Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 4/10 muzyka: 3/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 26
Średnia: 7,19
σ=0,88

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Diablo)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Przygody Bosco

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1986
Czas trwania: 26×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ボスコアドベンチャー
  • Bosco Daibouken
Gatunki: Przygodowe
Widownia: Kodomo; Postaci: Księżniczki/książęta, Zwierzęta; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Magia
zrzutka

Księżniczka i Żaba kontra Skorpion czyli wspominamy stare anime…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Pewnie każdy z nas ma seriale czy też bajki, obejrzane kiedyś w dzieciństwie, do dnia dzisiejszego żyjące we wspomnieniach i pokrywające się idealistycznym kurzem „starych dobrych czasów”. Kurzem, który maskuje ich wady, jednocześnie uwypuklając zalety, a ostatecznie sprawiając, że dany tytuł z perspektywy czasu jawi się bez mała jako niewielki cud świata… Biada jednak, gdy taki wygładzony we wspomnieniach tytuł po latach trafi ponownie w ręce swego wielbiciela. Bywa, że takie spotkania mogą bardzo boleśnie rozbić pielęgnowaną w głowie iluzję, choć zdarzają się też oczywiście wyjątki od tej smutnej reguły. No, ale dość dygresji. Jak można się domyślić po powyższym, a także polskim tytule opisywanego tu anime, tudzież po dacie jego powstania, tematem poniższej recenzji będzie jeden z moich własnych tytułów z dziecięcych lat, który wpadł mi niedawno w ręce.

Najpierw więc może kilka słów o fabule… A ta jest w gruncie rzeczy bardzo pretekstowa. Ot, mamy jakiś nienazwany świat fantasy, mamy elfią księżniczkę, grupę jej obrońców z przypadku i kilka czarnych charakterów, które próbują księżniczce bruździć/zniszczyć świat. Powiedzieć nieco więcej? No dobrze… A więc tak: rzeczona księżniczka, Emilka (W oryginale: Apricot­‑hime) w bliżej nieokreślonych okolicznościach zostaje zmuszona do ucieczki ze swojej ojczyzny, Krainy Fontann. Sama kraina pada ofiarą ataku niejakiego Skorpiona, który to ma ambicję zmienić cały świat w jedną wielką pustynię. W tym celu potrzebuje właśnie księżniczki, ponieważ jest ona strażniczką Źródła Życia, mogącego ten plan pokrzyżować. Samą księżniczkę poznajemy, gdy ucieka akurat przed jednym z podwładnych Skorpiona, Kapturnikiem (Hoodman) i jego dwoma pomagierami, Kotem i Karłem, który wygląda jak skrzyżowanie smerfa z kransoludem. Sprawa wygląda dość beznadziejnie, ale Emilka posługuje się roboto­‑ptakiem (bez skojarzeń!), co włącza do sprawy wspomnianą powyżej grupę obrońców, na którą składają się niejaki Żabon (Frog), Żółw (Tutty) tudzież Wydra (Otter). Domyślności czytelnika pozostawiam odpowiedź na pytania, do jakich gatunków przynależą bohaterowie… Tak czy owak, Żabon i spółka spuszczają Kapturnikowi łomot, porywają Emilkę na swój sterowiec i lecą ze sztandarową misją w tytułach fantasy, czyli… Ratować świat.

