Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 9/10 grafika: 7/10
fabuła: 8/10 muzyka: 9/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 9 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,22

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 306
Średnia: 7,73
σ=1,9

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Norbi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Seto no Hanayome

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2007
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Inland Sea Bride
  • My Bride is a Mermaid!
  • 瀬戸の花嫁
Tytuły powiązane:
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Czym może być anime rozpoczynające się od uratowania chłopaka przez piękną syrenę? Na pewno nie kolejną banalną romantyczną opowiastką.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Wakacje to dla każdego ucznia jeden z najpiękniejszych okresów w ciągu roku. Pozwalają na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości i zaznać tak upragnionego odpoczynku. Zapewne podobnie myślał główny bohater Seto no Hanayome, Nagasumi Michishio, gdy wyjeżdżał wraz z rodzicami do dziadków nad morze. Nie przeczuwał jednak, że los zgotował mu niespodziankę i nadchodzące wakacje raz na zawsze odmienią jego życie.

Niedługo po przyjeździe do dziadków, Nagasumi, skuszony pięknem okolicznych terenów oraz namowami ojca, postanawia spędzić dzień na plaży. Niczym niezmąconą radość z kąpieli w morzu przerywa mu jednak skurcz. W momencie, gdy ma zamiar wydać już swoje ostatnie tchnienie, jego oczom ukazuje się piękna syrena a on sam traci przytomność. Po bliżej nieokreślonym czasie ze snu wybudza go ojciec, a rodzina na całą opowieść reaguje gromkim śmiechem. Ku zdziwieniu wszystkich, tajemnicza wybawicielka okazuje się bardziej prawdziwa niż mogliby przypuszczać, szczególnie że wygląda na rówieśniczkę Michishio, a tego, że jest syreną, na pierwszy rzut oka nie widać. Jeszcze tego samego dnia zjawia się w progu domu rodziny Michishio z magiczną propozycją – propozycją małżeństwa. Parę chwil później okazuje się, że jest to poniekąd propozycja nie do odrzucenia, a przynajmniej dla człowieka ceniącego własne życie. San, bo tak ma na imię wspomniana piękność, jest członkinią rodziny Seto, którą najprościej można opisać jako morską odmianę yakuzy. Panują tam w miarę proste i klarowne zasady, a jedno z praw mówi, że gdy człowiek ujrzy prawdziwą postać syreny, to albo on, albo syrena musi ponieść śmierć. Wyjątkiem jest wspomniane małżeństwo, które pozwala na pozostawienie przy życiu obojga. Oszołomiony takim obrotem wydarzeń Michishio w pierwszej chwili odmawia, co kończy się wielkim zamieszaniem, z którego ponownie ratuje go San. W końcu jednak podejmuje męską decyzję i prosi o rękę syreny jej ojca. Nie spodziewał się jednak, do jakiego stopnia wszystko to przewróci jego życie do góry nogami i ilu problemów dostarczy. Głowa rodziny Seto, chociaż nie może sprzeciwić się własnej córce, nie zamierza pogodzić się tak łatwo z tym, że jego kochane dziecko ma wyjść za mąż za zwykłego człowieka. Nie mniejszym problemem jest chronienie sekretu San podczas codziennego szkolnego życia, gdyż po wakacjach liczba lokatorów domu rodziny Michishio wzrośnie oczywiście o jeden (przynajmniej na razie).

