to inna dyskusja.
    • Avatar
      Ted 10.02.2017 19:33
      Re: Darkness
      W teorii? Bo mnie, tak szczerze mówiąc, nieco to zażenowało. Ogólnie czuć, ze wałkują jedno i to samo. Jako jednosezonówka miało to prawo działać. Teraz jest średnie.

      PS: a w międzyczasie Masamune jest śmieszniejsze z odcinka na odcinek. W mojej opinii w zasadzie zdeklasowało KonoSubę 2. ^^
  • Avatar
    A
    Maxromem 9.02.2017 01:54
    Obejrzałem dwa odcinki i jednak nie mogę. Nie śmieszy mnie w ogóle, a wygląda gorzej niż pierwszy sezon. Ja wysiadam.
    • Avatar
      Ted 9.02.2017 03:04
      Akurat te pierwsze dwa są słabe, potem kolejne dwa całkiem mocne, a dzisiejszy znowu taki średni.

      Ogólnie strasznie nierówny ten sezon (w pierwszym śmieszył mnie prawie każdy odcinek, a tutaj jest tak 50:50).
      • Avatar
        Maxromem 9.02.2017 12:02
        Niestety, nie mam tyle czasu żeby dawać temu szansę. Szkoda, bo miałem nadzieję, że poprawią się po pierwszym sezonie.
    • Avatar
      thorn 9.02.2017 16:52
      Ale ogółem to wydaje się, że to prawda. Jakoś żarty straciły na swojej świeżości dużo.
    • Avatar
      Weiter 10.02.2017 15:17
      Odpadłem po pierwszym odcinku z powodu znacznego obniżenia jakości kreski. Dla mnie to jak obelga. Cudów nie wymagam, ale jak seria zaczynała z jakimś poziomem, to niech od tego nie odbiega i nie próbuje wciskać słabizny tylko dlatego, że i tak się sprzeda. I nie przekonują mnie argumenty, że kreska została tak zrobiona specjalnie, by było „śmieszniej”.
      • Avatar
        Maxromem 10.02.2017 20:12
        Argument, że niby „taka grafika miała być” niesamowicie mnie mierzi. Owszem, w założeniu mogło być „zróbmy Konosubę 2 ze słabą grafą”, ale na pewno nie dlatego, żeby miało być śmieszniej. Chodzi o hajs…
  • Avatar
    A
    skgnbsk 2.02.2017 01:32
    Ha a wg. mnie drugi sezon jest lepszy, i to zdecydowanie. Anime które mnie autentycznie śmieszą mogę policzyć na palcach jednej ręki więc delektuję się tym seansem i czekam na więcej!
  • Avatar
    A
    Ted 21.01.2017 23:37
    Pierwszy sezon był miodny. Drugi już niestety tylko dobry (przynajmniej póki co). No i kreska jest jeszcze paskudniejsza, niż była.
  • Avatar
    A
    Souler 14.01.2017 20:20
    Może zgłupiałem, ale mi już od pierwszego sezonu wydawało się, że koślawa kreska w KonoSubie to celowy zabieg studia…
    • Avatar
      Koogie 19.01.2017 10:02
      Porównaj jakość pierwszego i drugiego odcinka. Krzywa kreska to jest coś co ludzie są w stanie zaakceptować w tej serii, lecz w pierwszym odcinku postaci bardzo rzadko wyglądały tak jak powinny.
      Argument „To taki styl” można rozciągnąć tylko do pewnego stopnia.
  • Avatar
    A
    Raikami 14.01.2017 17:03
    Uaa... Pierwwsze wrażenie robi się tylko raz.
    Pierwszy sezon Kono Subarashii zapamiętałem całkiem ciepło. Mało zobowiązująca opowieść z jakimś ziarenkiem dającym nadzieję na ciekawą przyszłość. Urzekł mnie pierwszy odcinek pierwszej serii, w którym Kazuma sprytnie złamał schemat skarbu od Bogini. Zresztą kreska wydawała mi się całkiem okej. Nie raziła mnie.

    W drugim sezonie po upływie 4 minut seansu, czułem potrzebę wyłączenia odcinka. Nie tylko kreska kuła moje oczy, ale także zachowania bohaterów były na tyle irytujące, że moje dobre wspomnienia z poprzedniego sezonu legły w gruzach. Jeżeli studio pociągnie 2 sezon w jakiś ciekawy sposób, a pierwszy odcinek pozostanie jedynie smutnym potworkiem, wrócę do Kono subarashii. Na tę chwilę dziękuję pięknie za seans. Ale nie mam ochoty męczyć się dalej.

