Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 7/10
fabuła: 8/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,60

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 64
Średnia: 7,33
σ=1,3

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Kysz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Blend S

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2017
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ブレンド・S
Postaci: Meido, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Zabawa schematami czyli skrzyżowanie Working!! z moé okruchami życia.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

W Japonii istnieje chyba nietypowa choroba, zwana „odstraszającą twarzą”. Cierpiące na nią osoby, choć w rzeczywistości obdarzone złotym sercem i przemiłym charakterem, odznaczają się niesamowicie okrutnym wyrazem twarzy. Zwłaszcza wtedy, kiedy chcą się uśmiechnąć. Dokładnie taka przypadłość dopadła Maikę Sakuranomiyę, uroczą i niewinną nastolatkę, poszukującą aktualnie pracy dorywczej. Jakie zajęcie może być odpowiednie dla osoby z tak nieprzyjemnym defektem? Praca w kawiarni! Ale, ale… nie myślcie sobie, że chodzi o zwykłą placówkę, tylko o lokal tematyczny, w której kelnerki odgrywają różnego rodzaju role ku uciesze klientów.

Właścicielem kawiarni Stile jest pewien przystojny, ale ekscentryczny Włoch o imieniu Dino, będący wielkim fanem japońskiej (pop)kultury. Drobniutka Japoneczka z długimi, kruczoczarnymi włosami stanowi jego ideał kobiecości, a swoją ekscytację ze spotkania takowej wyraża w dość nietypowy sposób (niezbędne są do tego deklaracje miłosne i obowiązkowy krwotok z nosa). Z miejsca proponuje Maice pracę w charakterze dyżurnej sadystki. Choć dziewczyna nie do końca jest do tego pomysłu przekonana, jej naturalny dar do wyglądania strasznie w połączeniu z pewnym brakiem obycia sprawiają, że z łatwością odnajduje się w nowej roli i ostatecznie decyduje się zatrudnić w tym domu wari… uroczym miejscu.

Poza Maiką w kawiarni pracują jeszcze dwie dziewczyny. Kaho Hinata, odgrywająca rolę tsundere, jest jednocześnie zagorzałym otaku wszelkiej maści gier komputerowych. W rzeczywistości cechują ją beztroski sposób bycia i bardzo pogodny charakter. Jako że w tego typu miejscach nie może zabraknąć klasycznego wręcz modelu młodszej siostrzyczki, zadanie to przypada dwudziestoletniej Mafuyu Hoshikawie. Nie licząc jednak dziecinnego wyglądu, jest ona osobą raczej poważną i dojrzałą, aczkolwiek do jej słabości należy fascynacja pewną serią z gatunku mahou shoujo. W ekipie jest jeszcze jeden mężczyzna, pracujący na kuchni Kouyou Akizuki, kolejny fan gier i anime, ze szczególnym zamiłowaniem do yuri. Tak jak i Mafuyu, ma on raczej poważny charakter, co zresztą uwidacznia się zwłaszcza w jego odpowiedzialnym podejściu do pracy. Z czasem do tego grona dołączają jeszcze dwie osoby, których zadaniem ma być odgrywanie roli starszej siostry i idolki. Przy takiej grupie oryginałów zdecydowanie nie sposób się nudzić!

Seria nie bez kozery porównywana jest do znanego i lubianego cyklu Working!!. W obu tytułach motorem napędowym jest stado mocno zakręconych, sympatycznych bohaterów i ich wzajemne relacje. W przeciwieństwie jednak do przywołanej tu serii o pracownikach Wagnarii, Blend S stawia także na zabawę popularnymi schematami. Wpasowanie bohaterek w pewne szablony na potrzeby pracy stanowi dobry punkt wyjścia do wielu ciekawych gagów, zwłaszcza jeśli w rzeczywistości obdarza się je całkowicie innymi osobowościami, niż te, które mają odgrywać. Stara dobra zasada kontrastu sprawdza się tu znakomicie, a zastosowana z rozmysłem dodaje nawet trochę głębi samym bohaterom.

Niestety, jak to z komediami bywa, trudno mi jednoznacznie stwierdzić komu zaprezentowany tu humor przypadnie do gustu. Żarty na pewno nie są subtelne, ale też nie przekraczają granicy dobrego smaku. Ich ogólny poziom zostaje utrzymany przez całą serię, choć nie wszystkie są tak samo udane. Największy problem stanowi z pewnością Dino, bowiem jest on najbardziej przerysowany. Podstawowe gagi z nim związane dotyczą jego masochistycznych skłonności i słabości do Maiki. Na dłuższą metę bywa to męczące, zwłaszcza że w przeciwieństwie do pozostałych, brakuje mu jakiegoś umiarkowania czy poważniejszego oblicza.

Z czasem do serii wplecione zostają lekkie wątki romantyczne. Jeden dotyczy Maiki i Dino, drugi – Kaho i Kouyou. O ile w tym drugim przypadku mowa raczej o kilku scenach o lekko sugestywnym zabarwieniu, w pierwszym możemy już mówić bardziej zdecydowanie o motywie miłosnym. Sęk w tym, że anime romansem na pewno nie jest, nie ma więc mowy o postępie w relacjach uczuciowych między bohaterami. Czy też raczej tempo rozwoju jest tu tak samo powolne, jak we wspomnianym już Working!!. Mniejsza w tym wina klasycznych nieporozumień, raczej wszystko rozbija się o niewinną naturę Maiki. Fani romansów zatem nie mają tu czego szukać.

