Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Karas

  • Avatar
    A
    Nigihayami 3.10.2013 17:23
    Pierwsze 3 odcinki takie sobie, zabawa zaczyna sie dopiero od 4.
  • Avatar
    A
    Subaru 14.02.2013 14:13

    Klasyczny przerost formy nad treścią.

    Dużo animacji komputerowej, momentami tylko ona jest na ekranie, ale walki są bardzo efektywne i dynamiczne.
    Tylko nudno je oglądać bez znajomości bohaterów… jak to?

    Tak to, że o postaciach widz wie tak niewiele, że są mu obojętne. Nie da się ich polubić, mając tak mało informacji. Fabuła w pierwszych odcinkach zdaje się być bardzo skomplikowana, jakby wstęp do czegoś naprawdę dużego, tak powoli odsłaniane są kolejne fragmenty. Niestety tak nie jest i jakiegoś głębszego sensu nie ma co tu szukać.

    Atutem tej serii są walki, i tylko one. Na innych polach bardzo średnio, ale jeśli ktoś szuka czegoś widowiskowego, to obejrzy zapewne z ciekawością.
  • Avatar
    A
    Byczusia 20.01.2012 15:28
    Czemu nie?
    Anime nawet może być. Co prawda w 6 odcinkach,ale nie wyobrażam sobie gdyby było dłuższe,bo po prostu nie miałoby to sensu. Fabuła idealnie się w nich mieści.
  • Avatar
    A
    blue 31.05.2010 18:35
    czysta rozrywka
    bo chyba to był główny cel twórców i musze z czystym sumieniem powiedzieć że się z tego wywiązali w 100%, walki są naprawde na wysokim poziomie ,mogą zaskoczyć ,odbiegając od utartych schematów, grafika powinna zadowolić każdego zasługuję na 10 połączenie 2D i 3D nie razi i jest takie płynne, co do przeszłości Karasa no fakt ,że to znowu musiałobyć coś dramatycznego, ale raczej spokojne życie niepasowałoby tutaj, co do fabuły to pamiętajmy że to zaledwie 6 odcinków a nie pełnowymiarowa seria i pewne skróty czy uproszczenia były konieczne by nie zatracić rytmy filmu, a gdyby bardziej skupić się na bohaterach i ich motywach to tytuł dostałby po łapkach że jest przegadany co na całe szczęście uniknięto, to nie jest anime niewiadomo jak wybitne ale też nie stało się kolejną krwawą sieczką , jest dobre i godne uwagii
  • Avatar
    R
    ericdraven 30.03.2008 14:59
    a jednak recenzja mnie nie zraziła ;)
    Na to anime trafiłem zupełnie przez przypadek ale po seansie nie żałuje. Recenzja nie nastawiła mnie optymistycznie. Jednak po seansie 6 odcinków mogę śmiało powiedzieć, że to świetne anime. I to nie tylko od strony wizualnej (efekty połączeń 2d i 3d – to jest jakaś masakra panowie :)) ale także od same jak historii. Tak tak pewnie powiecie ma wady ale wskażcie mi taką historię, która nie posiada żadnego lamerskiego elementu ;P Jednak koniec 6 epizodu pozostawia niepewność. Ciekaw jestem co z tego wyniknie.
  • Avatar
    A
    Pazuzu 17.02.2008 21:34
    Złe nie było
    Zastanawiam się, co tu mądrego o Karasie napisać. I szczerze powiedziawszy, nie wiem co. Seria jest boleśnie nierówna, i sprawia sporo kłopotów z oceną. Ale po kolei.
    Animacja i grafika stoją na naprawdę wysokim poziomie. Cud, miód i orzeszki. Sceny walk zatykają pięknem i dynamiką. Naprawdę dawno nie widziałam tak eleganckiej choreografii, choć mój zachwyt nad nimi może wynikać z faktu, że „Karasa” oglądałam zaraz po beznadziejnym pod tym względem „Devil May Cry”.

    Muzyka również przypadła mi do gustu, jest co prawda kiczowata, ale mam słabość do patetycznych chórków i orkiestr.

