Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Fantasmazuria - konwent

Komentarze

Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku o! 2

  • Avatar
    A
    Souler 14.01.2017 20:20
    Może zgłupiałem, ale mi już od pierwszego sezonu wydawało się, że koślawa kreska w KonoSubie to celowy zabieg studia…
    • Avatar
      Koogie 19.01.2017 10:02
      Porównaj jakość pierwszego i drugiego odcinka. Krzywa kreska to jest coś co ludzie są w stanie zaakceptować w tej serii, lecz w pierwszym odcinku postaci bardzo rzadko wyglądały tak jak powinny.
      Argument „To taki styl” można rozciągnąć tylko do pewnego stopnia.
  • Avatar
    A
    Raikami 14.01.2017 17:03
    Uaa... Pierwwsze wrażenie robi się tylko raz.
    Pierwszy sezon Kono Subarashii zapamiętałem całkiem ciepło. Mało zobowiązująca opowieść z jakimś ziarenkiem dającym nadzieję na ciekawą przyszłość. Urzekł mnie pierwszy odcinek pierwszej serii, w którym Kazuma sprytnie złamał schemat skarbu od Bogini. Zresztą kreska wydawała mi się całkiem okej. Nie raziła mnie.

    W drugim sezonie po upływie 4 minut seansu, czułem potrzebę wyłączenia odcinka. Nie tylko kreska kuła moje oczy, ale także zachowania bohaterów były na tyle irytujące, że moje dobre wspomnienia z poprzedniego sezonu legły w gruzach. Jeżeli studio pociągnie 2 sezon w jakiś ciekawy sposób, a pierwszy odcinek pozostanie jedynie smutnym potworkiem, wrócę do Kono subarashii. Na tę chwilę dziękuję pięknie za seans. Ale nie mam ochoty męczyć się dalej.

    Mam nadzieję, że dalej będzie lepiej, chociaż… Cóż. Poczekamy, zobaczymy.
  • Avatar
    A
    Lina 13.01.2017 23:30
    Brzydko i niezabawnie
    Po dość brzydkim, ale świetnym pierwszym sezonie, drugi zaczął się źle, chociaż początek odcinka tego nie zapowiadał. Zawsze mnie denerwuje gdy w świecie fantasy (a zwłaszcza medieval fantasy) pojawia się jakiś wątek administracyjny/sądowy, a już bardzo irytuje gdy zarzut jest poważny, ale wzięty z powietrza. Po co to było? Czemu to miało służyć? A nawet gdyby mieli go ściąć czy powiesić to i tak zostałby „wskrzeszony” więc mogli nie odstawiać całej tej żałosnej szopki.
    Grafika nie jest już brzydka, tylko woła o pomstę do nieba. Nawet gdyby Deen obróciło cały ten odcinek w żart to i tak są pewne rzeczy, których się nie robi.

    Pierwszy odcinek – 2/10

    Przypomniał mi się początek jednego z „nowszych sezonów” Slayersów gdzie Lina została oskarżona o… bycie Liną (chociaż tam zarzut przynajmniej był śmieszny sam w sobie).
    • Avatar
      Slova 14.01.2017 12:55
      Re: Brzydko i niezabawnie
      Zawsze mnie denerwuje gdy w świecie fantasy (a zwłaszcza medieval fantasy) pojawia się jakiś wątek administracyjny/sądowy

      /me rozkłada bezradnie ręce w akcie bezradności, a jego twarz przyozdabia grymas zdegustowania doprawionego nutką politowania.

      Patrz. tam jest punkt, o tam o gdzieś.

      A ty poszedłeś w zupełnie inną stronę.
    • Avatar
      The Beatle 14.01.2017 13:37
      Re: Brzydko i niezabawnie
      Ekhem… Ace Attorney, ekhem…
    • Avatar
      Lina 14.01.2017 15:01
      Re: Brzydko i niezabawnie
      Chodzi mi o integralność przedstawionego świata, a tego typu zagrywki jak w pierwszym odcinku drugiego sezonu mnie nie śmieszą. To tak jakby twórcy nie mieli już pomysłu co zrobić, co by nie kolidowało z przyjętą konwencją. Chyba, że przyjmiemy, że generalnie wszystko jest możliwe, to wtedy z kolei pod wątpliwość trzeba poddać pierwszy sezon, który wygląda dosyć ubogo oraz zachowanie niektórych postaci.

      To już bardziej byłoby zrozumiałe jakby ktoś tam przyjechał Subaru i sprzedał swój telefon, bo w bankomacie zabrakło „golda”... oh wait.

      Rozumiem, że Ace Attorney, ale nie chodzi o to żeby stwarzać sytuacje, które nie powinny mieć miejsca tylko po to by móc wcisnąć jedno nawiązanie/parodię jeszcze na dodatek taką, która w żaden sposób nie wiąże się z niczym co do tej pory było pokazane.
      • Avatar
        Daerian 14.01.2017 20:46
        Re: Brzydko i niezabawnie
        Ja bym jeszcze tak przy okazji zauważył, że sądownictwo w średniowieczu jak najbardziej działało i spisane prawa istniały… owszem, sądy wyglądały co nieco inaczej niż dzisiaj, ale sąd w Konosubie tez wygląda inaczej niż obecny.
    • Avatar
      t. ktoś kto czytał LNkę 14.01.2017 20:56
      Re: Brzydko i niezabawnie
      bardzo irytuje gdy zarzut jest poważny, ale wzięty z powietrza

      Kazuma był pośrednio odpowiedzialny za wysadzenie w powietrze posiadłości lorda feudalnego. Nie wygląda mi to na coś wziętego z powietrza, tylko naturalna kolej rzeczy.

