Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Anime-Gataris

  • Avatar
    A
    Katien 29.12.2017 18:19
    Te plotwisty...
    O rany, co to było? Takie plotwisty i absurdy to widziałam tylko w Samurai Flamenco. Szczerze, spodziewałam się serii o zwyczajnym klubie miłośników anime, którzy robią zwyczajne „otakowe” rzeczy. I nie powiem – czasem wychodziło mniej fajnie, czasem bardziej (odcinek z comiketem uważam za bardzo przyjemny). Momentami seria na tyle mi się podobała, że chciałam wystawić 7, niestety po więcej niż połowie wszystko zaczęło się gmatwać, nawiązania do ciągle tych samych tytułów były juz nużące i żenujące a ostatnie 4 odcinki to już w ogóle jazda bez trzymanki, gdzie plotwist goni plotwist.
    Animegataris to jedna wielka mieszanina wszystkiego, na tyle, że po skończeniu nie wiedziałam jak to ocenić. Miało szokować i szokowało. Koniec końców myślę, że 5/10 to odpowiednia ocena. Nie polecam, ani nie odradzam.
  • Avatar
    A
    Kysz 25.12.2017 11:49
    Da się oglądać, ale nie ma po co.
    Właściwie to trudno mi cokolwiek napisać o tej serii. Choć 12 odcinków właściwie szczególnie się nie dłużyło, to jednak gdybym wiedziała jak to się skończy, nie sięgałabym po tę serię. Ot, to jest taki przeciętniak, który kompletnie nic nie wnosi. Fabuła jest dość schematyczna (szkolny klub + ratowanie świata + nawiązania do faktycznych anime), zaś bohaterowie choć sympatyczni, to średnio rozbudowani, a przez to dość nijacy. Można by to oglądać do samych nawiązań, ale to bez sensu, bo pierwsza warstwa fabularna jest na tyle mdła, a owe nawiązania wcale nie takie interesujące (głównie rzucają zmienionymi tytułami podczas rozmowy), że to wszystko średnio ze sobą współgra.

    Oglądałam to głównie po to, by się dowiedzieć o co chodzi z ratowaniem świata, które było wspomniane na zapowiedziach. I szczerze powiedziawszy wolałabym, żeby obyło się bez tego. Jako zwyczajna szkolna komedia o klubie anime byłoby to lepsze. Może niewiele, ale jednak. A tak to powrzucali trochę absurdów, zwiększyli intensywność nawiązań i wyszła z tego taka głupawa papka.

    Za całość daję 5/10 głównie dlatego, że nic mnie tu szczególnie nie odrzucało i przez całość przebrnęłam raczej bezboleśnie. Na początek jeszcze miałam delikatne opory, ale potem kolejne epki wchodziły bez problemu i nawet nie miałam opóźnień z oglądaniem (co mi się często zdarza od jakiegoś czasu). Wciąż jednak to seria, której obejrzenie niczego nie wniesie a przy zrezygnowaniu z oglądania, niczego fajnego się nie straci.
  • Avatar
    A
    Animelik 18.12.2017 20:40
    Co tu się...
    Seria wyglądała na zwyczajną szkolną komedię, ale nadszedł odcinek 11 i wraz z nim  kliknij: ukryte  Tego to się nie spodziewałem. Możecie spokojnie wracać do oglądania, bo się rozkręciło.
    • Avatar
      Kysz 19.12.2017 17:48
      Re: Co tu się...
      Seria od początku burzy czwartą ścianę, tylko w początkowych odcinkach robi to delikatnie, jedynie sugerując o co chodzi.
      Nie powiedziałabym też, że to się rozkręca. Ot, wrzucają więcej absurdów, ale nie wygląda jakby mieli specjalny pomysł na to. Jeśli kogoś odrzuciły pierwsze epki, to dalej wcale lepiej nie ma, choć nie uważam, by całość była zła. Ot, jest nijaka.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 6.12.2017 23:37
    Ciągnąłem przez 6 odcinków, bo spodziewałem się czegoś… no nie wiem czego, aż się może rozbujają i wyniknie coś konkretnego z tego całego bajzlu? Może gdzieś u boku wyrośnie jakiś ciekawy wątek romantyczny? Głównej bohaterce kot wydłubie oczy? No cokolwiek…