    Mam nadzieję, że dalej będzie lepiej, chociaż… Cóż. Poczekamy, zobaczymy.
  • Avatar
    A
    Lina 13.01.2017 23:30
    Brzydko i niezabawnie
    Po dość brzydkim, ale świetnym pierwszym sezonie, drugi zaczął się źle, chociaż początek odcinka tego nie zapowiadał. Zawsze mnie denerwuje gdy w świecie fantasy (a zwłaszcza medieval fantasy) pojawia się jakiś wątek administracyjny/sądowy, a już bardzo irytuje gdy zarzut jest poważny, ale wzięty z powietrza. Po co to było? Czemu to miało służyć? A nawet gdyby mieli go ściąć czy powiesić to i tak zostałby „wskrzeszony” więc mogli nie odstawiać całej tej żałosnej szopki.
    Grafika nie jest już brzydka, tylko woła o pomstę do nieba. Nawet gdyby Deen obróciło cały ten odcinek w żart to i tak są pewne rzeczy, których się nie robi.

    Pierwszy odcinek – 2/10

    Przypomniał mi się początek jednego z „nowszych sezonów” Slayersów gdzie Lina została oskarżona o… bycie Liną (chociaż tam zarzut przynajmniej był śmieszny sam w sobie).
    • Avatar
      Slova 14.01.2017 12:55
      Re: Brzydko i niezabawnie
      Zawsze mnie denerwuje gdy w świecie fantasy (a zwłaszcza medieval fantasy) pojawia się jakiś wątek administracyjny/sądowy

      /me rozkłada bezradnie ręce w akcie bezradności, a jego twarz przyozdabia grymas zdegustowania doprawionego nutką politowania.

      Patrz. tam jest punkt, o tam o gdzieś.

      A ty poszedłeś w zupełnie inną stronę.
    • Avatar
      The Beatle 14.01.2017 13:37
      Re: Brzydko i niezabawnie
      Ekhem… Ace Attorney, ekhem…
    • Avatar
      Lina 14.01.2017 15:01
      Re: Brzydko i niezabawnie
      Chodzi mi o integralność przedstawionego świata, a tego typu zagrywki jak w pierwszym odcinku drugiego sezonu mnie nie śmieszą. To tak jakby twórcy nie mieli już pomysłu co zrobić, co by nie kolidowało z przyjętą konwencją. Chyba, że przyjmiemy, że generalnie wszystko jest możliwe, to wtedy z kolei pod wątpliwość trzeba poddać pierwszy sezon, który wygląda dosyć ubogo oraz zachowanie niektórych postaci.

      To już bardziej byłoby zrozumiałe jakby ktoś tam przyjechał Subaru i sprzedał swój telefon, bo w bankomacie zabrakło „golda”... oh wait.

      Rozumiem, że Ace Attorney, ale nie chodzi o to żeby stwarzać sytuacje, które nie powinny mieć miejsca tylko po to by móc wcisnąć jedno nawiązanie/parodię jeszcze na dodatek taką, która w żaden sposób nie wiąże się z niczym co do tej pory było pokazane.
      • Avatar
        Daerian 14.01.2017 20:46
        Re: Brzydko i niezabawnie
        Ja bym jeszcze tak przy okazji zauważył, że sądownictwo w średniowieczu jak najbardziej działało i spisane prawa istniały… owszem, sądy wyglądały co nieco inaczej niż dzisiaj, ale sąd w Konosubie tez wygląda inaczej niż obecny.
    • Avatar
      t. ktoś kto czytał LNkę 14.01.2017 20:56
      Re: Brzydko i niezabawnie
      bardzo irytuje gdy zarzut jest poważny, ale wzięty z powietrza

      Kazuma był pośrednio odpowiedzialny za wysadzenie w powietrze posiadłości lorda feudalnego. Nie wygląda mi to na coś wziętego z powietrza, tylko naturalna kolej rzeczy.

      Po co to było? Czemu to miało służyć?

      Oglądaj dalej to się przekonasz – wiele istotnych wątków zostało zapoczątkowanych lub miało swój zalążek podczas tego sądu. Pragnę tylko zauważyć, że Kazuma nie został oczyszczony z zarzutów, a tylko, dzięki wstawiennictwu Darkness, dostał czas na oczyszczenie swojego imienia.