      Po co to było? Czemu to miało służyć?

      Oglądaj dalej to się przekonasz – wiele istotnych wątków zostało zapoczątkowanych lub miało swój zalążek podczas tego sądu. Pragnę tylko zauważyć, że Kazuma nie został oczyszczony z zarzutów, a tylko, dzięki wstawiennictwu Darkness, dostał czas na oczyszczenie swojego imienia.

      A nawet gdyby mieli go ściąć czy powiesić to i tak zostałby „wskrzeszony”

      Widzisz, jednym z zarzutów wymierzonych w Kazumę była współpraca z Maou­‑sama. No to teraz wyobraź sobie, że nagle taki Kazuma pojawia się żywy jakby nigdy nic dzień po tym, gdy ścieli mu głowę.
      • Avatar
        Lina 14.01.2017 22:47
        Re: Brzydko i niezabawnie
        O ile pamiętam to:
        - nie był odpowiedzialny w żadnym stopniu (sam go nie wysadził ani nie zmusił nikogo do zrobienia tego);
        - niewiele osób wiedziało jak do tego doszło więc skąd oskarżenie;
        - samo wysadzenie było zwykłym przypadkiem.

        Zarzut współpracy z „tym złym” można było bardzo łatwo sprawdzić za pomocą tego przedmiotu do wykrywania kłamstw i go z tego kolejnego z powietrza wziętego zarzutu oczyścić.

        Wyobrażam sobie, że gdyby powrócił do świata żywych po wcześniejszym oskarżeniu o współpracę z siłami nieczystymi to z pewnością pierwszą rzeczą jaką by zrobił to pochwalił się całemu miastu, że jednak żyje i mogą mu nagwizdać. Sorry, ale nawet Aqua nie jest aż tak głupia.
        • Avatar
          t. ktoś kto czytał LNkę 15.01.2017 03:28
          Re: Brzydko i niezabawnie
          Mylisz się. Kazuma dowodził podczas bitwy z destroyerem i nawet bezpośrednio zapewnił Wiz, że weźmie pełną odpowiedzialność za to co się stanie po teleportacji mechanizmu napędzającego fortecę. Przypominam również, że wysadził posiadłość najważniejszej osoby w okolicy, więc naprawdę nikogo nie obchodzi czy stało się to przypadkiem, czy też nie.

          Zarzut współpracy z „tym złym” można było bardzo łatwo sprawdzić za pomocą tego przedmiotu do wykrywania kłamstw i go z tego kolejnego z powietrza wziętego zarzutu oczyścić.

          Czy ktoś tu oglądał odcinek? Kazuma miał zostać wypuszczony już po pierwszym zeznaniu przy tym urządzeniu, jednak przez nieuwagę, i nawrót karmy, wpakował się w jeszcze większe tarapaty. Podczas procesu ponownie wykorzystał wykrywacz kłamstw, jednak mimo udowodnienia swojej niewinności i tak na nic to się zdało pod naciskiem wpływów Alderpa. SPOILER z trzeciego tomu LNki  kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Lina 15.01.2017 14:26
            Re: Brzydko i niezabawnie
            Pierwszy akapit – być może dowodził, być może zapewnił, że weźmie odpowiedzialność (nie pamiętam, ale załóżmy, że tak było), ale nie zmusił jej do niczego. Musiała to zrobić? Nie.

            Co ma do rzeczy czy była to posiadłość lorda, budynek gildii, czy przyczółek dla bezdomnych – tak czy inaczej jest to wypadek i tak czy inaczej jest to nieruchomość (o ile pamiętam nikt nie zginął).

            Tak na marginesie to od zarania dziejów zawsze oskarżyciel musi udowodnić winę, a nie obrona niewinność. – czyli tzw. domniemanie niewinności

            Podczas samego procesu mógł zastraszyć kolejną eksplozją albo przekonać Wiz lub Megumin żeby w razie stronniczego przebiegu rozprawy lub niesprawiedliwego wyroku wysadziły lorda, sędziego, kata oraz prawniczkę i byłoby po sprawie. Co prawdopodobnie przysłużyłoby się okolicznej ludności.


            Drugi akapit – o ile pamiętam to nie przez swoją nieuwagę tylko głupotę, a to pociągnęło wątek i pani prawnik zapytała go nie o związek z „tym złym” tylko o związek z jego armią, a to dwie bardzo różne rzeczy. I znowu sprawa, którą łatwo wyjaśnić nawet przed procesem.
            Jak na kogoś o ponadprzeciętnej inteligencji to trochę za dużo tych głupich wpadek.