    Niestety, jak zwykle wszystko popsuły postacie i fabuła. Główny bohater dla mnie był niemal niestrawny,  kliknij: ukryte  Oraz mojej sympatii. Główny zły również jest niewiele lepszy  kliknij: ukryte  Jeszcze jeden Nue wzbudzał moją sympatię  kliknij: ukryte  Pozostałe postacie nie zapadły w pamięć, może poza tym, że były boleśnie sztampowe.

    Fabuła jest najeżona deux ex machina oraz „nagłymi” zwrotami akcji. Nie jestem pewna, czy choćby dwie sceny mnie zaskoczyły… Na domiar złego przesłanie serii  kliknij: ukryte  zostało podane tak łopatologicznie, jak to tylko możliwe. Szczególnie słabo wypadły ostatnie dwa odcinki; nie zrozumcie mnie źle, są efektowne, ładne, chwilami nawet trzymają w napięciu, ale jednocześnie są tak sztampowe, że aż śmieszne.

    No, ale w tego typu produktach nie chodzi o głębię postaci czy niuanse scenariusza. Póki na Karasa patrzy się jak na widowiskową rozwałkę i nie zastanawia się nad sensem, to całkiem przyjemna seria. Po prostu – oglądając wyłączcie myślenie, włączcie MTV!
    7/10 ; 5/10 jak zaczniecie się zbytnio zastanawiać.
  • Avatar
    A
    Filippiarz 27.12.2007 01:47
    Mahō shōjo bez mahō shōjo, ale za to ze scenami gore!
    Mamy tu klasyczne elementy wspomnianych w tytule magicznych dziewczynek – sceny transformacji w magicznych wojowników (także w magiczne samolociki) z obowiązującymi efektami świetlno­‑literkowo­‑wizualnymi i z użyciem magicznego przedmiotu, magiczny wojownik (karaś) został sparowany z fajnym kociakiem (mahō shōjo zawsze występują w tandemie z jakimś zwierzakiem) – tu jest pewne odstępstwo od kanonu, bo to kociak jest tu de facto panem, a karaś podkomendnym. Są tu także oczywiście mahō inkantacje – zamiast „ukarzę cię w imieniu Księżyca!” mamy w tym wypadku fajną wyliczankę, oraz krótki dialog pomiędzy karasiem i kociakiem.

    Fabuła i bohaterowie – nieskazitelnie szlachetny i dobry wojownik zmaga się z niewyobrażalnie zuym osobnikiem i hordą jego pomagierów, którzy to knują okrutnie przeciwko nieświadomym i bezbronnym istotkom. Co by nie było absolutnie sztampowo dorzucono kogoś, kto jest niby zuy ale jest jednak dobry, statystów mających ze dwa razy jakiś wpływ na fabułę lub będących triggerami jednorazowego użytku odpowiedzialnymi za zwroty akcji, oraz istoty wprowadzające wątki komediowe, robiące klimat, lub po prostu fajnie wyglądające. Z całej tej hecy mamy wynieść morał w stylu i jakości „pij mleko, nie depcz trawy i słuchaj mamy”.

    Co do ekipy – skrypciarz znany jest przede wszystkim z tej samej funkcji w „Naruto”, a reżyseria debiutującego w tej roli Keiichi Satou jest potwornie nierówna – czasami potrafi on wykrzesać całkiem fajne sceny, ale potrafi też popełniać szkole błędy jak np. użycie „rybiego oka” w scenie o zupełnie neutralnym przekazie emocjonalnym.

    Wszystko co dobre w tym animcu leży w świetnej oprawie audio­‑wizualnej, efektownych scenach walki i zabijania, oraz okazjonalnemu mrocznemu klimatowi, choć w sumie ten klimat wynika z już wspomnianej oprawy audio­‑video.

