Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 6/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 11 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,00

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 883
Średnia: 8,07
σ=1,69

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (IKa)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Junjou Romantica

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2008
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • 純情ロマンチカ
zrzutka

Trzy pary, trzy splatające się historie. Bardzo udana komedia romantyczna.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Junjou Romantica to dwunastoodcinkowa seria yaoi, powstała na podstawie nadal publikowanej mangi Shungiku Nakamury. Jak to zwykle z niedokończonymi tytułami bywa, twórcy wyciągają z mangi co lepsze kąski, próbując zamknąć w małej liczbie odcinków choć jeden wątek. W tym przypadku, na szczęście, sama fabuła jest na tyle epizodyczna, że udało się stworzyć serię w miarę zamkniętą, ale z otwartą furtką dla kontynuacji w przyszłości.

Historia rozpoczyna się w momencie, gdy Misaki Takahashi (lat 18, prawie student), zostaje zmuszony przez siłę wyższą (czyli chęć zdania egzaminów na Uniwersytet Mitsuhashi) do zamieszkania razem z Akihiko Usamim (lat 28, pisarz, kawaler). Powód jest bardzo prozaiczny – Usami jest bliskim przyjacielem Takahiro Takahashiego, który prosi go o pomoc w uzupełnieniu braków wiedzy młodszego brata. Bardzo szybko okazuje się, że popularny i wielokrotnie nagradzany powieściopisarz ma kilka może nie ciemnych stron, za to wyjątkowo dziwnych nawyków. Oraz jest autorem opowiadań z nurtu boys’ love, pisanych oczywiście pod pseudonimem, w których urzeczywistnia swoje marzenia seksualne dotyczące właśnie… Takahiro. Marzenia z punktu widzenia Usamiego są niestety jednostronne, natomiast z punktu widzenia Misakiego, który na wejściu natrafia na jedno z tychże opowiadań, absolutnie i całkowicie niedopuszczalne. Jego oburzenie dotyczące szargania imienia brata jest więc bardzo głośne i bardzo… efektowne, nie robi jednak większego wrażenia na winowajcy, co więcej, kończy się w łóżku, oczywiście przy zdecydowanym sprzeciwie Misakiego. Cóż, jak się łatwo można domyślić, wspólne zamieszkanie obu panów będzie miało daleko idące konsekwencje.

Zwykle w tego typu historiach twórcy przedstawiają parę bohaterów, a potem widz z napięciem śledzi wzloty i upadki ich związku. Tak jest i tym razem – główny wątek, nazwany w mandze właśnie Junjou Romantica, poświęcony jest romansowi Misakiego i Akihiko. Jednak przeplatany jest on historiami jeszcze dwóch innych par, w ten czy inny sposób powiązanych z bohaterami, czy to wspólną przeszłością, czy też miejscem pracy. W części Junjou Egoist mamy więc przyjaciela z dzieciństwa Usamiego, Hirokiego Kamijou – bardzo poważnego i skrytego młodego człowieka, skoncentrowanego na karierze akademickiej – i Nowakiego Kusamę, który… zakochał się w Hiro od pierwszego wejrzenia. No cóż, zdarzyć się to może nawet zamkniętym w sobie egoistom. Trzecia część natomiast, Junjou Terrorist, przedstawia początki związku profesora You Miyagiego, współpracownika Hirokiego z Uniwersytetu Mitsuhashi, i młodocianego „terrorysty uczuciowego” – Shinobu Takatsukiego, umiejętnie wykorzystującego swój urok osobisty i poczucie odpowiedzialności Miyagiego.

