Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Pinernals

  • Avatar
    A
    Pinernals 13.01.2018 13:13
    Komentarz do recenzji "Ousama Game: The Animation"
    To anime jest tak złe, a jednocześnie tak zabawne xD
    Dawno nie widziałem takiego absurdu w 12 odcinkach.
    Począwszy od  kliknij: ukryte , po  kliknij: ukryte , żałuję tylko że końcówka nie była tak słodka jak w School Days.

    Daję 1/10 i leci do ulubionych xD
  • Avatar
    A
    Pinernals 20.06.2017 21:17
    Komentarz do recenzji "Hand Shakers"
    Stwierdziłem. O! Obejrzę dla beki! ... Nie wiem. Czy tylko ja mam wrażenie że tego zwyczajnie nie da się oglądać? Widziałem różne koszmarki graficzne, ale wszystkie były przynajmniej komiczne. Pierwszy raz poczułem że nie jestem w stanie patrzeć na napisy bo zwyczajnie mój wzrok był przytłoczony przez oczojebne barwy i grafikę komputerową. Mimo że grafika na kadrach może wydawać się całkiem przyjemna to w ruchu jest istny dramat. Ilość klatek na sekundę w połączeniu ze stylistyką i totalnie wklejonymi postaciami w tło powoduje oczopląs. Fabularnie pierwszy odcinek również mnie nie porwał. Leci drop bo na taki chłam nawet psychicznie nie byłem gotowy. Mam ochotę sobie wydrapać oczy…
  • Avatar
    A
    Pinernals 24.11.2012 02:50
    Oj nie będzie lekko...
    Komentarz do recenzji "Little Busters!"
    Gdybym miał opisać jednym słowem to anime, byłoby to „Żenada”. Z góry zaznaczam, że pozostałe produkcje od Key naprawdę lubię i mają moje uznanie pod niemal każdym względem. Jednak Little Busters! względem tych serii wypada co najmniej blado. Sam pomysł na fabułę nie jest jakoś szczególnie ambitny, lecz jakość wykonania jest żenująca. Początek jeszcze jako tako wydawał się interesujący, lecz każdy odcinek, poza kolejnym członkiem drużyny nie wnosi nic nowego do opowieści (albo przynajmniej nic interesującego).
    Ogółem gadka wiecznie o tym samym. Jednak niewątpliwie największą wadą tej serii są bohaterowie, a zwłaszcza bohaterki… Część z nich schodzi nawet poniżej poziomu przeciętnej haremówiki (w najlepszym wypadku jest po prostu przeciętna, lub nie zdążyła jeszcze zaleźć za skórę ;D), co jest niestety przykrym stwierdzeniem patrząc na studio odpowiedzialnie za postaci. Nie mam nic przeciwko nałożeniu na postać typowych cech bohaterki haremówki. Jednak patrząc na ich zachowanie i podejście do życia, to mam wątpliwości czy mam do czynienia z licealistką czy uczennicą podstawówki. Dosłownie każda z bohaterek, które do tej pory się ukazały w anime jest w pewien sposób upośledzona. Co z wątkami dramatu? Cóż… Nawet to w Little Busters! zostało spartolone (w porównaniu do m.in Clannadu jak i innych produkcji trzymających poziom powyżej przecietnego) Tu odwołuję się do wątku Komari (jak do tej pory jedyny wątek dramatyczny). Sam sposób przedstawienia emocji bohaterów byłby w porządku,  kliknij: ukryte po prostu zwaliła mnie z nóg pokazując jednocześnie, że nasi bohaterowie naprawdę mają coś nie tak z głową. Dawno nie oglądałem tak naciąganego i pozbawionego logiki dramatyzmu.
    Również lekko irytujący jest fakt, że relacje między postaciami przed rozpoczęciem tego wątku, a po zakończeniu pozostało praktycznie bez zmian. Jakby ten cały dramat nie miał nigdy miejsca. Główny bohater nie wyróżnia się niczym specjalnym poza tym, że jest przyjaźnie nastawiony do wszystkich. Podsumowując: Anime jak na razie nie sprawdza się ani jako komedia szkolna (gagi zbyt powtarzalne i mało ciekawe) jak i Dramat pod względem okruchów życia (nie wiem kto tam był głupszy: Komari czy jej rodzina na tle tego wszystkiego). Wiem że nie powinno się oceniać anime, które jeszcze nie zostało zakończone (piszę na podstawie siedmiu odcinków). Można się pocieszać, że może później coś się rozkręci, albo że będzie lepiej. Bądźmy jednak szczerzy. Z takimi postaciami fabuła daleko nie zajdzie…
    Szczerze mówiąc nie mam zbytnio po co oglądać tej serii (gdyż w obecnym sezonie jest wiele lepszych). Jednak zdecydowałem się obejrzeć całość, nawet nie po to by dać temu anime szansę, lecz po to by nie mieć nieobejrzanej serii na sumieniu, bo mimo wszystko chciałbym wiedzieć czy moje odczucia pozostaną bez zmian czy się trochę poprawią.
    Póki co mogę to anime ocenić na max 4/10, lecz ma już nawet predyspozycje do niższej noty. Nawet nie miałem jakichś wygórowanych oczekiwań odnośnie tej produkcji. Po prostu patrząc na klimat serii oczekiwałem czegoś, co po obejrzeniu zrobi mi się „cieplej” na sercu :P. Na razie niestety po każdym odcinku zostaje uczucie zażenowania poziomem serii do tego stopnia, że swoje zarzuty i frustracje opisałem w powyższej „pseudo­‑recenzji”. Zapewne większość oglądających Little Busters na bieżąco zgodzi się z przynajmniej częścią mojej opinii.