Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Ghost in the Shell: Stand Alone Complex 2nd GIG

  • Avatar
    A
    anmael 1.02.2015 14:01
    8/10
    Oceniam anime tak samą jak pierwsza serię, jak już ktoś wspomniał, zmieniono troche budowe scenariusza i poszło już bardzo politycznie.
    Uważam to za cos dobrego, gdyż twórcy coś zmienili zachowując stary kontekst całości. A nikt nie chce oglądać serii bez żadnych zmian.
    Dostaliśmy troche patosu Tachikomy który fajnie zmiękczył całość produkcji.

    Świetnie zachowane postacie (odwołuje się do wcześniejszejgo anime – nie do mangi).

    Muzyka i animacja na dobrym poziomie.

    Powem krótko jeśli kogos interesują taka tematyka napewno się nie zawiedzie – szczerze powiedziawszy trudno było by mi porównać GITS`a do jakiejkolwiek tak dobrze zrobiomej produkcji. I to równiez czyni go nr1 w tej dziedzinie :)

    Pozdrawiam
  • Avatar
    A
    yano 10.09.2012 20:25
    jestem po 1gig i lecę drugą serię. Rewelacyjne postacie, znakomity główny wątek. Jeśli chodzi o historie poza głównym wątkiem to „uczucia” i „pokerowa twarz” są niesamowite no i ta MUZYKA :}
  • Avatar
    A
    klonik1985 28.09.2011 22:30
    ...
    Bardzo udana kontynuacja mojej ulubionej serii. Troszkę zmieniła się forma, więcej miejsca poświęcono na wątek główny który mocno trąci political fiction, mniej na wątki poboczne, które moim zdaniem są naprawdę warte uwagi (w ciekawy sposób uchylają rąbka tajemnicy odnośnie przeszłości niektórych bohaterów). Jako, że kocham GITS'a i bardzo podobała mi się ta seria (aczkolwiek pierwsza nieco bardziej przypadła mi do gustu) daje lekko naciągane 10/10 :-)
  • Anielski_Pyl 12.03.2011 01:13:38 - komentarz usunięto
  • wasil 18.08.2010 22:15:45 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Urahara94 27.07.2010 03:08
    Warto obejrzeć
    Nie ukrywajmy, że seria nie uchyliła sie od wielu błędów, niedomówień i naciągania. Mimo to, moge z całą pewnością stwierdzić że nikt nie pożałuje jej obejrzenia. Według mnie jest to bardzo udana kontynuacja, a delikatna zmiana klimatu sprawiła że jestem gotów postawić ją ponad serię pierwszą. Jeżeli mam swoje zdanie czymkolwiek uzasadnić, to chyba pozostaje mi najbardziej kretyńskie wytłumaczenie, bo… po prostu mało nie wzruszyłem się końcową piosenką Tachikomy, co wpłynęło na moje nastawienie do tego anime. Uważam że jest ono naprawdę godne polecenia.
  • Avatar
    A
    klinga 14.08.2009 18:18
    Oo
    Pierwszy sezeon da sie ogladac choc filmy i tak sa lepsze,drugi taki naciagany i czasem te dialogi ktore trwaja caly odcinek to po prostu chlam,nikt nie chce sluchac biadolenia o biadoleniu poniewaz trzeba biadolic zeby dojsc do prostych wnioskow jakie mozna strescic w paru slowach,jest pare fajnych watkow ale glownie nuda sie przeciaga i prawie zero akcji niekiedy
  • Avatar
    A
    MOdy 6.04.2009 22:53
    Mogło być lepiej, ale i tak jest dobrze.
    Kontynuacja jak najbardziej udana. Można by wychwalać tą produkcję do dzieł, ALE jak dla mnie do tego DZIEŁA trochę brakuje. Kreska 10, postacie 10, muza 10, rozwój fabuły i ogólnie akcja 9. Nie wiem czemu, ale czuje niedosyt, MOŻE jestem zbyt wymagający? Albo za wiele żądam ? Nie wiem co tu napisać by uzasadnić swoją wypowiedz? Najlepiej sam się przekonaj, na pewno się nie zawiedziesz co jedynie poprzesz mój komentarz bądź wyrazisz własną opinię.\
    PS:sorry za ewentualne błędy:) P O Z D R A W I A M M
  • Avatar
    A
    Wyrok 4.02.2009 05:23
    ...
    Pozycja obowiązkowa. Wspaniała kontynułacja GitS:SAC. Opening sto razy lepszy niż w pierwszej serji, fabuła równie dobra i mroczna, może nawet troche lepsza. Szkoda tylko, że tak szybko się kończy, chciałbym więcej przygód Sekcji 9 z panią major na czele! Naprawdę polecam.