            A nawet gdyby mieli go ściąć to dalej powróciłby do świata żywych i nawet gdyby się pochwalił całemu światu to mogliby go zacząć czcić – całkiem przyjemna perspektywa.
    • Avatar
      Adamzz 19.01.2017 02:20
      Re: Brzydko i niezabawnie
      > Zawsze mnie denerwuje gdy w świecie fantasy (a zwłaszcza medieval fantasy) pojawia się jakiś wątek administracyjny/sądowy, a już bardzo irytuje gdy zarzut jest poważny, ale wzięty z powietrza.

      Denerwuje cię to w Medieval Fantasy powiadasz… a słyszałaś o paleniu czarownic? Typowe średniowiecze, gdzie „jegomość” miał w ręce sędziego. Ogólnie bardzo niektórym – lordowi, a potem ambitnej prokurator – zależało, aby Kazumie zrobić krzywdę. Jak nie chcesz widzieć takich rzeczy nie oglądaj seriali dziejących się w „średniowieczu” (a już na pewno nie Gry o Tron ;).

      > A nawet gdyby mieli go ściąć czy powiesić to i tak zostałby „wskrzeszony” więc mogli nie odstawiać całej tej żałosnej szopki.

      Jakbyś oglądała wyraźnie pierwszy sezon to byś wiedziała, że Kazuma może być wskrzeszony tylko raz i już wykorzystał swoją szansę.
      • Avatar
        Lina 19.01.2017 11:52
        Re: Brzydko i niezabawnie
        Chodziło mi w głównej mierze, że fantasy powinno być w ogóle wolne od spraw „biurokratycznych”.

        Palenie czarownic? Może w średniowieczu bywały takie przypadki, ale w medieval fantasy/komedii anime gdzie magiem może zostać praktycznie każdy, a mężczyźni chodzą do domu uciechy prowadzonego przez grupę succubów jakoś nie kojarzę. I co gorsza z nie wiadomo jakich przyczyn postaci traktują to na poważnie, ale jakoś praktycznie wszystkie towarzyszki Kazumy podczas procesu niespecjalnie chciały mu pomóc. I co w ogóle bez sensu następnego dnia jakoś nikomu to nie przeszkadza.
        I nie wiem co ma palenie czarownic wspólnego z tym, że nie lubię tego typu wątków.

        Pani prokurator średnio zależało dopóki Kazuma nie zaczął się popisywać swoją głupotą. Jak komuś zależy żeby komuś innemu zrobić krzywdę w świecie fantasy to np. wyzywa kogoś na pojedynek lub wynajmuje skrytobójcę.
        Poza tym czy zostało w jakiś sposób powiedziane dlaczego ten cały lord ma takie poważanie? Czy nikt nigdy nie wpadł na pomysł żeby go po prostu zabić? Ot tak.

        Nie wiem co ma „Gra o Tron” do rzeczy gdzie, jak sam tytuł wskazuje, rywalizujemy o władzę i raczej nie jest to komedia.

        Jakoś nie przypominam sobie żadnego sensownego powodu dla którego nie miałby być wskrzeszony ponownie.
  • Avatar
    A
    Koogie 12.01.2017 09:14
    Brzydko ale zabawnie
    Równie zabawne co poprzednio, lecz mam wrażenie że jest jeszcze brzydsze. Sasuga deen.
    • Avatar
      Slova 14.01.2017 12:55
      Re: Brzydko ale zabawnie
      Koślawa kreska to trademark.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 12.01.2017 01:40
    Brakowało mi tego :D Swoją drogą, tylko mam takie wrażenie, czy kreska trochę straciła na jakości ?
    • Avatar
      ¯\_(ツ)_/¯ 12.01.2017 08:34
      Pewnie studio Deen stwierdziło, że jeśli bardziej podkreślą awersję, jaką Aqua czuje do bielizny, to nikt nie zwróci na to uwagi ;)

      Na szczęście humor w dalszym ciągu daje radę.
    • Avatar
      Schultz 12.01.2017 17:54
      Widzę, ze nie ja jedna zauważyłam spadek jakości oprawy graficznej. Co prawda nie przeszkadza on zbytni w oglądaniu – tu liczy się wszakże coś innego – ale i tak uważam to za nieładny zabieg ze strony studia, zwłaszcza że grafika już w poprzednim sezonie nie należała do dobrych. Czyżby uważali, że sama historia się obroni i sprzeda równie dobrze jak za poprzednim razem, więc nie trzeba się szczególnie przykładać do reszty? Czas pokaże, czy mają rację.
    • Avatar
      Saarverok 12.01.2017 22:54
      Spadło. I trochę mnie to zabolało. Humor ok, ale jednak ładna kreska wyróżniała Konosubę do tej pory.
  • Avatar
    A
    The Beatle 11.01.2017 22:27
    Odcinek obfitował w humor i różne nawiązania, ale to nic w porównaniu z humorem, który promieniuje ze Studia Deen – tylko oni byli w stanie wyprodukować opening/ending/co­‑tam­‑było­‑na­‑koniec tak świetnie nawiązujący do całości ich artystycznego dorobku. Podziwiam.