Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

amaranth

  • Avatar
    amaranth 7.09.2014 17:22
    Re: Od entuzjazmu i ciekawości po... irytację.
    Komentarz do recenzji "Mirai Nikki"
    No jak dla mnie dla Inuyashy rzeczy niemożliwych nie ma, bo obroni Kagome choćby nie wiem co. Choć trzeba przyznać, że w motywie z Kikyo mu nie wyszło. Jednak cały czas jest pewien swojej siły. ;)
  • Avatar
    amaranth 7.09.2014 16:58
    Re: Od entuzjazmu i ciekawości po... irytację.
    Komentarz do recenzji "Mirai Nikki"
    Być może. Nie jestem znawcą, nie oglądałam wielu tytułów. To tylko moje odczucia. Ostatnio oglądałam serie takie jak Code Geass i Inuyasha, więc możliwe, że mój odbiór tej postaci był przez to troszkę „skrzywiony”. :)
  • Avatar
    A
    amaranth 7.09.2014 02:40
    Od entuzjazmu i ciekawości po... irytację.
    Komentarz do recenzji "Mirai Nikki"
    Zapowiadało się naprawdę nieźle. Pamiętniki przyszłości, bogowie, walka o przetrwanie – dreszczyk emocji, akcja pełną parą. Ale niestety bohaterowie, ich brak logiki oraz psychoza zdecydowanie zepsuły serię.
    Oczekiwałam czegoś więcej. Postaciom naprawdę nie zaszkodziłby jakikolwiek kręgosłup moralny, coś, dzięki czemu widz zastanawiałby się jak historia potoczy się dalej, a nie  kliknij: ukryte  Polubiłam więc tylko Minene, Ai i Marco. Parę ze względu na ich uczucie, które było prawdziwe, a nie jakąś obsesją, Natomiast Minene za mocny charakter.  kliknij: ukryte 
    A skoro dotarłam do Yuno, to zastanawiam się, czy naprawdę tylko mnie ta postać nie zachwyciła? W pierwszych odcinkach była ciekawa, nietypowa, nieprzewidywalna i w tym był jej urok. Jednak im dalej brnęłam w serię, tym bardziej mnie nudziło jej zachowanie.  kliknij: ukryte  I nie uratowała tego nawet historia jej życia.
    Nadeszła pora na głównego bohatera. „Klęska urodzaju”, ale jakoś mu trochę… współczułam.  kliknij: ukryte , ale w końcu trafił się bohater niewpisujący się w schemat „jestem główną postacią, więc będę superodważny, zabiję każdego, na pewno wygram, nie ma rzeczy dla mnie niemożliwych”. Zawsze to jakaś odmiana.
    Seria jednak przesadziła z mającym genialne plany 5­‑latkiem. Chęć zabijania i tak rozwinięta świadomość… Porażka. Tak samo jak  kliknij: ukryte 
    Zakończenie uważam za jedyne sensowne dla takiej fabuły.
    Kreska miła dla oka, pierwszy opening urzekł.
    Fabule nie można odmówić oryginalności.
    Za powyższe pozytywy 4/10. Trochę jednak żałuję czasu poświęconego temu anime.