Na szczęście dla serii jej siłą są doskonale zarysowane postaci i trzy różne historie związków, przeplatające się i tworzące interesującą układankę. Panowie są uroczy, sfrustrowani, zabawni, romantyczni i dużo myślą. Naprawdę, rozważań o naturze tego, co im się przydarza, co by było, gdyby… lub „czy naprawdę…?” jest sporo, na szczęście jednak zwykle nie popadają w przesadny melodramatyzm i darcie szat z rozpaczy nad swoim marnym żywotem. Wprost przeciwnie, widz często zostaje uraczony wyjątkowo ciepłą scenką, dodatkowo często spuentowaną przeuroczymi SD­‑czkami. Oczywiście należy też wspomnieć o postaciach drugoplanowych, w większości powiązanych w jakiś sposób z Usamim (w końcu to główna, przynajmniej na razie, para), których pojawianie się zwykle ma na celu pchnięcie danego związku w konkretnym kierunku i wkroczenie w kolejne stadium. Czyli wyznanie miłości albo pójście do łóżka. Zresztą, bądźmy szczerzy, to jest yaoi, seks i tak się musi pojawić. W każdym odcinku mamy scenę z wyraźnym podtekstem seksualnym, z przyciemnieniem/rozjaśnieniem w strategicznym punkcie, wystarczająco jednak jednoznaczną, by nie mieć wątpliwości, co dokładnie w danym momencie zaszło. Jako ciekawostkę podam, że wydanie DVD jest tego przyciemnienia pozbawione.

Wielki problem miałam z przyzwyczajeniem się do wyglądu postaci. Panowie są dłudzy, chudzi i mają bardzo, ale to bardzo kwadratowe twarze. Nie powiem, że nie spełniali standardów bishounena, ale na litość, czemu czasem wyglądali, jakby im się policzki zapadały do wnętrza czaszki? Na szczęście o wyglądzie się zapominało na tyle, że nie przeszkadzał on w śledzeniu historii, bardzo często występowali oni też w postaci super­‑deformed, która, zwykle w połączeniu z odpowiednim tekstem lub sytuacją, rozśmieszała do łez. Osobną sprawą są tła – takie tła, które nie przeszkadzają widzowi i nie rozpraszają go – czyli puste przestrzenie, czasem, gdzieś na mieście czy na uczelni, anonimowy tłum… i tyle. Nie powiem, ładnie narysowane, ale pozbawione życia – no, może ze dwoma czy trzema wyjątkami.

Jeśli w trakcie serii pojawia się jakiś podkład muzyczny, nie jest on na tyle wyraźny, żeby go zarejestrować, czy nawet zapamiętać. Na uwagę zasługuje tylko opening Kimi = Hana, wykonywany przez pigstar, oraz melodyjny ending Baby Romantica, śpiewany przez grupę SCRIPT. Wielki plus natomiast należy się seiyuu, którzy doskonale umieli oddać uczucia odgrywanych postaci. W obsadzie znaleźli się m.in. Takahiro Sakurai (Misaki), znany z roli Sprzedawcy Leków w Mononoke czy też Shito Tachibany z Zombie Loan, Kentarou Itou (Hiro), którego fani mogą kojarzyć jako Renjiego z Bleach i Kurou Daijuujiego z Demonbane. A w rolach mniejszych, drugoplanowych, wprawne ucho mogło wyłowić takie sławy, jak Toshiyuki Morikawa czy też Ryoutarou Okiayu.

Junjou Romantica jest na pewno serią, która spodoba się fanom gatunku. Jest przy tym na tyle ciepła i na tyle śmieszna, że perypetie próbujących się dopasować do siebie panów mogą przyciągnąć też osoby, które z yaoi nic wspólnego nie chcą mieć, za to lubią się pośmiać i troszkę wzruszyć (podczas scen łóżkowych mogą zamknąć oczy). Zwracam też uwagę na to, że po napisach końcowych zwykle jest prezentowana bonusowa scenka, na ogół nawiązująca do danego odcinka i nieodmiennie śmieszna. Seria prawie dla wszystkich (wspomnianych wyżej), jednak ze względu na wspomniane wcześniej sceny o podtekście seksualnym, zdecydowanie nie dla dzieci.

IKa, 13 września 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio DEEN
Autor: Shungiku Nakamura
Projekt: Youko Kikuchi
Reżyser: Chiaki Kon
Scenariusz: Rika Nakase

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Junjou Romantica: fanfiki na Czytelni Tanuki Nieoficjalny pl