    10/10. Zapada w pamięć.
  • Avatar
    R
    Padyszach 26.12.2008 19:07
    TO JEST TO!!!!
    GitS: SAC 2nd GIG jest zdecydowanie moim faworytem jeśli chodzi o japońskie kino animowane (nawet 1st GIG nie był tak dobry). Według mnie recenzent próbuje na siłę czepiać sie rzeczy które zmienione zostały CELOWO (i były przy tym dokładnie przemyślane). Tachikomy może i tracą na swojej osobowości i czas im poświęcony jest krótszy ale na pewno nie można powiedzić że nie odgrywają ważnej roli. Powiedziałbym że odgrywają kluczową rolę, ale inaczej niż w GIG'u 1 (tak naprawdę to troche zaniedbane jako indywidualne osobowości ale nie jako postacie budujące fabułę). Grafika GENIALNA, muzyka zresztą też! Osoby które zachwyciły sie pierwszym GIG'iem mogą już nie piać z zachwytu nad ta serią ponieważ jest ona inna. Jest poważniejsza, i „cięższa” ale na pewno nie gorsza. Fabularnie może nie zostałem zaskoczony ani zaszokowany ale wszystko było na tyle czytelne i pomysłowe że poprostu PRZYJEMNIE SIE OGLĄDAŁO! Mam wrażenie że nawet przy gównianej fabule bohaterowie wypadli by DOSKONALE (Oni są tu najważniejsi). Świetnie, że reszta członków Sekcji 9 dostała swoje 5 minut no i wreszcie wiadomo (aczkolwiek dużo miejsca do domysłów i dopowiedzeń) conieco o przeszłości Major Kusanagi. Ciekawe i niejednoznaczne „czarne charaktery” wymagaja tolerancyjnie wypośrodkowanych i przemyślanych osądów widza. Nic tu nie jest jednoznacznie dobre albo złe (Jak to w życiu, jak to ludzie). Mogę stwierdzić jedno. Obejrzałem sporo anime (bardzo wybiórczo) i nie znalazłem tak dorego tytułu który pozostawił tak niezatarte wspomnienie. Jestem fanem serii i moja opinia jest mocno subiektywna. Dla mnie GitS to jak „Diuna” Herberta, jak „W P” Tolkiena, jak „Matrix” Wachwskich, jak „Wiedźmin” Sapkowskiego, jak „Pan Tadeusz” Mickiewicza!! Kanon, pozycja obowiązkowa, Klasyk!!

    Moim zdaniem:
    GitS: SAC 1st GIG – 9.5
    GitS: SAC 2nd GIG – 10
  • Avatar
    A
    Mel 21.12.2008 13:13
    Świetne
    Tak jak i pierwsza seria nie zawiodłem się. Wszystko cacy nie ma co się rozpisywać choć pierwszy sezon moze byc ciut lepszy. Ale tam -> moze będzie 3 sezon? ;)
  • Avatar
    A
    Martinez 14.02.2008 00:42
    Ghost in the Shell: Stand Alone Complex 2nd GIG
    Osobiście ocenie serię ciut niżej niż sezon pierwszy, prawdopodobnie dlatego, że pierwszy SAC zrobił na mnie wielkie wrażenie.
    Aczkolwiek tytuł dalej bardzo dobry, z wyśmienitymi postaciami, muzyką, oraz stroną graficzną.

    Cieszą pewne strzępki informacji o przeszłości Pani Major, chociaż dalej pozostaje postacią niezmiernie tajemniczą oraz intrygującą.

