Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10
postaci: 9/10 grafika: 9/10
fabuła: 8/10 muzyka: 10/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 14 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,64

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 206
Średnia: 7,53
σ=1,77

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (wa-totem)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

RahXephon

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2002
Czas trwania: 26×23 min
Tytuły alternatywne:
  • ラーゼフォン
Postaci: Bóstwa; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość; Inne: Mechy
zrzutka

Myśleliście że wszystko, co można było wymyślić na temat wielkich mechów, już wymyślono? Ha! RahXephon to dowód na to, że zawsze, nawet w tak wyeksploatowanej konwencji, można zrobić coś nowego i unikalnego.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Mogłoby się wydawać, że siedemnastoletni Ayato Kamina to zwyczajny nastolatek. W każdym razie na tyle, na ile można być zwyczajnym w świecie całkowicie zniszczonym przez nieznane wydarzenie, z którego ocalały jedynie okolice Tokio. Ale pewnego poranka codzienna rutyna: szkoła – koledzy – dom (wiecznie pusty, bo matka jest zajęta do tego stopnia że niemal się nie widują) zostaje unicestwiona, gdy na niebie pojawiają się obce, zaawansowane technologicznie samoloty. Skąd Ayato wie, że czekająca – jakby właśnie na niego – wśród pandemonium zniszczenia dziewczyna nazywa się Reika Mishima? Czemu jak spod ziemi wyrastają agenci, którzy czegoś od niego chcą i którzy krwawią na niebiesko? Kim jest kobieta, która niespodziewanie uwalnia od nich chłopaka i obiecuje pokazać mu „prawdziwy świat”? Ayato wpada w wir wydarzeń, które odsłaniają przed nim brutalną prawdę: świat wcale nie został zniszczony. Tylko Tokio – skryte za rozdzielającą czas i przestrzeń barierą, wyglądającą z daleka jak powierzchnia Jowisza – jest okupowane przez „Mu”, rasę obcych najeźdźców, których zamiary pozostają nieznane. Na zewnątrz organizacja o nazwie Terra gromadzi siły w oczekiwaniu na chwilę, gdy Dolemy – złowieszcze symbole obecności Mulian – znów zaśpiewają pieśń zniszczenia – i stara się dowiedzieć, co dzieje się po drugiej stronie otaczającej Tokio nieprzeniknionej bariery.

Wiedziony przeznaczeniem (a może przez kogoś manipulowany?) Ayato trafia do tajemniczej świątyni, gdzie staje się świadkiem wyklucia się z jaja RahXephona – ogromnego, robotopodobnego stworzenia. Odtąd jest jedyną osobą, której rozkazów (w sobie właściwy sposób) RahXephon słucha. Ayato jest raczej introwertykiem. Jak poradzi sobie w sytuacji, gdy całe jego dotychczasowe życie okazało się kłamstwem? Z całą pewnością będzie szukał odpowiedzi – reagując na jego niewypowiedziane życzenie RahXephon opuszcza Tokio i przekracza otaczającą miasto barierę. Ale jaka jest prawda? Ile i jakich stron uczestniczy w tej grze? Co jest jej stawką? I kim, u licha, jest Reika Mishima?

W przypadku tego rodzaju produkcji porównania do Neon Genesis Evangelion są nieuniknione. Na pierwszy rzut oka RahXephon jest do niego ogromnie podobny, ale przy uważniejszym przyjrzeniu się analogie szybko znikają. RahXephon nie dokonuje wiwisekcji jaźni bohaterów i nie zmienia się pod koniec w ciężkostrawną psychodramę. Wreszcie, co rzadkie w serii z tego gatunku, trafia się wiarygodny główny bohater: nie jest to ani urodzony zabijaka (który bez zmrużenia oka rozdepcze cię swoim mechem), ani też mydłkowaty, rozhisteryzowany psychol.

RahXephon oferuje widzom rozwiązywanie „zagadki rzeczywistości”. W serialu najwspanialsze jest to, że nikt nie jest tutaj tym, kim się z początku być wydaje. Z pozoru wszystko jest jasne: my – oni, wrogowie, przyjaciele, towarzysze, rodzina… W miarę upływu czasu i kolejnych odcinków coraz lepiej widać, że nic nie jest tu do końca oczywiste. Czym tak naprawdę jest bariera wokół Tokio? Czym jest sam RahXephon? Skąd wzięli się Mulianie i ich Dolemy? Czy bohaterowie kiedyś już się spotkali? Kim są? Kto za nimi stoi? Jakie są ich prawdziwe motywacje? Jaka w tej całej mozaice jest rola Ayato? Także wybory, przed którymi stają bohaterowie, nie są tak banalne, jak dylematy bohaterów Neon Genesis Evangelion: Ayato nie musi tylko zdecydować, czy ma walczyć – ale też odkryć, kto jest tak naprawdę jego wrogiem, ba – odkryć, czy w ogóle istnieje jakiś wróg. Co to takiego jest, co sprawia że ktoś jest – lub się staje – dla kogoś innego wrogiem?

Serial zrealizowano niezwykle sprawnie. Scenografia, projekty postaci i animacja są najwyższej próby. Nawet trzecioplanowe postaci są pełnokrwiste i mają wyraziście zarysowane osobowości. Na bardzo wysokim poziomie jest też oprawa muzyczna, stanowiąca w pewnym sensie kluczowy element fabuły. Doskonałe i bardzo nastrojowe są piosenki, początkowa (Maaya Sakamoto, Hemisphere) i końcowa (Ichiko i Mayumi Hashimoto, Yume no Tamago). Reżyser oszczędził nam też sztampowych skeczy w stylu „Evangelionowych” starć Asuki ze wszystkimi, a także fanserwisu. Trzeba jednak powiedzieć, że RahXephon nie jest propozycją dla najmłodszych, czy też osób o słabych nerwach. Na swoje nieszczęście RahXephon powstał po Neon Genesis Evangelion – i dlatego zawsze już zapewne będzie klasyfikowany jako „kolejna wariacja na temat”, zamiast jako dzieło oryginalne, na co z całą pewnością zasługuje.

wa-totem, 11 marca 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: BONES
Autor: Yutaka Izubuchi
Projekt: Akihiro Yamada, Hiroki Kanno, Michiaki Satou, Yoshinori Sayama
Reżyser: Yutaka Izubuchi
Scenariusz: Shou Aikawa
Muzyka: Ichiko Hashimoto