Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Harlock Saga

zrzutka

Złoto Renu, Pierścień Nibelungów, Walhalla, kosmiczni piraci… Kolejna opowieść o przygodach kapitana Harlocka.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Na planecie Rhein pod strażą trzech kapłanek spoczywa legendarne złoto. Złoty samorodek, będący esencją czasu, źródłem niewyobrażalnie potężnej mocy… Właśnie z tej planety należąca do załogi kapitana Harlocka Meeme wzywa pomocy. Jednak pomoc nadchodzi za późno – skarb zostaje skradziony. Złodziej udaje się na Ziemię, gdzie skłania młodego Tadashiego Daibę, by wykuł z tego złota pierścień. Pierścień, dzięki któremu można zawładnąć wszechświatem i zniszczyć Walhallę, położoną w centrum wszechświata siedzibę bogów. Już teraz zaczyna tam płynąć zatrzymany eony temu czas, a najwyższy bóg, Wotan, budzi się ze snu. Wszechświatowi grozi straszliwa wojna między przedwiecznymi siłami, a niezależnie od tego, kto zwycięży, ludzkość zostanie w tym starciu unicestwiona… Harlock, jego przyjaciel Tochiro, Tadashi Daiba i Meeme na statku Harlocka, „Arkadii”, wyruszają, aby powstrzymać nadchodzącą zagładę. Jaką jednak szansę mają w starciu z bogami? Jaki sekret skrywa Meeme i co wiąże ją z tym, który zawładnął pierścieniem i rzucił wyzwanie Walhalli?

Doskonale rozumiem, że dla większości świata powyższy akapit wystarczy całkowicie, by podjąć decyzję o trzymaniu się od twórczości Leijiego Matsumoto tak daleko, jak to tylko możliwe. Mieszanka science­‑fiction, filmów o piratach i skandynawskiej mitologii została tu potraktowana całkiem poważnie, a w tle przygrywa muzyka Wagnera – rzecz jasna Pierścień Nibelungów. Większość świata w pewnym wieku wyrasta z baśni, by nigdy do nich nie powrócić i jest to proces bardzo naturalny. Istnieje też jednak mniejszość, która do baśni w którymś momencie wraca – i dla nich właśnie, zdecydowanie dla widzów dojrzalszych, jest to anime.

Do jego oglądania nie jest konieczna znajomość innych tytułów, przedstawiających losy Harlocka. Wśród opowiadających o nim produkcji można wyróżnić te, które dzieją się „wcześniej” lub „później”, ale tak naprawdę każda z tych opowieści rozgrywa się w innym świecie, na trochę innych zasadach. Za każdym razem widzimy te same osoby, ale obsadzone w ciut innych rolach. W tym przypadku wydarzenia są umieszczone w rzeczywistości alternatywnej do tej znanej z oryginalnej serii telewizyjnej i znacznie późniejszej OAV Space Pirate Captain Harlock: Outside Legend. Luźno opartej na wątkach ze skandynawskich legend historii bliżej do space opery (nieprawdopodobnej „naukowo”, ale jednak osadzonej w rzeczywistym świecie) niż do metafizycznej alegorii. Bogowie są tu całkiem namacalni i fizyczni, są raczej najstarszą rasą inteligentną wszechświata niż bytami nadprzyrodzonymi.

W porównaniu do serii telewizyjnej praktycznie niezmieniony pozostał Harlock, podobnie jak Tochiro i jego partnerka, Emeraldas. Tadashi Daiba odgrywa tu nową rolę, ale jego charakter także nie uległ poważniejszym modyfikacjom. Całkowicie zmieniono natomiast Meeme (Mime), w serii telewizyjnej ostatnią przedstawicielką obcej rasy, która dołączyła do załogi „Arkadii”, ponieważ Harlock ocalił jej życie. Tutaj okazuje się spadkobierczynią starożytnego klanu Nibelungów, rówieśnicą bogów Walhalli i potężną czarodziejką, zdolną kontrolować czas.

Twórczość Leijiego Matsumoto można rozważać tylko w porównaniu do innej twórczości Leijiego Matsumoto, jest bowiem zbyt specyficzna, by dać się oceniać na bardziej ogólnej płaszczyźnie. Tutaj niewątpliwie fascynujące jest przerobienie legendy o pierścieniu Nibelungów i przemieszanie mitologii z fantastyką. Gorzej z zaplanowaniem poszczególnych zwrotów akcji, w których (jak na przykład w scenie poprzedzającej wykucie pierścienia) brakuje finezji i czasem podstawowej logiki (nie wiem, jak bohaterowie zamierzają odwieźć coś na planetę, która została w pierwszym odcinku całkowicie unicestwiona). Również niektóre wątki pozostają niewykorzystane – Tadashi Daiba poza stworzeniem pierścienia służy tylko jako ozdoba. Jego udział w późniejszej akcji jest żaden i trudno zrozumieć uroczystą scenę przyjęcia go na pokład „Arkadii” i wręczenia mu specjalnego pistoletu (ta scena powtarza się w różnych ujęciach we wszystkich Harlockach z jego udziałem). Jak zwykle najsłabszą stroną są postaci, ale to też wynika z przyjętej przez autora konwencji. To nie tyle ludzie (czy też nieludzie) z krwi i kości, ile bohaterowie legendy, którzy nie mówią, a wygłaszają swoje kwestie.

Graficznie seria prezentuje się nieźle, oczywiście biorąc pod uwagę, że zachowuje charakterystyczną, mocno przestarzałą obecnie kreskę. Projekty postaci uległy w większości drobnym modyfikacjom i wygładzeniu. Kapitan Harlock wygląda tu na nieco młodszego niż w serii telewizyjnej, ma też wyraźnie ciemniejsze, niemal czarne włosy. Prócz tego z nieznanych przyczyn zmieniono jego kolor oczu z brązowych na szaroniebieskie. Meeme do kompletu z nowym charakterem i rolą otrzymała także całkowicie nowy wygląd, platynowowłosej i błękitnookiej piękności. Jak zwykle wrażenie robią tła ukazujące „obce” światy, jednak dość słabo wypadają sekwencje kosmiczne – nie najlepsze renderowanie komputerowe wygląda znacznie gorzej niż klasyczna animacja i wyjątkowo do niej nie pasuje.

Wydaje mi się, że powyższy opis powinien całkowicie wystarczyć każdemu do podjęcia decyzji, czy ma ochotę dać szansę legendzie kosmicznego pirata Harlocka. Nie trzeba się przejmować znajomością innych części cyklu – jest to odrębna, niepowiązana z nimi w żaden sposób historia, w dodatku rozgrywająca się w rzeczywistości zdecydowanie alternatywnej. Jest to jednak anime nie dla każdego, chociaż wydaje mi się, że może przykuć uwagę widzów starszych, lubiących rzeczy dziwne i niebanalne.

Avellana, 20 lutego 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Bandai Visual
Autor: Leiji Matsumoto
Projekt: Hideyuki Motohashi, Katsumi Itabashi, Toshiyuki Horii
Reżyser: Yoshio Takeuchi
Scenariusz: Kei Hiyoshi
Muzyka: Kaoru Wada