Fabuła jest epizodyczna, a większość przedstawianych sytuacji nie trwa dłużej niż jeden odcinek. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale nie są zbyt częste. Całość oczywiście opiera się na przeróżnych szalonych przygodach naszych bohaterów, przede wszystkim Nagasumiego i San, z którymi to reszta postaci jest w mniejszym lub większym stopniu związana. Zazwyczaj każdy odcinek koncentruje się na konkretnej postaci lub postaciach, podczas gdy inne pojawiają się tylko w rolach epizodycznych. W kolejnych odcinkach na pierwszy plan wysuwa się kto inny i tak dalej. Wydarzenia w poszczególnych odcinkach są tak różnorodne, że trudno je pogrupować lub opisać. Jedne podkreślają pewne odchyły związane z poszczególnymi postaciami, inne ukazują relacje między nimi, a co za tym idzie, popychają w pewnym sensie fabułę do przodu, jeszcze inne zaś są całkowicie oderwane od jakichkolwiek wątków. Są jednak pewne prawidłowości powtarzające się w poszczególnych odcinkach, takie jak zachowania typowe dla danych osób czy motyw chronienia przez Nagasumiego tajemnicy San, u której nawet najlżejsze zamoczenie nóg powoduje zamianę dolnych kończyn na pokryty łuskami ogon. Konsekwencją takiej budowy fabuły jest fakt, iż odcinki są nierówne i w niektórych momentach wdziera się chaos. Przy jednych naprawdę można się popłakać ze śmiechu, przy innych robi się trochę nieciekawie, ale ja w ogólnym rozrachunku na nudę nie narzekałem. Tym bardziej, że twórcy bardzo dobrze poradzili sobie z zakończeniem, zachowując przy tym klimat znany z poprzednich odcinków i odnajdując złoty środek pomiędzy powagą a komedią. Tym, co łączy wszystkie odcinki, jest zazwyczaj duża dawka absurdu, groteski oraz teatralności. Najczęściej wiąże się to z celowym przerysowaniem jakiejś sytuacji lub po prostu reakcji/zachowania postaci w danym momencie. Podkreślane jest to bardzo często przez odpowiednio dobraną oprawę, taką jak nagła zmiana muzyki, tła lub różnego rodzaju podpisy. Za przykład niech posłuży częsty motyw dotyczący San. Ma ona fioła na punkcie rycerstwa syren (to ma też związek z podobieństwem zapisu wyrazów syrena i rycerskość w języku japońskim), przy czym nie byłoby w tym niczego wyjątkowego, gdyby nie to, że gdy wygłasza swoje mowy na ten temat, muzyka staje się przesadnie dramatyczna, a zewsząd zaczynają spadać płatki wiśni. Takich scen związanych z różnymi postaciami jest dużo więcej.

Niektórych bohaterów poznajemy na samym początku lub prawie na samym początku, innych spotykamy dopiero po pewnym czasie. Do tej pierwszej grupy zaliczyć można poza dwójką protagonistów również całą rodzinę Seto, wliczając w to ojca San, o którym wspominałem, matkę, która tak naprawdę trzyma wszystko w ryzach i karci resztę rodzinki za głupie pomysły, zabójczynię Maki, która mimo drobnych rozmiarów nie jest taka niewinna, jakby się mogło początkowo wydawać, twardziela Masę i chłodnego Sharka Fujishiro. Poza nimi warto wspomnieć o szkolnej grupce przyjaciół Nagasumiego, w której znajdują się: córka oficera policji, mająca manię na punkcie zasad i przepisów Mawari Zenigata, przewodnicząca klasy, ignorowana do tego stopnia, że nikt nie zna jej imienia, oraz Saru, którego zawsze wszędzie jest pełno. Drugą grupę reprezentują: Luna Edomae, córka innej rodziny syren, wschodząca gwiazda muzyki, przyjaciółka z dzieciństwa San, uważająca córkę rodziny Seto za swoją największą rywalkę, oraz Kai Mikawa, syn miliardera, po uszy zakochany w San. Każde z nich ma charakterystyczne dla siebie zachowania, dzięki czemu nie można o nikim powiedzieć, że jest szarą, niczego niewnoszącą postacią. Wróćmy jednak na chwilę do dwójki głównych bohaterów. Nagasumi jest w miarę typowym młodzieńcem, dla którego sytuacja, w której się znalazł, jest bardzo często jednym wielkim pasmem nieszczęść. Z każdej strony jakiś problem a na dodatek ma stosunkowo dużego pecha. Trzeba przyznać jednak, że nie jest głupi i zdaje sobie sprawę z tego, co się dzieje. Jak przystało na bohatera komediowego, ma kilka różnych wcieleń, które uaktywniają się w zależności od okoliczności. Czasami ma problemy z odnalezieniem się w pewnych sytuacjach, ale nigdy się nie poddaje i umie walczyć z przeciwnościami losu. San to postać, która od samego początku zdobyła moje względy. Jest zwyczajnie sympatyczna, zawsze miła dla wszystkich i w pewien uroczy sposób troszkę niezdarna. Ma jednak bardzo silny charakter i potrafi sobie sama poradzić z większością problemów. Bardzo poważnie traktuje przyszły ślub i za punkt honoru stawia sobie bycie dobrą żoną.