    Jest to leniwa podróż w świat anime, która mimo, że dostarcza pewnej dozy informacji odnośnie anime, czy ogólnie fandomu, to jej realizacja pozostawia zbyt wiele do życzenia. To tak jakby autorzy przez rok czerpali garściami wiedzę z losowych źródeł i koniecznie chcieli się tym podzielić w jakiś sposób. Nie ma tutaj nawet mowy o zmarnowanym potencjale, ta produkcja w najlepszym razie jest po prostu przeciętna.
  • Avatar
    A
    Rinsey 23.10.2017 10:49
    Super, super, super!
    Raaaajuuuuu! Jak cudownie ogląda się serie o samym sobie (no może troszkę młodszej wersji samej siebie)! Zawsze marzyłam o takim klubie w liceum! I te odniesienia do tony anime! I jaki jest tu widoczny dystans twórców do swojego dzieła (zasada 3 odcinków)! :D

    Nie ma tu wielkiej i mrocznej fabuły, ale serię ogląda się po prostu przesympatycznie. A interakcje między bohaterami to dla mnie rewelka! Minoa może być zielona w temacie anime, ale doskonale wpasowuje się w w barwne klubowe osobowości, dzięki swojemu entuzjazmowi i jednoczesnej umiejętności łagodzenia konfliktów, będąc doskonałym buforem dla tego zwariowanego towarzystwa. Jak dla mnie póki co jest super i polecam serdecznie!
  • Avatar
    A
    Rinsey 12.10.2017 18:18
    A mi się podoba!
    Rajuu! Poczułam się 10 lat młodsza! Czy tylko ja się czułam, jakbym po troszku oglądała samą siebie z liceum? XD Nie no może aż taka jak ta blondynka nie byłam, ale zwykle, jak tylko wyłapałam, że ktoś też się interesuje anime, obrzucałam nieszczęśnika podobnym wiadrem tekstu ;p

    Ta nutka nostalgii, sympatyczne postacie i zarysowanie pewnego niepokoju w tle póki co kupuje mnie całkowicie :)
  • Avatar
    A
    Kysz 10.10.2017 17:01
    Po 1 epku
    No nie wiem… chyba to do mnie nie przemawia. Seria ewidentnie idzie w stronę komedii niż okruchów życia, a ta komedia w znacznej mierze obiera się na przesadzie. Jest też trochę absurdu na czele z gadającym kotem.
    Z drugiej strony trochę mnie ciekawi do czego tu właściwie zmierzają, bo wpychają bardzo wiele schematów znanych z anime, które traktują w lekki, raczej żartobliwy sposób. Pojawiają się też oczywiste nawiązania do innych anime. Chociażby w monologu Kamiigusy wymienionych zostaje sporo tytułów jawnie nawiązujących do faktycznych serii czy filmów anime. Choć muszę przyznać, że nie wszystkie wyłapałam przy pierwszym oglądaniu, ale też nie czuje specjalnej potrzeby wracania do tego, by spróbować zgadnąć resztę.
    Dam temu jeszcze szansę, ale przy tak obfitym sezonie raczej nie sądzę, by mnie tu zaciekawili na tyle, żebym kontynuowała seans do końca.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 8.10.2017 21:20
    Lekko­‑duszne z bardzo mało prawdopodobnym scenariuszem, postaciami średnio pasującymi do klubu anime i  kliknij: ukryte  na zwieńczenie. Zauważalna ilość uproszczeń graficznych, które powodują niesmak. Trąci trochę stylem Gamers!

    Na plus sporo nawiązań do znanych produkcji.

    Nie chciałbym krakać ale zapowiada się co najwyżej średniawa produkcja, niespecjalnie czuję się zachęcony po pierwszym odcinku.