Anime stanowi zresztą adaptację czteropanelowego komiksu i jako takie nie zawiera liniowej fabuły. Poszczególne odcinki to zlepek luźno łączących się ze sobą epizodów, najczęściej powiązanych jakimś głównym motywem typu zatrudnienie nowego pracownika czy wspólny wypad za miasto. Pewny progres, zwłaszcza w relacjach między bohaterami, jest widoczny, ale to nie na nim opiera się całość. Inna sprawa, że wszelkie inne aspekty, poza komediowym, są traktowane bardzo marginalnie. Tak naprawdę trudno to nawet uznać za pełnoprawne okruchy życia, bowiem niemal każdy motyw zostaje ostatecznie zakończony komediową konkluzją. Nie znaczy to, że mamy do czynienia z tytułem w rodzaju tych, które bombardują widza setką gagów na minutę, ale znowuż nie ma co liczyć na jakiś poważniejszy, bardziej nastrojowy klimat. To naprawdę tylko lekka, ale urocza komedyjka, idealna na odprężenie.

Również graficznie dostajemy mały, kolorowy cukierek, którego głównym celem jest nastrojenie nas pozytywnie do wszystkiego dookoła. Najwięcej uwagi poświęcono projektom postaci, bo też i one będą dla widza najbardziej istotne. Bohaterki to chodzące ideały moé piękności – małe, delikatne i niezwykle słodziutkie. Fanserwisu jest tu sporo, lecz polega on przede wszystkim na wyeksponowaniu pewnych cech postaci, nie zaś objeżdżaniu kamerą różnych zakamarków ciała dziewcząt. Cała reszta, na czele z żywą paletą barw i kolorowymi, ale uproszczonymi tłami, stanowi zaledwie podkreślenie tych wizualnych łakoci.

Zupełnie inaczej sprawa wygląda z warstwą muzyczną, ale tutaj na osobne słowo uwagi zasługuje przede wszystkim opening. Nie jestem maniakalną poszukiwaczką internetowych memów, nawet nieszczególnie przepadam za tego typu humorem, ale nie trzeba dogrzebywać się do niewiadomo jakich czeluści internetu, by natknąć się na różnego rodzaju przeróbki czołówki. O dziwo – stanowią one doskonałe uzupełnienie samej serii, w niej bowiem największy nacisk położono właśnie na wyśmianie takich schematów, na których w pewnym sensie sama jest stworzona. Innymi słowy – anime trzyma do siebie odpowiedni dystans, więc wszelkie żarty z niego tylko udowadniają, że takie podejście przynosi efekty.

Poza tym cóż mogę jeszcze rzec w kwestii oprawy dźwiękowej? Jest poprawna, ale nie rzuca się szczególnie w uszy. Seiyuu idealne odgrywają swoje role, jednak nie wyróżniłabym w tym miejscu żadnego z nich, ale może to dlatego, że wszyscy odwalili kawał dobrej roboty. Ja jestem podwójnie usatysfakcjonowana, bo spełniły się moje marzenia dotyczące ponownego usłyszenia Azumi Waki, którą tak chwaliłam w roli Galko z Oshiete! Galko­‑chan. Tutaj wcieliła się ona w postać Maiki i jej mocny głos było słychać głównie w „sadystycznych” momentach bohaterki, bowiem przez pozostały czas musiała brzmieć bardziej słodko lub wręcz piskliwie. Lecz nawet tyle wystarczyło, by udowodnić, że możemy się po niej spodziewać jeszcze wielu interesujących ról.

Podstawowe pytanie w przypadku tego anime brzmi wszakże: dlaczego to się sprawdza? Bo jest to ładne, lekkie i przyjemne, ma sympatycznych bohaterów i serwuje nam porcję fajnej rozrywki? Cóż… po części tak, ale podobnych tytułów wychodzi przecież cała masa. A może jednak nie? Patrząc na listę komediowych serii z ostatnich kilku lat, nie znajduję (nie licząc nowej wersji wspomnianego już Working!!) drugiej równie dobrej produkcji stawiającej na mieszaninę wybuchową pochodzącą z zestawienia kilku szalonych osobowości. Być może to jest właśnie klucz do sukcesu. Możliwe też, że ja po prostu tak dobrze się przy tym bawiłam, że przestałam zwracać uwagę na niektóre niedociągnięcia. Jeśli macie ochotę dokładnie na tego typu prostą rozrywkę, to naprawdę zachęcam do rzucenia okiem na Blend S. A nuż również dacie się porwać jej urokowi.

Kysz, 6 lutego 2018

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: A-1 Pictures
Autor: Miyuki Nakayama
Projekt: Mio Inoguchi, Yousuke Okuda, Yousuke Yutani
Reżyser: Ryouji Masuyama
Scenariusz: Gou Zappa
Muzyka: Tomoki Kikuya

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Blend-S - wrażenia z pierwszych odcinków Nieoficjalny pl