Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 9/10 grafika: 9/10
fabuła: 9/10 muzyka: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 7 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,71

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 135
Średnia: 7,75
σ=1,42

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Mitsurugi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Tetsuwan Birdy Decode:02

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2009
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Birdy the Mighty Decode:02
  • 鉄腕バーディー DECODE:02
zrzutka

Kontynuacja bardzo dobrej serii science­‑fiction z 2008 roku. Nowa przygoda, nowy styl, nowi bohaterowie i czarne charaktery. Lepiej niż poprzednio? Zdecydowanie!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Po obejrzeniu pierwszej serii Tetsuwan Birdy Decode byłem wniebowzięty, kiedy do mych uszu dotarła wiadomość o jej kontynuacji. Poprzedni sezon wspominam z dużym sentymentem i uważam go za jedną z największych niespodzianek 2008 roku. Wiedziałem, że jeśli twórcy utrzymają przynajmniej poziom poprzedniczki, będzie to bardzo dobry tytuł. Czy Tetsuwan Birdy Decode:02 spełniło moje oczekiwania? Nie spełniło. Przerosło je pod każdym względem!

Tokio powoli podnosi się po katastrofie, jaką spowodowała niszczycielska moc potężnej broni, Ryunki, sprowadzonej przez złoczyńców z odległej galaktyki. Wielu ludzi poniosło śmierć, zaś ruiny i szkielety budynków stanowią teraz ponurą ozdobę smutnego krajobrazu. Mimo wszystko życie toczy się dalej, a mieszkańcy miasta znów wpadają w zwykły, codzienny rytm. Wydaje się, że to koniec niewyjaśnionych i tajemniczych zdarzeń. Niestety nie. Wiele lat świetlnych od Ziemi grupa niezwykle groźnych przestępców przewożona jest do więzienia Atola. Zostają jednak uwolnieni przez sprzymierzeńca i salwują się ucieczką na inną planetę, Ziemię. Tymczasem Tsutomu Senkawa stara się powrócić do normalnego życia normalnego licealisty. Nie jest to jednak takie proste, gdy zwiedziło się kawałek galaktyki, nawiązało znajomości z kilkoma Obcymi, uratowało świat, straciło kogoś bliskiego, a na do dodatek dzieli się ciało z funkcjonariuszką międzygalaktycznej federacji walczącej z przestępczością, Birdy. Obowiązki znowu wzywają i federacja wydaje Birdy rozkaz zatrzymania wszystkich siedmiu niebezpiecznych złoczyńców, którzy ukrywają się teraz na Ziemi, gdzie na dodatek otrzymali od kogoś pomoc. Co gorsza, okazuje się, że to właśnie ta grupa stoi za uwolnieniem mocy Ryunki, która omal nie doprowadziła do zagłady planety. Tak więc dwoje przyjaciół wyrusza na poszukiwania przestępców. Kiedy jednak Birdy znajduje miejsce pobytu jednego ze zbiegów, zastaje go martwego, zabitego w brutalny sposób. Zostaje po nim tylko tajemnicze urządzenie. Żaden Ziemianin nie miałby dość mocy ani siły, by pokonać Obcego. Kto więc za tym stoi? Jeszcze jeden gracz? Śledztwo na ten dzień kończy się jednak tym, że Tsutomu trafia do szpitala, gdzie Birdy poznaje pewnego młodego lekarza, który okazuje się jej przyjacielem z dzieciństwa, Nataru.

Po pierwsze, pragnę poradzić wszystkim ze szczerego serca – nie zabierajcie się za drugą serię bez obejrzenia pierwszej. Na upartego można to anime obejrzeć bez znajomości jego poprzedniczki, ale umknie wam wiele istotnych faktów i nawiązań i przez to wasza ocena Tetsuwan Birdy Decode:02 będzie z pewnością niższa (a to niedobrze).

