Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 7/10
fabuła: 6/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 10
Średnia: 6,1
σ=1,87

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Himiko-den Hideaway

Wylosuj ponownieTop 10

Himiko-Den

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1999
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Legend of Himiko
  • 火魅子伝
Gatunki: Fantasy
zrzutka

Opowieść o walce dobra ze złem w konwencji klasycznego fantasy. Przyjemna do obejrzenia, choć nienadzwyczajna pozycja.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Spokojna kraina Yamatai potrzebuje królowej, która poprowadzi naród do walki z zagrażającym im królestwem Kune. Ma ją wskazać boski święty ogień – Bokka. Jednakże w noc wyboru złowrogi generał Shikara, syn króla Kune, przeprowadza miażdżący atak na Yamatai. Sześciu kandydatkom na królową udaje się umknąć, ale Shikara wdziera się do świątyni, pragnąc zawładnąć mocą Bokki. Rozjuszony tym, że płomień na jego oczach przygasa, ciska weń niemowlę – maleńką córeczkę strażników świętego ognia. Dziecko jednak nie ginie – moc Bokki przenosi ją w nieznane miejsce. Ogień gaśnie, a na jego miejscu wytryska Fontanna Ciemności – znacznie odpowiedniejsze narzędzie dla spełnienia ambicji Shikary…

Himiko Himejima wyrasta we współczesnej Japonii. Wie, że jest adoptowana, nie wie jednak, kim byli jej prawdziwi rodzice – znaleziono przy niej tylko dziwny wisior, z którym nigdy się nie rozstaje. Siedemnastoletnia dziewczyna wraz z przybranym ojcem, archeologiem, wyjeżdża na wykopaliska. Towarzyszy im także jej przyjaciel z dzieciństwa – Masahiko Kutani. Tak się składa, że stanowisko archeologów jest położone niedaleko miejsca, gdzie została znaleziona Himiko. Gdy dziewczyna ponownie się w nim znajduje, światło otacza ją i Masahiko, przenosząc ich do Yamatai.

Od ataku na Yamatai minęły trzy lata. Shikara – obecnie namiestnik Yamatai – nie zdołał stłumić partyzanckiego oporu mieszkańców tego kraju. Nie znalazł także królewskich kandydatek, które organizują i koordynują walkę. Jednakże jego potęga militarna wydaje się być niezachwiana, kontroluje także straszliwą Fontannę Ciemności. Dwójka przybyszy z Ziemi, najwyraźniej obdarzonych mocą Bokki (choć nie umiejących jej w pełni wykorzystać), zaburza istniejący układ sił. Dla Yamatai świta nadzieja na wyzwolenie się spod jarzma Kune. Ale czy zdołają to uczynić, gdy wróg dysponuje tak ogromną przewagą?

Jak widać, mamy tu do czynienia z czystym fantasy – rzeczą, wbrew pozorom, rzadką. W tym chyba tkwi jedna z największych zalet Himiko­‑Den. Miło czasem zobaczyć walkę Światła i Ciemności, bez żadnych nadzwyczajnych udziwnień i kombinacji. Kolorowy świat, sympatyczni bohaterowie, wartka akcja – w końcu to tylko dwanaście odcinków – sprawiają, że to anime całkiem dobrze się ogląda.

Jest ono jednakże obarczone wszelkimi grzechami pierworodnymi fantasy, z nadmiarem stereotypów na czele. Naprawdę dobre dzieła tego gatunku balansują na cienkiej linii między sztampą a dziwacznością – Himiko­‑Den trzyma się wyłącznie sprawdzonych motywów i wątków. Dobrzy są dobrzy i szlachetni, źli są źli w sposób nieodwołalny i nieumotywowany. Wszystko to sprawia, że ani przez chwilę nie mamy wątpliwości, po czyjej stronie ma stać sympatia widza (Yamatai ma w herbie słońce, Kune – księżyc i skolopendrę). Trudno także nie przewidzieć zakończenia… Jak na tak krótką serię, w fabułę wtłoczono wyjątkowo dużo wątków pobocznych – i trudno powiedzieć, czy to wada, czy zaleta. Z jednej strony akcja nie zwalnia ani na chwilę, z drugiej jednak niektóre tematy zostają potraktowane straszliwie skrótowo.

Trochę lepiej jest, jeśli chodzi o bohaterów, choć i tu mamy do czynienia z klasycznymi typami. Główny Zły, czyli Shikara, bardzo przypomina z wyglądu Ashrama z Record of Lodoss War, z tym, że Ashram nie nosił kiepsko dobranego makijażu i nie wybuchał maniackim śmiechem. Po stronie dobrych największym problemem jest nadmiar bohaterów: Masahiko i Himiko, królewskie kandydatki oraz jeszcze kilka postaci pobocznych dają w sumie taki tłum, że nikomu nie dostaje się wystarczająca porcja czasu ekranowego. Himiko zrobiła na mnie wrażenie dość drętwej – być może winę tu ponosi jej seiyuu, mówiąca drewnianym głosikiem bez wyrazu. Całkiem dobrze wypada za to Masahiko, który wzbudził moją zdecydowaną sympatię. Na uwagę zasługują też kandydatki, szczególnie porywcza wojowniczka Imari, jasnowidząca kapłanka Seika i tajemnicza Fujina.

Od strony technicznej anime prezentuje się przyzwoicie, choć animacji brakuje dynamiki, charakteryzującej nowsze produkcje. Wizualne atrakcje zapewnia za to stado zgrabnych ślicznotek w rozmaitych kolorach, bezustannie przebywających na ekranie. Trzeba też przyznać, że również męscy bohaterowie (choć zdecydowanie w mniejszości) bywają bardzo przystojnie narysowani. Muzyka nieszczególnie zapada w ucho (zapamiętałam tylko zabawny motyw, towarzyszący dwóm najmłodszym kandydatkom, Tadami i Koran), z wyjątkiem piosenki w czołówce – Pure Snow jest bardzo piękną kompozycją.

Himiko­‑Den polecam tym, którzy dla odprężenia chcą zobaczyć kawałek starego, dobrego fantasy. Odradzam osobom, które gatunku nie lubią – albo też lubią, ale chcą czegoś z najwyższej półki – a także wszystkim szukającym głębi i wrażeń intelektualnych. Kawałek rozrywki, mieszczący się w przyzwoitych stanach średnich.

Avellana, 10 maja 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Amuse Video
Autor: Kou Maisaka, Sou Toyama
Projekt: Megumi Kadonosono, Oh!Great
Reżyser: Ami Tomobuki
Scenariusz: Sanshirou Kuramoto
Muzyka: Kuniaki Haishima