Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Copernicon 2017 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 5/10 grafika: 6/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 3
Średnia: 6,33
σ=0,47

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Chudi X)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Doraemon: Nobita no Kyouryuu

zrzutka

Wyprawa do krainy dinozaurów. Pierwszy z filmów kinowych opowiadających o przygodach Nobity i Doraemona.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Chudi X

Recenzja / Opis

Suneo zaprosił Nobitę, Shizukę i Gianta do swojego domu, aby pochwalić się skamieliną pazura tyranozaura, którą dostał od swojego ojca. Jak to bywało w podobnych przypadkach, Nobita został potraktowany gorzej od pozostałych i jako jedyny nie mógł dokładniej przyjrzeć się niezwykłemu przedmiotowi. W przypływie ambicji chłopak obiecuje swoim znajomym, że pokaże im skamielinę kompletnego szkieletu dinozaura. Po powrocie do domu Nobita prosi Doraemona o pomoc, jednak okazuje się, że ten nie może spełnić jego życzenia. Chłopak postanawia wziąć sprawę w swoje ręce i wyrusza na poszukiwanie pozostałości po dinozaurach. Całkiem przypadkowo Nobita znajduje przedmiot przypominający skamieniałe jajo. Korzystając z jednego z niezwykłych gadżetów należących do Doraemona, udaje mu się przywrócić tajemniczy przedmiot do stanu sprzed milionów lat. Okazuje się, że Nobita miał rację, a to, co znalazł, było jajem dinozaura. Nie mija wiele czasu i na świat przychodzi mały plezjozaur, któremu chłopak nadaje imię P­‑suke. Nobita zajmuje się wychowaniem dinozaura, aby po pewnym czasie zaskoczyć jego widokiem znajomych. Jednak trzymanie ogromnego zwierzęcia w domu jest dość kłopotliwe, podobnie jak pomysł znalezienia mu tymczasowego schronienia w postaci stawu w parku. Za namową Doraemona Nobita postanawia odesłać stworka miliony lat wstecz. Niestety, P­‑sukem zainteresowana jest grupa łowców dinozaurów z odległej przyszłości. Jak zakończy się ta przygoda? Czy bohaterowie będą musieli się rozstać?

Filmowa wersja Doraemon: Nobita no Kyouryuu powstała na bazie pierwszego tomu mangi Daichouhen Doraemon, który jest rozszerzoną wersją ostatniego rozdziału dziesiątego tomu pierwotnego komiksu o Doraemonie. Fabuła anime rozwija się standardowo. Nobita, choć dobrze wie, że nie powinien obiecywać rzeczy niemożliwych, pakuje się w tarapaty i aby wyjść zwycięsko z pechowej sytuacji, dwoi się i troi w celu rozwiązania problemu. Oczywiście pomoc Doraemona (w pierwszych dziesięciu minutach filmu bardziej pośrednia) jest niezastąpionym remedium na wszystkie bolączki chłopca, co owocuje kolejnymi komplikacjami. Wraz z rozwojem fabuły robi się już mniej standardowo i nasi bohaterowie wyruszają w podróż w przeszłość, gdzie oprócz problemów technicznych rozprawić się muszą z dinozaurami i czarnymi charakterami w postaci łowców zwierząt. Całość jest prosta, nieskomplikowana i niekiedy łatwa do przewidzenia. Jednak recenzowanemu anime trudno jest odmówić jednego: posiada ono specyficzny „czar” starych animowanych produkcji japońskich, w szczególności tych dla dzieci. W końcu powstało ono w czasach, gdy niepotrzebna była skomplikowana fabuła, supermoce, słodkie zwierzątka, które poziomem swej słodkości powodują bóle w uzębieniu, pokemony czy inne dziwactwa, aby oglądało się to przyjemnie.

Wśród bohaterów pojawiają się dobrze znane postaci wykreowane na potrzeby mang i serii telewizyjnych cyklu Doraemon. Ich zachowanie oraz cechy charakteru w żaden sposób nie uległy zmianie. Nobita sam sprowadza na siebie kłopoty, Doraemon pomaga mu w ich rozwiązaniu (lub udaje, że tego nie robi), Suneo przechwala się bezustannie i wraz z Giantem dokucza posiadaczowi niezwykłego robota, (gdy tylko nadarzy się ku temu okazja), a Shizuka jak zawsze zachowuje się najspokojniej z całej piątki. Oczywiście nie można zapomnieć o rodzicach Nobity, którzy traktują go ze sporą dozą wyrozumiałości. Łowcy dinozaurów, jak na głównych złych przystało, dążą do realizacji celu bez względu na przeszkody, jednak potrafią być ugodowi i zaoferować coś w zamian.

