Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 9/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,80

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 64
Średnia: 7,75
σ=1,38

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Paweł)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Freedom

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 2006
Czas trwania: 7 (6×27 min, 48 min)
Tytuły alternatywne:
  • Freedom Project
Tytuły powiązane:
zrzutka

Czy seria OAV, będąca reklamówką japońskiej firmy produkującej zupki instant, może się udać? Owszem, wystarczy ciekawy pomysł, nieprzeciętna grafika i charyzmatyczny główny bohater.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Księżyc, rok 2267. Chłopiec o imieniu Takeru bierze udział w wyścigach, rywalizując z członkami gangów ulicznych. Ponieważ na własną rękę modyfikował swój pojazd, który dziwnym trafem stanął w płomieniach, powodując przy tym zagrożenie, odesłany zostaje do odbycia wolontariatu. Tym razem przypada mu praca na powierzchni, na rzecz kolonii Eden, którą zamieszkuje. W pewnym momencie zauważa coś przypominającego lądujący meteoryt, udaje się w tamtą stronę i wewnątrz niewielkiego krateru spostrzega fotografię dziewczyny i grupki dzieci. Na odwrocie widnieje napis „Jesteśmy bezpieczni. Czy jest tam ktoś?”. Takeru, zauroczony piękną nieznajomą ze zdjęcia, postanawia ją odnaleźć.

OAV powstała na rzecz kampanii reklamowej pewnej japońskiej firmy, która w 2006 roku obchodziła trzydziestą piątą rocznicę istnienia. Do przedsięwzięcia wzięto się poważnie, angażując Katsuhiro Otomo (Akira, Steamboy), by przygotował projekt postaci i mechów, oraz Shuheia Moritę (Kakurenbo) w roli reżysera. Całość wyprodukowało studio Sunrise, a openingowi towarzyszyła piosenka This is Love w wykonaniu Hikaru Utady. Powstało siedem odcinków, które wydawane były od 2006 do 2008 roku.

Freedom to całkiem ciekawe anime. Co prawda można by spodziewać się czegoś więcej, ale z pewnością nie jest źle. Przedstawiona historia nie jest niczym nowym, a pomysł pewno wykorzystywany był już nie raz. Spodobało mi się jednak samo podejście do tematu i sposób, w jaki go ukazano. Sprawa jest prosta, wszystko oscyluje wokół mieszkańców Księżyca i przyczyn, dla których nie mogą oni żyć na Ziemi. Mimo że seria składa się jedynie z siedmiu odcinków, poruszone zostało naprawdę wiele kwestii, które dla każdego człowieka z pewnością powinny być istotne. Bo czy nie zastanawiałeś się kiedyś, drogi czytelniku, jak będzie wyglądało życie za kilkadziesiąt, czy kilkaset lat? Czy ograniczenie wolności człowieka może być traktowane jako przywilej, i to powstały dla jego dobra? Freedom potrafi zainteresować, fabuła jest dosyć wciągająca, a ukazane wydarzenia tworzą spójną całość. Nie oznacza to oczywiście, że wszystko dopięto na ostatni guzik. Zakończenie serii jest średnio satysfakcjonujące, a rozwiązania przedstawionych sytuacji często bywają naiwne. Dlatego tytuł ten nie zasługuje na miano perfekcyjnego, aczkolwiek odniosłem wrażenia jak najbardziej pozytywne.

Znakiem rozpoznawczym serii bez wątpienia jest grafika, bo trzeba przyznać, że świat przedstawiony jest przepiękny, a wszystko za sprawą wielości kolorów, szczegółowości tła i dokładnie dopracowanych elementów składowych. Szkoda tylko, że w scenach grupowych poza bohaterami nie ruszał się nikt. Zostaje też kwestia projektu postaci, a raczej osoby za niego odpowiedzialnej. Dla wielu grafika Akiry to jakość sama w sobie, podobnych wrażeń można by też zatem oczekiwać od Freedom. Projekt postaci faktycznie przypomina projekt ww. filmu, jednak mnie niezbyt się spodobał. Postaci zostały stworzone przy pomocy animacji komputerowej i wyglądają naprawdę nienaturalnie. Wszelkie ruchy, mimika twarzy i dopasowanie do wypowiadanych kwestii jakoś raziły w oczy. Po kilku odcinkach się do tego przyzwyczaiłem, tylko co mi z tego, skoro mowa tu o tak króciutkim serialu. Za to na plus na pewno należałoby zaliczyć projekty pojazdów i to, jak się prezentowały podczas wyścigów.

Muzyki nie było tutaj wiele, praktycznie wcale, poza wspomnianym wcześniej openingiem, który jest świetną i naprawdę dobrze dobraną piosenką. Odcinkom towarzyszą różne dźwięki, przede wszystkim wydawane przez pojazdy. Ending to spokojna melodia, kojarząca się z kosmicznymi ekspedycjami. Czy to źle? Niekoniecznie, biorąc pod uwagę, że warstwa muzyczna wcale jakoś konieczna nie była.

Wspomniałem wcześniej, iż Freedom perfekcyjnym tytułem nie jest, a jednak pokuszę się o wystawienie mu całkiem niezłej oceny. Prócz ciekawego podejścia do tematu i poruszenia ważnych kwestii odnajduję tutaj szeroko pojętą przyjaźń, nadzieję, wiarę w drugiego człowieka i wartość, jaką jest wspólna praca. Wszystko dzięki postaciom, które w serii występują. Może nie mają złożonych charakterów, a na podstawie tych kilku odcinków, profili psychologicznych też byśmy raczej dobrych nie sporządzili. Każdy jest jednak na swój sposób wyjątkowy, a Takeru to bohater z prawdziwego zdarzenia. Całości towarzyszy wciąż przewijający się motyw zupek w proszku, bo w końcu jest to reklama. Powiem jednak wprost: gdyby wszystkie reklamy prezentowałyby taki poziom, to nie tylko zacząłbym je w pełni akceptować, ale z pewnością bym je polubił. Chęć sprzedaży produktu była tu tylko dodatkiem i chociaż przykuwała uwagę, to bynajmniej nie na takim poziomie, ażeby psuć przyjemność, której dostarczał seans.

Nie jestem w stanie stwierdzić, czy seria spodoba się dużej ilości widzów. W moim odczuciu jest to jedna z produkcji, które warto obejrzeć, chociaż jakoś szczególnie się nie wyróżniają. Jak tu jednak nie polecić, skoro sam jestem bardzo zadowolony z faktu, że ją obejrzałem, i to z naprawdę dużym entuzjazmem.

Paweł, 8 kwietnia 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Sunrise
Autor: Satoshi Takamatsu
Projekt: Katsuhiro Ootomo, Yasumitsu Suetake
Reżyser: Shuuhei Morita
Scenariusz: Dai Satou, Katsuhiko Chiba
Muzyka: Yoshihiro Ike