Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 7/10
fabuła: 9/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,50

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 40
Średnia: 7,17
σ=1,48

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (wa-totem)

Wylosuj ponownieTop 10

Otogizoushi

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2004
Czas trwania: 26×23 min
Tytuły alternatywne:
  • お伽草子
Gatunki: Przygodowe
zrzutka

Ciekawa, wielowątkowa opowieść luźno wzorowana na tradycyjnych japońskich historiach.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Otogizoushi to nazwa powstałego w okresie Muromachi (trwającym w przybliżeniu od 1336 do 1573 r.) zbioru opowiadań, czy może „historii z morałem, ku młodzieży pożytkowi spisanych” – zatem już sam tytuł stanowi swoistą zapowiedź tego, co nas czeka. W rzeczywistości struktura serialu jest bardziej złożona: pierwsza jego część (trzynaście odcinków) dzieje się w okresie Heian (794 do 1185 r.), następna (jedenaście odcinków) – we współczesnym Tokio, a całość kończą dwa odcinki specjalne.

Historia pierwszej części zaczyna się w roku 973. Wprawdzie na tronie w Heian­‑kyo (współcześnie – Kioto) zasiada cesarz, jednak świeżo zjednoczonym krajem wciąż targają niepokoje, szerzy się zaraza, a na prowincji władza cesarska pozostaje raczej iluzoryczna wobec siły Tsuchigumo (to raczej obraźliwa nazwa klanów odmawiających podporządkowania się władzy państwowej). Na dworze cesarskim onmyouji (będący skrzyżowaniem dworskiego urzędnika z czarnoksiężnikiem) snują swoje intrygi, a kasta samurajów zyskuje na znaczeniu. Wśród tego całego zamieszania Minamoto no Raiko, szlachetny wojownik i mistrz łucznictwa, otrzymuje od cesarza rozkaz odzyskania magatamy, której moc ma być jedynym ratunkiem dla stolicy i szansą przywrócenia powszechnej szczęśliwości… Niestety, Raiko­‑sama w międzyczasie padł ofiarą zarazy i leży chory, więc aby ratować jego i honor domu, w drogę rusza – przebrana za brata – jego młodsza siostra, Hikaru. Za towarzysza podróży ma adiutanta brata, imieniem Watanabe no Tsuna, uzbrojonego w niezawodny miecz „Onikirimaru” („Siekacz demonów”)... Pamiętacie? „Ja jestem Roch Kowalski, a to pani Kowalska”.

Wszystko jasne? Ano właśnie że nie. Cała ta opowieść jest całkowicie niezrozumiała dla kogoś, kto nie ma zielonego pojęcia o historii Japonii, a tym samym nie wie, kim był Minamoto no Raiko i co to jest magatama... A więc po kolei.

Magatama – tym mianem określa się klejnot, najczęściej z jadeitu lub kryształu górskiego, o kształcie kropli z charakterystycznie odgiętym „ogonkiem” (dwa takie kształty tworzą symbol yin­‑yang). W Japonii pojawiły się w czasach przedhistorycznych (w okresie Jomon, 10000 r.p.n.e. do 300 r.p.n.e.), a powszechnie spotykano je już w okresie Kofun (250 do 538 r.n.e.) Z czasem magatama, przedmiot magiczny i znak władzy, stała się swoistym symbolem tego okresu. Magatamy służyły w rzeczywistości także jako ozdoby oraz popularne amulety i są rozpowszechnione nawet we współczesnej Japonii, zaś ich kształt jest powszechnie używany jako symbol ludzkiego ducha. Warto zwrócić uwagę, że jednym z trzech regaliów cesarzy Japonii, używanych w trakcie ceremonii intronizacji, jest Yasakani no Magatama.

