Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Aru Tabibito no Nikki

  • Avatar
    A
    rika_ chan 11.03.2014 20:40
    Niezwykły i piękny. Zdecydowanie 9 :)
  • Avatar
    A
    Pazuzu 11.03.2014 15:43
    Wacham się między 8 a 9, bo naprawdę bardzo mi się podobało. Takie to wiktoriańskie było, nastrojowe, spokojne. Kreska po prostu cudna, muzyka urzekająca, a klimat poprostu wspaniały. Zdecydowanie polecam.
  • Avatar
    A
    Tablis 11.03.2014 00:54
    Oniryczne
    Istotnie, trudno zapomnieć tę serię miniatur. Niezwykły, głęboki klimat, nieziemski, senny świat… Fabuły jest tu niewiele, trudno opowiedzieć dużo w 2­‑3 minutowych historiach, to bardziej album scen z tego wyśnionego świata, ale to co zaprezentowano jest bardzo koherentne, natychmiast wciąga w wykreowane uniwersum i potrafi wzruszyć.
  • Avatar
    A
    Kami-sama 14.03.2013 20:35
    Cudo
    Każdy odcinek pozostawił ślad w moim sercu. Były jak sen, jak wspomnienie, delikatne jak marzenie. Uczucie, którego nie potrafię do końca opisać. Piękne i poetyckie, kojarzy mi się z herbatą i zimnymi wieczorami. Będę do tego wracać. Nie dla każdego. Dla ludzi wrażliwych, najlepiej kochających poezję.
  • Avatar
    A
    Cziorro 2.07.2012 17:06
    Mały książę
    Ten krótki zbiór nastrojowych obrazków najbardziej klimatem przypominał mi „Małego księcia” – jedyną książkę w życiu którą przeczytałem od początku do końca ;x

    Polecam każdemu
    • Avatar
      Icarium 10.08.2013 20:52
      Re: Mały książę
      Przypomina Ci Małego Księcia z powodu tego szalika
  • Avatar
    A
    nekobasu 2.01.2012 21:10
    profesor layton w pepperlandzie w kolorach blue meanies
    garść poetyckich obrazków na długi zimowy wieczór; piękne kolory i jeszcze piękniejsze dźwięki. oprócz tytułowych skojarzeń klimatem przypomina mi trochę książkę „z powrotem” zbigniewa batko (ale bez charakterystycznego książkowego mrugnięcia okiem).
  • Avatar
    A
    LadyNameless 15.09.2011 17:27
    Gdzie kończy się jawa, a zaczyna sen?
    Jestem oczarowana. W tej miniaturce niesamowite jest wszystko – nierzeczywisty świat, przemierzany przez Tortova Roddle'a, oryginalna grafika, utrzymana w delikatnych, stonowanych kolorach, a także przepiękna muzyka, idealnie dopełniająca klimat dzieła. Wbrew pozorom, „Aru Tabibito no Nikki” ma w sobie więcej treści, niż niejedna wieloodcinkowa seria.
    Pokochałam ten surrealistyczny, tajemniczy świat, w którym autobusy szybują po niebie, a złe sny można po prostu spalić w piecyku.
    Ode mnie 10/10, szczerze polecam.
  • Avatar
    A
    Hitori Okami 5.07.2011 23:21
    Moim, skromnym zdaniem...
    Nudne, brzydkie i o niczym, z animacją na poziomie „Odwróconej góry”. Aż dziw, że ten sam człowiek nakręcił genialne „La Maison en Petits Cubes”. Ale skojarzenie Avellany z „Cat soup” jak najbardziej trafne, tyle że tamtego „dzieła” organicznie wręcz nie znoszę, a ten filmik jest mi po prostu zupełnie obojętny. Najwyraźniej nie lubię oglądać snów innych ludzi :)
  • Avatar
    A
    Dzizys 27.09.2010 23:27
    Takie animowane haiku, coś pięknego. Zdecydowanie polecam.
  • Avatar
    A
    Costly 30.08.2010 21:22
    ...a ja jakos niezbyt
    Momentami ciekawe, momentami przyjemne (choć tylko przy jednej opowieści to i to na raz), ale też momentami odrobinę bez wyrazu.

    Ja tam jestem prostym człowiekiem, to i cieszę się, że twórcy nie tworzyli barwnych alegorii czy skomplikowanych aluzji, pozostawili wszystko czystej ekspresji… ale to nie ten poziom przy którym takowa mogłaby mi zapaść w pamięci na długo.

