Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Mochicon - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 8/10
fabuła: 5/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 19
Średnia: 5,21
σ=2,97

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Grisznak)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Queen's Blade: Utsukushiki Toushi-tachi

zrzutka

Coś się kończy, coś się zaczyna… czyli losy bohaterek Queen’s Blade po zakończeniu turnieju i wprowadzenie do kolejnej części najbardziej fanserwiśnego fantasy w dziejach.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Grisznak

Recenzja / Opis

Wydawać by się mogło, że druga seria Queen’s Blade definitywnie zakończyła całą historię. Turniej dobiegł kresu, mieliśmy happy end, bohaterki zaś rozeszły się, każda w swoją stronę. Jednakże popularność podręczników do gry, figurek, anime, mang, artbooków i wszystkiego innego, co związane jest z projektem Queen’s Blade okazała się zbyt duża, by tak po prostu skończyć i zarżnąć kurę znoszącą złote jajka w rozmiarze podwójnego D. Na trzecią serię telewizyjną, noszącą podtytuł Rebelion, przyjdzie czekać do 2012 roku (chyba że okaże się, iż Majowie mieli rację…), by zaś wypełnić czas, zrealizowano dwie serie OAV, których zadaniem stało się stworzenie czegoś w rodzaju pomostu fabularnego. Oto pierwsza z nich – Queen's Blade: Utsukushiki Toushi­‑tachi.

W sześciu odcinkach opisano wydarzenia rozgrywające się bezpośrednio po zakończeniu turnieju. Pierwszy epizod opisuje los Eliny, schwytanej przez Echidnę i oczekującej na ratunek. Kto przybędzie na pomoc, zgadnąć nietrudno. W drugim poznamy przyczyny rozejścia się dróg Novy i jej nauczycielki. Aż trzy odcinki poświęcono dwójce sług Wiedźmy z Bagien – Airi i Mellonie. Trzeci opisuje ich ponowne spotkanie, czwarty to wspólna wyprawa obydwu dziewczyn celem odnalezienia Menace, zaś w piątym spotykają zesłaną za nieobyczajne zachowanie do piekła Nanael. Ostatni, szósty epizod, to z kolei podróż Tomoe i Aldry do ojczyny wojowniczej kapłanki.

W niemałej części seria jest niestety wypełniaczem. Niektóre odcinki (np. poświęcony Nanael) nic tak naprawdę nie wnoszą do fabuły. Z drugiej strony, może to i dobrze, że jednak wydarzenia tu przedstawione zdecydowano się zaprezentować w tej formie, bo nieźle to wróży przyszłej serii telewizyjnej. Wiadomo bowiem, że w Rebellion ma nastąpić spore przetasowanie w szeregach głównych bohaterek. Pojawią się także zupełnie nowe postaci, których w tej serii niestety brakuje. Jedyną nowością, jaką wypatrzyłem, była Hachi, anielica przyjaźniąca się z Nanael. Zabrakło tu także kilku ważnych fabularnie postaci, taki jak Risty czy Claudette. Oddzielne, nawet jeśli niewielkie, role dostały Melpha i Nyx.

Jako że mamy do czynienia z OAV, twórcy uznali, że mają wolną rękę, jeśli chodzi o goliznę. Uważacie, że w seriach telewizyjnych było jej dużo? No to zobaczcie tę OAV­‑kę, tutaj już nie hamowano się właściwie z niczym, nie licząc może tylko seksu sensu stricte, którego rzeczywiście nie ma. Ale już nagość w każdej postaci, bez jakiejkolwiek cenzury, wylewa się z każdego kadru tego anime. Godny pochwały pozostaje fakt, że darowano nam fanserwiśne ujęcia z Ymir i Cattleyą, za to reszta bohaterek rozbiera się (lub jest rozbierana) przy każdej możliwej okazji. Nie wydaje mi się, aby kogoś to zaskoczyło – wszak to Queen’s Blade. Nierówno ma się sprawa z humorem: są odcinki bardzo poważne (jak choćby ten poświęcony Tomoe), są zaś i takie, które w większości epatują żartem, a nawet nawiązaniami (vide imiona Nanael i Hachi, jasno odwołujące się do bohaterek Nany).

Cieszy, że nie oszczędzano na jakości animacji – w efekcie dostajemy dopracowaną pod tym kątem, starannie zrobioną serię, do której trudno się przyczepić w kwestii czysto technicznej strony wykonania. O ile projekty postaci nie różnią się w większości niczym od tego, co już widzieliśmy w dwóch poprzednich seriach, płynność animacji, dopracowanie detali – to wszystko cieszy oko widza równie mocno, jak wszechobecna nagość (ze szczególnym wskazaniem na aparaty oddechowe bohaterek). Podobnie jest z seiyuu i z miłą dla ucha, momentami odpowiednio podniosłą muzyką. Co jak co, ale Queen's Blade: Utsukushiki Toushi­‑tachi to rzecz zrobiona przez fachowców. Zwraca uwagę ending (openingu brak), który tak naprawdę jest czymś w rodzaju animowanej rozkładówki z udziałem bohaterek, przy szczególnym uwzględnieniu tych, które akurat były gwiazdami danego odcinka.

Można zadać pytanie, czy jest po co oglądać to anime? Prawda, znajomość Queen's Blade: Utsukushiki Toushi­‑tachi nie wydaje mi się niezbędna, by móc śledzić dalsze przygody bohaterek, jednak pokazane tu wydarzenia znacznie wzbogacają całą historię. Jako że całość to tylko sześć odcinków, na dodatek zrealizowanych bardzo sprawnie, uważam, że oglądanie tej OAV­‑ki nie będzie stratą czasu.

Grisznak, 17 stycznia 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: ARMS
Autor: Hobby Japan
Projekt: Rin Sin, Takayuki Noguchi
Reżyser: Kinji Yoshimoto
Scenariusz: Michiko Itou, Takao Yoshioka, Toshimitsu Takeuchi
Muzyka: Masaru Yokoyama