Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Animatsuri 2017 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 6/10 grafika: 7/10
fabuła: 5/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

4/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 4,40

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 484
Średnia: 6,29
σ=1,85

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Paweł)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Asu no Yoichi!

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2009
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • 明日のよいち!
Postaci: Samuraje/ninja, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Inne: Ecchi, Harem
zrzutka

Anime pełne biustów, dziwnych akcentów i wątpliwej fabuły. Mogło wyjść nieźle, a wyszło całkiem bezpłciowo.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Yoichi Karasuma jest nastoletnim samurajem. Całe życie spędził w górach, gdzie zamieszkiwał wraz z ojcem i trenował unikalny styl walki. Kiedy ojciec chłopaka stwierdza, że nie jest już w stanie niczego syna nauczyć, postanawia wysłać go do miasta, by poznał prawdziwy trud i doświadczył wszystkiego tego, czego nie zapewniło mu życie na odludziu. Od tego momentu Yoichi ma zamieszkać w dojo prowadzonym przez cztery siostry, pochodzące z zaprzyjaźnionego klanu Ikaruga. Jak można się spodziewać, zderzenie z nowym środowiskiem wywróci życie chłopca do góry nogami. Bo przecież nie będzie łatwo dojrzewającemu nastolatkowi w domu pełnym urodziwych przedstawicielek płci odmiennej. Szczególnie, że o kobietach Yoichi wie tyle, ile przekazał mu w swych opowieściach ojciec, czyli niedużo.

Asu no Yoichi! to żadna nowość. Młodzieniec, którego życie od zawsze koncentrowało się tylko i wyłącznie na sztukach walki, nagle staje przed trudnym zadaniem, jakim jest życie w społeczeństwie, czyli szkoła, czas wolny i oczywiście pierwsza miłość. Wypuszczenie takiego nieokrzesańca między ludzi z pewnością może być kłopotliwe, rola czterech sióstr polega więc na pomaganiu mu we wszystkim. Co prawda Yoichi nigdy wcześniej nie widział kobiety, ale najwidoczniej doskonale wie, gdzie trzeba dotknąć, żeby się rozzłościła. Ponieważ jest to komedia z elementami ecchi, podobnych scen będzie tu bardzo dużo. Pytanie, czy oprócz tego seria oferuje coś jeszcze? Ano, niby fabuła dotyczy czego innego, przez przypadek tylko w większości odcinków nic specjalnego się nie dzieje, by pod koniec wszystko się w mgnieniu oka wyjaśniło. Chłopiec wraz z dziewczętami żyją sobie z dnia na dzień, czasami pojawia się jakiś wróg, ale nie do końca wiadomo, skąd się wziął, i kto by to nie był, wciąż powtarza, że musi Yoichiego pokonać. Co z tego, że z każdym z nich bohater poradził sobie kilkoma ruchami miecza, a raczej powiewami wiatru, które ten powodował? Zawsze znalazł się ktoś nowy, zawsze pełen wiary we własne możliwości, których nie posiadał. Jednakże z odcinka na odcinek rosła moja ciekawość dotycząca głównego wroga i jego intencji. Niestety, tutaj spotyka widza największy zawód. Zarówno rozwiązanie akcji, sam pomysł, jak i motywy kierujące przeciwnikiem samuraja, okazały się tak bzdurne, że naprawdę bardziej się nie dało. Przez większość odcinków zauważalne były pewne wątki miłosne, jednakże ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, nie pokwapiono się by przynajmniej jeden z nich rozwiązać, czy chociażby zasugerować możliwy tok wydarzeń. Jednym słowem – beznadzieja.

Sama fabuła to jednak nie wszystko, bo dobra komedia potrafi obronić się humorem. I faktycznie, czasami bywało śmiesznie, niestety odczucia te również miały swoje granice. Większość zabawnych scen opierało się na wspomnianym wcześniej humorze ecchi, jednak ten sam wybryk głównego bohatera, widziany po raz setny naprawdę może się znudzić. Tu samuraj dotknął piersi którejś z pań, a tu upadł w to miejsce, gdzie nie powinien, a tu pozbawił którąś ubrania, lub po prostu miał kosmate myśli. Zawsze też obrywał od najstarszej z sióstr – Ibuki, bo to przecież nie wypada młodzieńcowi, by tylko jedno miał w głowie. Oprócz tego pojawiają się typowe stanikowe problemy i jak zwykle jedna z bohaterek musi mieć kompleks małego biustu, kiedy nawet najmłodsza, bo dziesięcioletnia Kagome, została hojnie przez naturę obdarzona. Cóż, ludzie miewają różne problemy, a każdy chciałby pokazać się samurajowi od jak najlepszej strony.

