Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Gakkon 4 - konwent

Devil May Cry

Devil May Cry vol. 1
Nośnik: DVD
Wydawca: Anime Gate
Data wydania: 04.12.2008
Odcinki: 1-4
Ścieżka dźwiękowa: japoński
Napisy: polski
Lektor: polski
  • Licencja na wypożyczenie: brak
  • Dodatki: nieprzewijalne pasmo reklam, kartka pocztowa, pudełko kolekcjonerskie
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Opis

Trudno nie dojść do wniosku, że sięgając po Devil May Cry Anime Gate liczyło na fanów popularnego cyklu gier, którzy mogą skusić się na animowaną adaptację. Czy słusznie? Trudno powiedzieć, bo seria przez fanów gry była często krytykowana. Patrząc na sprawę z dystansu (czyli jako osoba, która z gier komputerowych nie wykracza poza mahjong) muszę stwierdzić, że anime Devil May Cry to solidna propozycja rozrywkowa, nie ustępująca w niczym innym wydawanym przez Anime Gate pozycjom. W dołączonym do wydania folderku przedstawiciel wydającej grę firmy CAPCOM, Hiroyuki Kobayashi, przekonująco tłumaczy, dlaczego i na jakie różnice zdecydowano się podczas adaptacji. Po opis różnic między grami a serią zapraszam do recenzji głównej – z mojego punktu widzenia otrzymujemy może nie przesadnie oryginalne, ale sprawnie zrealizowane kino akcji z demonami w roli dania głównego, opowiadające na razie całkowicie epizodyczne historie o kolejnych zleceniach wykonywanych przez niejakiego Dantego, łowcę demonów z firmy „Devil May Cry”.

Odcinek pierwszy, zatytułowany Devil May Cry, opowiada o zleceniu, polegającym teoretycznie na odtransportowaniu niedawno odnalezionej dziedziczki pokaźnej fortuny na miejsce odbioru tejże. Teoretycznie nie jest to robota dla specjalisty pokroju Dantego, oczywiście jednak szybko okazuje się, że w tę sprawę są zamieszane także demony. Podobnie zresztą w kolejnym odcinku, Gwiazda autostrady, zadaniem bohatera nie jest po prostu skłonienie gangu motocyklowego do zmiany miejsca pobytu. Odcinek ten może być o tyle ciekawy, że wprowadza nową postać drugoplanową – tajemniczą łowczynię demonów nazywaną Lady, umiejącą całkiem sprawnie manipulować nieszczęsnym Dantem. Trzecia misja, nosząca wdzięczny tytuł Z miłości, po raz pierwszy pokazuje, że demony mogą zajmować czymś poza konsumpcją ludzi na surowo i kierować czymś więcej niż tylko żądzą zniszczenia. Tu także osoby niezaznajomione z grą po raz pierwszy mają wyraźnie powiedziane, kim właściwie jest sam Dante i czym można tłumaczyć jego nadludzkie możliwości. W ostatniej historii, Błyskawica, główny bohater pełni rolę drugoplanową – na pierwszym planie bowiem jest starcie Lady z tajemniczą, władającą tytułowymi błyskawicami damą.

Jakość wydania jest naprawdę bardzo przyzwoita – problemy z obrazem wynikają raczej z samego anime (większość scen akcji dzieje się niemal po ciemku) niż ze złej jakości nagrania. Nawet na komputerze obraz jest całkiem dobry, a na telewizorze nie można mieć do niego żadnych zastrzeżeń. W przypadku serii nowej ma to niebagatelne znaczenie. Oczywiście bystre oko wypatrzy pewne potknięcia w tłumaczeniu, są one jednak widoczne przede wszystkim dla bardzo wyrobionego widza. Trochę tu błędów interpunkcyjnych (we frazie mimo że nie powinno być przecinka), jest też straszliwie ostatnio rozplenione zastępowanie słowem ciężko słowa trudno, które chyba w ogóle niedługo wyjdzie z użytku. Dla mnie zauważalne było też kilka potknięć w płynności tłumaczenia i w dostosowaniu stylu – na przykład stosowanie form „na ty” pomiędzy „agentem” bohatera a burmistrzem miasta pokazanego w Z miłości. Polskie formy grzecznościowe pan/pani wymagają pewnego wyczucia w zastosowaniu, ale w języku takim jak japoński lepiej nawet dać ich za dużo niż za mało. Przypuszczam jednak, że dla większości widzów jedynym zauważalnym problemem mogą być drobne przesunięcia w synchronizacji napisów (i lektora, który poza tym dobrze wywiązuje się ze swojego zadania). Ponieważ nie ma tu wielu szybkich dialogów, nie jest to na ogół poważna wada, ale w kilku miejscach to przesunięcie sprawiło, że można było źle przypisać wypowiedź do postaci na ekranie.

Warto podkreślić, że emisję właściwego anime poprzedzają tylko trzy króciutkie reklamówki portali internetowych, których praktycznie się nie zauważa. Mroczne menu płyty utrzymane jest w bardzo odpowiednim klimacie, jednak nie po raz pierwszy zauważam, że estetyka trochę dominuje nad czytelnością. Stylizowane, „krwią pisane” litery na czarnym tle nie są bardzo czytelne. Menu oferuje oczywiście dostęp do odcinków i ustawień, a także dział „Dodatki”. Znajdziemy w nim półtoraminutowy zwiastun (pozbawiony dźwięku i z jakością obrazu zdecydowanie gorszą niż to, co widzimy w serii), „O filmie” (powtarzające tekst z ulotki, za to tym razem bez informacji, czyje to słowa), zwiastuny innych anime (aż 14 pozycji!), a także, jak zwykle, katalog DVD i muzyki firmy Vision.

Okładka pudełka jest bardzo ładnie zakomponowana (choć może z marketingowego punktu widzenia sam tytuł mógłby być lepiej widoczny), przedstawia dynamiczne ujęcie Dantego i profil mało podobnej do siebie Patty w tle. Ta sama grafika zdobi pierwszą stronę ulotki, podczas gdy na czwartej zobaczymy celującą do nas z pistoletu Lady. Wewnątrz ulotki znajduje się tylko wyżej wspomniany tekst Hiroyukiego Kobayashi. Nie zachwyciła mnie natomiast pocztówka – mniejsza o to, że zawiodła tu trochę perspektywa, gorzej, że bohater obdarzony został na niej wyraźnie różowymi włosami. Rzadko kiedy zwracam uwagę na samą płytę, ale tym razem oszczędny, abstrakcyjny nadruk na niej naprawdę mi się spodobał.

Jako osoba, która nie miała do czynienia z grą, oceniam Devil May Cry jako całkiem udaną serię rozrywkową, w której oglądaniu nieznajomość pierwowzoru nie powinna szczególnie przeszkadzać (a może nawet pomóc, z powodu braku materiału porównawczego). Jest to rzecz dość brutalna, dzięki czemu została oznaczona jako „od lat 16”, ale przemoc tu pokazana jest na tyle groteskowa i umowna, że raczej nie powinna zrażać. W dodatku mimo stałego mroku i demonów w tle pokazane tu historie nie są przygnębiające – ot, serial sensacyjny ozdobiony odrobiną mistyki i horroru. Innymi słowy, pozycja, po którą można sięgnąć, nawet jeśli nie zna się samej gry.

Avellana, 19 stycznia 2009
Recenzja anime

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Devil May Cry vol. 1 Anime Gate 2008
2 Devil May Cry vol. 2 Anime Gate 2009
3 Devil May Cry vol. 3 Anime Gate 2009