Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

3/10
postaci: 2/10 grafika: 5/10
fabuła: 2/10 muzyka: 4/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,00

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 61
Średnia: 5,49
σ=2,53

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Yellow Pearl

Wylosuj ponownieTop 10

Mermaid Melody: Pichi Pichi Pitch

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2003
Czas trwania: 52×25 min
Tytuły alternatywne:
  • マーメイドメロディー ぴちぴちピッチ
Widownia: Shoujo; Postaci: Magical girls/boys; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Magia
zrzutka

Historia o zakochanej syrence, potrafiącej zmieniać się w magical girl. Przykład na to, że oryginalność czasami szkodzi…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Noc. Na płynącym statku śpiewa mały chłopczyk. Przygląda mu się syrenka, będąca w jego wieku. Nagle dzieciak wpada do wody. Po chwili budzi się na skale i widzi syrenkę płaczącą nad nim. Kiedy ta zauważa, że ukochany się ocknął (widziała go przez kilka minut i już zakochana… Kocham romansidłową logikę… Jest taka… logiczna), ofiarowuje mu w prezencie perłę.

Początek brzmi znajomo, prawda? Prawie jak w Małej syrence Andersena. Niestety, twórcy postanowili być pomysłowi…

Całe anime opowiada o przygodach syreniej księżniczki Luchii. Razem z siostrami poszukuje ona perły, którą dziesięć lat temu podarowała swemu ukochanemu. Bez niej nie może dorosnąć. Na dodatek spotyka Kaito – chłopaka, który kogoś jej przypomina… Na dokładkę główny zły chce odnaleźć wszystkie perły syrenich księżniczek, aby zawładnąć podwodnym królestwem (Ha! Jaki oryginalny! Normalnie chcą zawładnąć całym światem… Kiedy doczekam się głównego złego, który nie chce władzy nawet nad śmietnikiem?) Co robi nasza Luchia, aby pokrzyżować mu plany? To proste! Jako człowiek wskakuje do wody, zmienia się w syrenę, transformuje za pomocą perły i staje się w wojowniczką walczącą o miłość, miłość i jeszcze raz miłość!

Zaraz… Coś tu nie tak… Magical syrenka?!? Tak, drodzy czytelnicy, dobrze przeczytaliście. Twórcy uznali, że syreny są nudne i zrobili z tego kolejną serię o wojowniczkach w mundurkach. A szkoda. Walka na ogony (Płetwą go, płetwą!) byłaby dużo ciekawsza niż to, co nam zaprezentowano. Jakby to ująć… Na miejscu tych wszystkich demonów zaczęłabym uciekać już na sam widok wyjmowanego mikrofonu. Sailor Moon walczyła berłem, Wedding Peach biżuterią, Kamikaze Kaito Jeanne wstążką, a nasza bohaterka… śpiewem. I to nie byle jakim. Niesamowicie popowym i słodziutkim głosikiem śpiewa o miłości. Może twórcy myśleli, że widzów to zachwyci, wzruszą się pięknem i pomysłowością tej sceny? Mnie zamiast tego nasuwały się różne dziwaczne myśli. Czy to nowy rodzaj samoobrony? Zafałszowanie/zaśpiewanie (niepotrzebne skreślić) wroga na śmierć? Próba zrobienia biednym demonom prania mózgu? Nowy sposób lansowania pop­‑idolek? Chyba zacznę bać się morskich kąpieli… Jeszcze jakaś ubrana na różowo dziewczyna wynurzy się znienacka, trzymając mikrofon…

Ta seria bije rekordy w braku logiki. Nawet ja wiem, że perły, dzięki której mam szansę dorosnąć, nie daje się w prezencie chłopakowi; jak się pod wpływem wody zmienia w syrenę, to się nie idzie na plażę pełną ludzi, itd., itp. Scena, w której Luchia przestaje nienawidzić Kaito i natychmiast wyznaje mu miłość, sprawiła, że spadłam pod krzesło i miałam małe problemy ze wstaniem. Jeżeli tak wygląda życie uczuciowe nastolatków, to ja mam sześćdziesiątkę! Sens został zastąpiony niesamowitą ilością lukru i słodyczy.

Skoro już mowa o słodkościach. Czasami podczas oglądania żałowałam, że nie mam kombinezonu ochraniającego przeciw promieniowaniu. Przynajmniej gogli. Coś tak różowego musiało być napromieniowane. Pewnie efekty uboczne będzie widać dopiero za dziesięć lat… Jeżeli przeżyję do tego czasu. Nie wiedziałam, że istnieje aż tyle odcieni różowego! (Człowiek uczy się przez całe życie…) Jak nie róż, to musiało być coś milutkiego: co chwila jakieś pluszowe gadżety, słodkie zwierzątka, urocze dziewczątka i… maskotka drużyny. Teoretycznie jest to chyba pingwin. Teoretycznie. Mi przypominał grubego kelnera z krzaczastymi brwiami. Gdy go zobaczyłam pierwszy raz, byłam bliska zawału. Powinni dawać znaczki ostrzegawcze.

Mówiłam o minusach, teraz o plusach. A właściwie o plusiku: kreska. Jest śliczna, jeśli się nie patrzy na różowy kolor. Taka delikatna… Nie wiem, jak innym, ale mi bardzo kojarzyła się z wakacjami. Chociaż w rysunku trochę przesadzono z, ekhm… proporcjami. dwunastoletni Kaito nie może mieć takiej klaty piersiowej bez użycia sterydów! Niektóre z dziewczynek miały zbyt krągłe kształty, ale w porównaniu do innych anime wyglądały w miarę normalnie (nigdy nie myślałam, że zacznę podejrzewać dwunastolatkę o silikon!)

Dla kogo to anime? Najlepiej oglądać je w deszczowe dni, kiedy tęsknimy za słonecznymi wakacjami, ale przedtem trzeba opróżnić mózg ze wszelkich myśli. Fani koloru różowego będą zachwyceni faktem, że mają całe anime tylko dla siebie. Jeśli ktoś lubi słodziutkie piosenki o miłości, nie zawiedzie się. Są prawie cały czas (moje biedne uszy…). Jeżeli macie denerwujące młodsze rodzeństwo możecie ich tym strasz… ekhm… zainteresować mangą i anime. Pierwsza zasada przy oglądaniu tej serii: zakaz myślenia! Intelektualistom dziękujemy.

Alira14, 1 lipca 2004

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Actas, Synergy Japan
Autor: Michiko Yokote, Pink Hanamori
Projekt: Kazuaki Makida
Reżyser: Yoshitaka Fujimoto
Scenariusz: Junki Takegami
Muzyka: Masaki Tsurugi

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Mermaid Melody: Pichi Pichi Pitch - artykuł na Wikipedii Nieoficjalny pl