Wracając jeszcze na moment do komizmu w tej serii. Pragnę zwrócić uwagę na fakt, iż dość często parodiuje ona przeróżne motywy i sytuacje, które przewijają się w poszczególnych odcinkach. Przede wszystkim można powiedzieć, że jest to pewnego rodzaju parodia komedii romantycznych, a czasami również innych rodzajów historii miłosnych znanych z anime, np. haremówek. Poza tym znaleźć tu można parodie różnych motywów związanych z postaciami z innych anime: na przykład warto zwrócić uwagę na różne wcielenia Nagasumiego lub na motywy zaczerpnięte z Dragon Ball, a także po prostu z kultury japońskiej (np. visual novels). Ponadto świetnie wypadły parodie związane z amerykańskim społeczeństwem. Twórcy bardzo zgrabnie wpletli motyw związany z amerykańskimi komiksami i superbohaterami w nich się pojawiającymi. Stąd na przykład jedną z postaci jest wariacja na temat Terminatora, którą otacza grupka sługusów wypowiadająca się z amerykańskim akcentem i wplatająca w wypowiedzi angielskie zwroty. W połączeniu z opisywaną przeze mnie wcześniej teatralnością daje to efekt wybuchowy, a takich pomysłów i sposobów na rozbawienie widza twórcy mają o wiele więcej. Pragnę też zaznaczyć, że zabierając się za tę serię należy się z góry nastawić na komedię od początku do końca. Nie jest to w żadnym wypadku klasyczna komedia romantyczna, w której pojawiać się będą od czasu do czasu dramatyczne sceny. Tutaj tego rodzaju sceny, jeśli się pojawiają, są na wiele różnych sposobów dopasowywane do klimatu Seto no Hanayome, więc nie ma mowy o nagłych zmianach nastroju spowodowanych tanimi dramatycznymi ujęciami. Oczywiście będzie też coś o miłości i o dylematach, ale zrobione na tyle niebanalnie, żeby nie zatracić klimatu.

Kreska z pewnością nie jest najmocniejszą stroną serii. Projekty postaci, choć bardzo ciekawe, nie zachwycają szczegółami, podobnie jak tła. Inna sprawa, że w przypadku takiej komedii jak Seto no Hanayome kompletnie mi to nie przeszkadzało. Nieco uproszczona kreska całkiem tu pasuje, a projekty postaci są naprawdę różnorodne i nie ma szans, aby nawet rzadziej pojawiający się bohaterowie się mylili. Barwy są za to pogodne i wyraźne, co dodatkowo podkreśla luźny, komediowy nastrój. Nie jest to jednak anime dla widzów uczulonych na styl super­‑deformed, który tutaj występuje w bardzo dużych ilościach w przeróżnych sytuacjach. Chylę natomiast czoła przed autorem ścieżki dźwiękowej. Tak różnorodnych motywów pasujących idealnie do poszczególnych scen dawno nie słyszałem. Od wesołych przez smutne, aż po takie całkowicie naładowane bojową energią, wszystkie prezentują naprawdę wysoki poziom, a przy tym idealnie wpasowują się w klimat całości. Osobne brawa należą się dla seiyuu, którzy świetną grą (szczególnie zmianami tonu wypowiedzi i akcentowaniem) potrafią stworzyć komiczną scenę w najmniej spodziewanym momencie. Na koniec wspomnę jeszcze o świetnym openingu, który po prostu mnie rozbroił, kiedy pierwszy raz go zobaczyłem, i naprawdę dobrych endingach.

Seto no Hanayome jest obowiązkową pozycją dla każdego fana komedii. Jest to propozycja z pewnością szalona, w wielu momentach wręcz absurdalna, ale naprawdę w pozytywny sposób. Duży nacisk kładzie na parodię, ale z pewnością nie taką wyśmiewającą wszystko na siłę dla samej hecy. Cały ten cyrk w tym anime naprawdę ma sens (choć czasem jest trochę chaotycznie) i wszystkie gagi są odpowiednio wplecione w fabułę. Poza tym jest to seria po prostu sympatyczna i taka „luzacka”. Polecam wszystkim, którzy szukają niebanalnej komedii o wyjątkowym klimacie, przy której można miło i przyjemnie spędzić czas.

Norbi, 28 października 2008

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: AIC (Anime International Company), GONZO
Autor: Tahiko Kimura
Projekt: Kazuaki Morita
Reżyser: Seiji Kishi
Scenariusz: Makoto Uezu
Muzyka: Yasuharu Takanashi