Komentarze
Sengoku Basara
- EE tam : Byczusia : 19.08.2011 21:38:56
- Bez rewelacji : Gares : 30.06.2011 22:11:45
- Raj dla fanek bishonenów ;) : Ananda : 1.06.2011 13:34:53
- komentarz : bob88 : 10.03.2011 16:58:14
- na Canal + PL od Stycznia !!! : emisjaPL : 16.01.2011 13:33:11
- Jazda bez trzymanki! : Ayako*** : 28.12.2010 21:27:38
- komentarz : marvolo : 20.11.2010 21:29:47
- Re: Nie przesadzajmy z zachwytami : slymsc : 15.11.2010 14:20:39
- Re: Nie przesadzajmy z zachwytami : Sumire : 14.11.2010 20:07:19
- :) : anmael : 14.11.2010 19:31:43
EE tam
Bez rewelacji
Raj dla fanek bishonenów ;)
Niesamowicie podobał mi się również opening, designy postaci (prześliczne) oraz te powalające, absurdalne wstawki (koń z kierownicą, Honda Tadakatsu, czy choćby słowotok Yukimury ;).
Jednym słowem – polecam miłośnikom klimatów fantasy, wielbicielkom yaoi i fanom czystego, radosnego mordobicia ;).
na Canal + PL od Stycznia !!!
Jazda bez trzymanki!
:)
Nie przesadzajmy z zachwytami
Jeśli taki ma być humor przyszłości, to ja wole wrócić do staruśkiego „Latającego Cyrku Monty Pythona”.
Podsumowując – przeciętne.
najlepsze
Shit
Kreska… tak, warto zacząć od grafiki. No, jest ujmująca, dopieszczona, ale też nie zwala z nóg. Przyjemnie popatrzeć, ale bez stawiania ołtarzyka. Graficzny projekt postaci to zdecydowany plus serii. Nie wiem w jaki stopniu wierności odwzorowywano prawdziwy wygląd historycznych postaci, ale te wszystkie stroje (Kenshina xD) i zbroje to dość niesamowita sprawa. Twarze są rożne, bez powielania rysów, co się oczywiście chwali.
Charaktery postaci również są mocną stroną tego anime. Od pierwszych chwil wiadomo, że Yukimura to narwany ale wierny młodzieniaszek, że Takeda to mądry i rozważny wódz, a Pan_Zło_Jestem_Demoniczny od pierwszych chwil jest Panem_Zło_Jestem_Demoniczny. Innymi słowy charaktery są dobrze,prosto i wyraźnie narysowane. Plus.
Fabuła jest do ogarnięcia, wszak opiera się o wydarzenia historyczne (?). Niemniej wiadomo kto kogo bije i komu kibicować.
Muzyka znośna, nie szczególnie ambitna, ale powiedzmy, z tego lepszego gatunku muzyki do tła. No niech będzie… plus.
Jaaa, same plusy, to skąd 7 a nie 10? Chodzi o charakter serii. Niby to parodia, niby komedia przygodowa. Jasne, w momencie kiedy jest komedią, to jest tym gatunkiem kina, w którym nie trzeba puszczać nagrywanych śmiechów. Ale nie zawsze jest. B o są momenty dramatu, takie, że człowiek się waha, czy aby spojrzał dobrze na tytuł i oznaczenie gatunku. Bo dramat który pojawia się w momencie kliknij: ukryte zmasowanego ataku na generałów znika tak naprawdę pod koniec.
To właśnie sprawiło, że dałam 7, choć nie powiem, mile będę wspominać tę serie.
:D
Najśmieszniejsza seria anime, z jaką miałam do czynienia. Epickość wylewa się z ekranu, zalewając duszącego się ze śmiechu widza w każdym odcinku, rozgramiając konkurencyjne komedyjki niczym Date żołnierzy w centrum obozu nieprzyjaciela. Przeurocze postacie, tak obrzydliwie przerysowane, że nie sposób ich nie pokochać, przepiękna grafika – wnętrza faktycznie troszkę pustynne, jednakże lasy, łąki, ogrody, równiny, góry – niesamowite! Śliczne projekty postaci. Muzyka świetna, wojenne rytmy, opening „na luzie”, imperorialne melodyjki grane na tle grzmotów błyskawic, nic dodać, nic ująć! Fabuła kuleje na rzecz bohaterów, jednak gdyby to fabuła trzymała poziom, to juz nie byłoby to samo anime: Typowa Wredna ŻonaTM, konie biegnące po pionowej ścianie, średniowieczny gundam, profanacja Orochimaru z Naruto, najbardziej epicka walka Dobra ze Złem, ninja‑blondynki odziane w lateks, szybujący po niebie superbohaterowie ze świetlistymi katanami, mordobicie * Oyakata‑sama~! – Yukimura~! *, latający we wszystkie strony żołnierze, podrasowane konie ( spojler i kierownica na rumaku?! tylko tutaj! ), metroseksualni elficcy wodzowie walczący w imię Bishamontena, pomaptyczne wejścia „smoka” Ody i tysiace innych przezabawnych sytuacji sprawiają, że ta seria musi dostać 1o/1o.
Yeeeah! Biją się!!! xP
Fabuła? Może być. Dotąd walczące krainy zawierają sojusz przeciw super potężnemu Głównemu Złemu. Oklepane, ale poprowadzone tak, że przyjemnie się ogląda.
Co mnie raziło, to częste próby złagodzenia dramatyzmu przez kompletnie niepotrzebne wstawki komediowe. Czasami to działało i wywoływało mój uśmiech, a czasami nie.
Że za dużo efekciarstwa? Neeee… Ja tam lubię takie bajery. Może tylko przesadzili trochę z olbrzymim robotem z napędem rakietowym. Trochę nie te czasy.
Moja ocena: 9/10. Gorąco wszystkim polecam!
Bitwa = Imprezka
Dałem 10 na 10
Sengoku Basara jest bardzo dobrą produkcją ze znakomitą grafiką i animacją (za to właśnie 10/10) i dość zgrabnym scenariuszem. Niestety jest też filmem zupełnie nie w moim guście. Ogromne (nadmierne wręcz) efekciarstwo serii, bardzo duża umowność zarówno zdarzeń, jak i postaci oraz okropna hałaśliwość tych ostatnich sprawiają, że mam problemy ze strawieniem tej serii (i że w końcu rzuciłem ją w połowie). Cóż, chyba jestem za stary na anime, ale jednak wolę realistyczniejsze produkcje.
Takie sobie
R U ready guyss??
Tylko czekać na drugi sezon bo ciągle tego wszystkiego mało…
Naprawdę tego mi było trzeba – serii z taaakim mordobiciem i sympatycznymi postaciami, które byłbym w stanie polubić nawet pomimo skrajnego idiotyzmu (zwłaszcza obaj główni bohaterowie; ninja Sasuke i żona Nobunagi prezentują z kolei umysły ostre jak brzytwa i niesamowitą klasę). Sengoku Basara jest tak urocze, że wybacza jej się nawet wszędobylski yaoiowy fanserwis (YUKIMURA!<ŁUP> OYAKATA‑SAMA!<ŁUP! YUKIMURA!<ŁUP> OYAKATA‑SAMA!<ŁUP! YUKIMURA!<ŁUP> OYAKATA‑SAMA!<ŁUP! – Miaka i Tamahome wysiadają na najbliższym przystanku).