Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Tsuru Japan Festival 2017

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 5/10 grafika: 6/10
fabuła: 4/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

brak

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Slova)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kikou Senki Dragonar

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1987
Czas trwania: 48×25 min
Tytuły alternatywne:
  • Metal Armor Dragonar
  • 機甲戦記ドラグナー
Widownia: Shounen; Miejsce: Rzeczywistość wirtualna; Czas: Przyszłość; Inne: Mechy
zrzutka

Trzech młodocianych pilotów robotów i kosmiczni naziści, czyli Gundam incognito.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Marilee

Recenzja / Opis

Powstały z końcem lat 70. Kidou Senshi Gundam w kategoriach anime o wielkich robotach był produkcją rewolucyjną do tego stopnia, że wielu autorów, tworząc własne scenariusze, postanowiło się na nim wzorować lub wręcz go kopiować. Dla innych ponura atmosfera wykreowana przez Yoshiyukiego Tomino stanowiła motywację do napisania historii zupełnie innej, optymistycznej. Tak właśnie powstało uniwersum Patlabora. A co by było, gdyby stworzyć Gundama bez ingerencji Tomino właśnie? Zapewne w efekcie takiego założenia powstał Kikou Senki Dragonar. Ten stan rzeczy nie powinien dziwić, bowiem Metal Armor Dragonar od początku miał być Gundamem niezwiązanym z Universal Century. Dragonar dzieli z protoplastą nie tylko znaczną część twórców, ale także motywy i kreacje postaci. Od całej reszty produkcji spod znaku malowanych na biało wielkich robotów odróżnia go tylko tytuł i nastrój.

Podobieństwa widać już w samym zawiązaniu fabuły, kiedy trójka nastolatków: Kaine, Light i Tap ratuje się ucieczką z zaatakowanej przez imperium Giganos kosmicznej kolonii. Mające za główną bazę Księżyc imperium, z miejsca przywodzące na myśl nazistowskie Niemcy, postawiło sobie za cel podbój Ziemi w celu szerzenia swojej filozofii i przygotowania ludzkości do ery podboju przestrzeni kosmicznej. Oczywiście Ziemianie stawili opór, lecz koloniści z Księżyca, dzięki przewadze technologicznej w postaci robotów zwanych Metal Armour, szybko zaczęli odnosić sukcesy i zajęli większą część powierzchni Niebieskiej Planety. By przerwać pasmo porażek, zepchnięci do defensywy obrońcy Ziemi postanawiają wykraść imperium trzy prototypowe konstrukcje mechów, które pod przykrywką cywilnego transportu trafiają do neutralnej kolonii, będącej domem głównych bohaterów. W wyniku bitewnego zamieszania Kaine, Light i Tap zasiadają za ich sterami, tym samym przejmując misję dostarczenia zdobyczy na Ziemię w celu skopiowania technologii. Czy nastolatkowie podołają wojskowej dyscyplinie i wyzwaniom rzucanym przez doświadczonych żołnierzy wroga? Siłą zaciągnięci w szeregi obrońców Ziemi, raczej nie mają innej możliwości.

Fabułę niemal pięćdziesięcioodcinkowego serialu można podzielić na kilka głównych etapów. Pierwszym z nich jest początek historii i próba dostarczenia zdobycznych dragonarów na Ziemię, połączona z eskortą frachtowca „Idaho”, ściganego przez imperium, a przewożącego rozbitków z kosmicznej kolonii. Później akcja przenosi się na powierzchnię planety, gdzie bohaterowie nabywają doświadczenia, kontynuując swoją misję. Nawet po jej wykonaniu nie dane jest im odpocząć, gdyż naprzeciwko nich stanie przeciwnik, którego nie da się pokonać samym szczęściem i sprytem. Niesławny nawet wśród sił imperium Giganos Gon Jem wraz ze swoją przywodzącą na myśl mongolskich najemników świtą zrobi wszystko, by powstrzymać wojska Ziemian i zniszczyć dragonary. Dalej następuje finalna rozgrywka, a wraz z nią akcja powraca w przestrzeń kosmiczną.

