Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Ouran High School Host Club

Ouran High School Host Club vol. 3
Nośnik: DVD
Wydawca: Anime Virtual
Data wydania: 17.11.2008
Odcinki: 19-26
Ścieżka dźwiękowa: japoński, niemiecki
Napisy: polski, niemiecki
  • Wydanie dwupłytowe
  • Licencja na wypożyczanie: brak
  • Dodatki: bezpośredni dostęp do scen, broszurka
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Opis

W trzecim woluminie dostajemy to, co do tej pory: mieszaninę świetnych i nieco słabszych historii, zwieńczoną dwuodcinkowym zamknięciem serii. Pechowo się składa, że akurat otwierający pierwszą płytę odcinek 19., opowiadający o „kontrataku” wychowanic szkoły św. Lobelii, jest jednym z najsłabszych w serii. Hałaśliwy, z dość wymuszonym humorem, którego spora część w dodatku staje się niezrozumiała po wyjęciu z kontekstu kulturowego, nie jest tym, dla czego oglądamy to anime. Z nawiązką jednak wynagradzają to retrospekcyjne odcinki 20. i 24., poświęcone bliźniakom i Kyôyi, zawierające tę niezwykle trudną do właściwego wyważenia mieszankę humoru i autentycznego wzruszenia. Autorce i scenarzystom udaje się tchnąć zdumiewająco wiele życia w sztampowe przecież „typy” postaci, uczłowieczając je i przybliżając widzowi. W podobnym klimacie jest też utrzymany odcinek 21., w którym wątek „halloweenowy” jest tylko pretekstem do postawienia kilku ważnych – i pozostających na razie bez odpowiedzi pytań o kruchość więzów, łączących członków Host Clubu. Z kolei odcinki 22. i 23., ukazujące historię pewnego pechowego dziedzica rodziny mafijnej uchodzą niebezpodstawnie za najlepsze epizody komediowe całej serii. Nie znajdę jednak żadnych słów na obronę ostatniej opowieści, dotyczącej szkolnego festynu w Ouranie, która oglądana przeze mnie po raz drugi nie zrobiła się ani odrobinę lepsza. Nie wiadomo po co odstąpiono od wiernej ekranizacji odpowiednich rozdziałów mangi, zamiast tego snując luźno na nich opartą melodramatyczną historię, wprowadzającą nowe postaci i zmieniającą charakter dotychczasowych bohaterów, a przy tym w dużej mierze (i całkowicie nieświadomie) rujnującą właściwy przekaz serii. Obawiam się, że jedna czy dwie sceny romantyczne w najmniejszym stopniu nie są w stanie tego zbilansować. Poza tym niemiłym akcentem jednak jest to w dalszym ciągu Ouran High School Host Club, jedna z najlepszych serii ostatnich lat, jakie ukazały się na polskim rynku.

Pozostaje tylko złożyć jakieś ofiary mrocznym bóstwom w intencji lepszych wydań w przyszłości. Przyznam, że tym razem nie przeżyłam takiego szoku, jak przy woluminie 2., ale tylko dlatego, że po prostu byłam przygotowana na najgorsze. I jako żywo, nie zostałam rozczarowana. Tłumaczenie było w najlepszym razie drętwe i drewniane, a w najgorszym – całkowicie niezrozumiałe, gubiąc wszelki sens, jaki bez wątpienia istniał w oryginalnym dialogu. Nadal pojawiają się literówki, błędy ortograficzne (na przykład ochyda oraz króciótko) i stylistyczne (robi praktykę), nie brakuje też słowtwórstwa, zwanego częściej językowymi nowotworami (prominencja?!). Tabliczki są przełożone może w kilku miejscach, całą resztę pozostawiono bez słowa komentarza, pozbawiając sceny istotnych didaskaliów oraz puent. Tłumaczka z radosną beztroską uważa za pełne synonimy określenia gimnazjum, szkoła średnia, liceum i szkoła wyższa – wszystkie cztery stosowane są zamiennie i losowo. Równie losowo traktowane są wszelkiego rodzaju japońskie słowa, zostawiane bez spolszczenia (Kyôtô) oraz dodawana gdzieniegdzie tytulatura (konia z rzędem początkującemu fanowi anime, który stwierdzi, kim jest dla Kyôyi pani nazywana przez niego Fuyumi­‑nêsan), w dodatku traktowana chyba jako część imienia i radośnie odmieniana (Benibara­‑samo). W świetle tego wszystkiego naprawdę nie powinnam już nawet zauważać takich drobiazgów jak to, że do Haruhi otoczenie (także koledzy szkolni spoza Host Clubu) zwraca się przemiennie w formie męskiej i żeńskiej, albo to, że elegancki host proponuje eleganckiemu gościowi herbaty słowami Chcesz jeszcze? Nie, nie chcę. Wystarczy mi na długo, a tłumaczka powinna dostać zakaz wykonywania zawodu.

Płyty umożliwiają wybór japońskiej lub niemieckiej ścieżki dźwiękowej i polskich lub niemieckich napisów, są jednak jak zwykle pozbawione dodatków – na drugiej znajdziemy tylko kilka zwiastunów innych serii Anime Virtual. Samo pudełko, utrzymane tym razem w kolorach żółtym i pomarańczowym jest ładne i estetyczne (chociaż właściwie, dlaczego akurat Renge na okładce?), podobnie jak umieszczona w środku książeczka. Oczywiście pod warunkiem, że nie spróbujemy poczytać zamieszczonych w niej tekstów. Inna rzecz, że są to (jak i poprzednio) po prostu streszczenia odcinków, lektura nie dostarczy więc żadnych nowych informacji i może najwyżej popsuć zabawę, jeśli sięgniemy po nią przed seansem.

Anime Virtual, jeden z dwóch największych dostawców anime na polski rynek, rozczarowało mnie, zniechęcając do sięgania po inne pozycje. To nawet nie jest kwestia relacji ceny do jakości – to jest jakość, której nie wypada nikomu pokazywać. Szczególnie biorąc pod uwagę, że docelowa grupa odbiorców cienkiego, inteligentnego humoru Ouran High School Host Club to osoby, dla których jakość i poprawność językowa ma znaczenie kluczowe.

Avellana, 11 grudnia 2008
Recenzja anime

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Ouran High School Host Club vol. 1 Anime Virtual 2008
2 Ouran High School Host Club vol. 2 Anime Virtual 2008
3 Ouran High School Host Club vol. 3 Anime Virtual 2008