Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 7/10 grafika: 8/10
fabuła: 9/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 12
Średnia: 7,33
σ=1,18

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (metamind)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Victory Gundam

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1993
Czas trwania: 51×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Kidou Senshi Victory Gundam
  • Mobile Suit Victory Gundam
  • Mobile Suit V Gundam
  • V Gundam
  • 機動戦士Vガンダム
Tytuły powiązane:
zrzutka

Najpoważniejsza seria metawersum Mobile Suit Gundam, czyli co zobaczycie, gdy Yoshiyuki Tomino ma depresję.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

W roku 153 UC osłabiona wojnami Federacja Ziemska zostaje zaatakowana przez siły kolonialnego imperium Zanscare. Jako że Federacja nie chce ryzykować kolejnej wojny, mogącej całkowicie załamać jej gospodarkę, ataki pozostają całkowicie bez odzewu, nie licząc niewielkiego ugrupowania – Ligi Militarnej – które postanawia podjąć walkę, używając do tego celu masowej produkcji mechów Victory Gundam…

Tak w bardzo dużym skrócie można przedstawić pierwsze odcinki serii, pomijając klasyczne i oklepane schematy – trzynastoletniego Üso Ewina, który błyskawicznie zostaje pilotem jednego z tytułowych gundamów, jego przyjaciółkę, Shakti Kareen, z odpowiednio wysokim poziomem błękitnej krwi w żyłach oraz pacyfistycznym usposobieniem, i kilka innych doskonale znanych elementów. Nie należy jednak od razu myśleć, że Mobile Suit Victory Gundam to seria do bólu i na wskroś stereotypowa. Pomijając wcześniej wspomniane elementy, stara się zerwać z tyloma stereotypami, z iloma się da – Victory Gundam nie ma nadzwyczajnego pancerza czy możliwości bojowych, a wszystko, co może osiągnąć, zależy praktycznie tylko od pilota; postaci pierwszo- i drugoplanowe giną zaskakująco często, bez jakichkolwiek cudownych ocaleń w ostatniej chwili. Victory Gundam dość brutalnie ukazuje relacje między okupowanymi a okupantami, zaślepienie przywódców obu stron konfliktu oraz okrucieństwo wojny na skalę niespotykaną do tej pory w metawersum Mobile Suit Gundam. Wszystkie te elementy sprawiają, że jest to anime o wyjątkowo silnym antywojennym przesłaniu, osadzone w rzeczywistości, w której nie ma miejsca na cuda… Ogólne wrażenia od strony fabularnej psuje kilka elementów. Głównym zarzutem z mojej strony jest nieodparte poczucie, że seria ta jest odrobinę za długa i wycięcie kilku wątków znacznie zwiększyłoby jej dynamikę, nie psując jednocześnie ciągłości i spójności; niektóre decyzje bohaterów nie porażają logiką (np. gdy Üso dostaje nowego gundama Victory II, niszczy kokpit starego, nie przejmując się zupełnie faktem, że można było za jego pomocą zasilić szczupłe szeregi Ligi Militarnej kolejnym mechem…); sam Üso, mimo iż w następujących odcinkach bije kolejne rekordy w niszczeniu maszyn imperium Zanscare, jest dziwnie nieudolny w ratowaniu swych przyjaciół…

Bohaterowie, jak już pisałem, nie odstają od schematów znanych z poprzednich serii Mobile Suit Gundam – Üso jest typowym młodym pilotem poznającym koszmar wojny, Shakti zaginioną księżniczką (rzecz jasna, nieświadomą swego dziedzictwa) oraz pacyfistką, zamartwiającą się o Üso, coraz głębiej wchodzącego w spiralę przemocy. Mamy też Marbet Fingerhat i jej koleżanki ze „Shrike Team”, które odgrywają rolę przyszywanych matek i starszych sióstr Üso, pomagając mu zaakceptować brutalną rzeczywistość, w czym skutecznie im sekundują pozostali członkowie Ligi Militarnej. Oczywiście nie zabraknie kolejnego wcielenia Chara Aznable – Chronicle Ashera, od pierwszych odcinków do ostatnich odcinków ścierającego się z głównym bohaterem, w czym ostro sekundują mu Goze Baru i Lupe Cineau, w coraz to nowszych maszynach i z coraz silniejszym pragnieniem zemsty za poprzednie porażki… Na plus jednak przemawiają postaci w stylu Katejiny Loos, która z przyjaciółki staje się istnym nemezis Üso, przy którym nawet czyny Ashera blakną niczym plamy w reklamie kolejnego superproszku do prania, czy też postaci drugoplanowych w osobach Olivera Inoue czy kapitana Gomeza, którzy, mimo iż pojawiają się rzadko, doskonale zapadają w pamięć.

Z wyglądu seria prezentuje się bardzo dobrze – mimo iż oprawa graficzna ma już swoje lata, można śmiało powiedzieć, że wszystkie elementy oddano z dbałością o detale, którą mało które współczesne anime może się poszczycić. Plenery są bogate w szczegóły i bardzo różnorodne, z dobrym odwzorowaniem geograficznych aspektów regionów, w których aktualnie toczy się akcja, choć można zarzucić, że są nieco rozmyte w porównaniu do ruchomych elementów scen, co sprawia, że trochę za bardzo się od nich odcinają. Drobnym zgrzytem odzywa się również sposób prezentacji galaktyk i mgławic, w postaci wielokątów wypełnionych kropkami mającymi imitować gwiazdy. Oprawa audio serii Mobile Suit Victory Gundam jest bardzo dobra – mnogość doskonale dobranych dźwięków dodaje fabule dynamiki, co dodatkowo jest wsparte doskonałą oprawą muzyczną. Jedyną rzeczą, do której można by się przyczepić, jest fakt, iż soundtrack jest trochę zbyt ubogi jak na tak długą serię, co sprawia, że utwory w nim występujące za często się powtarzają.

Ogólne wrażenia są jednak bardzo pozytywne. Ciężka, mroczna i bezlitosna fabuła Mobile Suit Victory Gundam sprawia, że serię tę powinni obejrzeć nie tylko widzowie mający serdecznie dość lżejszych i dużo bardziej optymistycznych serii z metawersum Mobile Suit Gundam, ale każdy, kto ceni sobie twarde, brutalne i realistyczne przedstawienie wojny, nie tylko w dalekiej przyszłości i w przestrzeni kosmicznej…

metamind, 12 lipca 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Sunrise
Autor: Hajime Yatate, Yoshiyuki Tomino
Projekt: Hajime Katoki, Hiroshi Ousaka, Jun'ya Ishigaki, Kunio Ookawara
Reżyser: Yoshiyuki Tomino
Scenariusz: Akira Okeya, Hideki Sonoda, Kazuhiko Goudo, Sukehiro Tomita
Muzyka: Akira Senju