Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 5/10 grafika: 4/10
fabuła: 5/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,25

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 35
Średnia: 6,11
σ=2,25

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (fm)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

JoJo's Bizarre Adventure

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1993
Czas trwania: 13 (10×30 min, 3×35 min)
Tytuły alternatywne:
  • JoJo no Kimyou na Bouken
  • ジョジョの奇妙な冒険
Postaci: Wampiry; Rating: Przemoc; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Azja, Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Supermoce
zrzutka

Kryć się kto żyw lub wampir! Nadchodzi Joutarou Kuujou! Czyli pierwsza, średnio udana, próba adaptacji kultowej mangi.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Recenzja napisana na podstawie wydania amerykańskiego, łączącego dwie OAV, zgodnie z chronologią wydarzeń traktującego serię OAV z roku 2000 jako odcinki 1­‑7, natomiast serię OAV z roku 1993 – jako odcinki 8­‑13.

Joseph Joestar przyjeżdża do Japonii na prośbę swojej córki, która ma problem z synem. Joutarou Kuujou, bo tak chłopak ma na imię, trafił do policyjnego aresztu i nie chce z niego wyjść, bo jak twierdzi, jest opętany. Joseph, wspólnie ze swoim przyjacielem, Abdulem, przekonuje go, że to, co brał za opętanie, to tak naprawdę przejawy jego własnych zdolności. U Joutarou aktywował się bowiem Stand – niezwykle rzadka, dziedziczna w rodzinie Joestarów moc manifestacji swoich sił życiowych pod postacią istoty zdolnej dokonywać rzeczy, o jakich się filozofom nie śniło. Joseph uważa, że ma to związek z Dio Brando – wampirem, z którym sto lat temu walczył ich przodek, Jonathan Joestar. Dio powrócił i aktywując u siebie Stand, uaktywnił go u wszystkich z linii Joestarów, w tym nie tylko Joutarou, ale też jego matki. Ze względu na swoją łagodną naturę kobieta nie potrafi jednak kontrolować tej mocy i zaczyna ją ona powoli zabijać. Jedynym sposobem, aby ją ocalić, jest zabicie Dio. Najpierw jednak trzeba go odnaleźć i przeżyć starcie z jego poplecznikami, również posiadającymi Standy.

JoJo’s Bizarre Adventure to jedna z najdłuższych mang w historii, licząca sobie na chwilę obecną dziewięćdziesiąt cztery(!) tomy. Jest też najdłuższą mangą, która nigdy nie doczekała się regularnej serii anime. To manga o tyle nietypowa, że nie ma jednego głównego bohatera, a kilku, których łączy przezwisko JoJo, wynikające z posiadania odpowiednich sylab w imieniu i nazwisku. Rozdział poświęcony trzeciemu JoJo, Joutarou, stał się najpopularniejszy dzięki bazującej na nim grze na Playstation, dlatego właśnie to on doczekał się adaptacji jako seria OAV. Niestety, adaptacja ta rodziła się w bólach – twórcy zaczęli kręcić od środka, przeskakując z jednego odcinka do drugiego, przekonani, że ich dziecko oglądać będą tylko fani mangi i gry, wiec nie muszą absolutnie niczego wyjaśniać. Potem zrobili sobie przerwę i dopiero po siedmiu latach(!) dokręcili początkowe odcinki, które trzeba obejrzeć, aby załapać, co tu się dzieje. Niektórzy traktują je jako dwie osobne serie, ale bądźmy szczerzy – ich się nie da oglądać oddzielnie, przynajmniej nie bez poważnego bólu głowy. Strona fabularna tej produkcji też nie sprawuje się najlepiej – prócz wspomnianych przeskoków nękają ją dziury logiczne i potężne zmiany względem pierwowzoru, łącznie z odmłodzeniem pewnej kobiecej postaci, aby móc wpakować nieco fanserwisu, i wycięciem całych rozdziałów. Nic dziwnego, że po obejrzeniu tej adaptacji autor mangi tak się wściekł, że uniemożliwia tworzenie kolejnych.

Mimo tych bolączek fabuła nie jest jednak beznadziejna. Zawiera wiele ciekawych elementów i potrafi zaskoczyć. Moce Standów są często bardzo oryginalne, a niektóre starcia mogą swoją pomysłowością sprawić, że wiele popularnych serii shounen ukryje się w kącie i zacznie płakać nad swoja sztampowością. Co warte oklasków, w większości walk między użytkownikami Standów nie wygrywa najsilniejszy, tylko najsprytniejszy – prawie zawsze to przebiegłość decyduje o wygranej. Jedynym problemem jest poziom przemocy – JoJo’s Bizarre Adventure wyróżnia się niezwykłą wręcz brutalnością i wymyślnością w serwowaniu widzowi makabrycznych scen rodem z dobrego horroru. Na pewno nie powinny oglądać tego dzieci ani osoby wrażliwe.