Jak więc widać na wyżej załączonym obrazku, fabuła jest prosta i dobrze, bowiem nieskomplikowane historie najlepiej sprawdzają się w przygodowych anime. Kikou Senki Dragonar, jak już wspomniałem, nie ma nic wspólnego z depresyjną wizją świata Yoshiyukiego Tomino. Bohaterowie giną tu nieczęsto, a jeśli już, to ich śmierć nie jest bezcelowa, zazwyczaj towarzyszy jej wzniosłość chwili i emocjonalna oprawa, a później chęć do jeszcze bardziej wzmożonego działania. Kaine, Light i Tap, jak bardzo niesforni i niezdyscyplinowani by nie byli, dobrze spisują się jako piloci. Ręce mają zbrukane krwią, ale nie robi to na nich żadnego wrażenia, wręcz szczycą się ilością zwycięstw. Poza tym są strasznie niedojrzali (co nie powinno dziwić) i wkurzający do poziomu, po przekroczeniu którego chęć zakończenia seansu przeradza się w czyn. Ich działania często nie tylko nie mają sensu, ale także są nieprzemyślane i głupie w najzwyklejszy, szczeniacki sposób. Kierują się emocjami i ideałami, które w żaden sposób nie pomagają w rozwiązaniu trudnej sytuacji. Niestety tylko oni mogą pilotować dragonary. Cóż zrobić, w końcu musiał zaistnieć powód, dla którego nie zostali rozstrzelani po pierwszym akcie niesubordynacji.

Przeciwieństwem trójki bohaterów jest Meio Plato, którego opis charakteru ograniczę do tego, że to Char Aznable w innym mundurze. Utalentowany i wielokrotnie uhonorowany pilot imperium Giganos wyrusza w pościg za dragonarami, wpierw celem ich odzyskania, a później zniszczenia. Podobnie jak główni bohaterowie, Meio także posiada silny kręgosłup moralny, lecz kieruje się innymi ideałami, a w odróżnieniu od nich, również rozumem. Mimo że jest jedynie pilotem­‑oficerem, jego pozycja w siłach imperium okazuje się tak znacząca, że każda kolejna porażka coraz bardziej pogrąża jego karierę. Plato jednak nie goni za sławą, to człowiek reprezentujący wszystkie ideały swojej strony konfliktu. Jego historia jest o wiele ciekawsza niż poczynania Kaine'a, Lighta i Tapa, a wiąże się z rozłamem w szeregach imperialistów. Niestety ten wątek, chociaż prezentował się zdecydowanie najciekawiej ze wszystkich ukazanych w anime, został potraktowany po macoszemu i posłużył jedynie wprowadzeniu zwrotu fabularnego, bez którego historia nie poszłaby tak szybko do przodu.

Interesującą kwestią, która w przypadku Kikou Senki Dragonar rzuca się w oczy niemal natychmiast, jest amerykanizacja wszystkiego, co tylko możliwe, oczywiście poza kosmicznymi nazistami z Księżyca. Imiona bohaterów, nazwy własne, projekty postaci, ubiór, luzackie zachowanie Kaina, relacje z płcią przeciwną już niespotykane w anime telewizyjnych – Top Gun, jakby nie patrzeć.

Co może skłonić współczesnego widza do obejrzenia tej archaicznej już serii z gatunku real robot? Zdecydowanie obydwa openingi, świetnie zanimowane i doskonałe wizualnie dzieła Masamiego Oobariego, który majstrował przy tak znanych tytułach, jak Code Geass, Macross II: Lovers Again, a ostatnio maczał palce w Gundam Build Fighters. Niestety scen na podobnym poziomie w samym anime jest już jak na lekarstwo. Wiele ujęć i rysunków powtarza się, niektóre walki są bardzo statyczne i ich jedynym dynamicznym elementem są rozbłyski, zaś inne mocno bazują na klatkach z openingów właśnie. Miłośnicy wielkich robotów będą jednak zadowoleni różnorodnością maszyn. Seansu nie umilają za to archaiczne efekty dźwiękowe, polegające na przybierającym na sile dudnieniu, często zupełnie niezsynchronizowanym z obrazem.

Kikou Senki Dragonar nie jest serialem wyróżniającym się na tle innych przedstawicieli swojego gatunku, a ponadto powiela schematy znane już wcześniej, od siebie nie dodając właściwie nic. Anime ma szansę spodobać się koneserom mecha, lecz ci z pewnością zauważą jeszcze więcej wad i powtórzeń, których i tak nie brakuje z perspektywy przeciętnego odbiorcy. Przygody Kaine'a, Lighta i Tapa zasługują jednak na uwagę ze względu na historię Gundama, gdyż stanowią istotny krok na drodze ku takim seriom, jak chociażby Gundam Wing.

Slova, 12 czerwca 2014

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Sunrise
Autor: Hajime Yatate
Projekt: Ken'ichi Oonuki, Kunio Ookawara
Reżyser: Takeyuki Kanda
Muzyka: Kentarou Haneda, Toshiyuki Watanabe