    Podsumowując: zmarnowany potencjał na naprawdę niezłe mahō shōjo – gdyby zamiast leszcza udającego karasia wcisnąć tu jakąś mahō nastolatkę z mahō kataną, to IMHO byłoby dużo ciekawiej ;P

    Ta OVA na pewno spodoba się wszystkim ceniącym efektowny i krwawy wygrzew, bo obrazki, muzyczka i flaki są tu naprawdę wysokiej jakości. Oprawa audio­‑wizualna jest w sumie na tyle oczoj..na, że i miłośnikom ambitnych pozycji nie mogę tego odradzić – da się to obejrzeć ze względną ciekawością, choć oczywiście przyjemność w takim przypadku będzie średnia – wbrew intencjom twórców sporo się tu naziewałem i nachichotałem.

    A więc: polecam miłośnikom akcji i nie odradzam nikomu, no może poza skrajnymi przeciwnikami krwawych wygrzewów.
    Moja ocena subiektywna (nie jestem targetem tego anime): 6/10
  • Avatar
    A
    Grisznak 25.12.2007 15:13
    Trza obejrzec
    Pierwsze odcinki były takie sobie. No moze efektowne walki i cos wiecej. Zabawa zaczeła sie przy 5 i 6 odcinku. „Totalna ruchawka zniszczenia i pozoga”, to opisuje wszystko. Rzez ludzi, walka człowieka z Mikurą, wszystko nagle staje sie jasne.

    Szczegolne brawa nalezą sie autorom za sceny walki i dramatyzm dwóch ostatnich odcinków.
  • Avatar
    R
    Qidin 15.05.2007 20:00
    A mi się podobało.
    Ocena jak dla mnie za niska. Jak dla mnie 8­‑9/10. Dlaczego ?? Za genialną oprawę audiowizualną, świetne sceny walk i co najważniejsze za ten mętlik w głowie. Pozycja z początku ciężka do zrozumienia i odbioru. Można ją pokochać albo znienawidzić. Ja również nie mogę się doczekać na kolejne 3 epki, fakt wychodzą jak duke nuken forever no ale…. myślę że ten rok będzie rokiem wiążącym i już niedługo będziemy mogli poznać dalsze losy bohaterów. POLECAM z czystym sumieniem.
  • Avatar
    R
    miś_uszatek 10.05.2007 17:44
    hmmm
    obejżałem narazie tylko pierwsze 3 odcinki i musze przyznać że jest to całkiem interesująca pozycja.
    zgadzam się autorem rezenzji który słusznie zauważył że jest tu wprowadzany mętlik u widza ale jak dla mnie jest to zachęta do obejżenia kolejnych odcinków (oczywiście jak tylko wyjdą) co do muzyki i oprawy graficznej niemożna mieć żadnych zarzutów, czepić się można jedynie fabuły ale ja tego robić nie będe bo narazie może to akutrat zaplanowali autorzy

    p.s.

    wie ktoś może kiedy ukarzą się kolejne 3 odcinki ??
  • Avatar
    A
    fm 10.05.2007 10:31
    póki co efektowna graficznie wydmuszka
    Na początek duży plus. Oprawa graficzna naprawdę robi wrażenie. Zrezygnowano tutaj ze stosowania techniki motion capture, ponieważ reżyser stwierdził, że to ograniczałoby jego wizję artystyczną. Rzeczywiście to co robi Karas i s­‑ka przechodzi ludzkie pojęcie i całość skutecznie zaciera granicę między anime a animacją komputerową.

    Jednak gdy Karasa obedrze się z jego grafiki, to tak naprawdę niewiele pozostaje. Twórcy cały czas dorzucają nowe elementy układanki, żeby potęgować mętlik w głowie widza. Mimo wszystko od pewnego momentu anime stało sie dla mnie na tyle przewidywalne, że łapałem się na myślach typu „Tam będzie czekał Karas.” albo „Czas na deux ex machina. 1..2..3..Pojawia się Nue.”

    Na domiar złego bohaterzy są na tyle enigmatyczni, że trudno któregoś darzyć jakąś wyjątkową sympatią (może poza Yurine, która ma podobne wibracje co C.C. z innej serii). Nie można zarzucić Karasowi złego smaku, ale pozostaje gumą do żucia dla oczu. Być może druga połowa coś zmieni, ale nie czuję się szczególnie zobligowany do oglądania.