Zmiany, zmiany. Oj, dużo się w tej serii zmieniło, ale pozostało to, co najlepsze. Pierwsza część była lekką opowieścią science­‑fiction, z dobrą akcją i ciekawą fabułą. Jednakże zarzucano jej czasami zbyt banalne rozwiązania i dziecinne elementy. Cóż, liczę, że teraz takie osoby prędzej zadławią się własnymi słowami niż wypowiedzą podobne zarzuty pod adresem sequela. Pierwsza i najważniejsza zmiana to zupełnie nowy klimat. Tym razem anime jest mroczne i dojrzałe, z poważną fabułą trzymającą w napięciu od pierwszego do ostatniego odcinka. Wiele zdarzeń ma miejsce w nocy, w ciemnych pomieszczeniach lub w ponurych sceneriach. Nie chodzi też o uratowanie planety czy galaktyki. Prawie cała akcja dzieje się w Tokio, co zdecydowanie wyszło serii na dobre. Nie latamy już z planety na planetę, z lokacji do lokacji, zaś misja naszych bohaterów nie ma już wpływu na całą galaktykę, choć bez wątpienia jest istotna. Pozwoliło to twórcom na większe skoncentrowanie się na postaciach. Seria stała się też dużo brutalniejsza. Twórcy nie szczędzą nam widoku krwi, odrywanych kończyn czy okrutnych, zimnych mordów. Nie oznacza to, że Tetsuwan Birdy Decode:02 to krwawa jatka, która brutalnością stara się załatać dziury w fabule. Co to, to nie. Całość jest znakomicie wyważona, tak więc tego typu sceny jedynie podnoszą poziom adrenaliny i dostarczają większych wrażeń w trakcie seansu. Anime ma w większości poważny charakter, pomijając lżejsze sceny czy wstawki komediowe. Czuć tutaj bardzo dobry, trzymający w napięciu klimat, którego jednak nie nazwałbym ciężkim. Oczywiście, tak jak w pierwszej serii, nie mogło zabraknąć akcji. Akcja jest po prostu fantastyczna! Dynamiczna, szybka, zawierająca liczne zwroty, tak że o nudzie nie ma nawet mowy. Napięcie jest umiejętnie podnoszone i rozładowywane. Główny wątek fabularny jest ciekawy, pomysłowy i świetnie poprowadzony. Od razu dostałem syndromu „jeszcze jeden odcinek”. Jak zacząłem w nocy, tak skończyłem nad ranem.

Słyszałem od fanów skargi, że Tetsuwan Birdy Decode zbyt mało skupiało się na postaci głównej bohaterki, zaś pierwsze skrzypce za często grał Tsutomu. Cóż, ja tam nic przeciw temu nie miałem, ale znowu twórcy nie poszli na łatwiznę. Druga seria to zdecydowania więcej Birdy. Większa część fabuły dotyczy właśnie jej i jej przeszłości. Tsutomu naturalnie nie znika z ekranu, ale pełni teraz rolę przyjaciela agentki, wspierając ją i starając się jej pomagać lub służyć radą, gdy jest jej ciężko. Nie zabraknie również romansu, który nie dominuje fabuły, ale odgrywa znaczącą rolę. Genialnym, według mnie, elementem jest cała seria retrospekcji z życia Birdy, które składają się na poboczną historię, o własnym wątku fabularnym, pokazującym równie ciekawe wydarzenia, jak wątek główny. Przeszłość bohaterki została znakomicie przedstawiona, pozwalając nam zżyć się z funkcjonariuszką i lepiej ją zrozumieć. Mamy okazję dowiedzieć się, kim była, jak wyglądało jej dzieciństwo itd. Dzięki tym retrospekcjom całość fabuły zaczyna się z odcinka na odcinek układać w logiczną całość. Naprawdę bardzo przyjemne jest oglądanie, jak wszystko się ze sobą ładnie wiąże i uzupełnia. Jakiegokolwiek spowolnienia akcji nie zauważyłem, żadnych zapychaczy nie odnotowałem. Więcej grzechów nie pamiętam.