      A nawet gdyby mieli go ściąć czy powiesić to i tak zostałby „wskrzeszony”

      Widzisz, jednym z zarzutów wymierzonych w Kazumę była współpraca z Maou­‑sama. No to teraz wyobraź sobie, że nagle taki Kazuma pojawia się żywy jakby nigdy nic dzień po tym, gdy ścieli mu głowę.
      • Avatar
        Lina 14.01.2017 22:47
        Re: Brzydko i niezabawnie
        O ile pamiętam to:
        - nie był odpowiedzialny w żadnym stopniu (sam go nie wysadził ani nie zmusił nikogo do zrobienia tego);
        - niewiele osób wiedziało jak do tego doszło więc skąd oskarżenie;
        - samo wysadzenie było zwykłym przypadkiem.

        Zarzut współpracy z „tym złym” można było bardzo łatwo sprawdzić za pomocą tego przedmiotu do wykrywania kłamstw i go z tego kolejnego z powietrza wziętego zarzutu oczyścić.

        Wyobrażam sobie, że gdyby powrócił do świata żywych po wcześniejszym oskarżeniu o współpracę z siłami nieczystymi to z pewnością pierwszą rzeczą jaką by zrobił to pochwalił się całemu miastu, że jednak żyje i mogą mu nagwizdać. Sorry, ale nawet Aqua nie jest aż tak głupia.
        • Avatar
          t. ktoś kto czytał LNkę 15.01.2017 03:28
          Re: Brzydko i niezabawnie
          Mylisz się. Kazuma dowodził podczas bitwy z destroyerem i nawet bezpośrednio zapewnił Wiz, że weźmie pełną odpowiedzialność za to co się stanie po teleportacji mechanizmu napędzającego fortecę. Przypominam również, że wysadził posiadłość najważniejszej osoby w okolicy, więc naprawdę nikogo nie obchodzi czy stało się to przypadkiem, czy też nie.

          Zarzut współpracy z „tym złym” można było bardzo łatwo sprawdzić za pomocą tego przedmiotu do wykrywania kłamstw i go z tego kolejnego z powietrza wziętego zarzutu oczyścić.

          Czy ktoś tu oglądał odcinek? Kazuma miał zostać wypuszczony już po pierwszym zeznaniu przy tym urządzeniu, jednak przez nieuwagę, i nawrót karmy, wpakował się w jeszcze większe tarapaty. Podczas procesu ponownie wykorzystał wykrywacz kłamstw, jednak mimo udowodnienia swojej niewinności i tak na nic to się zdało pod naciskiem wpływów Alderpa. SPOILER z trzeciego tomu LNki  kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Lina 15.01.2017 14:26
            Re: Brzydko i niezabawnie
            Pierwszy akapit – być może dowodził, być może zapewnił, że weźmie odpowiedzialność (nie pamiętam, ale załóżmy, że tak było), ale nie zmusił jej do niczego. Musiała to zrobić? Nie.

            Co ma do rzeczy czy była to posiadłość lorda, budynek gildii, czy przyczółek dla bezdomnych – tak czy inaczej jest to wypadek i tak czy inaczej jest to nieruchomość (o ile pamiętam nikt nie zginął).

            Tak na marginesie to od zarania dziejów zawsze oskarżyciel musi udowodnić winę, a nie obrona niewinność. – czyli tzw. domniemanie niewinności

            Podczas samego procesu mógł zastraszyć kolejną eksplozją albo przekonać Wiz lub Megumin żeby w razie stronniczego przebiegu rozprawy lub niesprawiedliwego wyroku wysadziły lorda, sędziego, kata oraz prawniczkę i byłoby po sprawie. Co prawdopodobnie przysłużyłoby się okolicznej ludności.


            Drugi akapit – o ile pamiętam to nie przez swoją nieuwagę tylko głupotę, a to pociągnęło wątek i pani prawnik zapytała go nie o związek z „tym złym” tylko o związek z jego armią, a to dwie bardzo różne rzeczy. I znowu sprawa, którą łatwo wyjaśnić nawet przed procesem.
            Jak na kogoś o ponadprzeciętnej inteligencji to trochę za dużo tych głupich wpadek.