Minamoto no Raiko – znany też jako Minamoto no Yorimitsu (948­‑1021), to bohater niezliczonych legend, zwykle obdarzany przydomkiem „Zabójcy Demonów”. Jak się już zapewne domyślacie, wiele z tych opowieści znajduje się w Otogizoushi (w tej serii spotkamy jeszcze inne legendarne postaci, np. „złotego chłopca” Kintaro, leśnego dzikusa o wielkiej sile). Warto też zwrócić uwagę na fakt, że nazwisko Minamoto samo w sobie nie jest typowe. W okresie Heian potomkowie cesarza, którzy z różnych powodów nie mieli szans na sukcesję, stawali się poddanymi, którym nadawano nazwisko… Właśnie to nazwisko, Minamoto. Klany je noszące określano jako Genji, i niekiedy zyskiwały one znaczenie i wielką potęgę. Na przykład Minamoto no Yoritomo z klanu Seiwa Genji (a zatem wywodzącego się od cesarza Seiwa) został w 1192 r. założycielem szogunatu Kamakura.

Pomysł z siostrą przebraną za brata­‑bohatera jest, hmm, raczej obrazoburczy… Mam też nadzieję, że te dodatkowe informacje pomogą wam zrozumieć istotę misji Hikaru, która, jak widać, jest czymś głębszym niż – jak określają to fani gier RPG – misja typu „Fedex” (idź i przynieś).

Druga, współczesna część historii, rozgrywa się tysiąc lat później, jej bohaterami są inkarnacje tych samych postaci, zaś wydarzenia są w pewnym sensie odbiciem – czy może swoistą kontynuacją – historii z pierwszej części serialu. I właśnie to zderzenie, to przedstawienie dwóch twarzy każdego bohatera, tradycyjnej i współczesnej, jest największą zaletą tego anime. Można powiedzieć, że jest to swoisty autoportret Japończyków jako nacji, niepozbawiony pewnej dozy autoironii i z całą pewnością pozwalający znacznie lepiej zrozumieć pewne sprawy, dla cudzoziemców zazwyczaj trudne do pojęcia (jak np. kwestia relacji z osobą, od której wynajmuje się mieszkanie, i obowiązujące przy tym obyczaje).

Grafika scenerii pierwszej części serialu jest stylizowana na stare japońskie akwarele. Na to nałożone są żywiej przedstawiane postaci, również przypominające te z dawnych japońskich dzieł sztuki. Podobnie postąpiono w drugiej części, tu jednak mamy do czynienia z dość sprawnym przedstawieniem współczesnej scenerii. Efekt może się podobać, jeśli rozumie się jego cel, jednak początkowo może sprawiać wrażenie niepotrzebnego uproszczenia. Również muzyka nawiązuje stylem do okresu, którego dotyczy, a piosenki tytułowe i końcowe są dobrane bardzo dobrze; moją uwagę zwróciły szczególnie Hoshi ni Negai wo Chieko Kawabe, kończąca pierwszą część, i Ashita wa Kyou to Onaji Mirai Gomes the Hitman, otwierająca drugą część serii. Niestety, całość nie wyróżnia się niczym specjalnym.

Myślę, że cały ten serial jest generalnie hermetyczny i trudny do pełnego zrozumienia dla nie­‑Japończyka, zwłaszcza ze względu na niepoliczalne odniesienia do popularnych ludowych podań, legend i historii. Daje jednak możliwość „zajrzenia” do tego świata. Może też z całą pewnością zainspirować do poszukiwań dodatkowych informacji dotyczących historii Japonii i mam nadzieję, że co dociekliwszych z was do tego pobudzi. Słowo daję – odszyfrowywanie dziesiątków historycznych zagadek, jakimi otoczeni są bohaterowie i wydarzenia tego serialu, może być fantastyczną zabawą.

wa-totem, 29 marca 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Production I.G., VAP
Autor: Shouu Tajima
Projekt: Kazuchika Kise, Shouu Tajima
Reżyser: Mizuho Nishikubo
Scenariusz: Yoshiki Sakurai
Muzyka: Hideki Taniuchi, Kenji Kawai