Główni bohaterowie to zbieranina prawdziwych mężczyzn, najtwardszych, jakich tylko można sobie wyobrazić. Doświadczony Joseph, będący czymś pośrednim między Indianą Jonesem a Obi­‑Wanem Kenobim, zawsze opanowany Abdul i milczący, niezwykle przebiegły Joutarou, na którym mało co potrafi zrobić wrażenie, stanowią trzon ekipy. Z czasem dołączają do nich jeszcze dwaj byli ludzie Dio. Pierwszy to Kakyouin, który jest całkiem ciekawy, ale tylko kiedy nie ma całej drużyny, bo w przeciwnym razie robi za tło. Drugi to Polnareff, który bardzo często dostarcza powodów do śmiechu, ale gdy potrzeba, walczy zaciekle. W drugiej połowie przybywa szósty członek, który niestety zdaje się przez większość czasu pełnić wyłącznie funkcję maskotki. Mimo to charaktery postaci zostały całkiem nieźle oddane, a ich reakcje są realistyczne – gdy trzeba, bohaterowie odczuwają gniew, radość, euforię, a czasami płaczą, bo żadne z nich chłopaki, tylko prawdziwi mężczyźni. Ciekawą postacią jest zwłaszcza Joutarou – rzadko okazuje emocje, nie ma szacunku dla nikogo, jeśli nie musi się włączyć do akcji, pozostawia ją pozostałym, ale gdy już się ruszy, zadziwia swoim sprytem i opanowaniem. Jest zapewne pierwowzorem dla całego legionu zawsze zachowujących zimną krew bohaterów wielu shounenów (w większości rywali w gorącej wodzie kąpanych głównych bohaterów). Z drugiej strony mamy przeciwników. Wśród zbieraniny raczej typowych wrogów wyróżnia się Dio – złoczyńca łączący klasę z czystym szaleństwem i sadyzmem. Przez większość serii jedynie wydaje rozkazy i jest pokazywany jako postać niezwykle tajemnicza i charyzmatyczna, ale gdy zaczyna działać, szybko dostrzegamy, jakim skończonym socjopatą jest naprawdę. Jego ludzie wypadają przy nim słabo – większość jest równie przebiegła, jak nasi bohaterowie, ale albo sztampowa, albo dziwna. Naprawdę można zacząć zastanawiać się, od czego zależy, kto posiada Stand, a kto nie, patrząc na znaczące różnice między wszystkimi używającymi go postaciami. Na usprawiedliwienie trzeba powiedzieć, że manga też nie udziela wyjaśnień w tej części, a dopiero w następnych. Niestety większość bohaterów to mężczyźni takiego typu, że ich przygody dosłownie ociekają testosteronem.

Niełatwo jest oceniać grafikę ze względu na przedział czasowy między jedną a drugą połową. Archaiczność, którą można wybaczyć produkcji z roku 1993, trudno tolerować w produkcji z roku 2000. Z drugiej strony doceniam staranie autorów, aby dokręcone po latach odcinki wyglądały i brzmiały identycznie, jak te powstałe siedem lat wcześniej. Grafika jest całkiem niezła jak na tamte lata, ale jeden rażący błąd doprowadzał mnie do szewskiej pasji – płaszcz i czapka Joutarou. Obydwa są koloru granatowego, a czapka zlewa się z włosami, tak że trudno powiedzieć, gdzie zaczyna się jedno, a kończy drugie. Jednak gdy w jednym z odcinków Joutarou gubi czapkę, widzimy, że jego włosy są brązowe. Gdy zakłada ją ponownie, kolor jej i płaszcza zmienia się nagle na czerwono­‑brązowy, by mogła ponownie zlać się z włosami, a potem wraca do stanu pierwotnego. Co gorsza, w następnych odcinkach kolor stroju Joutarou zmienia się bez ostrzeżenia, czasem kilka razy w środku walki.

Muzyka jest bardzo dramatyczna, pomaga wczuć się w nastrój walki, ale miejscami brzmi bardzo podobnie do przesadzonej, starającej się na siłę udawać dramatyzm oprawy dźwiękowej, jaką serwuje się nam w anime zdubbingowanych przez 4Kids. Skojarzenie to jest nieznośne, ale na szczęście sama muzyka jest nienachalna, co jest zaletą. Seiyuu spisali się naprawdę dobrze i świetnie wpasowali się w charaktery odgrywanych postaci. Nie zauważyłem różnic w głosie żadnego z bohaterów w odcinkach sprzed i po przerwie, za co należą się brawa. Jedynym, do którego mogę się przyczepić, jest seiyuu Dio – jakoś nie mogłem się z początku do niego przyzwyczaić i dopiero w ostatnich odcinkach to się zmieniło.

Jeżeli lubisz serie shounen, potrafisz przymknąć oko na liczne błędy i zaniedbania oraz niestraszne ci sceny niezwykle krwawe i pełne przemocy, możesz obejrzeć JoJo’s Bizarre Adventure – niezły odmóżdżacz, gdy chce się odpocząć od cięższych anime.

616, 18 września 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio A.P.P.P.
Autor: Hirohiko Araki
Projekt: Jun'ichi Hayama
Reżyser: Hideki Futamura, Hiroyuki Kitakubo, Kazufumi Nomura, Noboru Furuse
Scenariusz: Hiroyuki Kitakubo, Ken'ichi Takashima, Satoshi Kon, Takao Kawaguchi
Muzyka: Marco D'Ambrosio

Odnośniki

Tytuł strony Rodzaj Języki
Podyskutuj o JoJo's Bizzare Adventure na forum Kotatsu Nieoficjalny pl