            A nawet gdyby mieli go ściąć to dalej powróciłby do świata żywych i nawet gdyby się pochwalił całemu światu to mogliby go zacząć czcić – całkiem przyjemna perspektywa.
    • Avatar
      Adamzz 19.01.2017 02:20
      Re: Brzydko i niezabawnie
      > Zawsze mnie denerwuje gdy w świecie fantasy (a zwłaszcza medieval fantasy) pojawia się jakiś wątek administracyjny/sądowy, a już bardzo irytuje gdy zarzut jest poważny, ale wzięty z powietrza.

      Denerwuje cię to w Medieval Fantasy powiadasz… a słyszałaś o paleniu czarownic? Typowe średniowiecze, gdzie „jegomość” miał w ręce sędziego. Ogólnie bardzo niektórym – lordowi, a potem ambitnej prokurator – zależało, aby Kazumie zrobić krzywdę. Jak nie chcesz widzieć takich rzeczy nie oglądaj seriali dziejących się w „średniowieczu” (a już na pewno nie Gry o Tron ;).

      > A nawet gdyby mieli go ściąć czy powiesić to i tak zostałby „wskrzeszony” więc mogli nie odstawiać całej tej żałosnej szopki.

      Jakbyś oglądała wyraźnie pierwszy sezon to byś wiedziała, że Kazuma może być wskrzeszony tylko raz i już wykorzystał swoją szansę.
      • Avatar
        Lina 19.01.2017 11:52
        Re: Brzydko i niezabawnie
        Chodziło mi w głównej mierze, że fantasy powinno być w ogóle wolne od spraw „biurokratycznych”.

        Palenie czarownic? Może w średniowieczu bywały takie przypadki, ale w medieval fantasy/komedii anime gdzie magiem może zostać praktycznie każdy, a mężczyźni chodzą do domu uciechy prowadzonego przez grupę succubów jakoś nie kojarzę. I co gorsza z nie wiadomo jakich przyczyn postaci traktują to na poważnie, ale jakoś praktycznie wszystkie towarzyszki Kazumy podczas procesu niespecjalnie chciały mu pomóc. I co w ogóle bez sensu następnego dnia jakoś nikomu to nie przeszkadza.
        I nie wiem co ma palenie czarownic wspólnego z tym, że nie lubię tego typu wątków.

        Pani prokurator średnio zależało dopóki Kazuma nie zaczął się popisywać swoją głupotą. Jak komuś zależy żeby komuś innemu zrobić krzywdę w świecie fantasy to np. wyzywa kogoś na pojedynek lub wynajmuje skrytobójcę.
        Poza tym czy zostało w jakiś sposób powiedziane dlaczego ten cały lord ma takie poważanie? Czy nikt nigdy nie wpadł na pomysł żeby go po prostu zabić? Ot tak.

        Nie wiem co ma „Gra o Tron” do rzeczy gdzie, jak sam tytuł wskazuje, rywalizujemy o władzę i raczej nie jest to komedia.

        Jakoś nie przypominam sobie żadnego sensownego powodu dla którego nie miałby być wskrzeszony ponownie.
        • Avatar
          Xerand 26.01.2017 13:19
          Re: Brzydko i niezabawnie
          To tak, kilka punktów:

          Kazuma wysadził posiadłość skorumpowanego lorda. Naprawdę sądzisz, że ten lord nie zrobiłby nic, aby go ukarać? Zrobił to niechcący, aby uratować miasto, więc z punktu prawa jest niewinny. I o to właśnie chodzi. To ten lord Alderp jest wkurzony i ukartował cały ten sąd, aby Kazumę zabić dla własnej satysfakcji. Kazuma nie miał ŻADNYCH szans na dostanie uniewinnienia za pomocą normalnych sposobów.

          Odnośnie wykrywacza kłamstw. Przecież Kazuma użył go po raz drugi podczas sądu, aby się wybronić przed oskarżeniem. Sena sama w sobie także nie chciała go skazać. Po prostu jest bardzo skrupulatna. Później w LN okazuje się jeszcze, że  kliknij: ukryte 

          Wszyscy wiedzieli, że to Kazuma dowodził armią i że to on rozkazał teleportować tamtą część maszyny, mówiąc, że weźmie za to odpowiedzialność.