Bohaterowie. Stwierdzę z całą pewnością, że absolutnie nie można ich nazwać schematycznymi(choć uparty zawsze coś znajdzie). Są to naprawdę oryginalne i przyjemne w odbiorze postacie. I mowa tu nie tylko o głównych bohaterach, ale także o postaciach drugoplanowych, czarnych charakterach, czy nawet epizodycznych bohaterach, goszczących przez krótki czas na ekranie. Ale po kolei. Po pierwsze widać, że w dwójce głównych bohaterów zaszły istotne zmiany. Tsutomu nie jest już fajtłapą, słabym i samotnym okularnikiem bez przyjaciół. Jest zdecydowanie silniejszym i mądrzejszym człowiekiem, który rozumie już więcej niż ten cichy licealista z pierwszej serii. Potrafi podejmować logiczne decyzje, studzić temperament Birdy, a przede wszystkim być dla niej prawdziwym przyjacielem, nie oceniającym jej działań, a wspierającym ją. Również Birdy przestała zachowywać się (choć nie całkiem) lekkomyślnie, rzucając się w każdą walkę z uśmiechem na ustach. Teraz na jej twarzy częściej gości smutny i melancholijny wyraz. Musi się zmierzyć z własną przeszłością i ze swoim sercem. Dokonuje wyborów, nie zawsze dobrych, ale własnych, nie tracąc przy tym z oczu swoich obowiązków. Bardzo ładnie wykreowaną postacią jest też Nataru, stanowiący żywy dowód na to, że życie i wybory nie są czarne i białe, a dobro od zła dzieli tylko cienka linia. Uwagę zwracają również czarne charaktery, czyli owi zbiegli przestępcy. To nie jest grupka osobników typu „zawładnijmy światem”, czy „mordujmy wszystko i wszystkich”. Nie, to grupa naprawdę zróżnicowanych postaci, których nie sposób zaszufladkować i ocenić jednoznacznie. Ich działania i motywy różnią się diametralnie. Każdy robi to, co robi, z innych powodów, każdy ma własny kodeks i wartości. Nie da się ich jednoznacznie określić. Nie są źli do szpiku kości, ale na pewno nie są dobrzy. Są po prostu istotami o odmiennych poglądach na życie i świat, dążącymi do własnych celów. Bohaterowie w Tetsuwan Birdy Decode:02 są wyraziści, żywi, o różnorodnych charakterach i motywacjach, które nimi kierują. Mają wykrystalizowane osobowości, a każde z nich pragnie tak naprawdę czegoś innego. Jedni chcą tylko przeżyć, inni dokonać zemsty, uratować kogoś, żyć w spokoju lub zakosztować walki.

Grafika stoi na zdecydowanie wysokim poziomie. Projekty są ładne, szczegółowe i dopracowane. Budynki, twarze, tła czy gra cieni pozwalają docenić pracę grafików. Czasami rażą zbyt ciemne wnętrza czy oszczędna mimika, ale są to drobne detale, nierzutujące negatywnie na całość oprawy wizualnej. Muzyka jest bardzo dobra i komponuje się z wydarzeniami w anime. Kiedy trzeba, jest dynamiczna, innym razem spokojna lub cichsza, a gdy jest to konieczne, romantyczna lub podniosła. Opening jest dość dobry, choć nie zapisze się u mnie jako dzieło wyjątkowe, zaś ending raczej nie skłoni was do słuchania go po każdym odcinku.

Osobny akapit chciałem poświęcić animacji, która zasługuje na dużą pochwałę i jest po prostu doskonała. Płynna, żywa, bogata w szczegóły i ciesząca oko. Walki wyglądają po prostu niesamowicie. Szybkie, efektowne, pełne różnorodnych ciosów, uników, akrobacji i ewolucji. Nie są to kilkakrotnie powtarzane sekwencje lub walki typu „doskok, uderzenie, odskok”. Naprawdę, oglądając starcia, można pogratulować twórcom dobrej roboty. Może nie jest ich tak wiele, jak by się chciało, ale są fenomenalnie zrealizowane. Pierwszorzędna robota.

Tetsuwan Birdy Decode:02 to dla mnie anime znakomite, niemal perfekcyjne, do którego zawsze będę miał duży sentyment i które szczerze polecam i będę polecał każdemu maniakowi anime, akcji i science­‑fiction. Druga seria nie tylko utrzymała poziom poprzedniczki, ale go przeskoczyła. Aż dziw, że twórcom udało się zmieścić aż tyle elementów w zaledwie dwunastu odcinkach. Znajdziemy tu mroczniejszy niż poprzednio klimat, oryginalnych bohaterów, ciekawą, mocną fabułę, i dużą porcję rozrywki. Całość jest dojrzalsza i doskonale zrównoważona, zaś rozwiązaniom fabularnym nikt chyba nie zarzuci dziecinności. To naprawdę kawał dobrego kina. Epicka przygoda, którą przeżywamy wraz z bohaterami, pełna emocji, przyprawiająca o szybsze bicie serca. Bawiłem się naprawdę świetnie podczas seansu i za to wystawiam taką, a nie inną ocenę. Szkoda, że cała seria o przygodach Birdy przeszła w 2008 i 2009 roku bez większego echa wśród fanów anime. Mam szczerą nadzieję, że ta recenzja zachęci was do sięgnięcia po ten, i poprzedni, tytuł, bo według mnie naprawdę warto i nie będzie to czas stracony. Prawdziwy klasyk. Polecam gorąco.

Mitsurugi, 7 lipca 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: A-1 Pictures
Autor: Masami Yuuki
Projekt: Hiroyuki Terao, Ryousuke Sawa, Yoshinori Sayama
Reżyser: Kazuki Akane
Scenariusz: Hiroshi Oonogi, Seishi Minakami
Muzyka: Yuugo Kanno