    Obejrzałeś sezon pierwszy, idź za ciosem i obejrzyj 2nd GIG – satysfakcja gwarantowana.
  • Avatar
    A
    Motoko 22.01.2007 11:41
    Wybaczcie pytanie....
    Wybaczcie pytanie laika, ale słowo daję szukałem kilka godzin w sieci i nie mogłem tego znaleźć: Co oznacza (skrót???) „GIG” w tytule? Nie daje mi to spokoju. Może ktoś z Was umiałby mi pomóc. Z góry dziękuję :)
    • Avatar
      yordi 29.01.2007 17:13
      Re: Wybaczcie pytanie....
      Wybaczam i pomagam: 2 GIG znaczy tyle co drugi poziom, ale oczywiście mogę się mylić bo jestem tylko człowiekiem:)
      • Avatar
        Gveir 5.07.2007 19:41
        Re: Wybaczcie pytanie....
        GIG wzięło się od angielskiego słowa „gig”, czyli koncert ;] Druga seria to po prostu „Drugi Koncert”, a nawet ostatni odcinek ma tytuł „Endless Gig” – „Nieskończony Koncert.
        • Avatar
          M2use 31.01.2010 02:34
          Re: Wybaczcie pytanie....
          Gig oznacza w jezyku angielskim głównie „praca”,„robota”. jest to uzywane w jezyku potocznym. Czasami muzycy tak okreslaja koncerty
  • Avatar
    A
    marek11712 12.12.2006 19:19
    ---
    A mnie jednak bardziej ta część przypadła do gustu. Przede wszystkim dlatego, że prawie wszystkie odcinki należą do typu Complex oraz, że ukazano przeszłość (przynajmniej po części) członków Sekcji 9. Kolejnym atutem są różne wywody filozoficzne, które całkiem dobrze pasują do akcji, rozgrywającej na ekranie (a budujące bardzo mocno klimat pozycji). Również bardzo mi pasują klimaty wojskowe (zamiast bardziej kryminalnych z 1 GIG), szczególnie w późniejszych odcinkach. Natomiast te porównania: muszę się zgodzić, że chyba tylko jacyś wielce niepełnosprytni by nie odgadli o co chodziło autorom.
  • Avatar
    A
    Martha 12.12.2006 16:29
    :)
    powiem tak…
    jest wiele odcinków drugiej serii GITSa, które bardzo przypadły mi do gustu (chociażby II odcinek:)) sama nie wiem, czemu ;)
    grafika i animacja bardzo dobrze się prezentują. widac, że to nie jest przeznaczone dla odbiorców młodszych (nie mam na myśli fanseriwsu, choć też wystepuje; mi chodzi o kreskę, jest „poważna” po prostu pasuje do klimatu:)
    opening jest swietny, ale nie tak wspaniały, jak „Inne Universe”.
    ending? Ending należy do moich ulubionych soundtracków. spokojna, wpadającą w ucho, mnie się podoba:))
    co dodac… oglądam po niemiecku, na kanale MTVgermany, dlatego mało co rozumiem, i jednoczęsnie wiele tracę z filmu:(
    nie mnie jednak, jestem usatysfakcjonowa. Daję 10, ponieważ lubię ten serial i kropka:)
  • Avatar
    R
    Daytona 12.12.2006 15:25
    Nie do końca się zgadzam...
    Cóż, drugą serię Stand Alone Complex obejrzałem już jakiś czas temu, ale doskonale pamiętam rumieńce, z jakimi oglądałem kolejne odcinki. Szkoda, że czytając tą recenzję miałem wrażenie, że obejrzałem coś zupełnie innego….
    Jak zrozumiałem twierdzenie „Odpowiedź na pytanie, która z tych części jest lepsza, zależy wyłącznie od osobistych preferencji.”, w przypadku recenzentki jednoznacznie odpowiadało „pierwsza”, stąd tez być może szukanie problemów i niedociągnięć tam, gdzie w mojej skromnej opinii (bo przecież każdy ma do niej prawo) akurat ich nie było.

