Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
grafika: 6/10
fabuła: 5/10 muzyka: 4/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 66
Średnia: 4,88
σ=2,36

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Loko)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Meitantei Kun-Kun

Rodzaj produkcji: odcinek specjalny
Rok wydania: 2004
Czas trwania: 7 min
Tytuły alternatywne:
  • Detective Kunkun - Duell Walzer
  • Rozen Maiden: Detective Kun-Kun
  • 名探偵くんくん
zrzutka

Jeśli zastanawiało was kiedyś, czym tak bardzo zachwycała się Shinku i jej siostry, możecie teraz na własne oczy zobaczyć słynnego detektywa Kun­‑Kuna w akcji.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Zapewne pamiętacie, jak Różane Panny zachwycały się pewnym psiakiem z serialu kukiełkowego, znanym pod jakże banalnym imieniem Kun­‑Kun. Widać ekipa ze studia Nomad uznała, że z pieska da się nieco więcej wyciągnąć i stworzyła ten oto krótki dodatek. Jest to nic innego, jak jeden z odcinków przygód detektywa Kun­‑Kuna, które tak namiętnie śledziły bohaterki Rozen Maiden. Trzeba przyznać, że jako bonus do serii Duell Walzer sprawdza się nieźle, a przynajmniej moje uczucia po obejrzeniu go były jak najbardziej pozytywne.

Akcja rozgrywa się w domu państwa Królików, do którego detektyw wraz ze swym partnerem, inspektorem Kotem, zostają zaproszeni w charakterze gości (pełniąc jednocześnie rolę ochroniarzy) na uroczystość, jaka odbywa się w posiadłości. Pani Królik obchodzi właśnie urodziny, a jednym z prezentów, jakie otrzymała, jest Błękitna Tiara, klejnot podarowany małżonce przez pana Królika. W pewnym momencie zapada ciemność i następuje zamieszanie, jednak detektyw szybko opanowuje sytuację, zapalając światło i uspokajając towarzystwo. Gdy wszystko wraca do normy, naszym oczom ukazuje się straszliwy widok – jak możemy się domyślić, ktoś ukradł jubilatce jej bezcenny naszyjnik. Teraz wszystko w rękach Kun­‑Kuna. Czy pozwoli umknąć niecnemu złodziejaszkowi? Zobaczycie sami.

Fabuła, jak widać, skomplikowana nie jest, bo prawdę mówiąc, nie ma takiej potrzeby. W końcu w Rozen Maiden jest to serial dla dzieci i gdyby był oceniany jako taki, ocena byłaby oczko niższa. Może to być trudne do zauważenia z powodu prostych projektów postaci, jednak kreska jest taka sama, jak w macierzystej serii, czyli najprościej mówiąc – dobra. Tło również nie rani oka, mimo że – jak na teatrzyk przystało – nie zmienia się ani na chwilę. Jeśli chodzi zaś o muzykę, to niewątpliwie największy minus produkcji. Jest to bowiem jedna monotonna melodyjka, która sprawia, że mózg przestaje pracować (ci, którzy widzieli Lucky Star wiedzą, o czym mówię…).

Postacie występujące w tym odcinku nie należą do skomplikowanych i realistycznych. Jako że mamy do czynienia z teatrzykiem dla dzieci, jakiekolwiek przemiany wewnętrzne nie miałyby większego sensu. Mamy ponadprzeciętnie inteligentnego głównego bohatera, rozhisteryzowaną ofiarę przestępcy oraz czarny charakter, który pod koniec dostaje w nos i ucieka.

Jeśli zadano by mi pytanie, komu polecić tę produkcję, niewątpliwie na pierwszym miejscu umieściłbym fanów Rozen Maiden. Jeśli chodzi o drugie miejsce, brak mi pomysłu, i niestety o to głównie chodzi. Jeżeli nie znasz anime opowiadającego o przygodach niejakiego Juna Sakurady i lalki Shinku, bądź anime to nie przypadło ci do gustu, nie masz tu czego szukać. Produkcja kierowana wyraźnie do fanów i to właśnie im ma największe prawo się spodobać.

Loko, 27 października 2009

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Nomad
Muzyka: Shinkichi Mitsumune