          No dobra zabiliby go. Potem zostałby ożywiony. Teraz dajmy ktoś go widzi żywego. Nikt nie wierzy, że to Aqua go ożywiła. Dla niektórych to dowodzi, że pracuje dla Złego. Wiedzą, że normalna egzekucja nie działa. Zabijają go niszcząc jego ciało (zaklęcie wtedy nie działa), albo po prostu jako karę torturują go lata bez przerwy… Wbrew pozorom świat Konosuby jest całkiem ponury. Na przykład istnieje festiwal, gdzie ludzie modlą się o szczęście. Nie szczęście w zdrowiu, finansach, czy miłości. Szczęście, aby dożyć następnego roku. Nie ma szkół (oprócz paru wyjątków), bo średnia życia jest tak niska, a ataki potworów tak niebezpieczne, że większość sądzi, że jest to gra nie warta świeczki. To jest świat, gdzie pierdzielona kapusta może cię zabić jeśli jesteś nieuważny, a większość mieszkańców po śmierci odmawia odrodzenia się w tym świecie. Informacje z LN :).

          Wiesz, że w Japonii, jest bardzo surowy system prawny z karą śmierci, prawem do trzymania zatrzymanego przez 23 dni bez kontaktu z prawnikiem, rodziną, nikim. W niektórych więzieniach, skazaniec oczekując na śmierć, nie ma prawa rozmawiać. Może porozmawiać z kimś innym podczas 15 minutowego spaceru, a potem za odezwanie się do innych współwięźniów albo strażnika może zostać ukarany. Możliwe, że cały ten proces był swoistą parodią tego systemu.
  • Avatar
    A
    Koogie 12.01.2017 09:14
    Brzydko ale zabawnie
    Równie zabawne co poprzednio, lecz mam wrażenie że jest jeszcze brzydsze. Sasuga deen.
    • Avatar
      Slova 14.01.2017 12:55
      Re: Brzydko ale zabawnie
      Koślawa kreska to trademark.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 12.01.2017 01:40
    Brakowało mi tego :D Swoją drogą, tylko mam takie wrażenie, czy kreska trochę straciła na jakości ?
    • Avatar
      ¯\_(ツ)_/¯ 12.01.2017 08:34
      Pewnie studio Deen stwierdziło, że jeśli bardziej podkreślą awersję, jaką Aqua czuje do bielizny, to nikt nie zwróci na to uwagi ;)

      Na szczęście humor w dalszym ciągu daje radę.
    • Avatar
      Schultz 12.01.2017 17:54
      Widzę, ze nie ja jedna zauważyłam spadek jakości oprawy graficznej. Co prawda nie przeszkadza on zbytni w oglądaniu – tu liczy się wszakże coś innego – ale i tak uważam to za nieładny zabieg ze strony studia, zwłaszcza że grafika już w poprzednim sezonie nie należała do dobrych. Czyżby uważali, że sama historia się obroni i sprzeda równie dobrze jak za poprzednim razem, więc nie trzeba się szczególnie przykładać do reszty? Czas pokaże, czy mają rację.
    • Avatar
      Saarverok 12.01.2017 22:54
      Spadło. I trochę mnie to zabolało. Humor ok, ale jednak ładna kreska wyróżniała Konosubę do tej pory.
    • Avatar
      Xerand 26.01.2017 13:24
      Nie narzekajmy na kreskę. Drugi sezon przyszedł zaskakująco szybko. Jeśli dobrze pamięta to ledwie pół roku mineło, więc Deen nie miało za dużo czasu na stworzenie drugiego sezonu, zwłaszcza jeśli nie mieli go w dotychczasowych planach. Tworzenie anime nie jest takie łatwe. Dodajcie do tego, że zazwyczaj na kolejne sezony czasami czeka się i po parę lat.
      • Avatar
        Maxromem 26.01.2017 16:06
        Oczywiscie nie mozemy narzekac na kreske, przeciez to nie tak, ze Studio Deen jest znane z raczej kijowej animacji, tylko akurat w tym przypadku nie mieli czasu ani hajsu.

        Przy okazji polecam tez nie narzekac na postaci i fabule – przeciez to tylko prosta komedyjka nie silaca sie na nic specjalnego.

        A w ogole to lepiej wcale nie narzekac. Jak przestanie sie zauwazac kiepskie rozwiazania w jakiejs serii to nagle ta seria stanie sie bardzo dobra.
  • Avatar
    A
    The Beatle 11.01.2017 22:27
    Odcinek obfitował w humor i różne nawiązania, ale to nic w porównaniu z humorem, który promieniuje ze Studia Deen – tylko oni byli w stanie wyprodukować opening/ending/co­‑tam­‑było­‑na­‑koniec tak świetnie nawiązujący do całości ich artystycznego dorobku. Podziwiam.