    „Od indywidualnych gustów zależy także ocena fabuły – jeśli ktoś nie przepada za political fiction, prawdopodobnie będzie mocno rozczarowany.”
    Tu po raz kolejny zrozumiałem, że recenzentka chyba wyraźnie się z tą grupą utożsamiała. Jednak czy jest to powód ażeby traktować to jako wadę? Z drugiej jednak strony ci, którzy jednak „political fiction” lubią są zniechęcani twierdzeniem „W dodatku nie jest to political fiction wysokiej klasy (…)” i obdarowywani argumentami, które tej tezie całkowicie przeczą,gdyż w myśl recenzji powodem nie zaliczenia się „2nd GIG” do wysokiej klasy political fiction jest…. inspiracja konfliktem izraelsko – palestyńskim! Czy to także był powód wystawienia oceny 6/10 za fabule? Dochodzimy, więc do absurdalnego wniosku, iż np. Tom Clancy tworzy niską półkę tego gatunku (nie kryje się z inspiracjami do konkretnych sytuacji politycznych), a realność relacji społecznych i mechanizmów politycznych obniża wartość tego gatunku zamiast ją podnosić….

    Co do symboliki, prawdę mówiąc nie jest wysublimowana i chyba nigdy mieć nie była. Ja nawet nie traktowałem jej, jako w jakimkolwiek stopniu istotny elementu filmu. Co więcej uważam, że bardzo łatwo fakt ten zignorować i nie zwrócić na niego uwagi. Porównanie do „Innocence” jest troche nie na miejscu. Tam symbolika miała zdecydowanie bardziej wielopłaszczyznowy charakter, stanowiąc a jakiejś esencji produktu. Tutaj jest, bo jest, nie ma żadnego znaczenia dla pozytywnego czy negatywnego odbioru treści (zaś w Innocence była jej właściwą treścią).

    W kwestii tachicom… moim zdaniem, (ale to już raczej nie w sposób na tyle stanowczy jak elementy poprzednie), nie wybijały się z ogółu konwencji serialu. Co do ich wprowadzenia, to oczywiście pozostała „furtka” po serii pierwszej, którą twórcy bezwzględnie wykorzystali. Jednak mnie osobiście dopiero w „2nd GIG” tak naprawdę przekonały do tego ,że „Stand Alone Complex” nie byłby bez nich tym samym.

    Ogólnie rzecz ujmując, recenzentka twierdzi mimo wszystko ,że seria jest zdecydowanie słabsza (dwa oczka mniej to w moim guście bardzo duża różnica) jednak ja nie uzyskuje przekonującej odpowiedzi DLACZEGO tak właśnie sądzi.

    To takie moje drobne (choć dla niektórych zapewne całkowicie nieistotne) spostrzeżenia…

    Co do samej opinii o serii. Jest moim zdaniem, pozycją obowiązkową dla fana SF (a raczej jego „niemechowego” nurtu). Świetna oprawa muzyczna, nieco poprawiona grafika (choć nadal staranność wykonania pozostawia momentami nieco do życzenia), interesująca i przede wszystkim przemyślana (bardziej spójna i z wyraźniejszą koncepcją od serii pierwszej) fabuła z gatunku political fiction wciąga coraz bardziej i potrafi trzymać w narastającym napięciu aż do samego końca. Ze swojej strony polecam…
    • Avatar
      Avellana 12.12.2006 17:41
      Re: Nie do końca się zgadzam...
      Recenzentka stanęła przed parszywym zadaniem: jak każdy, kto tę serię oglądał, wie, porządne omówienie wszystkich elementów (a nawet wskazanie, które postaci i organizacje grają wazną rolę dla fabuły) byłoby poważnym spoilerem. Tekstu recenzji nie można wypchać znacznikami „ukryj”, więc tu się będę bronić.