Projekty postaci są proste, nieskomplikowane i w żaden sposób nie różnią się od tych z mangowego pierwowzoru. Dlatego należy liczyć się z tym, że fani fryzur łamiących wszelkie prawa fizyki czy włosów w kolorach tęczy nie znajdą tutaj nic dla siebie. Wygląd przeciwników Nobity i spółki przywodzi na myśl stare kreskówki, w których czarne charaktery nosiły kapelusze, a także maski odsłaniające jedynie oczy, nos i usta, odpowiednio dopasowane do pozostałej garderoby. I choć nie mogę sobie przypomnieć, gdzie widziałem postaci o podobnym wyglądzie, jestem pewien, że taki rodzaj ubioru oraz wariacje na jego temat był wykorzystywany wielokrotnie we wcześniejszych i późniejszych latach, zarówno w animacji japońskiej, jak i zachodniej. Projekty dinozaurów wyglądają przyzwoicie. Zastrzeżenie niektórych widzów może budzić fakt, że tyranozaur wcale nie jest tak straszny, jak powinien, lecz należy pamiętać, że jest to anime skierowane przede wszystkim do dzieci. Wnętrza budynków oraz krajobrazy również nie należą do skomplikowanych, niemniej zawierają odpowiednią ilość detali w postaci choćby mchu na drzewach, przez co nie zniechęcają do oglądania. Jak na lata, w których powstało recenzowane anime, jego strona graficzna wypada dobrze.

Ścieżka dźwiękowa filmu nie wyróżnia się żadnymi szczególnymi kompozycjami. Wszystkie utwory są proste, nieskomplikowane, dobrane odpowiednio do danej sytuacji i nie drażnią uszu. Zastrzeżenie mogą budzić dźwięki, jakie wydaje tyranozaur. Nasz milusiński nie brzmi jak na pradawnego gada przystało i w pewnych momentach przywodzi na myśl raczej skrzeczącego kota, któremu stała się krzywda, a nie przedstawiciela swojego gatunku. Openingiem filmu jest piosenka, która rozpoczynała swego czasu specjalny blok telewizyjny anime Doraemon, zatytułowana Boku Doraemon w wykonaniu Nobuyo Ooyamy (seiyuu Doraemona) oraz grupy Koorogi ’73 (która pracowała między innymi przy openingu do Generała Daimosa). Utwór ten jest radosny, prosty i nieskomplikowany, dotyczy i omawia niezwykłego robota­‑kota. Endingiem jest piosenka Pocket no Naka ni, którą również wykonuje Nobuyo Ooyama. Jak sugeruje jej tytuł, opowiada o niezwykłej kieszeni Doraemona. Oczywiście, w filmie nie mogło zabraknąć popularnego utworu, jakim jest Doraemon no Uta. Piosenka ta przez lata stała się ikoną rozpoznawczą tytułowego bohatera i wykorzystywana była w różnych mediach, jak choćby w jednym z endingów anime Lucky Star.

Doraemon: Nobita no Kyouryuu jest anime, które pomimo wielu lat, jakie upłynęły od jego powstania, wciąż sprawia, że ogląda się je przyjemnie. Ma w sobie to „coś”, czego nie posiada wiele współczesnych, coraz bardziej schematycznych i oklepanych japońskich produkcji. Z czystym sumieniem mogę polecić je najmłodszym widzom. Patrząc na coraz to nowsze animacje „dla dzieci”, które pod różnymi względami pozostawiają wiele do życzenia, te kilkadziesiąt minut spędzone z Doraemonem z pewnością będzie lepszym rozwiązaniem. Dodatkową rzeczą, która może przyciągnąć maluchy do tego filmu, są dinozaury, kochane i uwielbiane przez dzieci. Kto jeszcze powinien sięgnąć po recenzowaną pozycję? Wszystkie osoby, które uważają się za „znawców anime”. Czy tego chcą, czy też nie, cykl Doraemon jest klasykiem japońskich produkcji dla najmłodszych. Choć dostępność jego poszczególnych części poza granicami Kraju Kwitnącej Wiśni kształtuje się na różnych poziomach, to sam fakt, że jednak coś można zobaczyć, powinien być wystarczająco motywujący. W końcu takie osoby powinny mieć szerokie horyzonty, a nie ograniczać się jedynie do shounenów czy ecchi. I nie mówię tutaj o wielbieniu danego tytułu, po prostu istnieją pozycje, które wypada znać, jeśli chce się nazywać „znawcą anime”.

Chudi X, 15 kwietnia 2011

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Shin-Ei Animation
Autor: Fujiko F. Fujio, Motoo Abiko
Reżyser: Hiroshi Fukutomi
Scenariusz: Fujiko F. Fujio, Seiji Matsuoka
Muzyka: Shunsuke Kikuchi