    Rzecz ciekawa, ale niekoniecznie obowiązkowa.
  • Avatar
    A
    longerowa 5.08.2010 18:28
    perełka!
    Świat anime nie przestaje mnie zaskakiwać :) Wreszcie udało mi się dorwać tę serię. Miałam duże oczekiwania i zostały one baardzo pozytywnie spełnione. Polecam! Idealnie dopasowana muzyka, cudowna kreska. Delikatny tajemniczy klimat. Zapachniało mi „Małym Księciem”. Ach… Szkoda, że takie krótkie, ale dzięki temu będę mogła częściej do niego wracać :)
  • Avatar
    A
    gaijin 27.05.2010 18:05
    Zapachniało surrealizmem
    Dalemu pewnie by się spodobało, a wierzchowca uznałby za swojego. Znakomita kreska i pasująca do klimatu muzyka. Trzeba dać się porwać i nie zadawać zbyt wielu pytań, a wówczas ma się zapewnioną podróż w niezwykły świat wyobraźni.
    Znakomite, choć nie doskonałe.
  • Avatar
    A
    moshi_moshi 4.01.2009 18:19
    Kraina marzeń
    Przepiękna podróż po krainie wyobraźni, szkoda tylko że tak krótka. To zadziwiające jak wiele można przekazać i opowiedzieć w trzy minuty. Brak mi słów, żeby napisać co czuję po tym krótkim ale urzekającym seansie. Każdy kadr to gotowy obraz, który chciałoby się oprawić w ramy i powiesić na ścianie.
    Odkryłam tu najcudowniejszy sposób pozbywania się złych snów i zobaczyłam jedną z najpiękniejszych scen romantycznych. Poza tym marzę, żeby kiedyś móc wypić kawę w takiej kawiarni jak bohater.
    Gorąco polecam, ta krótkometrażówka to miniaturowe arcydzieło.
  • Sylwek 2.01.2009 21:22:24 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    horo6 5.08.2008 19:38
    Co to jest?
    Co to jest? Takie pytanie zadałem sobie oglądając pierwszy screen oraz ocenę tego tytułu.
    Na samym początku pomyślałem że jak zwykle rozczaruje sie kolejnym anime które okaże się nieciekawe i mało ambitne, które w końcu utuli mnie do snu. Jednak już po pierwszych minutach zrozumiałem dlaczego ten tytuł jest tak wysoko oceniony.
    Anime Aru Tabibito no Nikki użekło mnie przede wszystkim kreska oraz klimatem starych niemych filmów.
    Już podczas pierwszej opowieści o mało nie spadłem z krzesła gdy ujrzałem scenę z żabami, potem zaś było już tylko lepiej.
    Diary of Tortov Roddle do samego końca przyjemnie mnie zaskakiwał i długo póżniej miałem miłe wspomnienia, dlatego odrazu po tym jak doszedłem do siebie wystawiłem jedyną możliwą ocenę.
    Zgadzam się również z tezą iż ten tytuł nie jest dla każdego. Ale jeżeli ktoś szuka dzieła sztuki pośród Anime to jest to tytuł dla niego.
  • Avatar
    A
    Nataku 5.08.2008 00:22
    Nie zgadzam się.
    Nie zgadzam się, że w „Aru Tabibito no Nikki” nie ma przesłania. Jest, i to całkiem widoczne (szczególnie w epizodzie „The Flower and the Lady”). Dodam jeszcze, że choć ten króciutki filmik na początku mnie nie powalił, to im więcej razy go oglądam, tym bardziej mi się podoba. Jest po prostu cudny. Serdecznie polecam, aczkolwiek jak zostało to już wspomniane w recenzji, nie każdemu ;)
  • Avatar
    A
    reg 1.05.2008 19:48
    ładne
    Bardzo przyjemnie się ogląda, niewiele eksperymentalnych/surrealistycznych produkcji w ogóle można posądzić o ciepły klimat, podczas gdy tutaj wypełnia on większość całej produkcji. W ucho wpada od razu muzyka towarzysząca prawie każdej scenie. Animacja jest skromna, chyba tylko raz rusza szybciej, w odcinku The Red Berry (mój fejwryt).
    Zdecydowanie warto zobaczyć.