      Przy porównaniu obu części istotne jest jedno: czy komuś, kto oglądał część pierwszą, bardziej podobały się odcinki Stand Alone, czy Complex. Ja szczerze przyznaję, że wolałam te pierwsze – dobrze skonstruowane i pomysłowe historie sensacyjno­‑kryminalne. Przypuszczam, że gdyby rzecz ograniczała się do wątku Człowieka Śmiechu, podobałaby mi się nieporównanie mniej. W recenzji przedstawiam uczciwie swój punkt widzenia na fabułę. W swoim czasie przeczytałam prawie wszystko, co się dało, MacLeana i Forsytha, od Clancy'ego już odpadłam jako od wtórnego (umówmy się, istnieje w miarę skończona, choć duża, liczba możliwych kombinacji). Możliwe, że tu zawiodły jakieś skróty narracyjne, ale skomplikowany przecież konflikt Izrael­‑Palestyńczycy (gdzie obie strony mają „historyczne” prawo do ziemi, a do tego różnią się wyznaniem i kulturą) wydaje mi się tu mechanicznie przeniesiony bez zastanawiania się, jaki ma to sens w realiach Japonii, nawet po IV wojnie światowej. Zgadzam się, że inteligentne wykorzystanie istniejących sytuacji politycznych to punkt na plus – problem polega na tym, że tu mnie zwyczajnie nie przekonało (ale to dyskusja na forum, gdzie zapraszam).

      Jeśli chodzi o symbolikę, to u mnie miała ona zdecydowanie negatywny wpływ na ocenę finału.  kliknij: ukryte  Innymi słowy, co za dużo, to niezdrowo, te chwyty były, mówiąc po prostu tandetne. Szczególnie w porównaniu do tego, jak mistrzowsko zostały sceny nacechowane emocjonalnie rozegrane w finale pierwszej serii.

      Nie mogę też jeszcze nie dopisać jednej wady, którą w recenzji pominęłam. Rozumiem potrzebę „uczłowieczania” bohaterów, ale tutaj sprawnie działająca Sekcja 9 zamienia się w bandę indywidualistów, którzy „z potrzeby wewnętrznej” bez dania racji schodzą z posterunku i wykonują efektowne akcje solowe, co szefostwo traktuje z pobłażliwością.  kliknij: ukryte  Ja nie mówię naprawdę, że to jest coś złego – ale dla mnie w pierwszej serii zaletą było to, że bohaterowie działali jak profesjonaliści, a nie jak „bohaterowie anime” z dowolnej serii policyjnej.

      Ocenę za pierwszą serię przyznałam 8, za drugą 7 – to tylko jeden punkt mniej! Uczciwie napisałam, że to się może podobać i że na pewno dla wielu widzów będzie od części pierwszej lepsze. Proszę mnie jednak nie zjadać za to, że mnie nie zachwyciło i że napisałam uczciwie swoją opinię. Inna rzecz, że takie komentarze to prawdziwa przyjemność: krytykują, ale zawierają tyle własnej oceny i przemyśleń, że dla innych czytelników będą istotną wskazówką, czy sięgnąć po dany tytuł.
      • Avatar
        bun 5.07.2007 15:41
        Re: Nie do końca się zgadzam...
        Nie znasz się. Amator, który dostrzega mało istotne błędy i wznosi je na piedestał, a następnie ocenia całe 24 odcinki patrząc na 3 wyszukane błędy. Widać nie trawisz fabuły, która była znacznie lepsza od tej w części pierwszej. No, ale cóż nie każdy ma do tego predyspozycje.

        Jedyne z czym się mogę zgodzić to nagromadzenie treści symbolicznych na końcu.
  • Avatar
    A
    FranzKafka 12.12.2006 08:57
    dla mnie...
    Według mnie druga seria jest znacznie lepsza od pierwszej. Może nie doświadczymy już tylu walk i szybkich akcji jak w SAC 1st GIG, ale fabuła stoi na zdecydowanie wyższym pozi0mie i to się dla mnie liczy. (Pół gwiazdki więcej niż w pierwszej serii :P)
    • Avatar
      langley 12.12.2006 16:00
      Re: dla mnie...
      zgadzam się z tobą! całość była lepsza niż pierwsza seria. MUZYKA! --> nie ma słów na jej opisanie! reszta też jakoś lepsza była:P kiedyś przeczytałam dobre zdanie: GITS to się ludziom po 15 filmach i 10 serial seriali.