Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

4/10
postaci: 3/10 grafika: 4/10
fabuła: 5/10 muzyka: 4/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

3/10
Głosów: 6
Średnia: 3,17
σ=1,77

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Zegarmistrz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Midnight Eye Goku II

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1989
Czas trwania: 52 min
Tytuły alternatywne:
  • Goku II: Midnight Eye
  • MIDNIGHT EYE ゴクウII
Tytuły powiązane:
zrzutka

Kontynuacja dość przeciętnego cyberkryminału. Kolejne anime, które nie skorzystało na upływającym czasie.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Prywatny detektyw Goku staje przed nowym zadaniem. Tym razem musi odnaleźć brata pewnej kobiety, który zniknął w tajemniczych okolicznościach kilka lat temu. Wkrótce okazuje się, że w całą sprawę wplątane jest wojsko przeprowadzające tajne eksperymenty celem stworzenia superżołnierza. Czy uzbrojony w cybernetyczną gazrurkę i dające dostęp do światowej sieci oko detektyw da sobie radę?

Istnieją trzy kategorie anime, których nie cierpię recenzować. Pierwszą z nich są filmy nijakie, takie jak Goku II: Midnight Eye. O ile większość z nich ogląda się bez specjalnych trudności, to już pisanie tekstu jest trudne. Problem z tego typu tytułami polega na tym, że – w odróżnieniu od dobrych, nad którymi można się rozpływać, czy złych, po których świetnie jeździ się walcem – praktycznie trudno napisać coś z sensem. Tak jest i w tym przypadku. OAV ta należy do modnego w latach 80. i 90. gatunku filmów detektywistycznych o twardzielach. W zasadzie nie wyróżnia się szczególnie na tle takich tytułów jak Policjanci z Miami czy innych Viperów, oprócz może tego, że bandytów zastąpiono cyborgami, a fabułę przeniesiono do futurystycznego miasta i sprawiono, że jest ona nawet naiwniejsza niż wcześniej. Całość intrygi w zasadzie polega na odebraniu zlecenia przez Goku oraz na walce z bossem odcinka, poprzedzonej gromadzeniem ekwipunku. Po drodze oczywiście pominięto wszystkie nudne i zbędne elementy w postaci na przykład śledztwa. Po kilku scenach erotycznych oraz mordach dokonanych przez ściganego, ten ostatni wychodzi prosto na naszego bohatera, po czym ma miejsce odpowiedni pojedynek i akcja się kończy. Brakuje w niej w zasadzie jakiegokolwiek uzasadnienia czy informacji o postaciach. W sumie nie wiemy o nich niczego, prócz tego, jak wyglądają i jak mają na imię, a ich motywacje da się streścić w dwóch słowach. W rezultacie na ekranie oglądamy mordobicie całkowicie anonimowych, przypadkowych osobników, którym trudno jest nawet kibicować.

Druga kategoria anime, których nie cierpię recenzować, to bezpośrednie kontynuacje innych tytułów, takie jak Goku II: The Midnight Eye. Spowodowane jest to faktem, że w zasadzie jedynym sensownym krokiem, jaki mógłbym podjąć po omówieniu fabuły, jest odesłanie do poprzedniej recenzji, w której opisałem już szczegóły techniczne anime. Zwykle bowiem, jeśli nie dzieli ich jakaś przestrzeń czasowa, kontynuacje powstają z użyciem tych samych środków, co ich pierwowzory. Tak samo więc w obydwu filmach mamy okazję oglądać ciemne barwy maskujące brak szczegółów tła, krew w kolorze keczupu, cycki drgające jak nie do końca zastygła galaretka, barczyste babiszony i facetów bez podkoszulków. Do tego dochodzi dość kulawa animacja oraz taka sobie ścieżka dźwiękowa. Ponownie najbardziej szwankują w niej kiepskie efekty, czyli wszelkie świsty ostrzy, huki eksplozji, trzaski uderzeń i wyładowań elektryczny czy też warkoty zapalanych samochodów. Podkładane pod nie dźwięki generowane są nieudolnie, bardziej symbolizują odgłos, niż go naśladują, bowiem nijak nie brzmią jak prawdziwe.

Trzecią kategorią anime, których nie cierpię recenzować, są stare, mierne anime, w szczególności OAV. O ile bowiem zarówno na rodzynki w postaci zapomnianych pereł animacji, jak i miny w rodzaju okropnych gniotów trafia się rzadko, najczęściej znajduje się stare, przeżute i zmarszczone mierne produkcje. Oczywiście takie, jak Goku II: The Midnight Eye. W zasadzie trudno o tym anime powiedzieć coś złego. Jest kiepskie graficznie, ale czego innego spodziewać się po dwudziestoletnim tytule? Jest słabe fabularnie, powiela schematy i zżyna z innych produkcji. Zupełnie jak dziesiątki innych anime. Zawiera masę okropnie naiwnych pomysłów, ze skaczącym o kilkudziesięciometrowej tyczce superdetektywem włącznie… Czyli zupełnie jak 99,99% procent anime. Niestety jednak celem napisania takiej recenzji trzeba najpierw ten film obejrzeć. Nie ma on jednak niczego, co mogłoby przyciągnąć współczesnego widza, poza absolutnymi fanami gatunku. Jedyną zaletą, jaką znajdzie w Goku II ktoś, kto nie jest fanatykiem cyberpunku (i to naprawdę fanatycznym), są gołe cycki (ale też brzydkie). Niemniej jednak współczesny widz prawdopodobnie będzie się lepiej bawił, oglądając jakąś dzisiejszą animację o półnagich lolitkach odcinających sobie głowy tasakami, niż ten antyk.

Zegarmistrz, 6 sierpnia 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Madhouse Studios
Autor: Buichi Terasawa
Reżyser: Yoshiaki Kawajiri
Scenariusz: Buichi Terasawa