    Warto dodać, że jak zresztą napisano w recenzji Tortov Roddle prowadzi nas przed 6 odcinków, ale w wersji DVD (tak przynajmniej wynika z Anime News Network) dostajemy jeszcze 3 miniaturki. Wspomniany wcześniej „The Red Berry”, jak dla mnie najbarwniejsza i najzabawniejsza z opowieści, a także ostatnia z postacią Tortova. „Fantasy” czyli ulotne chwile z pewną dziewczynką i „The Apple Incident” stylem graficznym bliski pozostałym epizodom, ale o wiele mroczniejszy.
  • Avatar
    A
    Psychoza 22.03.2008 21:21
    Aru Tabibito no Nikki
    Skusiła mnie grafika, obejrzałam się, uśmiechnęłam, usunęłam z komputera… Za godzinę już żałowałam i powoli do mnie wraca :) Dosłownie perełka… Można ją oglądać po wielokroć – nie znudzi się… Szczególnie piękna jest część 'The flower and the lady'... Cuuuuuuuudo :D

    Nawet mój znajomy, który nienawidzi anime, jest zachwycony :] To o czymś świadczy!
    • zakuro5 23.06.2011 23:07:18 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Elof 11.10.2007 13:10
    16 min. niesamowitości.
    Dzieło niezwykłe. Poraża klimatem i wbrew pozorom przepiękną animacją. Cieszę się, iż powstają jeszcze obrazy tak niesamowite. Wizja z pogranicza jawy i snu. Bardzo gorąco polecam!
  • Avatar
    A
    Ashura 3.06.2007 16:28
    Cudowne...
    Cokolwiek to jest anmie, czy nie jestem szczęśliwa, że się tu znalazło, bo po przeczytaniu recenzji zaczęłam dopiero szukać tej perełki. Mi osobiście klimat kojarzy się z ryzunkami Mary Grandpre, a muzyka z takimi filmami jak Amelia. Cudowne…
  • Avatar
    A
    Aize. 1.06.2007 21:53
    Niesamowite.
    Całkowicie zgadzam się z recenzentką – jest niesamowicie podobne do Cat Soup, ale znacznie delikatnijsze, widać to chocby to grafice – bardziej pastelowa, wprost kredkowa. Nawiązania do surrealizmu i Dale'go są widoczne na pierwszy rzut oka (choćby nogi świnki­‑wierzchowca). To jedna z najlepszych miniaturek jakie kiedykolwiek widziałam – fanom takich perełek polecam z całego serca.
  • Avatar
    A
    Ypsilon 1.06.2007 17:54
    animowane dzieło sztuki...
    Aru Tabibito no Nikki oglądałam rok temu, a wciąż czasem śni mi się dziwny bar i autobus na niebie.
    brak mi słów.
  • Avatar
    R
    hi hi 1.06.2007 14:24
    Świetne
    W pełni zgadzam się z Avellaną. Aru Tabibito no Nikki bardzo silnie odziałuje na wyobraźnię. W jakiś sposób podobała mi się ta animacja, którą tam zastosowano. Można powiedzieć że to nie jest ,,płytkie''. Mimo wszystko jednak nie spodoba się wszystkim, bo każdy z nas jest z innej gliny ulepiony. Mi się podobało. Dlatego uważam, że ocena Avellany była w sam raz.
  • Avatar
    A
    Miyu_nyu 1.06.2007 14:13
    Opowieść o człowieku.
    Historia człowieka. Jego życia. Niesamowicie cieniowana, ponadczasowa produkcja. Piękne. Po prostu polecam.
  • Avatar
    A
    Polaris 1.06.2007 10:21
    Zgadzam się po całości z oceną Avellany
    Faktycznie, omawiana miniatura jest znakomita (podobnież zreszta jak inne produkcje Kunio Kato, np. wyśmienity „The Apple Incident” – polecam Avellano). Mnie się ona kojarzyła z kolei z produkcjami Tamury Shigeru własnie przez wzgląd na oniryczny, surrealny klimat (aczkolwiek technika wykonania jest zupełnie inna).
    Na marginesie – swego czasu chciałem napisac recenzję tej pozycji dla Azunime, aczkolwiek dałem sobie z tym spokój ze względu na jej oczywistą „nianimkowość”. Jestem bowiem zwolennikiem estetycznego, a nie etnicznego kryterium oceniania czy dana pozycja jest, czy nie jest przedstawicielem gatunku „anime”, zaś produkcje Kunio Kato (podobnież jak Tamury Shigeru czy Koji Yamamury) nie noszą ŻADNYCH podobieństw wizualnych bądź fabularnych do mainstreamowych japońskich filmów rysunkowych znanych pod nazwą „anime”.