Postaci serii do unikatowych nie należą, a ich charaktery są dosyć nijakie. Yoichi to chłopiec o złotym sercu, który całkowicie przypadkiem dopuszcza się dwuznacznych czynów. Cechuje go nietypowy sposób mówienia, jest silny, dobrze zbudowany, niezbyt inteligentny, ale zawsze uśmiechnięty. Każdą potyczkę z pojawiającymi się wrogami traktuje jako trening, gorzej, jeżeli przychodzi mu walczyć z dziewczętami. Cztery siostry Ikaruga prezentują całkiem odmienne osobowości. Ibuki jest najbardziej dojrzała, opiekuje się domem pod nieobecność rodziców. Oczywiście czuje miętę do tytułowego samuraja, ale nie chce się do tego przyznać. Zazdrość jednak robi swoje i żaden występek chłopaka nie ujdzie jej uwadze. Ayame jest już mniej rozgarnięta, całe życie zazdrości siostrze, że we wszystkim jest od niej lepsza – począwszy od dużo większych piersi, po ilość uwagi, jaką poświęca jej Yoichi. Najwyraźniej się w samuraju podkochuje, niestety jest bardzo wstydliwa, poza tym starsza siostra od zawsze miała większe powodzenie u chłopaków. Nie wiem czy to dzięki temu, ale właśnie ją polubiłem najbardziej. Chihaya natomiast jest rysowniczką mang. Bardzo rezolutna i przebiegła, ale jak wszyscy, swoje problemy posiada. Oprócz tego, że sepleni, ma naprawdę dziwny akcent i nadaje znajomym dziwaczne przydomki, co zdecydowanie mnie irytowało. Na końcu Kagome, najmłodsza, ale też najbardziej poukładana i niezwykle zaradna, która przez większość odcinków pełni raczej rolę obserwatora. Nie można pominąć też Washizu – szkolnego wandala, i jego przyjaciela Torigayi. Pierwszy z panów kocha się w Ibuki, niestety jego siła nie idzie w parze ze śmiałością, więc nie jest w stanie wyjawić swoich uczuć. Cały czas ma jednak wizje, jakby to fajnie było, gdyby się jednak udało. Dla mnie była to jedna z lepszych postaci, chociaż do doskonałości dużo mu brakuje. Prócz tego pojawiają się jeszcze Tsubasa i Angela, aczkolwiek mają one najmniej wyraziste charaktery.

Seria jest bardzo uboga pod względem muzyki, której w zasadzie nie ma prawie wcale. Opening i ending to dosyć sympatyczne utwory, niestety to stanowczo za mało, by dobrze muzykę ocenić. Graficznie jest już lepiej. Projekt postaci jest sympatyczny, a tła, chociaż rozmyte, zdają się dosyć szczegółowe. Średnio natomiast podobały mi się zastosowane kolory, ogólnie jednak nie jest źle.

Po seansie pierwszego odcinka miałem dosyć pozytywne odczucia. Stwierdziłem, że jeżeli nadal będzie zabawnie, a wydarzenia będą interesujące, to seria będzie miała szansę na miano świetnej komedyjki. Niestety, zjadły ją wtórność, bezsensowna fabuła i irracjonalne zachowania bohaterów w kluczowych momentach. Kiedy pierwsze wrażenie minęło, a humor przestał śmieszyć, pojawiła się myśl, że jednak nie rozumiem, po co coś takiego powstało. Polecić mogę tylko i wyłącznie fanom komedii z elementami ecchi, którzy lubią się bezrefleksyjnie pośmiać. Jeżeli jednak cechuje Cię tendencja do poszukiwania sensu w czymkolwiek, to szczerze odradzam, bo można się tylko srogo zawieść.

Paweł, 6 kwietnia 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: AIC (Anime International Company)
Autor: Yuu Minamoto
Reżyser: Rion Kujou
Scenariusz: Hideyuki Kurata, Tatsuya Takahashi
Muzyka: Tomoki Kikuya