Postaci są tu w gruncie rzeczy proste niczym budowa cepa i w miarę rozwoju fabuły jakoś szczególnie nie ewoluują. Przygody Bosco to serial stworzony z myślą o dzieciach i rzuca się to mocno w oczy. Lwia część postaci to mówiące ludzkim głosem zwierzęta, zaś sama Emilka jest wodną elfką wyglądającą, tak na oko, na jedenaście lat. Jest przy tym osóbką wprost do bólu szlachetną i prostolinijną, a chwilami wydaje się kompletnie pozbawiona instynktu samozachowawczego. Każdemu by chciała pomagać, nawet Kapturnikowi i reszcie „tych złych”, nie zważając przy tym na to, że była już przez nich nieraz oszukiwana i wykorzystywana. W dodatku ma tendencję do poświęcania własnej osoby na rzecz innych, zapominając najwyraźniej, że jak sama twierdzi, jest kluczową istotą dla przetrwania tego świata… Na szczęście jej towarzysze mają trochę więcej oleju w głowie, bo inaczej czarno bym widział to ratowanie świata. Choć oni też sami w sobie są bardzo prości i można by ich sklasyfikować pojedynczymi zdaniami. Żółw to dyżurny geniusz i technik, dbający o zaplecze techniczne misji. Żabon to mięśniak i osoba odpowiedzialna za ratowanie księżniczki w chwilach, gdy ta ma napady altruizmu. No i Wydra, robiący przez większość czasu za dodatek i chłopca od palenia w piecu. A postacie po drugiej stronie barykady? Równie proste, z tym że odpowiednio nieporadne, tak by ich genialne złe plany się przypadkiem nie udały. Są też oczywiście tak skonstruowane, żeby dzieciarnia ani przez chwilę nie miała wątpliwości, komu należy tu kibicować, choć nie ukrywam, że da się ich nawet polubić. Mniej więcej w ¾ serii sytuacja się pod tym względem nieco poprawia, ale ze względu na spoilery wolałbym tego tematu nie rozwijać.

Co do technikaliów, to cóż… Nie ma co się czarować. Seria pochodzi z zamierzchłego roku 1986, więc trudno oczekiwać po niej wymuskanej kreski, komputerowej animacji tudzież efektów specjalnych, które przyćmiłyby Avatara. Z drugiej strony jednak, biorąc poprawkę na wiek tytułu, wygląda on nadspodziewanie dobrze. Animacja jest w gruncie rzeczy dość płynna, kreska również nie powoduje odruchu wymiotnego… Co oczywiście nie zmienia faktu, że mnóstwo tu potknięć i uproszczeń takich jak postaci śmiejące się z zamkniętymi ustami czy też marnej jakości eksplozje bądź powietrzne katastrofy. A muzyka? Składa się w lwiej części z prościutkich piosenek o dość nijakiej melodii tudzież słowach. Osobiście ją przeklikiwałem, gdyż swoją bezbarwnością działała mi na nerwy. W samym serialu w ucho wpadła mi tylko krótka melodyjka obwieszczająca czasem pojawienie się wrogów księżniczki. Miała ona dość marszowy charakter, więc wyróżniała się w moim odczuciu pozytywnie.

Muszę przyznać, że w moim przypadku zderzenie ze wspomnieniami z dzieciństwa okazało się dość bolesnym przeżyciem. We wspomnieniach Przygody Bosco jawiły się mi jako ciekawa, pełna akcji seria przygodowa z piękną księżniczką w roli głównej. A teraz cóż… Poniekąd wspomnienia pokrywają się z rzeczywistością, gdyż faktycznie akcji jako takiej tu nie brakuje. Piękna księżniczka też by się w gruncie rzeczy znalazła. Sęk w tym, że to, co zachwycało w dzieciństwie, niekoniecznie będzie też zachwycać w życiu dorosłym… A jak dodać do tego jeszcze kreowaną ewidentnie z myślą o najmłodszych atmosferę, fabułę i sposób rozwiązywania problemów, czy też szczątkowe elementy romantyczne, otrzymujemy coś, co trudno mi w gruncie rzeczy komuś polecić. Dla tych, którzy pamiętają Przygody Bosco z telewizji, serial może się okazać teraz zbyt uproszczony i irytujący. Młodszych fanów anime, wychowanych na współczesnych seriach, odrzucą zapewne pachnące naftaliną grafika i animacja. Pozostają więc albo odważni, wyrobieni fani, którym niestraszne są stare anime i którzy potrafią podejść do nich z odpowiednim dystansem, bądź osoby, które mają małe dzieci i chciałyby pokazać im jakąś nieszkodliwą serię anime. Ecchi praktycznie tu nie występuje, przemoc jest raczej symboliczna, a i sama fabuła tudzież problemy są na tyle proste, że współczesne dzieci powinny to spokojnie oglądać.

Diablo, 19 kwietnia 2018

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Dentsu, Nippon Animation, Yomiuri TV
Autor: Tony Wolf
Projekt: Kenzou Koizumi, Shuuichi Seki
Reżyser: Taku Sugiyama
Muzyka: Toshiyuki Watanabe