Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 5/10 grafika: 4/10
fabuła: 3/10 muzyka: 4/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 71
Średnia: 5,2
σ=2,05

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Pottero)

Wylosuj ponownieTop 10

Yumeria

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2004
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ゆめりあ
zrzutka

Ecchi bazujące na grze przeznaczonej dla playstation 2. Grupka seksownych dziewczyn i jeden chłopak, walczący w snach. Ten skrótowy opis fabuły przywodzi na myśl Koszmar z ulicy Wiązów III: Wojowników snów.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Tomokazu Mikuri jest przeciętnym nastolatkiem, uczniem pierwszej klasy liceum. W dniu swoich szesnastych urodzin ma dziwny sen: znajduje się w opustoszałej krainie, a po chwili zauważa dziewczynę, walczącą z jakąś maszyną. Dziewczyna zostaje trafiona, a Tomokazu łapie ją, nim upadnie na ziemię. W tym momencie Tomokazu budzi się, z przerażeniem stwierdzając, że dziewczyna ze snu leży obok niego w łóżku! Jedynym słowem, które potrafi powiedzieć nieznajoma, jest „mone”, skąd też bierze się jej imię. W niedługim czasie w sny Tomokazu wciągnięte zostają kolejne osoby. Okazuje się, że coś ze świata snu próbuje przedostać się na jawę. Gdy oglądałem Yumerię, czasami naprawdę przychodziły na myśl skojarzenia z Koszmarem z ulicy Wiązów i Freddym Kruegerem…

Od razu, bez zbędnego owijania w bawełnę, powiem, że anime nie jest najwyższych lotów. Jest dość naiwne i błahe. Jego akcja postępuje zdecydowanie za szybko, nie mamy okazji dokładnie poznać bohaterów. Mimo wszystko jednak da się je oglądać.

Oprócz Mone pojawia się jeszcze kilka dziewczyn, które wraz z nią i Tomokazu walczą w snach z wrogą siłą. Poszczególne postaci dołączają dość szybko i szybko odnajdują się w świecie snu. Powiem szczerze, że za szybko: dziewczęta, które dopiero co znalazły się we śnie, niemal od razu potrafią wykorzystać przypisaną im moc z dobrym skutkiem. Pokonanie przeciwnika przeważnie okazuje się błahostką: wystarczy jeden strzał, aby go unicestwić. Prawdę powiedziawszy, irytowało mnie to.

Animacja trochę mnie przerażała – gdy pierwszy raz ujrzałem te pastelowe, jasne kolory, miałem ochotę przerwać oglądanie nie czekając nawet na zakończenie odcinka. Wstrzymałem się jednak. Mimo tych barw (nienawidzę jasnych kolorów) anime dało się przełknąć. Postaci nie zachwycają, ale też nie odpychają – są takie sobie. Reszta animacji jest porównywalna do animacji postaci – świat przedstawiony w serialu ani nie ziębi, ani nie parzy. Ot, takie średnie wykonanie.

Nieco lepiej sprawa ma się pod względem humoru. Nie jest on superwybitny, powiem nawet, że wtórny, ale mnie się podobał: od zawsze miałem słabość do śmiesznych min, robionych przez postaci z anime czy mang. W warstwie słownej również czasem udaje się zawrzeć jakiś gag, który potrafi rozśmieszyć. Niestety, nie każdy będzie się bawił dobrze – wiele z żartów przedstawionych w serialu można było ujrzeć już gdzie indziej, dlatego są one mało oryginalne.

Muzyka nie odstaje poziomem od całości – brzmi jak japoński odpowiednik disco polo i idealnie pasuje do pastelowego klimatu serii. Takie dopasowanie jest oczywiście plusem, ale osobiście w życiu nie zabrałbym się za słuchanie takiej muzyki.

Dla mnie Yumeria to anime oscylujące wokół poziomu „średnie”, przeznaczone zdecydowanie dla młodzieży, ze względu na zawartą w nim pikanterię – nieco kobiecej nagości, sprośnego humoru i takich tam spraw. Nie polecam ani nie odradzam – mam jedynie nadzieję, że moja recenzja pomoże w podjęciu właściwej decyzji w kwestii Yumerii.

Pottero, 5 lipca 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio DEEN
Projekt: Shinobu Nishioka, Yasuhiro Moriki
Reżyser: Keitarou Motonaga
Scenariusz: Makoto Uezu, Yousuke Kuroda
Muzyka: Sonic Dove